Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opowiadania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opowiadania. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 maja 2026

Ta kurewska miłość - Petr Šabach, czyli któż nie tęksni za bliskością

Zastanawiałem się czy zaraz po wywiadzie z Szejnert nie dać też inne książki, w której owa bohaterka się znalazła, ale może zostawię sobie to na kolejny tydzień. Dziś zaś jeszcze Šabach. Czytałem chyba wszystkie tomiki wydane przez Wydawnictwo Afera Šabacha, odkrywając jego twarze, zarówno tą bardziej kpiarską, jak i tą bardziej refleksyjną. Taka to już trochę uroda czeskiego humoru, że on jest przesiąknięty takim trochę filozoficznym podejście do życia - obśmiać nawet to co boli, zalać robaka, zagadać, bo może zrobi się ciut lżej, nie być samotnym w tym co wydaje się trudne. Poprzednie książki znajdziecie w notkach na blogu lub w spisie przeczytanych, a ja dziś zapraszam do lektury najnowszego zbiorku opowiadań, już niestety zbiorku pośmiertnego. Tym razem pochylił się nad tematem miłości i jak zwykle zrobił to trochę po swojemu, z empatią przyglądając się naszym zranieniom, z ironią zaś patrząc na nasze oczekiwania, złudzenia i nadzieje.

Jak przeżyć ten przedziwny stan, który odbiera nam czasem zdrowy rozsądek i popycha do najdziwniejszych decyzji? 

sobota, 20 grudnia 2025

Cztery trupy w barszcz, czyli Kisiel, Jadowska, Wójtowicz i Kubasiewicz znowu razem w jednym tomie

Do końca roku już niecałe dwa tygodnie, wybrałem już prawie komplet tego o czym będę pisał do końca grudnia, reszta spada na rok przyszły, a już trochę tego jest - m.in. nowy film Jarmusha, Norymberga, wpadnie zdaje się jeszcze przynajmniej jeden teatr... 

Nie kończę z Notatnikiem - mam nadzieję, że uda się go prowadzić w takiej formule dalej, choć czasem trochę brakuje już czasu i jakiejś energii. 

A dziś odrobina fantastyki. Jedynie odrobina, bo mam wrażenie, że w odróżnieniu od poprzednich wydań SQN przygotowywanych według podobnych pomysłów (pisałem o nich tu i tu), magii i fantasy tu coraz mniej. Może czasem zostały postacie, których korzenie są magiczne, ale więcej tu kryminału, przygody, czasem humoru, ale nie elementów fantastycznych. 

W każdym z tomów cztery autorki: Aneta Jadowska Magdalena Kubasiewicz, Marta Kisiel, Milena Wójtowicz. Każda przecież ma swoich fanów, jakieś powieści na koncie i jakieś nakreślone uniwersum - jeżeli więc dadzą opowiadanie jakoś wiążące się z powieściami, to tylko dodatkowa reklama, prawda? A jednak nie zawsze to wykorzystują. 

piątek, 12 grudnia 2025

Nie jedz tego, to na święta - Jakub Bączykowski, czyli czasem trzeba po prostu trochę odpuścić

Niby z zasady piszę o książkach, ale skoro przy filmach zdarzało mi się pisać o krótkim metrażu, a przy muzyce o EPkach to wybaczcie, że tym razem również literacko krótka forma. Opowiadanie, jakie wypuścił przed świętami Bożego Narodzenia Jakub Bączykowski to kontynuacja jego dwóch powieści z Pawłem i Sebastianem w rolach głównych. Tym razem już trochę mniej awantur wokół nich, powoli zagnieździli się na tym Podlasiu, a my możemy zobaczyć ich w tej nowej, spokojniejszej jakby sytuacji. 
 

Choć chyba przy każdych świętach, tego spokoju to chyba jednak trochę brakuje, prawda? Zwłaszcza jeżeli próbujemy światu (i sobie) coś udowodnić, dokładając starań by wszystko było perfekcyjne. 

sobota, 6 grudnia 2025

Czytelniku, nienawidzę Cię! Henry Kuttner, czyli im więcej promili tym lepsze pomysły

Sobota i czas na fantastykę. Tym razem bardzo lubiana przeze mnie seria Wehikuł Czasu, czyli klasyka S-F od Rebisu. Co prawda ten konkretny tytuł jakoś wyjątkowo długo mi się czytał, ale czasem to tak bywa z opowiadaniami - jedne porwą bardziej inne mniej. 

Co do Henry'ego Kuttnera, na pewno nie można odmówić mu pomysłów, wyobraźni i poczucia humoru, szczególnie przy kilku pierwszych opowiadaniach, które były najmocniejszym punktem tego tomu. Oto Galloway Gallagher, genialny wynalazca, który jest w stanie wymyślać praktycznie coś z niczego. Ma jednak pewną słabość, której pewnie domyślicie się po tytule dzisiejszej notki. Otóż szczególnie dobrze i twórczo pracuje mu się po alkoholu, stąd też stara się utrzymać non stop sporą dawkę promili we krwi.

sobota, 21 czerwca 2025

Powiernik. Bogowie i stwory. Opowiadania - Franciszek M. Piątkowski, czyli co tam się wyprawia w tym Lublinie

Po lekturze "Powiernika" i "Widzącego" (patrz notki w spisie przeczytanych na górze bloga), gdy już trochę poznałem Marka Lichockiego, opowiadania sprawiły mi sporą frajdę. Więcej w nich humoru, historie nie są tak bardzo rozbudowane, a więcej czasu spędzamy na ziemi, a nie wśród bogów na ich dyskusjach i sporach. Ten element powieści Piątkowskiego czasem mam wrażenie, że mógł trochę już męczyć, choć trzeba przyznać, że niektóre jego wizje były nie tylko klimatyczne, ale i miały spory rozmach.  


Lubelski adwokat, który został namaszczony i przygotowany na nowego przywódcę rodzimowierców, coraz pewniej czuje się ze swoimi umiejętnościami. Jako jeden z nielicznych w historii ma nie tylko dar widzenia istot z zaświatów, rozmawiania z nimi, ale i wkraczania do ich krain, nie lękając się o własne życie.  

Opowiadania to takie trochę rozszerzenie tego świata, ciut lżejsze historie, które jedynie minimalnie ingerują w naszą dotychczasową wiedzę, raczej stanowiące odrębne wątki. To nie znaczy że nie pojawią się postacie, które możemy już znać, ale znajomość opowiadań nie będzie pewnie jakoś mocno wpływać na czytanie kolejnych tomów cyklu. 

poniedziałek, 21 kwietnia 2025

Mrok jest miejscem - Ariadna Castellarnau, czyli więcej pytań niż odpowiedzi

Seria z żurawiem od Wydawnictwa BoWiem (Uniwersytet Jagielloński) od dawna dostarcza mi świetnych lektur, mniej oczywistych, mało znanych, za to literacko i emocjonalnie na wybornym poziomie.

I tak jest i tym razem. Mroczne, dotykające trudnych tematów, a jednocześnie trochę jakby oniryczne, odrealnione opowiadania Ariadny Castellernau mają w sobie coś wyjątkowego. Wchodzimy w świat fantazji, tym razem jednak nie ten bajkowy, zabawowy, ale raczej będący ucieczką od rzeczywistości która może być krzywdząca.


Podróż w głąb świata mrocznych fantazji, przemocy, zaniedbania.
Kluczem do odczytania tych historii mogą być relacje między rodzicami a dziećmi, między dorosłymi i nieletnimi. Miłość i obojętność, pożądanie i niechęć, troska i pragnienie niezależności, dobro i zło, to co na wierzchu i to co skrywane, bliskość i lęk utraty.

poniedziałek, 11 listopada 2024

Sekretne życie pobożnych kobiet - Deesha Philyaw, czyli nie chcę czuć wstydu

Lektura na kolejne spotkanie DKK. Całkiem ciekawy wybór, choć nie wiem czy będzie wokół niej dużo dyskusji. Nie jesteśmy gronem, które by jakoś mocno bulwersowało się na rzeczy bardziej odważne obyczajowo, czy wobec religii były sceptyczne. A to chyba wokół tych dwóch obszarów najbardziej mogą koncentrować się refleksje.

Młode pokolenie, wychowywane często przez dość konserwatywnych rodziców, w domach gdzie wiara była czymś normalnym, nagle zaczyna przeżywać wątpliwości, dostrzegać pytania na które religia nie daje im satysfakcjonujących odpowiedzi, może dostrzegają hipokryzję starszych, chcą innego życia, mniej skrępowanego podejrzeniami, zakazami i wyrzutami sumienia. 

O to przede wszystkim tu chodzi. Konfrontacja tego co się próbowało im wpajać oraz własnego doświadczenia. Skoro serce rwie się do osoby tej samej płci, a sumienie mówi że to nie może być nic złego, to człowiek idzie za tym co czuje, a nie za tym co mówią inni, nawet jeżeli to najbliżsi.

sobota, 19 października 2024

Cztery żywioły magii, czyli kwartet znowu w akcji

Drugie spotkanie książkowe czterech autorek, z których każda dostarcza dłuższy tekst według pewnego klucza. Cztery pory magii z autografami Anety Jadowskiej, Magdaleny Kubasiewicz, Marty Kisiel i Mileny Wójtowicz poszło u nas w styczniu za ładną wylicytowaną kwotę na WOŚP, mogę więc obiecać, że w przyszłym roku będzie podobnie bo nasz egzemplarz znowu podpisały wszystkie cztery autorki :)

Tym razem kluczem są żywioły, każda z pań bierze na warsztat swój wybrany i funduje tekst, który jest premierowy, żadne tam odgrzewane kotlety. I choć każdy jest trochę inny, fajnie jest zestawić je ze sobą, zobaczyć całość tego konceptu.

Jeżeli mam porównywać z książką sprzed roku - zdecydowanie tamtą stawiam ciut wyżej, co nie znaczy że jest mniej ciekawie. Może po prostu tym razem wyobraźnia podsunęła autorkom pomysły, które mnie tak bardzo nie zaskoczyły i nie wciągnęły?

sobota, 3 sierpnia 2024

W tych szacownych murach, czyli czy chciałbyś studiować w takiej atmosferze

Niby wciąż sobie obiecuję, że będę czytać głównie to co mnie interesuje i rzeczy ambitniejsze, ale od czasu do czasu ciekawość bierze górę i robię pewnego rodzaju eksperymenty. Jak choćby z młodzieżówkami, niestety często mocno się rozczarowując. To jednak interesujące doświadczenie, by móc choćby z córkami potem rozmawiać o tym co młodych fascynuje, co widzą w tym wciągającego. Dark Adacemia - pewnie lepiej wypada to na taśmie filmowej, gdy te mury starych uniwersytetów pogłębiają jeszcze bardziej atmosferę tajemnicy, mroku. Ale skoro młodzi czytają, to sprawdźmy i my. 

W tych szacownych murach ma być próbką, aby każdy odkrył coś interesującego dla siebie w ramach tego gatunku. Przyznam jednak, że przydałoby się dokonać bardziej spójnego wyboru tych tekstów, bo w niektórych chodzi jedynie o samo tło akcji, czyli jakiś stary uniwersytet i środowisko młodych bohaterów, a fabuła nawet w jakiś wyraźny sposób tego nie wykorzystuje. Gdzie więc ten obiecywany mrok, tajemnice, napięcie?

niedziela, 30 czerwca 2024

Dzień wyzwolenia - George Saunders, czyli i śmieszno, i straszno

Czerwiec kończę opowiadaniami, choć w niedziele zwykle jest miejsce na powieści i literaturę piękną. George Saunders zasługuje jednak na to, by nie czkać zbyt długo na swoją notkę :)

Nie znałem wcześniej jego prozy, dużo za to słyszałem dobrego, więc ciekawość była spora. I przy pierwszym z opowiadań: totalny zachwyt. Potem trochę mój entuzjazm osłabł, niektóre z tekstów były moim zdaniem nijakie albo trochę przekombinowane, trudno mi jednak odmówić autorowi oryginalności, pomysłów. Czasem jest mocno surrealistycznie, innym razem to już prawie S-F, to jednak nie akcja, czy jakieś fantastyczne rozwiązania, czy nawet tło rodem z przyszłości, interesuje autora najbardziej. We wszystkich bowiem tekstach na plan wysuwają się zwykli ludzie, z ich emocjami, lękami, marzeniami. Dodajmy, że ludzie raczej mało szczęśliwi, choć szczęścia szukają lub żyją w złudzeniu, że inaczej się nie da, więc to co mają trzeba nazwać szczęściem.

sobota, 9 marca 2024

Czego dusza pragnie, czyli trochę humoru, trochę pytań o to co ważne

Mały przerywnik na blogu. Uzbierało się już ponad 20 tematów i wcale nie jest łatwo ustalać kolejność pisania o spektaklach, książkach czy filmach. Tylko żeby nic z głowy nie uciekło. Nie mam takiego komfortu, by pisać na bieżąco o wszystkim, zwykle po prostu jak mam kwadrans, to siadam i piszę akurat o czymś co albo jest świeże albo długo czeka w kolejce. Nie pytajcie jak się to udaje dzień w dzień. Jakoś się udaje :)

Na pewno z obiecywanych rzeczy do końca miesiąca pojawią się Biedne istoty, dwie książki z Azji, jedna z Ukrainy, coś z fantastyki, kolejny kącik dla smakoszy kinowych, kryminalna środa, pewnie serial, coś muzycznego i uff chyba 5 spektakli teatralnych.

A dziś zbiorek opowiadań. Dość wyjątkowy, bo SQN od kilku lat wypuszcza go na przełomie grudnia i stycznia, przeznaczając cały dochód na WOŚP, a potem kończy jego dystrybucję. Ach, co ważne jest tylko e-book. Co roku zapraszani są różni autorzy, którzy piszą albo specjalny tekst albo dają coś z szuflady. Niestety nie ma jakiegoś motywu przewodniego (a szkoda), czyli teksty są dość przypadkowe i jak to bywa ze zbiorami opowiadań, nie zawsze równe.
Ponieważ jednak mam zasadę, by pisać o wszystkim (a przynajmniej się staram), to oto notka tomu z ubiegłego roku, który czekał w komórce na przeczytanie.

piątek, 23 lutego 2024

Białość - Jon Fosse, czyli i blisko i daleko jednocześnie

Nowelę zdobywcy literackiej Nagrody Nobla w ubiegłym roku, Terlikowski z Frondy reklamuje jako lekturę na Wielki Post, no to zmierzmy się z tym tekstem.
Króciutkim. Bardzo specyficznym, bo ktoś mógłby powiedzieć, że w zapisywanie takiego strumienia myśli to można bawić się w liceum. Może pójdę. Albo nie pójdę. A co jeżeli pójdę. Ale może jednak spróbować. I tak przez kilkadziesiąt stron.
Gdy jednak pierwszą trudność jaka może wynikać z lektury przełamiemy, zaczynamy wczuwać się w zagubienie głównego bohatera, jego niepewność, lęk, a jednocześnie nadzieję, że ktoś lub coś pomoże mu w wydostaniu się z tej sytuacji.

Odczuwanie samotności, ciemności, pustki. Pewnie to stan, którego niejedno z nas doświadczało i to nie musi być sytuacja fizycznego osamotnienia, tak jak tu w ciemnym lesie, na odludzie, gdzie bohater nawet nie wie do końca jak się znalazł.

wtorek, 2 stycznia 2024

Stany splątane - Janusz Leon Wiśniewski, czyli strata boli, ale nie oznacza końca

Pierwsza książka przeczytana w roku 2024. Połknięta dość szybko, bo to zbiór opowiadań, więc jak kończysz jedno, od razy zaczynasz kolejne. A potem oczywiście chcesz je skończyć :)

Czy to dobrze, że to nie powieść, a pięć oderwanych od siebie historii? Pewnie wszyscy wolelibyśmy coś dłuższego jeżeli już zainteresują nas jakieś postacie. Tu za to jednak mamy wybór, różne problemy i emocje. Wolicie coś bardziej o relacjach męsko-damskich, czy jednak ból rodzica? A może pytanie o szansę na nowy początek?

Wiśniewski na pewno potrafi pisać o uczuciach, raczej niekoniecznie idąc w oczywisty romans, za to krążąc wokół tematów samotności, odrzucenia, cierpienia i powolnego wydobywania się ze skorupy. Żeby żyć pełnią, potrzebujemy drugiego człowieka, sama praca, kariera, misja raczej nie wystarczą. Nie musi to być miłość, choć często od budowania zaufania, od wsparcia, przyjaźni, szczerych rozmów, wcale nie jest trudno pójść krok dalej. Interesują go ludzie, zakręty w ich życiu i to jak sobie z nimi radzą. Nie opowiada słodkich bajek, nie szuka na siłę szczęśliwych zakończeń, a finał daje czasem jakby niedopowiedziany. I tak jest dobrze.

niedziela, 19 listopada 2023

Opowieści wigilijne - Marzena Rogalska, czyli w taką noc niedobrze by ktoś był sam

W okolicach świąt Bożego Narodzenia zawsze mamy wysyp powieści pełnych zapachów choinki, pierników, barszczu, pełnych ciepła, wybaczenia, miłości i drugich szans. Czasem bywa ckliwie, może i sztampowo, ale lubimy takie historie, szczególnie w grudniu. Właśnie wtedy, gdy marzy nam się nie tylko odpoczynek lecz i czas dobrze spędzony z bliskimi, bez przepychanek, z życzliwością i radością z prezentów. Ja również postanowiłem w tym roku wejść trochę w takie klimaty, by potem przekazać te książki na organizowanych przez siebie wymiankach - niech cieszą też innych.

Zaczynam od Marzeny Rogalskiej i przyznam że to moje pierwsze spotkanie z tą autorką, a że ten zbiorek stanowi tak naprawdę jakiś dodatek do jej powieści, poczułem się zaciekawiony. Z jednej strony pewnie czytelnicy jej książek ucieszą się z kolejnych odsłon z bohaterami, których już znają, ale z drugiej, tak jak dla mnie, to zaproszenie do wejścia do tego świata. Pełnego dramatycznych wydarzeń, ale i również pełnego ciepła, przyjaźni, wsparcia. W sagach prowadzonych przez kolejne dekady najciekawsze jest właśnie czerpanie z siły swoich przodków: rodziców, dziadków, próby naprawiania jakichś błędów, odkrywanie jak można uleczyć jakieś rany.

poniedziałek, 16 października 2023

Zabójca szwoleżerów i inne opowiadania - Bogusław Chrabota, czyli humor, śmierć i metafizyka

Miłe zaskoczenie. Nie jest łatwo zaciekawić lub zauroczyć krótką formą, bo jeżeli pomysł jest dobry, zawsze chciałoby się więcej i pozostaje niedosyt. Tymczasem Bogusław Chrabota zaprasza nie tylko w podróż po świecie, ale i po epokach, bawi się formą i nie zawsze daje oczywiste wskazówki do odczytania zakończeń. Dzięki temu właśnie to chyba tak bardzo smakuje i zaskakuje. 

Trochę przekornie, z nutką humoru, nie zawsze podsuwając oczywiste odpowiedzi, raczej pozostawiając nas z pytaniami i w stanie lekkiego zdziwienia. Chrabota świetnie się czuje zarówno w rozważaniach na temat poszukiwań estetyczno-metafizycznych, kronikarskich relacjach na temat ludzkiej pychy i głupoty, jak i wydawałoby się prostych historiach, w których ważne jest doświadczenie jakiegoś przełomu, przemiany.

Jego bohaterowie kłócą się z Bogiem, oczekują że dostaną jakieś wskazówki od człowieka na łożu śmierci, walczą, umierają za sprawę lub też kompletnie bez sensu, uciekają z raju, płodzą dzieci na obczyźnie. Jedni są przekonani o swej wyjątkowości, inni wręcz przeciwnie, powątpiewają w jakikolwiek sens istnienia.

sobota, 26 sierpnia 2023

Jerozolimska plaża - Iddo Gefen, czyli bilet wyjścia z rzeczywistości i inne ciekawe pomysły

Ciekawy, klimatyczny zbiór opowiadań pisarza, którego talent doceniany jest zarówno w Izraelu jak i USA. Bohaterowie Gefena są jakby trochę zawieszeni w pewnym momencie swojego życia - u niektórych jest to już kres życia, u innych jego pełnia - są w jakimś momencie, który niby jest zwykły, ale jednak w pewien sposób wyjątkowy. Muszą bowiem dokonać pewnych rewizji, zobaczyć coś w inny sposób, podjąć jakieś decyzje lub po prostu poddać się biegowi wydarzeń. 
Niby nie dzieje się tu nic super dramatycznego, a mimo to z ciekawością wchodzimy w kolejne historie, doceniając wyobraźnię autora. Miesza on bowiem czasem to co realne, z wydarzeniami jakby z innej rzeczywistości, niewytłumaczalne.
Również bohaterowie nie zawsze zachowują się racjonalnie, intrygują i zaskakują. Po co udawać, że wyjechało się do Berlina i z pieczołowitością zapełniać swoje media społecznościowe zdjęciami stamtąd, skoro wciąż człowiek chowa się w niewielkim mieszkanku w Izraelu? Czemu ma służyć aplikacja do łapania albo nawet do zmieniania snów? Czego nauczyć się można na szkoleniach organizowanych przez firmę "Sens życia"? Czy powoływanie do służby wojskowej ludzi po 80 ma sens i czemu ci staruszkowie tak pragną wykazać swoją przydatność?
Sprawdźcie sami.

niedziela, 20 sierpnia 2023

Rodzina Poszepszyńskich oraz Kocham Pana Panie Sułku, czyli uzupełnienie do biografii Jacka Janczarskiego

Do niedawno czytanej biografii Jacka Janczarskiego małe post scriptum. Nie ukrywam, że od razu po jej ukończeniu udałem się na Allegro by polować na te pozycje, zapominając trochę o tym, że cały ich urok tkwił nie tylko w samym tekście, ale i w wykonaniu.
Zdobyłem więc za grosze egzemplarze Rodziny Poszepszyńskich i Kocham Pana Panie Sułku, w trakcie lektury uruchomiło się masę wspomnień, trochę uśmiechnąłem się przy niektórych fragmentach... Ale to nie to samo, wiecie? 
Chyba więc pozostanie mi poszukanie w sieci fragmentów audycji, bo tam ten absurdalny humor wybrzmiewał jeszcze pełniej, no i nie ma co ukrywać - obsada robiła swoje. Jakoś nawet pewnego rodzaju napięcie i oczekiwanie na finał, odczuwało się trochę inaczej. Tu krótki tekst, zanim się nacieszysz jakąś historią, już się ona kończy. Są fragmenty świetne, tym bardziej jednak: bawić w wersji słuchowiska będą jeszcze bardziej.
Zacznijmy choćby od Pana Sułka i jego ukochanej.

sobota, 19 sierpnia 2023

Cztery pory magii, czyli Jadowska, Kubasiewicz, Kisiel, Wójtowicz w jednym tomie

Magia, szczególnie ta praktykowana przez kobiety, różne odwołania do wierzeń i mitologii dawnych Słowian, królują na półkach księgarskich, nic więc dziwnego że wydawcy prześcigają się w tym, by zaproponować swoim czytelnikom wciąż nowe tytuły. A jeżeli na powieść długo się czeka, to może opowiadania? Takich zbiorów też już przynajmniej kilka. I oto SQN na targach majowych wyskoczył z kolejną propozycją, tym razem zapraszając do współpracy cztery uznane pisarki z nurtu fantasy lub urban fantasy. Każda z nich pisze w swoim stylu, więc fani pewnie będą skakać z radości, że oto mają jakiś dodatek do książkowych cykli, a że wydane to jest bardzo staranni, nie dziwcie się, że i ja się skusiłem. Co prawda zbierając autografy od Anety Jadowskiej, Marty Kisiel, Magdalena Kubasiewicz i Mileny Wójtowicz, z góry wiedziałem że książka trafi na licytację na WOŚP za pół roku, ale przeczytać w rękawiczkach mi przecież wolno prawda? 

Cztery panie i cztery pory roku, choć nie jest to czasem tu aż tak bardzo istotne. Wszystkie cztery znałem już z wcześniejszych tekstów, więc wielkich zaskoczeń nie było. Ale przyjemność i owszem. 

środa, 21 czerwca 2023

Mężczyźni bez kobiet - Haruki Murakami, czyli czegoś mi zabrakło...

Murakami jednych zachwyca, innych totalnie nudzi. I choć "Mężczyźni bez kobiet" i tak mam wrażenie, że stanowi zbiór opowiadań dość równy poziomem, to i tak niejeden czytelnik pewnie zada pytanie o źródło fenomenu popularności tego pisarza. Pewnie problemem jest to, że to nie fabuła, czy jakaś intryga jest dla niego najbardziej istotna, czasem snuje swoją opowieść bardziej dla klimatu, czy pokazania jakiejś postawy, niż według oczekiwań czytelnika. Potrafi więc stawiać kropkę tam gdzie on chce i pozostawiać czytającego z otwartym zakończeniem i znakami zapytania albo robiąc na koniec woltę, której nikt nie przewidywał.
Gdzieś czytałem opinię, że ten zbiór opowiadań stanowi dobrą próbkę twórczości Murakamiego, ale kto czytał więcej, wie że za mało tu w takim razie elementów realizmu magicznego, dziwnego humoru. Niektóre są jak na tego autora wyjątkowo realistyczne, pozbawione jakichś dodatków, w których się on tak lubuje.
Kluczem tu wydaje się być pytanie o wyobrażenie idealnej relacji, związku między mężczyzną a kobietą oraz konfrontacja tego z rzeczywistością. Bohaterowie są w różnym wieku, sytuacji, mają różne doświadczenia, ale w pewnym momencie stają wobec sytuacji, która najbliższa jest chyba określeniom: samotności, pustki, braku. Kobiety w ich życiu może i były, ale ich już nie ma. A może u kogoś wcale ich nie było.

czwartek, 15 czerwca 2023

Koniec drogi - Dmitry Glukhovsky, czyli no przecież musiało przetrwać coś więcej niż tylko to

Ściągnięty z półki cieniutki Glukhowsky - czekał na swoją kolej dość długo, ale poza czytaniem rzeczy nowych muszę też jakoś robić porządki w starszych tytułach. W większości wypadków po przeczytaniu, wypuszczam je w świat. Niewiele zostawiam, bo mam wrażenie że i tak niedługo książki mnie zasypią.
Glukhovsky mam wrażenie, że wciąż wraca do podobnych motywów postapokaliptycznych - cywilizacja cofnęła się w rozwoju, dawne osiągnięcia stają się legendami opowiadanymi przez najstarszych, przemoc i jakieś urządzanie małych społeczności według surowych rygorów, stają się sposobem na przeżycie dla ocalałych.