Pokazywanie postów oznaczonych etykietą thriller. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą thriller. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 marca 2026

Bez wyjścia, czyli muszę sobie poradzić...

Park Chan-Wook zaskoczył nas kiedyś "Parasite" i choć przecież ma na swoim koncie fabuły w zupełnie innym stylu chyba właśnie z tamtym połączeniem czarnego humoru, zbrodni i pewnych obserwacji społeczno-psychologicznych jest kojarzony. I w sumie "Bez wyjścia" trochę w ten schemat się wpisuje, choć tu akurat problem jest trochę inny: chodzi o zmianę statusu i sytuacji materialnej po utracie pracy. Co zrobisz by to przywrócić, by te chwile upokorzenia jak najszybciej zapomnieć? Ano zrobisz prawie wszystko. A może nawet wszystko. 

A przecież w dobie komputeryzacji, AI, nacisku na oszczędności, na nowe technologie, nawet ludzie z doświadczeniem już nie są tak cenieni jak dawniej. Ten tradycyjny model, do którego byliśmy przyzwyczajeni, gdy młodsi uczyli się od starszych, od mistrzów, odchodzi do lamusa, a oczekuje się, że to ci bardziej doświadczeni, po kilku dekadach mają zasiadać w ławkach i przed ekranami by uczyć się przystosowania do "nowej rzeczywistości". 

czwartek, 12 lutego 2026

Coben kontra Läckberg, Stany kontra Skandynawia, czyli O krok za daleko i Szklana kopuła

W ubiegłym tygodniu wyzłośliwiałem się nad dwoma serialami w oparciu o prozę Harlana Cobena, to dziś kolejny, ale żeby nie było nudy to tym razem w dwupaku z ekranizacją równie słynnej autorki z północy Europy.
Może za tydzień kolejny dwupak? Mam wrażenie, że jak ktoś wpadnie w rytm to po skończeniu jednego od razu szuka kolejnego, a po każdym rozczarowaniu myśli sobie, może następny wreszcie będzie lepszy. Obie dzisiejsze produkcje są lepsze od tego o czym opowiadałem tydzień temu, ale nie są też żadną rewelacją, mają swoje słabości i powtarzają pewne schematy. W przypadku O krok za daleko już sama obsada może rozbawić, bo oto w rolach głównych pojawia się aktor jakby dobrze nam znajomy (Zostań przy mnie), ale w zupełnie innej roli. Potem powtórzenie pewnych schematów (para morderców, którzy bawią się tym co robią) zwiększa jeszcze jakieś basze zdziwienie. Ta sama stacja robi z widzów idiotów? Nikt nie patrzy na scenariusz, na obsadę? 

środa, 11 lutego 2026

Sygnalista - Robert Peston, czyli polityka to brudna rzecz

Wydawałoby się, że z końcem zimnej wojny, thrillery polityczne trochę stracą rozpęd i nie będą miały już tej temperatury co kiedyś. Tymczasem jak pokazuje choćby House of Cards, polityka nieustannie dostarcza nam tematów, które mogą budzić emocje. W końcu ci ludzie decydują o naszych podatkach, podejmują ważne projekty zmian w prawie, pokazują kierunki zmian i inwestycji. Nie chodzi więc jedynie o bezlitosną walkę między kandydatami w wyborach, o bezwzględność, ale np. o tryb podejmowania różnych decyzji, o ukrywanie działań lobbingowych, czy też po prostu jakichś własnych grzeszków. 

Dziennikarze nie od dziś polują na takie tematy, jedni bardziej nastawiając się na plotki i sensacje obyczajowe, które przecież również mogą zatopić niejednego polityka, a inni mają większe ambicje - ich interesują programy, projekty, realizowanie obietnic, związki z biznesem, przejrzystość w podejmowanych decyzjach. I trochę właśnie takiego człowieka pokazuje nam Robert Peston w "Sygnaliście". Bohater by zdobyć jakieś informacje jest zdolny do bardzo wielu posunięć, czasem wiele ryzykując. Ma dodatkową motywację: podejrzewa że wokół tragicznej śmierci jego siostry, wysoko postawionej urzędniczki w rządzie, jest jakaś tajemnica, którą on musi rozwiązać. 

środa, 21 stycznia 2026

Przerwana gra - Wojciech Nerkowski, czyli zamach podczas Konkursu Chopinowskiego

Książka trafiła na licytacje które wraz z przyjaciółmi co roku przygotowuję na finał WOŚP - w tym roku to aż 130 tytułów i wszystkie z autografami - udało się jednak, podobnie jak kilka innych tytułów jeszcze ją szybko połknąć. 

I powiem tak: doceniam pomysł, bo poza Severskim u nas mało kto sięga po budowanie akcji wokół służb specjalnych, a tu jeszcze dość zaskakujące połączenie takiej sensacyjnej fabuły z muzyką Chopina, która będzie nam towarzyszyć jako tło. Sporo jednak psuje fakt iż bohatera autor tak łatwo wikła w romans z "obiektem", który ma ochraniać. Niezależnie czy jest to tak jak w tym przypadku związek homoseksualny czy byłby to związek heteroseksualny, jest to kompletnie nieprofesjonalne i za coś takiego raczej wylatuje się z pracy. A tu? Proszę - wszyscy przymykają oko, żartują i poklepują po ramieniu. Bohater nawet się specjalnie nie kryje z uczuciami w przestrzeni publicznej. 

sobota, 10 stycznia 2026

Kroniki jednorożca. Polowanie - Robert J. Szmidt, czyli a maluczcy nawet nie wiedzą

Roberta J. Szmidta znam już w wersji S-F, znam w wersji horroru, to teraz może pora na mieszankę fantastyki i sensacji? Wiecie: służby specjalne, gra wywiadów, polityka, manipulowanie mediami, ale zamiast osiłków w garniturach czy też agentów w stylu Bonda, są ludzie obdarzeni umiejętnościami paranormalnymi (a może raczej parapsychicznymi). Nierealne? A może po prostu przed nami skrywane, żeby nie budzić sensacji? W końcu jakieś wyjątkowe umiejętności umysłu to wciąż sfera badań i raczej chyba problem w ich kontrolowaniu, czy też wzmacnianiu a nie w tym że one nie istnieją. Temat który jest kopalnią inspiracji - przecież fenomen Stranger Things też na tym bazuje. 

Szmidt tym razem zabawił się takim pomysłem, pokazując próbę zbudowania w polskich służbach specjalnych takiego wydziału. Jego początkiem jest człowiek, który jest telepatą i potrafi świetnie czytać w myślach, ale marzeniem człowieka, który to wszystko wymyślił jest znalezienie kogoś potrafiącego przewidywać przyszłość albo osoby zdolnej do spowodowania samozapłonu. 

Tylko pytanie czy służby innych państw nie wyczują tego, że u nas coś nie powstaje co może im zagrozić. 

Polowanie to tom pierwszy, ale stanowi on niezłą, w pewien sposób domkniętą historię, w której nie brakuje napięcia i dobrych pomysłów. 

Lato ostatnich dni - Marcin Okoniewski, czyli pewnie oceniłbym wyżej gdyby to nie był dopiero początek historii

Podobno każdy nosi w sobie materiał na przynajmniej jedną książkę. I oto na rynku coraz więcej pozycji pisanych przez ludzi, których kojarzymy z zupełnie innych ról - aktorek, prawników, biznesmenów, lektorów, a teraz proszę, nawet młody chłopak, który zbudował popularność na recenzowaniu książek, rozmowach z pisarzami, pokusił się o napisanie powieści. W końcu jak ktoś już jest popularny, to i wydawca łatwiej to wypromuje, prawda? No czemu nie... 

A bloger czy youtuber mocno siedzący w książkach w niczym nie gorszy od innych znanych nazwisk. Podobno jak ktoś dużo czyta, to i łatwiej może mu przyjść też pisanie. Oczywiście istnieje ryzyko, że wiele pomysłów będzie podpatrzonych, że wchodzi się w rozwiązania, które wydają się nam świeże, ale znamy je już skądś indziej, ale gdyby tak trochę pozmieniać...


Na szczęście Lato ostatnich dni nie jest kryminałem, bo tu już o schematy byłoby najłatwiej. Generalnie nawet trudno tą książkę wcisnąć jakoś w ramy gatunkowe - thriller, powieść katastroficzna, fantastyka? 

No dobra, a jak wrażenia?

czwartek, 8 stycznia 2026

Miasto cieni, czyli obsesja na punkcie Gaudiego

Sporo pracy ostatnio, nawet wieczorami, ale jak robi się coś na kompie można zerkać jednym okiem na serial. Czasem niestety jest on tak wciągający, że praca nie idzie, a czasem spokojnie można nadążać za fabułą niewiele tracąc, co najwyżej zerkając jak są ładne widoczki albo dzieje się coś ważnego.

W przypadku Miasta cieni, sporą przyjemność można mieć z zerkania na lokalizacje, bo Barcelona chwali się różnymi budynkami projektowanymi przez Gaudiego. A że to ich miejsce upodobał sobie sprawca do eksponowania swoich ofiar, to już może jest mniej smaczne, pewnie i tak jednak przyciągnąć może do miasta turystów. 


I powiem że to jedna z mocnych stron serialu - próba pokazania tego jak się ono zmieniało, zmienia, pokazanie z czego są dumni, ale i tego jakie są koszty rozwoju miasta - wysiedlanie ludzi w niektórych regionach, wyburzenia... Sama intryga ma jednak nie tyle związek z zemstą na bogaczach, którzy robią interesy kosztem biedniejszych, jak się początkowo wydaje. To raczej zemsta po latach za pewne krzywdy. 

Stara wariatka, czyli mamo, czy brałaś leki?

Jeżeli pamiętacie choćby Misery, to wiecie że czasem nie trzeba dużo by wywołać ciarki na plecach - żadne tam maski, piły spalinowe czy wielki nóż, duchy i potwory. W człowieku czasem siedzi tyle mroku, że to wystarczy by zbudować przerażającą historię.  

Argentyński horror psychologiczny "Stara wariatka" to właśnie tego typu opowieść. Szaleństwo w nim zawarte może początkowo wydawać się niegroźne - w końcu zmiany demencyjne to rzecz, z którą mamy kontakt coraz częściej, bo starsi ludzie dożywają coraz późniejszego wieku. Zapominanie, gubienie się w otaczającej rzeczywistości, zawieszenie na przeszłości raczej nie kojarzą się ze źródłem grozy. Ale jeżeli tam kryją się jakieś trudne doświadczenia, przez lata potem skrywane warstwą lukru i porządnego życia? Jeżeli pojawi się iskra, która może obudzić tamte wspomnienia i uruchomić jakąś potrzebę reakcji? 

czwartek, 18 grudnia 2025

Usypianka - Karolina Głogowska, czyli a czy pamiętasz kto tu wcześniej mieszkał?

Jedna z ostatnich nowości od Wydawnictwa Mięta niby nie jest jakimś wielkim zaskoczeniem, sprawiła mi jednak sporą frajdę. Cieszy fakt, iż coraz więcej pojawia się u nas książek, które w nieoczywisty sposób wykorzystują element grozy, tajemnicy, horroru. King od lat udowadnia, że to niewyczerpalne źródło fantastycznych pomysłów, a u nas jeszcze kilka lat temu była raczej posucha. Darda, może jeszcze pojedynczy autorzy i posucha. 

Muszę jeszcze upolować pierwszą powieść Karoliny Głogowskiej, gdzie poznajemy jak rozumiem bohaterki po raz pierwszy, na szczęście te historie nie są jakoś wyraźnie ze sobą powiązane. 

Szesnastoletnia Hela i jej mama Matylda wracają na Kociewie, w rodzinne strony. Okazuje się, że odziedziczyły stary, spory dom, po niedawno zmarłej ciotce. Dla Hani to jakieś wakacyjne urozmaicenie, ale jej mama dość ambitnie podeszła do tej sytuacji i chce zrealizować swoje dawne marzenie o agroturystyce. 
Tyle że jak się domyślacie, dom nie jest zwyczajnym domem. 

środa, 10 grudnia 2025

Rumor - Robert Małecki, czyli gdy na twojej działce znajdują zwłoki

Kryminalna środa i coś trochę w stylu powieści Chmielarza sprzed tygodnia. Obrazki z peryferyjnej Polski, z życia szaraczków, których życie nie wydaje się tak interesujące by o nim pisać. W ich życiu jednak przecież też zdarzają się dramaty, czasem dokonują czynów, które woleliby ukryć przed światem. A gdy świat je odkrywa, są gotowi zrobić naprawdę wiele, by jednak uniknąć konsekwencji. 


Przeszłość powraca do nich, gdy już wydawało im się, że jest głęboko zakopana, że nikt do tego nie będzie wracał. Jednak co ważne - nawet jeżeli dziś już nie wszyscy zaangażowani w sprawę żyją, nie znaczy że nie chce się bronić ich dobrego imienia. To miało być tak dobrze przygotowane, zaplanowane... Niby działali wtedy pod presją, jednak obiecywali sobie, że zawsze będą milczeć i w razie zagrożenia trzymać się jednej wersji. 

Gdy więc jeden z przyjaciół łamie tą przysięgę, drugi postanawia stanąć do walki i za wszelką cenę zmusić do wycofania się z rzucanych w przestrzeni medialnej słów. 

poniedziałek, 8 grudnia 2025

Rocznica, czyli jesteśmy rodziną, nic nas nie poróżni

Najnowszy film Jana Komasy, pierwsza jego produkcja w Hollywood, pewnie nie każdemu będzie leżał, bo zdecydowanie to głos mocno opowiadający się po jednej stronie sporu politycznego. Jedni pewnie będą więc bić brawo, inni będą kręcić nosem, doszukując się w pewnych sugestiach mocnej krytyki polityki Trumpa i jego zaplecza politycznego. Wygrali, ogłosili że to oni są głosem prawdziwej Ameryki, w odróżnieniu od dotychczas rządzących "elit", oderwanych od problemów zwykłych ludzi. I tak oto populista pozujący na zwykłego szaraczka, który jest miliarderem o wielki ego i robi wszystko jedynie po to by zwiększyć majątek, niszczy wszelką krytykę, rządzi kompletnie w chaotyczny sposób, a mimo to potrafi utrzymać na sobie na tyle uwagę ludzi, by wszystko uchodziło mu na sucho. 

W "Rocznicy" choć punktem wyjścia jest rodzinny spór, wynikający poniekąd z różnic pokoleniowych, z braku zaufania do innego sposobu patrzenia na rzeczywistość, powoli reżyser prowadzi nas w kierunku, który dla wielu ludzi jest dość czytelny w polityce Trumpa. Zawłaszczenia przez jedno środowisko nie tylko władzy, ale sądownictwa, gospodarki, mediów, ale również wszystkich innych sfer funkcjonowania społecznego. To oni chcą ustalać co będzie dla ciebie dobrą kulturą, edukacją, jak masz myśleć i co masz mówić. 

O ile w tej warstwie polityczno-futurystycznej, otrzymujemy całkiem niezły thriller, kto wie czy ten film nie byłby jeszcze ciekawszy, gdyby nie pozostać jedynie na łonie tej jednej rodziny, bez tych uproszczeń i przerysowań, których im bliżej finału coraz więcej. 

środa, 3 grudnia 2025

Zbędni - Wojciech Chmielarz, czyli coś ty człowieku zrobił

Kryminałów nazbierało mi się tyle, że zwyczajowa środa na notkę gatunkową to trochę mało, w tym tygodniu więc chyba wrzucę aż dwa wpisy. Na początek - efekt akcji Czytaj.pl w ramach której co roku coś sobie odsłuchuję z przyjemnością na Woblinku. Jedna z nowszych powieści Wojtka Chmielarza to nie jest kontynuacja żadnego cykli, trudną ją też nazwać czystym kryminałem, ale kto czytał choćby Wyrwę czy Żmijowisko, będzie wiedział czego się mniej więcej spodziewać.  
Jest więc jakaś tajemnica do rozwikłania, ludzie którzy wokół niej krążą i przede wszystkim ludzkie emocje. Zarówno tych, którzy na przykład próbują zatrzeć wszelkie ślady swojego związku z jakąś tajemnicą, jak i ci którzy się obawiają że przy okazji wypłynie coś o nich... A gdzie emocje, tam i dochodzi do błędów - przecież wiadomo że pod ich wpływem trudno zachować racjonalne myślenie. Każde zdanie, każda sugestia od razu wydaje nam się dotyczyć tego, co chcielibyśmy by zostało ukryte, a żeby sprawę wyciszyć jesteśmy gotowi do coraz bardziej radykalnych czynów. Tym samym niejednokrotnie zdradzając się właśnie przed otoczeniem, że coś chcemy ukryć, że mamy coś na sumieniu. 

Boicie się, że to zbyt obyczajowe i że brakuje napięcia? Mogę zagwarantować że tak nie jest!

środa, 26 listopada 2025

Wyższe sfery - Mariusz Staniszewski, czyli nie dotykaj tej sprawy, bo zajrzysz za wrota piekła

Nowe dla mnie nazwisko na rynku wydawniczym i powiem Wam że całkiem miłe zaskoczenie. Oczywiście jest to pewnego rodzaju konwencja - liczy się tempo, liczy się żeby cały czas coś się działo, żeby była zmiana. A że nie zawsze wszystkie sceny i wątki są realistyczne, czasem bywa topornie, powiązania są ciut naciągane... Niby przydałoby się trochę więcej głębi w fabule, może jednak wtedy to nie czytałoby się tak samo? To trochę jak z filmami - raz na jakiś czas ma się ochotę na coś z tylu Bonda i nikt nie odbierze ci tej dziwnej frajdy. 
 

Wyższe sfery niby są thrillerem i to dość mrocznym, ale chwilami ocierają się właśnie o takie bondowskie klimaty. Czarno-białe postacie, postacie kobiece, które od razu wywołują przyspieszone bicie serca, ale chwilami ich opisy przypominają seksistowskie uwagi facetów, którzy szacunek mylą z gwizdaniem z podziwem dla urody. Do tego spora dawka przemocy, co prawda czasem bardziej w domyśle niż dosłownie opisana, ale i tej drugiej nie brakuje. No nie jest to pewnie lektura dla każdego. 

czwartek, 13 listopada 2025

Demon - Wojtek Miłoszewski, czyli co ty wiesz o presji

Po dobrym Kastorze, po ciekawym cyklu political-fiction, po fantastyce, Wojtek Miłoszewski sięga po horror. No może nie taki typowy, mimo wszystko jednak na pewno lepszy od tego jak to kiedyś wyszło niejakiemu Remigiuszowi. 

Odwołując się do lęków każdego rodzica o to co się stanie z ich dzieckiem, Miłoszewski zbudował bowiem historię, która może nie wywołuje jakichś ciarek na plecach, na pewno jednak wciąga i niepokoi. Co jest realne, a co jest jedynie jakimś koszmarem? I dokąd zaprowadzi bohaterkę jej determinacja...

 

Gdy twojemu dziecku coś zagraża, zrobisz wszystko by je uratować, by mu pomóc. Czy jednak są jakieś granice? Co jeżeli oddasz już wszystko co masz, stoczysz się na samo dno, by jakoś poprawić jego sytuację, a ono nawet tego nie docenia, twierdząc że skoro nie chcesz pomagać dłużej to znaczy że go nie kochasz.

Co się stało z tym miłym chłopcem, o którego tak dbałam, czemu znalazł się w tym miejscu, skąd wydaje się nie ma powrotu? Łatwiej by było i jemu i mi, gdyby już nie żył - przerażająca myśl, której potem możesz żałować...

sobota, 25 października 2025

Joe Country - Mick Herron, czyli niczym pionki na szachownicy

Mając przed sobą kolejny sezon serialu z Kulawymi końmi, jednocześnie wciąż jestem w tych historiach trochę do przodu, bo Insignis pilnuje byśmy byli na bieżąco z materiałem książkowym. 

Tym razem jednak mam wrażenie, że tom jest trochę inny od poprzednich, robi się coraz bardziej ponuro, depresyjnie i już nawet tej satysfakcji że dokopują złolom jest niewiele. Jeżeli sprawa na którą przypadkowo trafiają tak naprawdę ma zadanie przykryć brudne sprawki kogoś z rodziny królewskiej, a służby i politycy umywają ręce, to nikt nie stanie przy nich w chwili zagrożenia. Zostaną sami. A przecież są tylko "kulawymi końmi" - często bez broni, systematycznych szkoleń, nawet nie wiedząc z której strony mogą spodziewać się zagrożenia. 


Chyba nawet szef kulawych koni, Jackson Lamb, tym razem uświadomi sobie, że doszli do jakiejś ściany i że choćby dalej miał ochotę w swoim stylu rozstawiać ich po kątach, po prostu woli posprzątać i ratować to co się da.

W tej grze wszyscy agenci, a może nawet i przełożeni są niczym pionki - wydaje im się że panują nad sytuacją na szachownicy, w każdej chwili może jednak okazać się że i oni są rozgrywani, są figurami zależnymi od tych, którzy mają wpływy, pieniądze, znajomości. 

Raczej nie czytajcie bez znajomości poprzednich tomów, ale jeżeli znacie już cykl, o tych którzy z różnych powodów przestali być szpiegami i zostali przesunięci na boczny tor, będziecie mieli dużą frajdę. 

czwartek, 16 października 2025

Nieboskłon - Mariusz Kanios, czyli uwierzyłbyś że gdzieś po sąsiedzku coś takiego jest możliwe?

Nie tak dawno pisałem po raz kolejny o powieści Mariusza Kaniosa, ale o nowym cyklu z prokuratorem Michałem Stróżem (podobało się). Od razu zapowiadałem, że drugi tom nie będzie długo czekał, no i faktycznie nie czekał. 

Lubię takie dość klasyczne, dobrze przemyślane i wciągające fabuły. Jakby co nie przejmujcie się że nie czytaliście pierwszej, bo to oddzielne sprawy, które łączy jedynie postać prowadzącego śledztwo. 

Tym razem wszystko zaczyna się od tego, gdy na jednym z osiedli Nowej Huty, na oczach przechodniów z wysoka spada ciało kobiety. Dodajmy że nagiej i ewidentnie poddanej wcześniej torturom. Policja ma pełne ręce roboty - dotrzeć do wszystkich mieszkań, sprawdzić kim była ofiara, wytypować mieszkanie z którego mogła wypaść... Tyle że nic nie układa się w tej sprawie tak łatwo jak mogłoby się wydawać. 

środa, 15 października 2025

W głebinie - Will Dean, czyli to miało być kolejne, normalne zlecenie

Wspomniane na okładce słowo "klaustrofobiczne" trochę oddaje klimat książki. Sześć osób zamkniętych w czymś w rodzaju kapsuły głęboko pod wodą, przeżywa coraz większy koszmar, ze świadomością, że jego koniec w ich przypadku może trwać i trwać. 

Taka już specyfika pracy nurków głębinowych - schodzą w komorze ciśnieniowej głęboko pod wodę, tam pracują, ale ich powrót na powierzchnię musi trwać nawet kilka dni, inaczej przecież tego nie przeżyją. I co z tego że mają kontakt ze statkiem, że dostarcza się im jedzenie i wodę. Jeden ich błąd, jakaś paniczna reakcja i z całej szóstki nie będzie nawet co zbierać. 

Takich szczegółów opisujących ryzyko i różne wypadki trafiające się innym nurkom autor serwuje nam w fabule dość często, aby uświadomić nam po stokroć: to jest sytuacja wyjątkowa i trzeba szczególnych predyspozycji, by wykonywać taką pracę. Niby dobrze płatną, ale i cholernie ryzykowną. 

niedziela, 5 października 2025

Pamięć, czyli nie możecie być razem

Notka, która pojawia się niejako w zastępstwie za inny tekst, który powędrował dołączony do świeższej notki. I tak zrobiło się miejsce na Pamięć, ciekawy, choć dość surowy film, który pewnie ze względu na kameralność jakoś mógł umknąć Waszej uwadze.

 

Sylvię poznajemy na spotkaniu AA. Jest trzeźwa już od kilkunastu lat. Samotnie wychowuje nastoletnią, stara się jak może by zapewnić jej bezpieczeństwo i od początku domyślamy się że skrywa w przeszłości jakiś dramat, traumę sprawiającą że wciąż się czegoś boi.

 

Saul dosiada się do niej na zjeździe absolwentów liceum, podąża za nią do domu. Spędza nawet noc pod jej oknami, podczas gdy ona drży ze strachu. Jego twarz wydaje jej się znajoma, ale on zupełnie nie wie, dlaczego ją śledził.

I to będzie opowieść o takiej dwójce ludzi, trochę zagubionych w życiu, a na krótki moment dających sobie wytchnienie. 

środa, 1 października 2025

Twoja ostatnia wiadomość - Gillian McAllister, czyli jak dobrze go znałaś

Październik się zaczął delegacją do Krakowa, ale na szczęście można zrobić sobie notkę wcześniej i zaplanować jej publikację. Łapcie więc jeszcze drugi tytuł krymi, tym razem zachodni. 

Wyobraź sobie, że budzisz się jak co rano i ze zdziwieniem stwierdzasz że nie ma w domu twojego partnera, choć o tej potrze zwykle był. Mieliście swoje poranne rytuały, nie było żadnych problemów w związku. A tu dziwna karteczka "jeśli cokolwiek..." pozostawiona na stoliku w holu. Jakby się spieszył. Jakby nie zdążył. Albo nie wiedział co więcej napisać. 

Zaczynasz się denerwować. Twój niepokój osiąga apogeum gdy do twojego domu zwala się policja, twierdząc że natychmiast musisz jechać z nimi. 

Twój mąż siedzi w jakimś biurze i trzyma na muszce pistoletu zakładników, którym założył worki na głowy. 

środa, 17 września 2025

Wyrwa, czyli czy wiesz o mnie wszystko

Kolejny dowód na to, że nawet niezłą powieść, nie zawsze da się przerobić na niezły film. Sięgnijcie więc po notkę jaką pisałem o powieści Chmielarza, a dopiero potem czytajcie kilka zdań o filmie. 

Mąż, który traci w wypadku żonę. Dwójka dzieci, w tym jedno to nastolatka w okresie buntu. Dramat. Wszystko na jego głowie, teściowie, którzy nigdy go nie lubili, dzieci... Pytania i wspomnienia. 

Wspomnienia, bo ostatnimi czasy nie zawsze między nimi się układało. Bywał oschły, z pretensjami, bo przecież liczy się jego praca, a nie jej pomysły, które dopiero może przełożą się na kasę. 

I pytania, bo policja twierdzi że to wcale nie musiał być wypadek, że wszystko wskazuje na próbę samobójstwa, w dodatku kobieta była w ciąży, a on jest pewien że nie z nim.