Jeżeli krążek ma około 50 lat a zespół właśnie 50 świętuje, to chyba z tej okazji można poświęcić jedną notkę prawda? I to mimo że ostatnio jakoś sporo ciekawych kawałków wpada w ucho i generalnie mógłbym kilka muzycznych notek pod rząd puścić. Tyle że filmy, książki i teatr też czekają.
A więc drodzy Państwo przed Wami U2. Kapela która mocno wrosła w popkulturę, która wciąż tworzy, jest aktywna i póki co nie zamierza schodzić ze sceny. A ja wciąż pamiętam te emocje przy ich pierwszych nagraniach jakby to było wczoraj. Może nie słuchałem ich od tej pierwszej płyty tak intensywnie, ale różne kawałki przecież kojarzę, a na dobre złapałem bakcyla chyba przy The Unforgettable of Fire. Choć wtedy już mocno wsiąkłem też w inną muzę, nie tylko gitarowe granie.
Tak właśnie mam z Sosnowskim, muzykiem który współpracował z wieloma naszymi artystami, ale nagrał też dwa autorskie krążki niestety odszedł zbyt młodo z tego świata.
Sięgam po drugi z tych krążków, czyli "Tylko się nie denerwuj", płytę wypełnioną fajnymi kawałkami nagranymi po polsku, jego kompozycjami, zaśpiewanymi charakterystycznym zachrypniętym głosem.













