niedziela, 25 sierpnia 2019

Klub winowajców, czyli… nie oceniaj książki po okładce

Kolejny spektakl w ramach Sceny Debiutów w Teatrze WARSawy, który mi się podoba - „Klub winowajców” według scenariusza Johna Hughesa w reżyserii Agnieszki Czekierdy. Spektakl dla młodych widzów, grany udanie przez młodych aktorów, powinien na dłużej zaistnieć w repertuarze Teatru WARSawy, bo takich spektakli jest niewiele i jakby w kontrze do obecnej rzeczywistości - niesie ładne przesłanie.

Oto piątka uczniów, za różne przewiny, zostaje zmuszona do przyjścia do szkoły w ramach kary, by zamknięta przez 9 godz. w jednej sali, miała możliwość przeanalizowania swojego zachowania i napisania eseju na temat p.t.: „Kim jestem”. Uczniowie ci nie znają się blisko, mijają się wprawdzie na korytarzach szkolnych, ale każde z nich kumpluje się z innymi grupami, pochodzi z innych środowisk i posiada inny status społeczny. Mamy tu Mellissę, panienkę z dobrego domu, bogatą, wypieszczoną, niemal szkolną księżniczkę (Martyna Bazychowska); jest lubiany przez wszystkich sportowiec - zapaśnik Eryk (Karol Donda); jest dziwadło szkolne, outsiderka, wariatka Alicja (Julia Biesiada); kujon Brajan (Mateusz Trojanowski) oraz szkolny chuligan i buntownik Alan (Michał Surma).

sobota, 24 sierpnia 2019

Współczesna rodzina - Helga Flatland, czyli wasze i moje życie


Kolejny tomik z serii skandynawskiej Wydawnictwa Poznańskiego. I lektura na pewno niebanalna. Trochę przypominała mi Sagę Rodziny Neshov, choć mam wrażenie że mniej dowiadujemy się o samych bohaterach. Flatland skupia się na ich emocjach, pokazuje jak mogą oni różnie patrzeć na te same rzeczy, inaczej je odbierać.
Nie dzieje się wiele, za to w warstwie emocjonalnej bardzo dużo.
Jedno zdarzenie, jedna decyzja, ciągnie za sobą całą lawinę, a gdy się ta mocno coś rozpamiętuje i przeżywa, nic dziwnego że trudno ogarnąć sprawy bieżące.

piątek, 23 sierpnia 2019

Pewnego razu w Hollywood, czyli ależ on kocha kino

Quentin Tarantino nie raz już udowadniał swoją miłość do kina z czasów swojej młodości. Najczęściej poprzez ścieżkę dźwiękową, ale i niejednokrotnie przez różne odwołania gatunkowe, tematyczne, zabawę pewnymi schematami. I choć było to wyraźne, trudno jego produkcjom zarzucić, że nie są współczesne. Zawsze największą zabawę będą na tych seansach mieli ci, dla których te odwołania są czytelne, którzy sami czerpią z nich frajdę, ale nawet młodsze pokolenie myślę, że nie nudzi się na jego produkcjach. To znaczy na najnowszej obawiam się że będzie się trochę nudzić. Mimo że to film wyborny.

środa, 21 sierpnia 2019

Zło czai się na szczycie - Marta Matyszczak, czyli co te człowieki takie głupie

Kolejny tomik do serii. Jakoś cykle ostatnio dobrze mi wchodzą. Może dlatego, że jak się polubi bohaterów, to potem już fabuła jest jedynie dodatkiem... Tak przynajmniej mam z kryminałem pod psem. Były glina, a obecnie prywatny detektyw (raczej marny), jego przyjaciółka która jest dziennikarką, są parą która wciąż sobie dogryza, choć ewidentnie coś tam między nimi iskrzy. Wszystkie dotychczasowe sprawy Szymon i Róża rozwiązali jakimś cudem.. No dobra nie cudem, tak naprawdę zrobili to dzięki psu, który naprowadza ich na odpowiedni trop.
Nikt nie zaprzeczy że to Gucio jest głównym bohaterem serii i czeka się na fragmenty, w których on sam jest narratorem najbardziej. Oni sobie biegają trochę na oślep, w dodatku rozgorączkowani zwykle jakimiś prywatnymi sprawami, a to on pilnuje wszystkich dookoła i potrafi wywąchać w odpowiednim czasie nie tylko niebezpieczeństwo, ale i wszystkich sprawców.

wtorek, 20 sierpnia 2019

Adeptka - Rachel E. Carter, czyli zabrakło pomysłów?

Od czasu do czasu sięgam po pozycje z półek moich córek. Z ciekawości. Dla zabawy.
Przy lekturze pierwszego tomu z cyklu Czarny Mag (łapcie notkę) może nie piałem z zachwytu, ale byłem ciekaw kontynuacji. Teraz trochę mój zapał opadł. A szkoda bo tom trzeci lada chwila. Co mnie rozczarowało? I czy moje porównania do Harry'ego Pottera wciąż są aktualne?

Udając ofiarę, czyli… czym się to skończy?


Sztuka przewrotna, wieloznaczna, trudna i ciekawa jednocześnie, mistrzowsko wyreżyserowana, podobnie zagrana i zmuszająca do refleksji. Łatwo w niej było pójść za mocno w którąś stronę, ale Krystyna Janda (reżyser) wiedziała jak tego uniknąć. „Udając ofiarę” braci Olega i Władimira Presnakowów skłania do myślenia, analizowania, do stawiania pytań: o sens naszego życia, kondycję społeczeństwa, o dorastanie, o odpowiedzialność, samotność, dojrzałość… i wiele innych.

poniedziałek, 19 sierpnia 2019

Ailatan - Natalia Sikora, czyli w głosie pazur jest, ale kawałki nijakie


Znowu podrzucam kolejny drobiazg muzyczny, tym razem jednak trochę pomarudzę. Głos Natalii Sikory na pewno ciekawy, choć przyznam się, że mimo 5 wydanych płyt ja o niej niewiele wiedziałem. W czym więc problem? Czy to jedynie kwestia przebicia się, promocji lub nazwiska (jak Markowska, która ma podobny styl), czy gdyby któryś z tych kawałków grany był dzień w dzień to stałby się przebojem?

niedziela, 18 sierpnia 2019

Tempo szybkie, tempo wolne, czyli Baby Driver i Czerwona jaskółka


Nie wiem czy dam radę zgodnie z planami nadrobić zaległości z notkami o książkach, ale cieszę się, że trochę porządkuję też stare szkice filmowe. Lato dla mnie niestety mało wyjazdowe, dużo za to pracy przy kompie, więc jak jest chwila żeby odreagować przy filmie, który przegapiłem w kinie lub napisać o czymś co czeka już długo na swoją kolej, to trzeba to wykorzystać.
Dziś więc kolejny dwupak. Najpierw Baby Driver. Film ze świetnym tempem, sprawnie zrealizowany i dzięki temu mocno wyróżnia się spośród rozrywkowej papki.

sobota, 17 sierpnia 2019

Koniec scenarzystów - Wojciech Nerkowski, czyli ar ju siur?

I znowu to zrobił. Wojciech Nerkowski po raz trzeci zabiera nas na plan filmowy i wciąga w aferę kryminalną. Sylwia i Kuba Leśniewscy, których znamy już z poprzednich tomów (notki w spisie przeczytanych), tym razem lecą do Hollywood. Przebój kinowy nad którym pracowali, a który kosztował ich tyle nerwów, zwrócił uwagę również za oceanem, jest więc szansa, że Amerykanie zrobią własną wersję, a oni będą mogli święcić triumf po raz kolejny. Na miejscu okazuje się, że podpisanie umowy, choć może oznacza większe pieniądze niż w Polsce, wcale nie przekłada się na natychmiastowe rozpoczęcie pracy. Nadzieja na wymarzonego Oscara się oddala.
Rodzeństwo nie byłoby sobą, gdyby pobyt w Hollywood poświęcili jedynie na pławienie się w luksusach, czy zwiedzanie. Dość szybko wplątują się w kolejne śledztwo, w sprawę zniknięcia młodej aktorki Mandy Powell. Przyjacielska przysługa, którą miały być poszukiwania prowadzi ich w coraz bardziej dziwne sytuacje.

piątek, 16 sierpnia 2019

W śledztwie, czyli Hipnotyzer i Mroczne miejsce

Kolejne dwie filmowe produkcje. W ten sposób powolutku może uda mi się za jakiś czas wyjść na prostą z zaległościami. Przynajmniej na blogu, bo tych do obejrzenia i do przeczytania cała masa.
Lars Kepler wciąż przede mną, ale na razie ekranizacja jednej z jego powieści. I przyznam że trochę się zawiodłem. Brakuje w tym filmie napięcia, bohaterowie są cały czas jakby senni. Zaczynamy zgodnie ze wskazówkami Hitchcocka od intensywnych emocji (krwawa jatka na rodzinie), ale potem robi się drętwo.
Komisarz Joon Linn ma nosa i czuje, że kluczem do sprawy może być albo siostra, która wcześniej wyprowadziła się z domu albo jej brat, który cudem przeżył ale jest w śpiączce. Stąd też pomysł, by do współpracy zaprosić kogoś kto wprowadziłby go w stan hipnozy. Psychiatra, który przez swoją działalnością trochę popadł w kłopoty, postanawia pomóc, jednocześnie narażając siebie na ogromne ryzyko.

Nazywam się Stephen Florida - Gabe Habash, czyli pot, krew, łzy i sperma

To nie jest przyjemna książka. To nie jest łatwa książka.
Trudno jednak znaleźć coś równie oryginalnego wśród ostatnich nowości.
Surowa. Minimalistyczna. Intrygująca.
To proza, która wkurza, czasem sprawia że bierze cię obrzydzenie, ale jednak porusza, bo masz wrażenie że w tym portrecie samotnika skoncentrowanego jedynie na jednym celu jest coś takiego, że warto go zrozumieć, zostać z nim do końca. Może gdybyśmy go rozgryźli udałoby się pomóc jemu podobnym? To nie jest tępak, dla którego liczą się tylko mięśnie, jest w nim wrażliwość i jakieś ogromne pokłady bólu, które skrywa, cały czas udając silnego.
Stephen marzy jedynie o tym, by osiągnąć mistrzostwo w zapasach, wszystko na studiach podporządkował temu. Trening, własny rygor, determinacja, a cała reszta może nie istnieć.

Niebanalni, czyli Człowiek z rewolwerem i Roman J. Israel

Czasem wydawałoby się słaby film, niesie jak na skrzydłach do góry jakaś kreacja aktorska. Tak właśnie moim zdaniem jest z dwoma filmami o których dziś.
Gentleman z rewolwerem to prawdopodobnie ostatni film Roberta Redforda i jego pożegnanie z ekranem (kurcze, 82 lata a wciąż ma sznyt). Nie można było sobie wyobrazić sobie lepszego. Jego bohater ma klasę, urok, odrobinę szaleństwa i tajemnicy. I żeby było śmieszniej ta historia o czarującym złodzieju, który uciekał z więzień 30 razy i napadał na banki wciąż pozostając gentlemanem, jest prawdziwa :) Nie mamy oczywiście do czynienia z biografią, a raczej inspiracją pewnym motywem. Bo czyż można wymyślić sobie bardziej oryginalny patent na przedmiot śledztwa jak gang emerytów?

czwartek, 15 sierpnia 2019

Mroczni ludzie - Jens Henrik Jensen, czyli warto by to sfilmować

Niby miałem już kilka notek rozplanowanych, ale przekładając książki na stosach, żeby wybrać to co będzie czytane w pierwszej kolejności, natrafiłem na trzeci tom z cyklu o Nilsie Oxenie, byłym żołnierzu, który wciągnięty został w sensacyjną intrygę wbrew swojej woli. Pora więc na notkę z tomem drugim! (Pierwszy zobaczycie tu). Jest zachowana ciągłość akcji, więc warto czytać po kolei!
Kiedy już wiemy czego się spodziewać po Oxenie, znamy jego niechęć do kontaktów z ludźmi, odsuwanie się do społeczeństwa, a jednocześnie umiejętności, których nigdy nie zapomniał, bez trudu wejdziemy w tom drugi. Bohater ukrył się po zakończonym śledztwie, wiedząc że tak naprawdę nic nie zostało wyjaśnione, że to fikcja, która miała zatuszować prawdziwych zleceniodawców. I wie, że wciąż o nim pamiętają, jest więc czujny, choć materiały które posiada mają mu przecież zapewniać bezpieczeństwo.