
Sierpień pozwala mi jeszcze jedynie na 3 notki a ja mam jeszcze kilka naprawdę dobrych lektur, zacznę jednak od tej która jest w miarę najświeższa. To reportaż otwierający nową serię Wydawnictwa Znak, jak na razie jednak jedyna publikacja i mimo że mija ponad pół roku na razie nie widać kolejnej. A szkoda. O ile bowiem reportaże często są u nas jedynie próbą uchwycenia wrażeń z pobytu w jakimś miejscu, mieszanką wiedzy i emocji, Morawiecki pokazuje że można jeszcze inaczej.
Owszem - ma temat przewodni, czyli Wissariona i jego wyznawców, których losy śledzi przez dłuższy okres czasu, wracając do miejsca nazywanego Nową Jerozolimą, szukając okazji do spotkań w różnych miejscach. Ale może nawet ktoś byś rozczarowany tym wątkiem, że brakuje większej ilości informacji, jakiejś analizy nauk człowieka który nazwał się Drugim Chrystusem. Wydaje się bowiem, że autor potraktował to szerzej, nie tylko jako analizę jednej grupy, a pewnych tęsknot jakie tkwią w rosyjskiej duszy. Ten paradoks, że gdy w kraju coraz bardziej dmie się w trąby patriotyczne, wskazuje na zagrożenia i mówi o tym że trzeba się bronić przed zgnilizną zachodu, która chce zniszczyć Rosję i całą cywilizację, brakuje głośnych protestów na ulicach, a ludzie zamykają się wewnątrz, wybierając np. sektę która oferuje im proste odpowiedzi i naukę, w której odnajdują spokój. Inżynierowie, lekarze, artyści, a więc ludzie mający już jakieś ustawione życie, podążają za byłym milicjantem, marząc o świecie bez przemocy i wojen.