poniedziałek, 14 czerwca 2021

Francisco de Goya w serii Malarstwo światowe, czyli nie tylko portrety

W domu całkiem spora kolekcja albumów malarstwa światowego, ale wciąż jeżeli tylko mam okazję, uzupełniam swoją kolekcję. Tym razem w ręce wpadł jeden z tomików wydawanych przez Wydawnictwo BOSZ. Francisco de Goya y Lucientes to (1746-1828), jeden z najważniejszych artystów hiszpańskich, który pewnie większości kojarzy się z portretami, jakie malował na dworze królewskim, może ktoś zna (choćby z okładki książkowej) jego słynny obraz "Saturn pożerający własne dzieci" i cykl tzw. czarnych obrazów. Ciekawie jest jednak zobaczyć cały przekrój jego dzieł, pojawianie się motywów ludowych, czy wreszcie to co malował pod koniec swojego życia na ścianach swojego domu (tak - te obrazy, które wiszą w muzeach to często kopie przenoszone na płótno przez kogoś innego).

niedziela, 13 czerwca 2021

Wiedźmy - Ewa Cielesz, czyli czy wszystko jest kwestią motywacji?

Mam słabość do książek Ewy Cielesz, choć zwykle jakoś nie przepadam za literaturą obyczajową. U tej autorki rzadko jednak bywa słodko, ckliwie i wzdychająco, co zwykle kojarzy się z takimi książkami. Ona wrzuca swoje bohaterki w dość dramatyczne sytuacje, nie rozdrabniając na części pierwsze wszystkich uczuć i myśli, a pokazując proces radzenia sobie z trudnościami, konsekwencje pewnych wyborów i decyzji. Życie drodzy Państwo - samo życie. I choć wiele z tych sytuacji ktoś inny rozpisał by może jeszcze bardziej emocjonalnie, wyciągnął z nich więcej, choć czasem mam wrażenie, że zbyt szybko autorka przechodzi do kolejnego etapu, czytam jej powieści z dużą przyjemnością. Może dlatego, że ma dar, byśmy jako czytelnicy przejęli się losami wykreowanych przez nią postaci, nawet jeżeli nie do końca akceptujemy ich wybory?

Po trylogiach przychodzi czas na powieści, które są pewną zamkniętą całością (wszystkie linki do recenzji książek Ewy Cielesz na moim blogu znajdziecie na górze w zakładce Przeczytane). "Wiedźmy" to nie jedna, a nawet trzy historie, przeplatające się i uzupełniające. Trzy kobiety, jedno miejsce i gdzieś w tle wyraźny wątek ezoteryczny, który niezależnie czy bohaterki będą w te siły wierzyć czy nie, będzie wpływał na ich życie. 

czwartek, 10 czerwca 2021

Minetti. Portret artysty z czasów starości, czyli doceniajmy wielkich

MaGa: Jak cudnie jest wrócić do spektakli teatralnych na żywo. W dodatku wróciliśmy do teatru na spektakl wyśmienity. Teatr Polonia zafundował nam ucztę duchową, a Jan Peszek po raz kolejny dowiódł, że WIELKIM AKTOREM JEST.

R.: Każdemu aktorowi można życzyć takiej roli i takiego tekstu, gdzie może pokazać swoją klasę. Tym razem jest to pewnego rodzaju gra z widzem, bo oglądamy aktora z pokolenia mistrzów teatru, a jednocześnie gra ona rolę starzejącego się, samotnego aktora, który ma marzenie: zagrać jeszcze raz.

MaGa: Foyer hotelu, na kanapie kobieta w czerwonej sukni popijająca wino z kieliszka, paląca papierosy, gdzieś w tle przewijają się różni ludzie wsiadający i wysiadający z windy, ale – mimo, że to noc sylwestrowa – w tym pomieszczeniu raczej panuje dojmująca, niepokojąca cisza. I w tę ciszę wkracza on, Minetti, wielki aktor…

wtorek, 8 czerwca 2021

Trzydziestka - Tomasz Żak, czyli królowi wolno wszystko

Szekspirowski dramat - tak postrzegają wydarzenia w jakich uczestniczą bohaterowie i tak też trochę odbiera to czytelnik. Władza, zbrodnia, zemsta, zazdrość, miłość, ludzkie ambicje i demony - a wszystko to w scenerii niewielkiego miasteczka, na które wyklinają wszyscy młodzi, chcąc z tego miejsca uciekać jak najdalej.
W małych miejscowościach układy i układziki są jeszcze silniejsze niż w wielkiej polityce, bo są mniej podatne na sympatie wyborców, łatwiej manipuluje się ludźmi. Zgrabne obietnice, tuszowanie afer, zasada dziel i rządź, są sposobem na to, by wygodnie zbudować sobie całe życie wokół stołka i profitów jakie można z niego czerpać.
To jednak nie tylko opowieść o starszym pokoleniu, które rozgrywki o władzę przerabia od lat, manipulując, lawirując i budując swoją pozycję. To także opowieść o kolejnym pokoleniu, które ma swoje pomysły na życie, równie łatwe i wygodne, choć nie zawsze zgodne z prawem. Kto więc jest prawdziwym królem i ma władzę nad ludźmi? Kto pisze scenariusz tego dramatu, rozstawiając ludzi niczym pionki na planszy?

Banksterzy, czyli czy banki mają się czego bać?

Jak widzę obsadę to spodziewałbym się raczej kolejnej komedii, a tu chyba ktoś miał ambicję nagrać film w miarę aktualny, mocny i w stylu trzymającego w napięciu thrillera. A wyszło tak jak i z większością komedii w Polsce. Dość żenująco.
Zdecydowanie: sprawa tak bolesna dla wielu Polaków jak kredyty, na które zostali namówieni, by zaciągać je we frankach szwajcarskich, zasługuje na lepszy film. Ten jest tak przerysowany, że aż oczy chwilami bolą. Oczywiście - wszyscy pracownicy banków to roboty bezduszne, pazerne i w dupie mające klientów, liczące na premię za zdobycie kolejnej duszy, a ich szefowie to diabły wcielone, które nie tylko myślą o kasie, ale i są za pan brat ze wszystkimi grzechami głównymi. 

poniedziałek, 7 czerwca 2021

Biel - Małgorzata Oliwia Sobczak, czyli wszystko ma słony smak

Trzecia część cyklu z kolorami w tytule - Kolory zła, choć można czytać każdy tom oddzielnie, wszystkie łączą w pewien sposób postacie pierwszoplanowe, czyli para prokuratorów i zaprzyjaźnieni z nimi policjanci.
W tym tomie pozornie Leopold Bilski znowu będzie prowadził sprawę sam (i wróci do Sopotu!), a Górska będzie z boku. Sprawa, która początkowo wydaje się banalna, czyli samobójstwo studentki prawa, zaprowadzi Bilskiego daleko w przeszłość i głęboko w życie podskórne miasta. Co dzieje się w klubach nocnych, w zamkniętych posiadłościach, gdzie zjeżdżają się bogaci klienci o mniej typowych upodobaniach seksualnych. 

Surface Sounds - Kaleo, czyli cudowna rdza w głosie

Na prośbę córki pojawia się jeden z jej ulubionych wykonawców. W sumie większość tego co ona teraz słucha dla mnie jest trochę "na jedno kopyto", słucham tego na tyle często, że melodie wydaja się bardzo znane. Jak więc napisać coś sensownie, choćby w kilku zdaniach, poza ogólnikami? Spróbuje jednak.
Na początek Kaleo i ich najnowszy krążek. Charakterystyczny głos, dotąd raczej kojarzyłem ich ze spokojniejszych numerów, a tu proszę - poza balladami chwilami wchodzą na rejestry bliższe dziadkom z Rolling Stones. Nadal to jednak zespół, który będzie kojarzony chyba z graniem spokojniejszym, co najwyżej "rozpędzającym się", z ciekawymi gitarowymi wstawkami. Blues? Chyba najbliżej, ale chwilami kawałki nabierają pazura, wokal wchodzi w ostrzejsze rejestry i robi się z tego hard rock. 

sobota, 5 czerwca 2021

Tajemnica Lasu umarłych, czyli nie daje mi to spokoju

 Niemiecka produkcja na początku nie wzbudziła mojego wielkiego entuzjazmu - wydawało, się że wszystko się trochę ślimaczy, że tajemnicze zbrodnie nie zostały rozegrane z wystarczającym napięciem, żeby potem z ciekawością śledzić dalsze śledztwo. A jednak. Kolejne odcinki obejrzałem z ciekawością, nawet nie tyle dla samej sprawy kryminalnej, co trochę po to by obserwować dalsze przemiany bohaterów, ich emocje.
Scenariusz oparto na faktach, jest to jednak trochę sprawa "z archiwum X", czyli odkopywana po latach, jedynie dzięki uporowi pewnych osób, którym nie dawała ona spokoju. Przede wszystkim jest to jedna z grubych ryb w policji, który od początku zaginięcia jego siostry porusza niebo i ziemię, by sprawą zajmowano się ze szczególną uwagę, niestety to nie jego teren i wszelkie próby oficjalnej ingerencji mogą być bardzo źle postrzegane.

czwartek, 3 czerwca 2021

Dziki łubin - Charlotte Link, czyli skąd siła by przetrwać

Już dość dawno pisałem o pierwszym tomie tej sagi (link tu), ale to dlatego, że jakoś rozmiary każdego tomu nie sprzyjają czytaniu w autobusie i z doskoku - to takie cegły, z którymi najlepiej rozłożyć się w fotelu na wiele godzin.
Charlotte Link, znana z kryminałów, postanowiła napisać rozbudowaną sagę historyczną o losach rodziny, z mocnym rozwinięciem postaci kobiecych. To ich dramaty, dylematy sercowe stanowią centrum tej opowieści. Panowie są jakby w tle - walczą, cierpią, znikają i wracają, a to panie czekają na nich, próbują ogarniać sprawy codzienne, żyją w pełnym wymiarze.

środa, 2 czerwca 2021

Weselny toast, czyli czy istnieją związki idealne?

Co prawda oficjalna premiera tego filmu dopiero w wakacje, to oglądać go będzie można już niedługo w ramach Przeglądu Nowego Kina Francuskiego, więc sprawdzajcie program na stronach Instytutu Francuskiego (link tu) a w Warszawie na stronach kina Muranów (link tu). Rozgraniczam to nie bez przyczyny - poza Warszawą, festiwal obejmie jeszcze 13 innych miast, więc warto rozglądać się za biletami w swojej okolicy.

"Weselny toast" łączy pewnego rodzaju nostalgię, z inteligentnym humorem, może więc okazać się jednym z przebojów wakacyjnych w kinach. Może nie na miarę "Nietykalnych", ale to taki rodzaj produkcji, z których wychodzi się z ciepełkiem na serduchu.

wtorek, 1 czerwca 2021

Ta druga - Therese Bohman, czyli marzenia o lepszym życiu

Lektura z ostatniego DKK, choć nikogo nie zachwyciła, okazała się całkiem inspirującym tematem do długiej dyskusji - nie tylko na temat książki, ale wielu wątków, które każdy na własną rękę sobie w niej znalazł jako warte poruszenia. Przeszliśmy od analizy upadku obyczajów (sic!) i rodziny tradycyjnej (!), przyglądaniu się moralności młodych ludzi i ich systemowi wartości aż po pytanie na ile podziały społeczno-klasowe, wciąż mogą determinować czyjś los.
Jak widać cienka książka i dość prosta fabuła wcale nie musi oznaczać, że nie ma o czym rozmawiać. Nawet jeżeli bohaterka irytuje, to chce się ją lepiej zrozumieć, zastanowić nad tym jaką dla niej przyszłość widzimy.

poniedziałek, 31 maja 2021

Zabójstwo na cztery ręce - Karolina Morawiecka, czyli klasyczna powieść kryminalna o wdowie, zakonnicy i psie (z kulinarnym podtekstem)

Rzutem na taśmę udało się nie tylko wypełnić zobowiązania co do tekstów zlecanych, jak i na blogu domykam miesiąc z planowaną liczbą notek. Gorzej idzie czytanie, ale jak się bierze ciężkie cegły, to potem idzie powoli, a umysł woła: wytchnienia, daj coś lekkiego. No i tak to już się dzieje - idę za jego wołaniem.
Maj kończę więc brakującą częścią przygód wdowy po aptekarzu, która rozmiłowała się w zagadkach kryminalnych i uważa się za równie wielkiego detektywa co najwięksi bohaterowie klasycznych powieści. A w dodatku ona świetnie gotuje. No i jest realna, a tamci tylko wymyśleni. Przynajmniej tak jej się wydaje.

Bohaterowie, których zdążyłem już troszkę poznać, tym razem bawią się na prawdziwym polskim weselu. No dobra, disco polo nie ma, ale takie bardziej klasyczne, ludyczne, klimaty uchwycone są w 100%. A na tym weselu dochodzi do morderstwa. Ciało znajduje właśnie Morawiecka, więc postanawia do rana znaleźć sprawcę, żeby nie psuć zabawy parze młodej. I oczywiście zgarnąć dla siebie splendor rozwiązania sprawy.

niedziela, 30 maja 2021

Inicjacja, czyli tabu czy nie, mówić o tym trzeba

Trochę chwilami po bandzie, ale może i tak czasem trzeba. Zainspirowani prawdziwą historią wyprawy zdaje się do Holandii, twórcy napisali scenariusz o trzech niepełnosprawnych facetach, którzy organizują wyjazd do Kanady. W tajemnicy przed rodzinami, bo ich celem jest... doświadczenie po raz pierwszy seksu. A znaleźli w Internecie informacje o tym, iż tam istnieje przybytek, który realizuje właśnie potrzeby z wrażliwością na takich jak oni.
Kino drogi? Raczej komedia, bo niewiele tu pogłębienia, a jedynie lekko zarysowane napięcia w grupie. Ogląda się jednak całkiem fajnie, mimo pewnych uproszczeń i dość grubych żartów.