Ezi to spektakl kameralny, ale z ciekawą historią w tle, no i z fajnymi kreacjami aktorskimi. Co prawda nie brakowało głosów, że Zbigniew Zamachowski trochę przerysował postać trenera Kazimierza Górskiego, to chyba jednak było zamierzeniem twórców - wydobyć z niego przede wszystkim sentymenty Lwowiaka. Przecież przeszłość jest tu nawet ważniejsza niż teraźniejszość - postacie spotykają się bo to ona ich łączy, o niej chcą rozmawiać.
Czy takie spotkanie mogło się odbyć? Pewnie tak. Ernest "Ezi" Wilimowski – genialny napastnik, który przed wojną grał dla Polski, a w czasie okupacji przyjął niemieckie obywatelstwo, mógł przecież próbować rozmawiać z trenerem naszej słynnej jedenastki podczas Mistrzostw Świata w Niemczech w 1974 roku.












