Asaf Avidan. Mówi Wam to coś?
Większości pewnie kompletnie nic, podobnie jak mi. To teraz wrzućcie sobie w jakiś odtwarzacz, wyszukiwarkę utwór Reckoning song. I co? Znacie? Jasne że znacie. Gość miał kupę szczęścia że błysnął tym jednym kawałkiem, zdobył na tyle dużą popularność, że koncertuje, nagrywa, jeździ po świecie i bynajmniej nie jest artystą tego jednego przeboju. Może po prostu nie potrzebuje więcej takiego rozgłosu. Tam zresztą chodziło o remiks, który bardzo mocno odbiega od oryginału.
Gdy słuchasz jego emocjonalnych numerów myślisz sobie: kurcze to takie intymne, osobiste, nie banalizujmy tego, nie wsłuchując się w słowa, a jedynie bujając do rytmu, bo melodia fajna.
Proszę Państwa - kolejne moje odkrycie muzyczne, którym chcę się podzielić: Asaf Avidan. Wow! Co za głos! Ta chrypka, a jednocześnie te wysokie tony.












