Nowe miejsce na kulturalnej mapie Warszawy, czyli „Przestrzeń 71” to tymczasowa siedziba Teatru Druga Strefa na czas remontu - Modzelewskiego 71. Jednak atmosfera ta sama – kameralne wnętrze, uśmiechnięci ludzie, dyrektor sprawdza bilety
Spektakl „Złotowłosy” to coś pomiędzy monodramem a muzodramem. Intymna opowieść dopełniana dźwiękiem. Opowieść o dziecku/mężczyźnie z włosami koloru starego złota… czyli rudym. Opowieść rozpięta między dzieciństwem w objęciach kochającej matki a wiekiem przed pięćdziesiątką, kiedy zaczynamy spoglądać na nie wstecz. Kiedy zaczynamy wspominać i rozliczać: czego w naszym życiu było najwięcej, co najlepiej pamiętamy, do czego przywykliśmy nawet wbrew sobie.
Co determinowało życie rudego Kuby, co go czyniło szczęśliwym lub nieszczęśliwym i do jakich wniosków doprowadziło. Jego życie to tylko wstęp do rozważań o nas samych, o naszym patrzeniu na rzeczywistość i naszym do niej stosunku. To zmuszanie widza, by patrzył na Kubę inaczej niż na rudego dzieciaka/człowieka, w naszym mniemaniu innego od nas. Innych wokół nas jest dużo. Jeden nie mówi w naszym języku, drugi ma inny odcień skóry a trzeci porusza się jakoś inaczej. Jako ludzkość jesteśmy tak różni, a jednak tępimy inność w naszym otoczeniu, w skrajnych wypadkach - nawet nienawidzimy. Dlaczego? Udajemy, że nie ma hejtu lub przestaje nam to przeszkadzać. Bez sprzeciwu przyjmujemy kokoszącą się w każdym przejawie życia nienawiść, o ile nie dotyczy nas samych. No, niekiedy, z wygodnego fotela klikniemy ikonkę oburzenia.
Kuba szedł przez życie zbierając razy i kumulując rany. Miał – jak każdy z nas - swój świat wewnętrzny z jego podświadomością i snami oraz świat zewnętrzny niezbyt mu przychylny. Teraz przyszedł czas na podsumowania. Jednak nie jest to spektakl o przeżytych traumach, choć i one w nim występują. To raczej spektakl z zaskakującą puentą i „rozkminie” czy ciągłe taplanie człowieka w nienawiści jest w stanie zmienić ludzkie DNA, a jeżeli tak to co z tego wyniknie.
Kiedy dorosły Jakub staje na scenie widzimy spokojnego, przystojnego mężczyznę. Jednak jego życie wewnętrzne to chaos, który oscyluje pomiędzy religią (rudy Judasz a Jezus), fizyką kwantową (Czarna Dziura) i chemią pogardy, wpływającą na neuroprzekaźniki i układ nerwowy w naszym ciele. Jak uleczyć traumy wiedząc, że to co w kosmosie niknie w czarnych dziurach ma kolor pomarańczowy, czyli… rudy.
Jak to poskładać w całość i zrozumieć? To już trzeba samemu zobaczyć w spektaklu „Złotowłosy”.
Kameralna scena „Przestrzeń 71” służy takim przemyśleniom. Jakub Snochowski, autor, opowiada o sobie, więc czuje się autentyczność wypowiadanych słów, a podkreśla je muzyka na żywo w wykonaniu klarnecisty Michała Górczyńskiego. Aktor niby opowiada o tym jak nienawiść wpływała na niego samego, ale to również opowieść o każdym z nas, który w jakimś momencie swojego życia mógł doznać podobnej emocji choć może z innego powodu. Opowieść momentami nieco śmieszna, momentami nieco straszna a kwintesencja rozmyślań mocno zaskakująca.
Polecam.
MaGa
PRZESTRZEŃ 71 – Teatr Druga Strefa - Złotowłosy
Jakub Snochowski — autor i wykonawca
Michał Górczyński — klarnet,
Izabela Chlewińska — ruch


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz