
Bohaterem książki jest austriacki hrabia - Nikolaus Belecredos, który opowiada swoje losy z lat 1910-1968, koncentrujące się wokół tytułowej kawiarni. Od wizyty Lenina w Pradze w 1912 roku, po wkroczenie wojsk Układu Warszawskiego w 1968 roku. Bynajmniej nie jest to jednak powieść historyczna, oryginalni bohaterowie różnych wydarzeń pojawiają się tu często jedynie jako tło, w zaskakujących konfiguracjach i scenach. Kotłują się razem rewolucjoniści, anarchiści, artyści i wojskowi, bogacze i ci którzy stracili już majątki i zostały im jedynie dawne tytuły i wspomnienia. Choć czasy takie, że wszystko szybko się rozpada i trudno mówić o trwałości tego co zbudowały poprzednie pokolenia, to opowieść o ludziach którzy jakoś dziwnie potrafią się w tym odnaleźć i mimo wszystko uniknąć największych problemów. Hrabia Belecredos może wydawać się utracjuszem, któremu na niczym nie zależy, a za szczyt "odpowiedzialności" z jego strony chyba należałoby uznać to, że liczne swoje potomstwo będące owocem różnych przygód miłosnych, stara się zabezpieczyć podrzucając do opieki obcym, którzy na pewno będą lepszymi rodzicami niż on.


















