Zastanawiałem się czy zaraz po wywiadzie z Szejnert nie dać też inne książki, w której owa bohaterka się znalazła, ale może zostawię sobie to na kolejny tydzień. Dziś zaś jeszcze Šabach. Czytałem chyba wszystkie tomiki wydane przez Wydawnictwo Afera Šabacha, odkrywając jego twarze, zarówno tą bardziej kpiarską, jak i tą bardziej refleksyjną. Taka to już trochę uroda czeskiego humoru, że on jest przesiąknięty takim trochę filozoficznym podejście do życia - obśmiać nawet to co boli, zalać robaka, zagadać, bo może zrobi się ciut lżej, nie być samotnym w tym co wydaje się trudne. Poprzednie książki znajdziecie w notkach na blogu lub w spisie przeczytanych, a ja dziś zapraszam do lektury najnowszego zbiorku opowiadań, już niestety zbiorku pośmiertnego. Tym razem pochylił się nad tematem miłości i jak zwykle zrobił to trochę po swojemu, z empatią przyglądając się naszym zranieniom, z ironią zaś patrząc na nasze oczekiwania, złudzenia i nadzieje.
Jak przeżyć ten przedziwny stan, który odbiera nam czasem zdrowy rozsądek i popycha do najdziwniejszych decyzji?
Spytacie skąd taki wulgarny tytuł książki (oryginalny to Láska je kurva)? Ano Šabach przygląda się różnym sytuacjom dość odległym od wyobrażeń o "żyli długo i szczęśliwie", jego bohaterowie to często nieudacznicy, frustraci, ludzie nieszczęśliwi. A uczucie zwykle jest kolejnym obszarem na którym jak im się wydaje ponoszą klęskę.
To nie jest jednak tak, że każde opowiadanie powiela jakichś schemat relacji męsko-damskich. Cała frajda w tym, że niektóre pomysły są naprawdę zaskakujące - punktem wyjścia może być np. to że mała dziewczynka nakrywa złodzieja w swoim domu i chce żeby jej czytał bajki albo to, że jakiś motorniczy zrobił sobie za cel życiowy zabawę z pasażerami na jednym z przystanków, zatrzaskując im drzwi tramwaju przed nosem.
13 historii, chwilami groteskowych, chwilami bardziej nostalgicznych. Największy uśmiech pojawia się często w okolicach puenty, bo też prawdziwą sztuką jest nie tylko rozpoczęcie jakiejś krótkiej formy, ale i zamknięcie jej tak, by czytelnik nie był rozczarowany.
Proste, życiowe sytuacje sprawiają, że nie tylko uśmiechamy się podczas lektury, ale i możemy czasem nad czymś się zastanowić. Przy wszystkich wadach opowiadań (wiadomo, nie poznasz bohatera za dobrze, brakuje szerszego tła i kontekstu), lekkość opowiadania, dobre pomysły i poczucie humoru, w tym przypadku zapewniają niezłą lekturę.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz