Pokazywanie postów oznaczonych etykietą felietony. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą felietony. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 października 2025

Co ćpać po odwyku - Jakub Żulczyk, Juliusz Strachota, czyli czym zapełniamy pustkę

Nie planowałem tego, że przez kilka dni nie będę miał ani sił ani chęci do pisania, ale może to dobry czas by napisać o książce dość wyjątkowej. 

Niektórzy znają już podkast Jakuba Żulczyka i Juliusza Strachoty, więc pomysł na ich rozmowy na temat uzależnienia i trzeźwienia nie będzie zaskakujący. Dla innych być może tak. Warto jednak wspomnieć że to jednak nie jest przepisanie jakichś odcinków podcastu! To od nowa spisane ich refleksje na różne tematy, część pisana w formie rozmowy, a część w formie dłuższych wypowiedzi oby panów. 


Choćby ich się nie znało, choćby nie znało się podcastu, po pierwszych rozdziałach, gdy już przyzwyczaimy się do ich pomysłu na spisanie różnych przemyśleń, powoli zaczynami odnajdywać w tym sprawy być może znajome. Nie chodzi im przecież o to by się chwalić, pokazywać "o jacy mądrzy jesteśmy", a raczej pokazać tą zmianę perspektywy i zmianę życia o 180 stopni, gdy uświadomisz sobie "mam problem i chcę coś z tym zrobić".

piątek, 6 czerwca 2025

Kolekcja - Borysław Czyżak, czyli potrzeba tworzenia i potrzeba obcowania ze sztuką

Ciekaw jestem czy gdybym nie był takim laikiem (a powiem nawet mocniej - ignorantem) w znajomości sztuki współczesnej, odebrałbym bym ten tytuł inaczej. Przecież to kwestia bardzo indywidualna czy coś się podoba, czy coś rozumiesz, czy uznajesz to za piękne. 

Gdy jednak masz za przewodnika kogoś kto sztukę kocha, rozumie, potrafi o niej opowiadać z pasją, nagle i ty zaczynasz dostrzegać coś więcej niż zwykle. Ważne żeby poza pierwszym rzutem oka i pierwszą refleksją ("cóż za absurd - kolorowy kwadrat", "też by tak potrafił", "a jakieś to dziwne"), przyglądać się dalej, szukać w sobie i w tym czego dokonał artysta jakichś emocji.   

Borysław Czyżak muszę przyznać że przewodnikiem jest doskonałym. Nie tylko wprowadza nas w pewien kontekst - pokazując życiorys, wpływy różnych nurtów, artystów, mistrzów, poszukiwania własnego stylu w różnych okresach - ale i zaprasza właśnie na taką wędrówkę gdzie możemy przyglądać się, analizować nawet drobne detale. Pierwsze spojrzenie, a potem wyruszamy wgłąb...

czwartek, 5 czerwca 2025

Którędy na K2 tom 3 - Marta Zima, czyli tak niewiele trzeba

Wykorzystuję wolny moment by jeszcze napisać notkę na dzień kolejny, a gdy czytacie ją, ja żegnam swojego Tatę. Tak to już bywa, że ta ziemska droga kiedyś się kończy, potem zostają tylko wspomnienia i jakieś okruchy dobra, które są śladami po naszej obecności. 

A ten szczególny dzień wykorzystuję by napisać o książce wyjątkowej. Pisałem już o poprzednich dwóch tomach Którędy na K2 (możecie zerknąć tu i tu), nie mogło więc zabraknąć i tomu trzeciego na Notatniku. Marta Zima kontynuuje swoją bardzo specyficzną formę opowieści - skleja to ze swoich wspomnień, ale i coraz częściej z fragmentów relacji innych ludzi, choćby z mediów społecznościowych. Co ich łączy? Na pewno góry i wędrówka. Ale też wielkie serce, które pozwala im jakoś siebie poznać pośród tłumu, jakaś wrażliwość na innych. Przecież nie brakuje pewnie takich, którzy lecą szlakiem beskidzkim i niewiele czasu poświęcają drugiemu człowiekowi, skupieni na sobie, może na relacjach z trasy, na swoim zmęczeniu. Bywają jednak i tacy, którym wystarczy wieczorne spotkanie przed noclegiem z gospodynią Chaty Józefa, kubek kawy wypity razem i potem okazuje się że znajomość i kontakt trwa, a z niego rodzą się kolejne pomysły i inicjatywy. 

wtorek, 24 grudnia 2024

Życzenia i lektura świąteczna, czyli Reguły na czas chaosu

Co roku znikam na czas świąt Bożego Narodzenia, w tym roku też pewnie nie będzie notek, chyba że zdążę przygotować coś wcześniej, ale wraz z życzeniami zostawiam Was z lekturą ku refleksji. Tym razem coś mniej religijnego, a bardziej filozoficznego czy też psychologicznego, ale z pewną duchową perspektywą na horyzoncie :) Podtytuł książki "Krótki przewodnik dla tych, którzy czują lęk i niepewność" moim zdaniem jest fajnym wstępem do życzeń.

Czego więc Wam życzę



By w zabieganiu, smutku, zwątpieniu, tęsknocie, zranieniu, złości, depresji, nie tracić woli i sensu życia, by wciąć potrafić cieszyć się z rzeczy prostych i przyjemnych, zachwycać pięknem, doceniać chwile z bliskimi. Nadziei, która jest silniejsza niż lęk, niepewność i wszelkie kryzysy. Miłości, byście umieli kochać siebie i innych. Wiary w dobro, bo ono ma moc ulepszania świata i każdy drobny gest do tego się przyczynia. 

Niech każdy dzień będzie dla nas takim narodzeniem się na nowo. Z ciekawością, z otwartością, z nadzieją.

niedziela, 17 listopada 2024

Poczta literacka - Wisława Szymborska, czyli jak zostać (lub nie zostać) pisarzem

 Wisławę Szymborską znamy przede wszystkim jako poetkę, mało kto wie, że przez pewien czas w ramach współpracy z "Życiem Literackim" prowadziła też kącik z odpowiedziami dla przysyłających tam swoje próbki poetyckie lub prozatorskie. I oto Znak zebrał najciekawsze w jednym tomie, a my możemy przyjrzeć się trochę innemu obliczu pisarki.

A może nie innemu? Co prawda może się nam wydawać bezwzględna w swoich ocenach, szczera do bólu, to przecież trudno nie dostrzec tu tego poczucia humoru, specyficznego patrzenia na świat. Dla tych, którzy szukają inspiracji w innych książkach, często je kopiując, wprost doradza: rozglądaj się wokół siebie, notuj swoje spostrzeżenia, buduj wrażliwość na to co cię otacza. A to przecież wypisz wymaluj właśnie jej własna twórczość, zawierająca tak wiele codziennych spraw, tyle że widzianych jakby na nowo.

czwartek, 6 czerwca 2024

Liczby nie kłamią - Vaclav Smil, czyli 71 rzeczy, które podobno trzeba wiedzieć o świecie

Vaclav Smil to wybitny naukowiec i emerytowany profesor na Uniwersytecie Manitoby w Kanadzie, znany nie tylko ze swoich naukowych prac, ale i popularyzujących naukę felietonów. I to właśnie zbiór tego typu których form, zebranych w formę książkową otrzymujemy do ręki. Co prawda w tytule pojawiają się liczby, chyba nie tylko miłośnicy matematyki mogą sięgać po ten tytuł - mam nawet wrażenie, że w dużej części tekstów wcale nie tylko o matematykę chodzi. 


Początek, może trochę bardziej naukowy, pokazujący np. jak czytać dane dotyczące rozpowszechnienia wirusa Covid, jak statystyki bywają mylące albo jak nimi można manipulować w zależności od tego kto badania interpretuje, na pewno jest smakowity i dużo obiecuje. 
Potem jednak może pojawić się trochę rozczarowania, bo widać że poziom tych felietonów/esejów nie jest równy i czasem są to dywagacje średnio poparte dowodami, choć przecież to właśnie się nam obiecywało.

środa, 16 sierpnia 2023

Ptak Dodo - Michał Rusinek, czyli co mówią do nas politycy

Wkurzony mocno na polityków, na to co się wyrabia przy okazji referendum, potrzebuję chyba jakiejś odskoczni. Ale znalazłem ją w czymś co również mocno nawiązuje do polityki, tyle że w cudownie lekki i piętnujący absurd ironiczny sposób.
Michał Rusinek po książkach dla dzieci, tym razem zdecydował się zebrać różne swoje ostatnie felietony i stworzyć z nich pewną tematyczną całość. Efekt - rewelacyjny! Choć nie przepadam za książkami z felietonami, bo one mam wrażenie szybko tracą swoją świeżość, aktualność, to tu raczej nie ma o to obaw. Po pierwsze dlatego, że autora wcale nie interesują tak naprawdę reakcje polityków na różne sytuacje - on je analizuje pod względem języka, próbuje dojść do tego jakie jest ich ukryte znaczenie, ale znowu nie tyle polityczne, co emocjonalne. Kompleksy, lęki, tworzenie wielkich wizji o samym sobie, wychodzą na światło dzienne, a przy okazji udaje się obnażyć ich brak wiedzy, kompletną degrengoladę językową, demagogię i odwracanie kota ogonem (a raczej uwagi od tego o co się ich oskarża). I to jest zarówno zabawne, jak i trochę oczyszczające, bo spuszcza powietrze z tego nadętego w sobie i nie znoszącego krytyki towarzystwa. Czy jest to również straszne? No może troszeczkę, ale co poradzić - chyba po prostu mieć nadzieję, że kolejne wybory przyniosą trochę inne "elity".

poniedziałek, 17 lipca 2023

Być ludźmi - O. Leon Knabit OSB, czyli lekarzom, pacjentom, bliskim ku refleksji

Książka przywieziona z Tyńca, ale powiem Wam że chyba trafiłem średnio. Książki ks. Kaczkowskiego uwielbiam, o. Leona też miałem okazję parę razy słuchać i wydawało mi się, że to będzie na podobnym poziomie - z ogromną kulturą, mądrością, ale i wrażliwością. A tymczasem...

sobota, 13 maja 2023

Pół wieku z Borgesem - Mario Vargas Llosa, czyli niezwykłe spotkania gigantów literatury

Fani Llosy, który mimo 90 lat, zapowiedział kolejną powieść, pewnie ucieszą się z tego, że na rynku wydawniczym pojawiła się kolejna ciekawostka - zbiorek różnych tekstów, które Llosa poświęcił innemu pisarzowi, który go fascynuje. Literaci chyba rzadko ujawniają aż w tak wyraźny sposób swoje fascynacje, tymczasem tu wyraźnie można mówić nie tylko o sympatii, czy podziwie, ale i pełnym wnikliwości krytycznym spojrzeniu na twórczość, jej wpływie na literaturę iberoamerykańską i ogólnoświatową. O kim mowa? Ano o Jorge Luisie Borgesie. Tym bardziej to interesujące, że przecież tak niewiele ich prozę łączyło, różnią ich style, gatunki, podejścia do wielu spraw. Pierwszy raz spotkali się gdy Borges miał lat 64, a Llosa był początkującym (ledwie 27 letnim), ambitnym dziennikarzem i autorem. Jak mówi sam tytuł - w tym niedużym jeżeli chodzi o ilość stron zbiorze, zebrano różne teksty jakie poświęcił on przez 50 lat swojemu mistrzowi. Stopniowo ślepnący Borges, dowcipny erudyta i demiurg, stwarzający najbardziej fantastyczne światy, powoli wycofywał się z życia publicznego, nie lubił wizerunku geniusza, ale fascynował nie tylko Llosę, nic więc dziwnego, że wokół niego narosło wiele mitów i plotek. Z niektórymi z nich możemy się tu skonfrontować.

sobota, 17 grudnia 2022

Pocztówka z Mokum. 21 opowieści o Holandii - Piotr Oczko, czyli słowem i obrazem malowane

Uwielbiam ten dreszcz, gdy kończysz jakąś świetną książkę i z radością myślisz z nadzieją, że może kolejna będzie równie dobra. U mnie od razu rodzi się chęć łapania za klawiaturę i na gorąco przelewania myśli - dlatego często te moje notki są tak chaotyczne. Czasem, gdy jest to jakiś dobry tytuł, pojawia się też obawa - jak opowiedzieć o wszystkich moich emocjach jakie się pojawiły w trakcie lektury, jak to napisać. Z pocztówką z Mokum chyba tak właśnie mam. Zachwyciła mnie zarówno forma (genialne reprodukcje), jak i słowo. I choć trzeba podkreślić: to nie jest reportaż, a raczej felietony, to można dzięki tej książce dowiedzieć się o Holandii więcej niż z niejednego przewodnika. Piotr Oczko to profesor nadzwyczajny Uniwersytetu Jagiellońskiego, zajmujący się w pracy naukowej głównie literaturą, kulturą i historią sztuki krajów niderlandzkojęzycznych, mający w swoim dorobku już niejedną publikację na ten temat. Ta jest jednak wyjątkowa, bo napisana jest tak przystępnie, a jednocześnie od serca, że czytamy ją z fascynacją, z każdym rozdziałem lepiej rozumiejąc miłość autora do Holandii. Dzieli się swoją pasją, opowiadając o tym kraju raczej z perspektywy jego przeszłości, niż teraźniejszości, ale po pierwsze śladów tej pierwszej można znaleźć całą masę, a po drugie, jak udowadnia, miała ona ogromny wpływ na to jakim społeczeństwem jest dziś ludność zamieszkująca Niderlandy. Co jest jedynie stereotypem, jakimś uproszczeniem, a gdzie szukać tego co może nam powiedzieć więcej o Holendrach? 

sobota, 29 października 2022

Którędy na K2 - Marta Zima, czyli droga równie ważna jak i sam szczyt

Pisanie o tej książce powinienem zacząć od tego jak poznałem Martę. Otóż razem szliśmy na Camino i od słowa do słowa okazało się, że wraz z mężem prowadzą gospodarstwo agroturystyczne w górach, tuż przy Głównym Szlaku Beskidzkim, który jest moim kolejnym wyzwaniem/marzeniem. Mam więc już przynajmniej jeden nocleg pewny :) Może łatwiej będzie mi się zmobilizować. A potem wchodząc na ich profil znalazłem również informację o książce i z ciekawością zacząłem o nią podpytywać. Marta oczywiście krygowała się, że to nic takiego, ot po prostu zapiski, które były dla niej istotne, a które zebrała razem. Ale powiedzcie - czyż to mogłem przegapić, skoro to tak bliskie też mojemu podejściu do prowadzenia notatnika. U mnie to podporządkowane recenzjom, choć pewne refleksje osobiste nie raz przemycam, u niej dużo za to spotkań z ludźmi, szczególnie z gośćmi jacy do nich zaglądali w drodze po GSB. Za każdym takim spotkaniem kryje się przecież jakaś historia, jakieś wspomnienie, a niektóre są na tyle ważne i poruszające, że człowiek chce się nimi podzielić. I tak właśnie powstawało "Którędy na K2". Będzie o górach, ale również o wędrowaniu przez życie pokonując szczyty nie mniejsze niż Himalaje. Przecież każdy czasem staje przed takim wyzwaniem. Ci zdrowi, pełni sił, porywają się na to co wydaje się niemożliwe, ale czasem spotkają na swojej drodze kogoś przed kim i oni z podziwem muszą westchnąć, że walczą z nie mniejszym uporem i to latami z czymś dużo trudniejszym niż zdobyte przez nich szczyty czy pobite rekordy.

poniedziałek, 10 października 2022

Nic bardziej mylnego - Radek Kotarski, czyli wiedziałeś, że...

Kilka osób opowiadało mi o tej książce, zachwalając ją, że lekka i całkiem interesująca, mimo więc stosów innych tytułów postanowiłem ją szybciutko połknąć jako coś dla odmiany. Ale szczerze? Niewiele tu dla mnie rzeczy i informacji nowych, a nawet jeżeli takowe znalazłem to nie do końca przekonuje mnie ten styl - niby żartobliwy, bez mądrzenia się, ale i bez pogłębienia wiedzy. To nawet nie tyle wiedza, a raczej ciekawostki z zakresu historii, przyrody, nauki. Kotarski, który wcześniej prowadził kanał na YT o podobnej tematyce wychodzi od jakiegoś mitu, błędnego przekonania, a potem dostarcza dowodów na to, że nie ma on nic wspólnego z prawdą. Chcecie przykładów?

wtorek, 9 sierpnia 2022

Fakty muszą zatańczyć - Mariusz Szczygieł, czyli pomiędzy dziennikarstwem, a kreowaniem fabuły

Zaskoczył mnie Pan Mariusz. Lubię go słuchać i wtedy różne cytaty i opowiastki mi nie przeszkadzają, ale stworzyć książkę tylko i wyłącznie z tego? To byłby świetny bryk-podręcznik dla ludzi, którzy chcą uczyć się pisania reportaży, ale czy to dobra lektura dla tych, którzy po prostu kochają dobre historie, literaturę faktu? Rozkładanie tekstu na czynniki pierwsze albo próby analizy zdań, to chyba nie jest to czego by się oczekiwało od mistrza pióra. Nawet jeżeli nadal robi to z dużą swobodą, lekkością, sporo opowiadając przy okazji o własnej szkole jaką przeszedł. Dziś uczy innych, ale pokazywanie czytelnikowi swoich własnych tekstów jako idealnych przykładów na świetne ujęcie tematu, na pomysł, nosi w sobie spory ładunek narcyzmu. Oczywiście nie tylko jego teksty są tu przykładami, jako nauczycieli wskazuje pan Mariusz wielu innych i to chyba jedna z korzyści z lektury - okazja do wynotowania sobie starszych tytułów i nazwisk autorów, którzy dziś są trochę zapomniani (Kąkolewski).
Kolejne rozdziały bardziej przypominają felietony, ale rzeczywiście tworzą pewną całość, z której można sobie złożyć pewien obraz, czy też wyobrażenie o tym czym reportaż jest i jaki powinien być.

piątek, 24 grudnia 2021

Połączenie odbrane - ks. Adam Boniecki, czyli lektura ku refleksji i życzenia

Zwykle dwa razy w roku, w okolicach Wigilii oraz Triduum Paschalnego, pojawiam się z notką "ku refleksji" podrzucając coś co mnie inspirowało, towarzyszy w różnych poszukiwaniach. A potem składam Wam życzenia i znikam z sieci na kilka dni. W tym roku niestety nie uniknę komputera, czeka mnie trochę pracy, ale notki pewnie też pojawią się dopiero w okolicach 27 grudnia. Może wytrzymacie. A ja może wyrobię się do końca roku z moimi planami - jak zwykle chcę zamknąć rok tyloma notkami co dni roku.
Najpierw lektura. Czytam sobie felietony księdza Adama Bonieckiego i stwierdzam, że choć kilka lat minęło i pewnie coś można by do różnych wydarzeń dopisać, wiele z nich nic nie traci na aktualności. Nie tylko tam gdzie ks. Adam mówi o polskim Kościele, o relacji z Bogiem, ale i tam gdzie komentuje społeczne wydarzenia. Bo nawet jeżeli już nam trochę umknęły one z pamięci, komentarz został aktualny. A może nawet czasem jeszcze bardziej jest bolesny w świetle nowych wydarzeń (problem imigrantów i to co dzieje się na granicy).

środa, 15 września 2021

Dlaczego nie rozmawiam już z białymi o kolorze skóry - Reni Eddo-Lodge, czyli dla was to takie naturalne

Niby nie dowiedziałem się z tej książki wiele nowych rzeczy, a mimo wszystko zmusza ona do pewnych przemyśleń. Może to właśnie w niej tak cenne - to nie tyle dyskurs z przerzucaniem się argumentami, rozmowa o obawach, stereotypach, ale wyraźne postawienie oczekiwań: nie możesz zaprzeczyć faktom i moim odczuciom, więc dopóki ich nie zrozumiesz, nie ma o czym rozmawiać.
Choć książka mocno poświęcona jest temu jak rasizm obecny jest w Wielkiej Brytanii i dla nas może to być ciekawa lektura, pokazująca różne nasze sposoby na obronę własnych pozycji, myślenie o sprawiedliwości i wyrównywaniu szans. To nie jest przecież kwestia jedynie rasy, koloru skóry, ale po prostu inności, tego na ile społeczeństwo widzi bariery i potrafi im przeciwdziałać, zarówno w rozwiązaniach systemowych, jak i własnych postawach.

niedziela, 3 stycznia 2021

Powrót z bambuko – Katarzyna Nosowska czyli książka na dobry początek nowego roku

Cieszę się, że rok 2021 zaczęłam od audiobooka Kasi Nosowskiej. I wydaje mi się, że ta książka największy efekt osiąga właśnie w tej formie, czytana przez autorkę, która swoją intonacją, barwą głosu i akcentem wyciąga z tekstu najwięcej, najdosadniej i najbardziej szczerze treści jakie pragnie nam przekazać.


Bambuko to potoczne powiedzonko, które w czasach mojej młodości znaczyło tyle co: nabicie kogoś w butelkę, robienie kogoś w balona czy w konia. Innymi słowy robić kogoś w bambuko to: oszukać, niekiedy ośmieszyć, wykorzystując cudzą dobroć, naiwność, wiarę. A co jeśli w bambuko, raz zupełnie niechcący a raz z pełną premedytacją, robi nas świat zewnętrzny a w nim ludzie nam najbliżsi? Tak na dobrą sprawę, każdy z nas miał lub dalej ma swoje „bambuko”…

czwartek, 28 maja 2020

Osobisty przewodnik po Pradze - Mariusz Szczygieł (fotografie Filip Springer), czyli láska - najlepiej praska

Na dziś była zaplanowana zupełnie inna notka książkowa, ale w ciągu kilka godzin połknąłem najnowszą książkę Mariusza Szczygła i jakoś nie mogę się powstrzymać, by napisać o niej od razu.
Myślę, że na pewno będę do niej wracał. I nie tylko po to, by z mapą w ręku (świetnie, że wszystkie miejsca są pozaznaczane na mapach miasta!) szukać opisanych perełek, które zdaniem autora są godne uwagi. Będę wracał choćby po to, by na spokojnie szukać sobie jeszcze kolejnych ciekawostek w sieci, by porównywać wrażenia, może to jak te miejsca się zmieniają, zarysowane na stronach książki historie wyciągać po to, by ciągnąć je dalej, dowiadywać się kolejnych szczegółów. Szczygieł przecież nie tworzy przewodnika po historii Czech, te jego zdania o poszczególnych postaciach to jakieś zajawki, impresje zaledwie. Ale budzą ciekawość. I nie ukrywam - tak jak w przypadku Josefa Sudka - budzą też zachwyt. Za to jestem Szczygłowi wdzięczny. To nie tylko przewodnik po Pradze i miejscach, które on w tym mieście lubi, uznaje za ciekawe, ale i inspiracja do tego, by poznawać, studiować, kosztować tego co dla nas nowe, może czasem znane jedynie ze słyszenia. Literatura, muzyka, architektura, malarstwo, przewijają się tu w prawie każdym fragmencie książki poświęconym jednemu z 60 miejsc. Dodajmy miejsc nie zawsze oczywistych, bo najczęściej omijamy rejony najbardziej oblegane przez turystów. I to jest fajne, bo po kilku wyprawach do Pragi ja również doświadczyłem już frajdy z poruszania się czasem bez mapy, bez konkretnego celu, zdając się na to co czeka na mnie za rogiem. Ta książka może podsunąć parę pomysłów na konkretne miejsca, ale jest też lekcją bycia otwartym na takie właśnie okazje - masz ochotę gdzieś wejść, to zaglądaj, bo może coś tam ciekawego odkryjesz.

środa, 12 lutego 2020

Ludzie. Krótka historia o tym jak spieprzyliśmy wszystko, czyli błądzić podobno jest rzeczą ludzką


Przy lekturze "Tokio Biografia" wydawało mi się, że brakuje jakichś ram i że jest zbyt wiele informacji? No to teraz mam coś odwrotnego - pomysłowo nakreślone ramy (raptem 10 rozdziałów i hasła typu: wojna) i naprawdę niewielka ilość przykładów, które miałyby udowadniać tezy autora. To nie znaczy, że nie znalazłby więcej - on specjalnie zdecydował się na humorystyczny ton, na to by swoje argumenty przekazywać poprzez jakieś anegdoty. Dzięki temu czyta się to (albo słucha tego jak w moim przypadku) w tempie błyskawicznym. Ciężar tych historii jest taki, że nawet niespecjalnie mamy ochotę rozwijać swoją wiedzę na ich temat - te skrótowce jak najbardziej wystarczają, a że po kilku miesiącach pewnie o nich zapomnimy to już inna rzecz.
Ważne żebyśmy zapamiętali główną tezę, tzn. nie popełniali błędów swoich poprzedników, starali się sprawdzać różne źródła, myśleli samodzielnie i nie podejmowali decyzji w oparciu o emocje. Bo to najszybsza droga na to by spieprzyć wszystko. A jak pokazują te historie, czasem nawet niewielkie czyny pojedynczych ludzi mogą mieć ogromny wpływ na losy całych narodów lub nawet cywilizacji (jak w przypadku choćby wynalezienie freonu).

piątek, 27 lipca 2018

A ja żem jej powiedziała - Katarzyna Nosowska, czyli kto ma zrozumieć, ten zrozumie

Przyznam się, że gdy usłyszałem, że Kasia Nosowska, zwariowany projekt z sieci, przerabia na książkę, byłem bardzo sceptyczny. I na Targach książki nie kupiłem, strasznie dziwiąc się tłumom po autograf, pewnie równie wielkim jak do Pamuka.
Ciekawość jednak zwyciężyła, choć sięgnąłem po audiobook, wychodząc z założenie, że najlepiej chyba właśnie ona sama będzie potrafiła tchnąć w te słowa jakiś sens. I nie żałuję. Pal licho obrazki, humor zawarty w pewnych absurdach tam zawartych, w wersji audio może coś tam tracę, ale i coś paradoksalnie zyskuję. Trudno bowiem zaprzeczyć, że sporo z tych krótkich rozdziałów, to rzeczy bardzo osobiste. Wiadomo, że część z nich to teksty pasujące do jakiegoś szyderczego felietonu w piśmie dla pań, można się przy nich nieźle uśmiać, ale to co ciekawsze (przynajmniej dla mnie), to próba zmierzenia się z ciut poważniejszymi tematami.

sobota, 26 maja 2018

Historia Bez Cenzury 3 - Wojciech Drewniak, czyli Poland first to fight

Trzecia odsłona Historii Bez Cenzury. Wojciech Drewniak i jego ekipa nie zwalnia tempa, materiału o ciekawych postaciach w historii (nie tylko naszego kraju, choć głównie na tym skupia się ostatnio autor) jest masa, nie pozostaje więc nic innego jak szykować co bardziej smakowite kawałki i w rozbudowanej formie zbierać je w kolejnych książkach.
Byli już polscy władcy, byli bohaterowie (wielkie koksy, że zacytuję tamten tytuł), a teraz pora na II Wojnę Światową i kolejną garść fascynujących opowieści o ludziach zasługujących na pamięć i szacunek. Skoro forma się podoba i HBC z kanału na Youtube już na dobre przyjęło się w wersji papierowej, można pewnie spodziewać się kolejnych tomów. Co teraz? Wpływowe kobiety? A może spiskowcy i powstania? Chociaż nie, Drewniak nie przepada za opowiadaniem o sprawach przegranych, raczej szuka tematów, które wprawiałyby polskich czytelników w dumę, rozbudzałyby apetyt na więcej. Zbiera ciekawostki, fakty i przypuszczenia, a potem podaje je na własny sposób: bez dat, bez zadęcia, bez przejmowania się słownictwem.