Dobry dowód na to ile z literatury z dreszczykiem lub z zagadką, zostaje w głowie po pewnym czasie. Najlepszy sposób - po kilku latach obejrzeć ekranizację, a dopiero potem skojarzyć, chyba już to znam. W sumie to dowód na schematy, które czasem nawet przyprawiają o dreszczyk napięcia, ale to nie znaczy że akurat samą powieść się zapamięta, bo podobnych wcześniej i później będzie wiele. Zaginięcie dziecka i psychopata, który czai się gdzie w pobliżu - ile raz to już było grane?
O książce pisałem kiedyś tak
Ale wiecie co?
O ile książka Alexa Northa jeszcze choć trochę trzymała w napięciu, to mam wrażenie że w filmie nawet to zniknęło. By jakoś wzmocnić obecność De Niro na ekranie mam wrażenie że większy nacisk położono na relację mężczyzny z ojcem, były policjantem, który wnuka nie widział chyba nawet na oczy. Gdy jednak ten zniknie, podobnie jak kiedyś chłopcy w prowadzonym przez niego w śledztwie, będzie pierwszym który pojawi się do pomocy. Przecież syn sam tego nie udźwignie...
Najciekawszy wątek, czyli sposób w jaki sprawca, zwany szeptaczem wyszukiwał dzieciaki i nakłaniał je do tego by z nim wyszły z domu, mam wrażenie że jest trochę pominięty. A przecież to jest powód wątpliwości policjantów - nie ma śladów włamania, ojciec pod wpływem, a z domu zniknął w nocy ośmioletni chłopiec. Wcześniej sprawca też wybierał dzieciaki, które przeżywały jakiś trudny moment, potrzebowały wsparcia bo u rodziców akurat go nie znalazły, miały jakiś mniej lub bardziej intensywny konflikt. Mężczyzna potrafił być przekonujący, a gdy już zabrał chłopców do swojej kryjówki, mógł robić co chciał.
De Niro na poziomie średnim, Michael Keaton w roli człowieka, którego kiedyś policjant uwięził za takie zbrodnie ciekawszy, ale dostał niewiele miejsca. Całość? Powiedzmy że to taki typowy poziom Netflixa w chwili obecnej, czyli co najwyżej średniak. Nierówne tempo, brak napięcia, dziury logiczne w scenariuszu. Jak widać produkowanie thrillerów na masową skalę raczej nie przełoży się na jakiś genialny poziom filmów, raczej jeszcze bardziej uwypukla schematy i powoduje znużenie.
Bez rewelacji.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz