Piątki o ile to możliwe rezerwowałem na Notatniku na rzeczy familijne, ale dziś bardziej dla rodziców niż dla ich latorośli. Książka, która stanowi kompendium wiedzy o... no właśnie o czym. Bo raczej nie Internecie jako takim, może raczej o zagrożeniach jakie czyhają na nas, a my bezrefleksyjnie przechodzimy obok nich zarówno jako dorośli, teoretycznie świadomi użytkownicy mediów elektronicznych, jak i jako rodzice, niewiele mając wiedzy o tym co robią w Sieci nasze dzieciaki.
Wojtek Kardyś zbiera to wszystko i trochę potrząsa nami, dając sporą ilość przykładów, ale i pewne porady na koniec każdego z rozdziałów jak może lepiej kontrolować dany obszar naszego życia. A chodzi nie tylko o czas spędzany w Internecie, ale przede wszystkim o treści, które można tam znaleźć i które nas przyciągają. Na co tracimy czas i czemu tak łatwo ulegamy algorytmom, które podsuwają nam kolejny filmik z kotkami, kolejny kawałek muzyczny albo jakieś śmieszne memy? Odpowiedzi m.in. na to pytanie znajdziesz w tej książce.
Myślałeś kiedyś o tym jak gromadzić te ulotne chwile towarzyszące dobremu filmowi, spektaklowi, płycie czy książce? To miejsce na dzielenie się opiniami czy emocjami. Zachwytem i rozczarowaniem. Mam nadzieję, że będzie ono nie tylko dla mnie. W natłoku śmieci warto szukać perełek - każdy dzień to jedna propozycja kulturalna w notatniku. Znajdźmy czas dla siebie - na książkę, kino, teatr, koncert czy płytę. Jeżeli nie teraz to kiedy?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poradnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poradnik. Pokaż wszystkie posty
piątek, 14 listopada 2025
Homo digitalis - Wojtek Kardyś, czyli jak Internet pożera nasze życie
czwartek, 11 stycznia 2024
Życie - Lisa Aisato, czyli mam nadzieję, że jest/będzie/było szczęśliwe
Kolejny po "Przybyszu" album, który tak mocno mnie poruszył, że chciałbym mieć go na własność i z żalem będę oddawał. Tym razem sprawiły to nawet nie tyle same grafiki, co koncept całości.
Ilustracje Lisy Aisato mogą się podobać albo i nie, jedne są ciut karykaturalne, inne świetnie oddają klimat, na pewno wyróżnia je wielobarwność. To nie jest jednak jedynie album z ilustracjami, choć pozornie tak właśnie wygląda. O pięknie i mądrości tej książki-albumu, świadczą jednak nie tylko one, choć przecież stanowią można by rzec że 99% zawartości. Cała istota tkwi w ich połączeniu i w tekstach, choć najczęściej to tylko kilka słów na stronę. Wszystkie razem stanowią bowiem wędrówkę przez życie człowieka, od dzieciństwa aż po starość.
Ilustracje Lisy Aisato mogą się podobać albo i nie, jedne są ciut karykaturalne, inne świetnie oddają klimat, na pewno wyróżnia je wielobarwność. To nie jest jednak jedynie album z ilustracjami, choć pozornie tak właśnie wygląda. O pięknie i mądrości tej książki-albumu, świadczą jednak nie tylko one, choć przecież stanowią można by rzec że 99% zawartości. Cała istota tkwi w ich połączeniu i w tekstach, choć najczęściej to tylko kilka słów na stronę. Wszystkie razem stanowią bowiem wędrówkę przez życie człowieka, od dzieciństwa aż po starość.
wtorek, 9 sierpnia 2022
Fakty muszą zatańczyć - Mariusz Szczygieł, czyli pomiędzy dziennikarstwem, a kreowaniem fabuły
Zaskoczył mnie Pan Mariusz. Lubię go słuchać i wtedy różne cytaty i opowiastki mi nie przeszkadzają, ale stworzyć książkę tylko i wyłącznie z tego? To byłby świetny bryk-podręcznik dla ludzi, którzy chcą uczyć się pisania reportaży, ale czy to dobra lektura dla tych, którzy po prostu kochają dobre historie, literaturę faktu? Rozkładanie tekstu na czynniki pierwsze albo próby analizy zdań, to chyba nie jest to czego by się oczekiwało od mistrza pióra. Nawet jeżeli nadal robi to z dużą swobodą, lekkością, sporo opowiadając przy okazji o własnej szkole jaką przeszedł. Dziś uczy innych, ale pokazywanie czytelnikowi swoich własnych tekstów jako idealnych przykładów na świetne ujęcie tematu, na pomysł, nosi w sobie spory ładunek narcyzmu. Oczywiście nie tylko jego teksty są tu przykładami, jako nauczycieli wskazuje pan Mariusz wielu innych i to chyba jedna z korzyści z lektury - okazja do wynotowania sobie starszych tytułów i nazwisk autorów, którzy dziś są trochę zapomniani (Kąkolewski).
Kolejne rozdziały bardziej przypominają felietony, ale rzeczywiście tworzą pewną całość, z której można sobie złożyć pewien obraz, czy też wyobrażenie o tym czym reportaż jest i jaki powinien być.
Kolejne rozdziały bardziej przypominają felietony, ale rzeczywiście tworzą pewną całość, z której można sobie złożyć pewien obraz, czy też wyobrażenie o tym czym reportaż jest i jaki powinien być.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


