Myślałeś kiedyś o tym jak gromadzić te ulotne chwile towarzyszące dobremu filmowi, spektaklowi, płycie czy książce? To miejsce na dzielenie się opiniami czy emocjami. Zachwytem i rozczarowaniem. Mam nadzieję, że będzie ono nie tylko dla mnie. W natłoku śmieci warto szukać perełek - każdy dzień to jedna propozycja kulturalna w notatniku. Znajdźmy czas dla siebie - na książkę, kino, teatr, koncert czy płytę. Jeżeli nie teraz to kiedy?
niedziela, 1 listopada 2026
Święty Franciszek - Maciej Rajfur, czyli tylko nie mów o nim Biedaczyna z Asyżu
sobota, 1 sierpnia 2026
Odzyskany, czyli tak trudno wybaczyć, tak trudno naprawić
Zdaje się że od jutra już można napotkać pokazy przedpremierowe tego obrazu, uznałem więc że to nim zacznę sierpień na Notatniku.
Przyznam od razu że mam z nim trochę problem. Kibicuję środowiskom takim jak Rafael Film w ich działaniach, bo uważam że skoro jest publika która chce oglądać filmy w których wartości i wiara są mocniej podkreślane, w których nie ma przemocy ani treści które uważają za szkodliwe, to jak najbardziej warto przebijać się do kin, a nie zamykać jedynie w salkach parafialnych.
Brak tak potężnych środków finansowych jak przy komercyjnych produkcjach dla masowego widza niestety czasem jest mocno widoczny i trudno oprzeć się wrażeniu, że warto by jednak przed puszczeniem czegoś w obieg dopieścić to i owo.
Różne już filmy z wątkiem uzależnienia, nawrócenia, próby naprawiania błędów, mieliśmy okazję oglądać, tym bardziej więc warto zastanowić się czym nasz film będzie się wyróżniał, czemu ta historia jest warta opowiedzenia. I tu, na poziomie scenariusza i reżyserii, a nie w detalach technicznych czy aktorstwie tkwi w mojej ocenie pewien problem w "Odzyskanym".
środa, 3 czerwca 2026
Camino Primitivo, czyli po prostu Droga
Obiecałem wczoraj na FB bloga że wrzucę jeden post z wyjaśnieniem dłuższej nieobecności, ale być może nawet nie udało się tego zauważyć - naszykowałem odpowiednią ilość wpisów i po raz kolejny udało się na Notatniku zamknąć miesiąc zgodnie z planem.
Powodem nieobecności była pielgrzymka - już po raz drugi do Santiago de Compostela, trochę inną drogą, trochę w innych warunkach, może też w trochę innej kondycji psychicznej i fizycznej.
Na swoim profilu prywatnym na FB robiłem relację z filmikami i zdjęciami, postanowiłem jednak że i na Notatnik coś wrzucę. Tak dawno nie robiłem relacji podróżniczych z żadnych wypraw, choć w przeszłości się to zdarzało. Głównie kiedyś jako pewnego rodzaju polecajki przy wypadach z dziećmi, niech to będzie też jakiś rodzaj uchwycenia pewnej chwili, emocji, wrażenia. Zapraszam więc do przeglądania zdjęć, a jakby co można pisać na maila jeżeli ktoś będzie miał pytania.
poniedziałek, 6 kwietnia 2026
Raper w sutannie - Ks. Jakub Bartczak i Maciej Rajfur, czyli na scenie czy w kościele?
I trudno powstrzymać się przy czytaniu tej rozmowy, nawet jeżeli dotąd nie znaliście ks. Jakuba Bartczaka, by nie sprawdzić sobie w sieci jego nagrań i nie zrozumieć o czym mówi, gdy z jednej strony podkreśla że nie przestaje być księdzem, a z drugiej że kocha muzykę na której się wychował.
Chłopak z blokowiska, jak pewnie wielu, czuł że właśnie rapowanie pozwala im się nie tylko jakoś identyfikować się z tymi tekstami i muzyką lecz również pozwala im się wypowiedzieć na własny sposób. Przecież wiele nagrań w latach 90 powstawało w mieszkaniach i nikt jakoś nie narzekał na ich jakość. Liczył się tekst, podkład, autentyczność.
czwartek, 2 kwietnia 2026
Dasz radę, czyli i lektura i życzenia z okazji Wielkiej Nocy
To już notatnikowa tradycja, by na początku Triduum znikać na ten wyjątkowy czas i próbować złapać choć trochę ciszy, resetu również od sieci i od komputera. Zostawiam Wam zawsze wtedy zarówno życzenia jak i lekturę. A wrócę w niedzielę, kiedy tak naprawdę część Polaków święta zaczyna, zapominając że to co najważniejsze do świętowania to się właśnie skończyło.
Czego Wam życzyć? Możesz zacznę od tytułu dzisiejszej notki i tytułu dzisiejszej lektury.
Aby słowa Dasz radę albo Dam radę zawsze były w Waszych sercach, byście nie poddawali się trudnościom, lękowi, ciemnościom, zwątpieniu, cierpieniu, myśląc że nie ma już nic więcej. Bo zawsze jest.
Abyście trzymali się nadziei i szukali choćby tej odrobiny światła w sobie i wokół siebie, która na nowo rozpali chęć do życia, do działania.
Te dni, tak ważne dla wielu ludzi przeżywających święta Wielkiej Nocy, obserwowanie nowo rodzącego się życia wraz z wiosną, niech i Wam dają siłę, nadzieję i radość życia. Tego się mocno trzymajmy. Dobrych chwil, chwil gdy możemy coś przeżyć, gdy możemy zrobić coś dobrego, możemy poczuć sens.
Pokój i dobro niech będą z Wami.
poniedziałek, 2 czerwca 2025
Cisza kamieni - Luis Ferreira, czyli podobno wystarczy wyruszyć...
Dużo sobie obiecywałem po tej książce, ale odczucia mam bardzo mieszane. Może to kwestia polskiego tłumaczenia, może redakcji, ale chwilami czułem dużą toporność tego tekstu. Całym sercem była na "tak" dla samej historii, dla bohaterów, jednak to co otrzymałem wydawało się dość sztuczne, chwilami nawet naiwne, jakbym czytał romansidło klasy B, a nie powieść która ma poruszać serca. Wszak o to przecież chodziło - o pokazanie tego, że wyruszając w Drogę, nawet nie do końca wiedząc czego na niej szukasz, nie będąc przekonanym do sensu podążania do celu jakim jest grób Św. Jakuba, możesz odkryć coś bardzo ważnego.
To czasami są przecież małe znaki, które mogą zaskoczyć, sprawić radość, otwierają serce i oczy na to by być wrażliwym na wypatrywanie kolejnych. Czasem to doświadczenie wręcz odwrotne - trudu, samotności, zmagania się z własnymi myślami. Camino ma tę moc, by docierać na różne sposoby do człowieka i mało kto pozostaje na to obojętny.
Milczenie - Shusaku Endo, czyli wołanie "dlaczego?"
Zawieszam też chodzenie gdziekolwiek, zaproszenia do teatrów oddane, będzie pisać o nich pewnie M. Nadrobimy też parę zaległości, gdyby jednak przez jakiś czas nie pojawiało się nic albo nie moje wpisy albo krócej niż zwykle, po prostu wybaczcie. Pewnie wrócę za czas jakiś.
Milczenie.
Na początek mógłbym przypomnieć notkę o filmie Scorsese, który był ekranizacją tej powieści - pisałem o nim tak. Bo najważniejsze refleksje pewnie pozostałyby takie same. O ile film na pewno był bardziej przystępny, powieść może wydawać się surowa, chłodna, drażnić rozważaniami bohatera - to nie jest łatwa lektura. Mam jednak wrażenie że przecież nie o samą historię jego przybycie do Japonii tu chodzi, że pytania są dużo bardziej uniwersalne. Pisząc o filmie starałem się wtedy wspomnieć o tym co mnie uderzyło w tej historii.
czwartek, 17 kwietnia 2025
Życzenia z okazji Wielkiej Nocy, czyli kilka słów ode mnie i kilka słów o Swoją drogą (Dąbrowska, de Barbaro)
Poza życzeniami tradycyjnie również lektura ku refleksji, dziś może mniej dotycząca wiary, ale na pewno wartości. A one są przecież uniwersalne dla wszystkich. Na koniec więc kilka zdań o "Swoją drogą", czyli o rozmowie Justyny Dąbrowskiej z profesorem Bogdanem de Barbaro.
I Wam i sobie również życzę, by ten czas dał trochę wytchnienia, by raczej zbliżał z innymi, a nie powodował jakieś animozje, by był chwilą refleksji i bycia razem a nie jedynie okazją do obżarstwa.
Czym dla nas jest to zmartwychwstanie, czym jest Nowe Życie? Co oznacza ofiarowanie siebie za innych?
Niech i w nas budzi się chęć zmieniania się na lepsze, wstawania z naszych słabości, ciemności.
Zmieniania się dla siebie, dla bliskich, dla tych którym możemy coś dać. Czasem będzie to dobre słowo, uśmiech, wsparcie, życzliwość, a czasem będzie okazja do tego by podzielić się tym co mamy. Przecież nam od tego nie ubędzie, nie umrzemy z głodu. A tylko w ten sposób możemy zmieniać świat, wypełniając go pokojem i dobrem. Tak często zdarza nam się kogoś oceniać, może obmawiać, krytykować i uważamy że dopóki nie mówimy mu tego wprost to go nie boli. Uwierzcie że to może boleć, a jednocześnie i nas wypełnia bardziej jakaś niechęć, frustracja, złość, zawiść, niż coś pozytywnego... I po co?
I Wam i sobie życzę więc poszukiwania tego co dobre w sobie i wokół siebie. By to pielęgnować. By każdego dnia cieszyć się Nowym Życiem i nadzieją.
A poniżej jeszcze kilka zdań o książce.
czwartek, 28 marca 2024
Notka na Wielkanoc, czyli życzenia i o filmie Godland
Co roku w okolicach Triduum Paschalnego znikam z sieci. Dziś Wielki Czwartek, więc znowu zostawiam Was z życzeniami i czymś do refleksji. W tym roku naprodukowałem tyle notek, że mogę zrobić to z czystym sumieniem nie tylko do Wielkiej Nocy, ale pewnie wrócę dopiero po świętach, czyli w 1 kwietnia. I nie będzie to Prima Aprilis, bo jeszcze dorzucę Wam coś fajnego, ku pokrzepieniu serducha.
Tego zwykle szukam najbardziej. I trochę film, o którym dziś chcę napisać i to co mi siedzi w głowie, gdzieś idzie w tym kierunku. Gdzie szukać tego pokrzepienia, gdy wokół tyle narzekania, kłótni, goryczy, frustracji, zmęczenia, smutku...
Wielkanoc dla wierzących to najważniejsze dni stanowiące fundament wiary - obietnica nowego życia. Przeżywamy je zawsze wiosną, gdy wszystko budzi się, rozkwita, cieszy oczy. Tego więc Wam życzę
byście wciąż widzieli przed sobą nie ciemność, tylko światło,
nie koniec, ale początek,
nie smutek, ale obietnicę i nadzieję radości.
Nie ważne skąd będziecie czerpać siłę, miejcie po prostu pewność, że ją znajdziecie. I pamiętajcie by potem ją dawać też innym, bo dzięki temu to doświadczenie jest jeszcze pełniejsze i daje więcej szczęścia. Niech Wasze serca wypełniają pokój i dobro.
Na koniec podrzucę Wam jeszcze wiersz - w końcu może i ja przekonam się do poezji :)
A na razie o filmie.
sobota, 23 grudnia 2023
Sprawdzian z miłości, czyli życzenia, a przy okazji lektura tekstów ks. Bonieckiego do polecenia
czasu, a święta mocno przypominają o tym co bardziej istotne. Nawet jeżeli w Sieci szukam głównie dobra, to i tak ważniejsze jest żeby nie przegapić kontaktu z drugim człowiekiem w cztery oczy. Bo potrafimy nawet bliskich mijać, goniąc nie wiadomo za czym...
Najpierw więc życzenia, a potem jeszcze krótko o polecanej lekturze.
Dużo zdrowia i dobrego czasu spędzonego z bliskimi w pełnej ciepła i miłości atmosferze,
pokoju
i nadziei w Waszych domach i sercach.
W całym szaleństwie, kłótniach i gonitwie, które bywają wokół nas,
zachowajmy cierpliwość, pogodę ducha, życzliwość i uśmiech.
Niech ten czas świąteczny uświadomi nam raz jeszcze to, że najważniejsze jest to, by nie czuć się samotnym i niepotrzebnym, by czuć sens i radość życia. Żadne używki, największe pieniądze, kariera, nie wypełnią tej pustki tak jak miłość. Jak ją znaleźć? Ano nie szukać jej dla siebie, ale być uważnym na innych, którzy jej szukają. Nie przechodzić obojętnie wobec nikogo kto mówi: nikogo nie obchodzę, nie jestem ważny, nikt się mną nie interesuje, kto wymaga wsparcia. Obojętnie, czy to małe dziecko, dorosły, czy staruszek, rodak czy imigrant... Jeżeli będziemy mieli otwarte oczy i serca, jeżeli wyrwiemy się z naszego egoizmu, zmęczenia, frustracji, odnajdziemy i miłość.
Czego i Wam i sobie życzę.
poniedziałek, 17 lipca 2023
Być ludźmi - O. Leon Knabit OSB, czyli lekarzom, pacjentom, bliskim ku refleksji
czwartek, 6 kwietnia 2023
Wybrany, czyli o poszukiwaniu nadziei słów kilka na Triduum
Jak co roku, Notatnik na czas Triduum Paschalnego zawiesza publikację nowych notek, dziś więc, u początku najważniejszych świąt dla chrześcijan, pierwszego dnia świętowania naszych starszych braci w wierze, pragnę złożyć Wam życzenia i zostawić Was z czymś ku refleksji (czyli jak zwykle notka z czymś religijnym lub duchowym). Nie ma to jak trzymać się dobrej tradycji, nawet jeżeli trwa ona tak króciutko jak na Notatniku (to raptem 13 rok).
Czego Wam życzyć. Nawiązując zarówno do Wielkiej Nocy, jak i do Pesach, niech słowami przewodnimi nie tylko na te dni będą: życie i przejście.
Pielęgnujmy w sobie radość, umiłowanie do tego co dobre, piękne, mądre, a unikajmy niepokoju, goryczy, zwątpienia, porównywania się z innymi i złości.
Miejmy w sobie nadzieję, która pozwoli nam nieustannie wstawać, mimo tego, że chwilami gubimy już siły, sens i mamy dość. Przejście oznacza szansę, zmianę, ale przede wszystkim otwartość na to co jeszcze przed nami, zaufanie i właśnie nadzieję. Cud nowego życia, radość i szczęście czasem można odkryć zupełnie nieoczekiwanie, w prostych rzeczach, znakach, w drugim człowieku, w naturze, choć wcześniej oczekiwaliśmy nie wiadomo czego, jakiejś rewolucji, wygranej w totka, nowej miłości, pracy, domu, czy jeszcze czegoś innego.
Życzę więc sobie i Wam, otwarcia na tą zmianę.
Zachwytu,wrażliwości,
umiejętności radowania się nawet z prostych rzeczy, zachowania pokoju w sercu mimo cierpienia, osamotnienia czy zmęczenia, pielęgnowania więzi.
Pokój i dobro drodzy przyjaciele Notatnika niech będą w Waszym życiu.
A teraz serial, o którym być może już słyszałeś.
Kurcze, obejrzało go ileś milionów ludzi, ogłoszono go fenomenem, bo przecież powstał za kasę zebraną oddolnie. "The Chosen" ewidentnie idzie trochę pod prąd światu, który raczej niechętnie patrzy na wszystko co związane z religią, najchętniej to obśmiewa, pokazuje krytycznie lub "demaskatorsko", co ma być podobno nie tylko wyrazem odwagi twórczej, ale i ma służyć niszczeniu temu co uznaje się dziś za ostoję konserwatyzmu, fundamentalizmu, patriarchatu i wszystkiego co może być odbierane jako wskazywanie norm. Granice, zasady, zakazy, hamulce, ograniczenia wolności mają zniknąć mówi świat. I oto pojawia się serial o życiu Jezusa i jego uczniów, który przemawia do ludzi bez drętwej mowy trawy, nadętych ogólników, dogmatów, ale poprzez historię konkretnych ludzi.
sobota, 29 października 2022
Którędy na K2 - Marta Zima, czyli droga równie ważna jak i sam szczyt
niedziela, 9 października 2022
Buen Camino, czyli bo życie jest drogą
Ostatnie 10 dni nie było na Notatniku żadnych wpisów, teraz wrzuciłem dwa, które czekały od M., wykorzystującej m.in. zaproszenia do Multikina pod moją nieobecność, ale pewnie jeszcze kilka dni nie będzie mi łatwo wrócić na dawne tory i pisać z taką regularnością jak wcześniej. Gdzie mnie nosiło? Po Koronie Gór Polski kolejne marzenie zrealizowane, czyli jeszcze przed moimi 50 urodzinami poszedłem na Camino, czyli pielgrzymkę do Santiago de Compostella. A poniżej znajdziecie pewien skrót z relacji jakie zamieszczałem na swoim prywatnym profilu na FB i garść zdjęć. 
Łamię zwyczaj by na Notatniku były tylko recenzje, bo jednak to doświadczenie jest na tyle ważne, że musi się tu znaleźć, a skoro było już kilka wpisów krajoznawczo-podróżnicznych to niech będzie również taki bardziej duchowo-refleksyjny. Gdyby ktoś potrzebował detali, bo wiadomo że to pewien skrót i to dość subiektywny, bez szczegółów, to proszę pisać na maila przynadziei@wp.pl lub w komentarzu. Trasa portugalska wybrzeżem, wyszło trochę ponad 130 km i mieliśmy pełne 3 dni w Santiago w tym wypad do Muxii i Fisterry + wodospady Ezaro. Pełna trasa: Baiona - Vigo-Redondela-Pontevedra - Caldas de Reis - Pedron - O Miladoro - Santiago. Samolot do Porto i dalej autobus na start i potem z mety.
czwartek, 21 lipca 2022
Oczy Tammy Faye, czyli Bóg Cię kocha i wszystko wybacza, zapłać za to że to możesz usłyszeć
czwartek, 14 kwietnia 2022
Home - Josh Garrels, czyli znikam i zostawiam Was z życzeniami
Zaczyna się Triduum Paschalne a to już tradycyjnie pora na to żeby zawiesić na kołku bloga, powrócę po Wielkiej Nocy, czyli tak naprawdę w niedzielę, bo to mimo że dla większości rodaków początek świąt, tak naprawdę ich koniec - wszystko to co ważne już się zadziało. Zwykle wrzucałem na ten czas jakąś lekturę, ale w tym roku z braku czasu i w zabieganiu postanowiłem zrobić pewną odmianę. Na uspokojenie, wyhamowanie, odrobinę refleksji tym razem muzyka. Życzenia znajdziecie na koniec, a teraz kilka zdań o tym czemu akurat ta płyta.
Trochę przypadek. Ale ja lubię takie przypadki. U nas muzyki środka z odwołaniem się do wartości jest niewiele, w Stanach to ogromny rynek. Można by jedynie powiedzieć: szkoda. Szukałem więc czegoś co nie będzie czymś oczywistym, żaden Haydn, Mozart, czy pieśni uwielbienia, ale właśnie coś mniej oczywistego. Czemu choćby Ed Sheeran staje się wielką gwiazdą, a tylu artystów, choć tworzących równie piękne melodie i teksty, nie przebija się do masowego odbiorcy? Któż zna odpowiedź. Nawet jeżeli nie znasz artysty o którym dziś piszę, czyli Josha Garrelsa, kliknij może coś z filmików na dole. Spróbuj. Może Tobie się też spodoba. Melodie raczej spokojne, większość to kameralne ballady, ale to nie tylko instrumentalne, folkowo-rockowe brzdąkanie, ale i piękne, rozbudowane brzmienia symfoniczne. Co tu dużo gadać. ładnie jest. I w warstwie muzycznej i dźwiękowej.
Z tą muzyką Was zostawiam. A czego życzę?
piątek, 24 grudnia 2021
Połączenie odbrane - ks. Adam Boniecki, czyli lektura ku refleksji i życzenia
Najpierw lektura. Czytam sobie felietony księdza Adama Bonieckiego i stwierdzam, że choć kilka lat minęło i pewnie coś można by do różnych wydarzeń dopisać, wiele z nich nic nie traci na aktualności. Nie tylko tam gdzie ks. Adam mówi o polskim Kościele, o relacji z Bogiem, ale i tam gdzie komentuje społeczne wydarzenia. Bo nawet jeżeli już nam trochę umknęły one z pamięci, komentarz został aktualny. A może nawet czasem jeszcze bardziej jest bolesny w świetle nowych wydarzeń (problem imigrantów i to co dzieje się na granicy).
czwartek, 1 kwietnia 2021
Szusta rano - Adam Szustak OP, czyli rusz się z miejsca i życzenia na Wielkonoc
Przed nami Triduum Paschalne. Trzy dni, które niestety zwykle jeszcze umykają nam w bieganinie, a potem świętujemy przez kolejne dwa dni, nie rozumiejąc co tak naprawdę świętujemy, co się wydarzyło w trakcie tej bieganiny. Notka więc jak co roku w Wielki Czwartek i znikam z bloga i raczej z Sieci na trzy dni. Choć w tym roku będą kusiły jak mało kiedy, bo jutro dość szalony plan (kliknij tu jak chcesz pomóc) i aż by się chciało dzielić relacją. Zobaczymy.
W każdym razie dziś krótko o książce i życzenia. I od nich zacznę.
Trudny to był rok dla nas wszystkich. Czy czegoś się nauczyliśmy? Czy coś zmieniliśmy? Co robimy z naszymi pragnieniami, z poczuciem pustki, ze słabościami?
Życzę więc i sobie i Wam.
Żebyście jak najrzadziej czuli się samotni, opuszczeni i nieszczęśliwi. Abyście nawet w takich chwilach potrafili odnaleźć Światło. I Nadzieję. Bo one są, nawet gdy wydaje nam się, że ciemności są nieprzeniknione. Wystarczy poszukać. Czasem w sobie, czasem wokół siebie. Uświadomić sobie, że niepokój i to co nas dręczy, jest tu i teraz, a nie na całe życie, że jest coś więcej, dalej, wyżej. Jednymi z najważniejszych dla mnie słów z Pisma od lat pozostaje 1 list św. Jana. Bóg zna nasze serca. Zna kryzysy, zwątpienia, małość. Nawet zwątpienie w sens bycia blisko Kościoła, który zamiast leczyć to zadaje rany. Szukać pokoju, szukać prawdy, szukać dobra, a nie tego co frustruje, tego co niszczy, tego co osłabia. Gdy nie widzę sensu, żyć tą odrobiną dobra, której doświadczyłem albo którą może samemu udało się zasiać. A może szansą, że mogę jeszcze coś zrobić dla kogoś. I w tym jest sens.
„Nie bójcie się! Szukacie Jezusa z Nazaretu, ukrzyżowanego. Powstał, nie
ma Go tu. Oto miejsce, gdzie Go złożyli. Lecz idźcie, powiedzcie Jego
uczniom i Piotrowi: Idzie przed wami do Galilei, tam Go ujrzycie, jak
wam powiedział” (Mk 16, 6-7).
Nie bójmy się więc. Nie poddawajmy zwątpieniu, ale bądźmy ludźmi w drodze. Do Galilei. W poszukiwaniu Zmartwychwstałego. W poszukiwaniu wiary, nadziei i miłości. W poszukiwaniu pokoju, prawdy, piękna i dobra.
Rozgadałem się jak zwykle. Ale może będziecie mieli jeszcze siłę i chęć przeczytać kilka zdań na temat lektury. Nigdy tego nie robiłem w ten sposób: czytałem do końca, ale tym razem notka powstaje zanim dotarłem do końca książki. Dlaczego?
sobota, 1 lutego 2020
Dwóch Papieży, czyli do tańca i różańca
Ciąg dalszy notek przedoscarowych. Netlix w tym roku ma całkiem sporo swoich produkcji wśród nominowanych i tym samym udowadnia, że warto inwestować w projekty, które na pozór nie noszą znamion popularności. "Dwóch Papieży" jest tego świetnym dowodem. Odpuśćmy sobie wszelkie dyskusje na temat tego filmu, czy zawiera prawdę o obu bohaterach - choć sugeruje on przebieg pewnych wydarzeń, przecież nikt nie mówi, że jest to biografia. Fernando Meirelles snuje swoją własną opowieść, zderzając nie tylko dwa różne charaktery i sposoby patrzenia na życie, ale i dając komentarz do zmian zachodzących w Kościele. Rozumiem, że niektórych drażni to, że bardziej sympatycznie wypada tu postać papieża Franciszka, a film sugeruje, że po czasach kryzysu wizerunkowego i afer Watykanu, przyszły wreszcie dobre reformy. Zaakceptujemy to, że twórcy mają prawdo do własnych ocen i odczuć i nie ma co się wkurzać na to, że opowiadając o fikcyjnym spotkaniu kardynała Bergoglio i Benedykta XVI jednoznacznie głoszą pochwałę tego pierwszego. Warto jednak docenić scenariusz, który pozwala fantastycznie rozgrywać ich "potyczki" intelektualne i duchowe. Siłą tej produkcji jest właśnie pokazanie obu postaci jako ludzi wiary, mających wątpliwości, słabości, ale rozumiejących też, że nie mogą polegać jedynie na sobie i własnym osądzie, szukają znaków, odpowiedzi, są otwarci na to co daje im ich Nauczyciel. I że nawet jeżeli się nie rozumieją, nie zgadzają, to ten który ich powołał jest ten sam.wtorek, 24 grudnia 2019
Spotkanie, czyli życzenia
Dziś notka wyjątkowa. Nigdy przecież nie piszę na blogu o czymś czego nie czytałem. A tu jak byk nowość książkowa, która dopiero przede mną. Ba, sam ją sobie kupiłem pod choinkę zaledwie wczoraj. Wybaczcie, ale zainspirowała mnie do wpisu trochę bardziej osobistego i podzielenia się z Wami życzeniami. Mam nadzieję, że przebrniecie przez moje przydługie dywagacje, ale jak ktoś chce przejść od razu do życzeń, niech zjedzie na sam dół.Bóg. Cisza. Prostota.















