piątek, 11 września 2026

Skąd się bierze woda sodowa - Tadeusz Baranowski, czyli pewne rzeczy docenia się po latach

Z ostatnich Targów Książki pod Pałacem Kultury, tych malutkich, jesiennych, przywiozłem praktycznie jedynie dwie rzeczy, co jak na mnie jest bardzo skromne. Ale obie za to radują serducho bardziej niż 10 innych. Patrick Leigh Fermor i Przerwana droga, czyli wreszcie wyczekany trzeci tom o jego wyprawie przez Europę, będzie pewnie czytany w malutkich dawkach i smakowany. Za to Baranowski to trochę powrót do tego co znam z dzieciństwa, ale prawdę mówiąc wtedy nie ceniłem aż tak bardzo i pewnie dlatego dotąd znalazły się w mojej kolekcji wspomnieniowej i Tytusy i Kajko i Kokosz, a z albumów Baranowskiego nie miałem nic. Nadrabiam więc! I ileż frajdy dostarczyło mi to wydanie! 


Może to kwestia poczucia humoru, bo u Baranowskiego jest bardzo specyficzne, chwilami zahaczające o absurd, ale pewnie właśnie dorośli bardziej docenią te szalone pomysły, nonsens, surrealizm, ciekawe pomysły graficzne. Pamiętałem krzykliwe kolory, ale tu nie było jakiejś spójnej, wyraźnej fabuły, prawie każda strona mogła stanowić oddzielną mini historyjkę. A teraz właśnie, po latach odkrywam to na nowo i zachwycam się jak w tamtych szarych czasach było to nowatorskie, oryginalne. 



Na album składają się przygody Bąbelka i Kudłaczka - pary niezrównanych, choć nieco oderwanych od rzeczywistości odkrywców, szukających wyzwań i odpowiedzi na nieoczywiste pytania. Mamy więc trzy zeszyty: "Skąd się bierze woda sodowa", czyli podróż w świat Dzikiego Zachodu, "W pustyni i w paszczy", czyli zabawy z fauną oraz "Przepraszamy, remanent", w którym bohaterowie zakładają agencję detektywistyczną i próbują wyjaśnić największe tajemnice ludzkości (np. czy delfiny mają swój język albo jak to jest z tymi latającymi talerzami). 

I nie ma co streszczać, ani zagłębiać się w detale - po prostu to fantastyczna i pełna świetnych pomysłów pozycja graficzna, legenda polskiego komiksu i rzecz absolutnie którą warto znać a może i mieć. 

Chata Morgana, Yeti, wódz opowiadający dowcip o... i wiele innych postaci i kadrów, które być nawet kojarzycie ale nie bardzo wiedzieliście skąd. To teraz już wiecie - to mistrz Tadeusz Baranowski.

Spodziewajcie się kolejnych notek o jego pracach, bo powoli chyba będę rozbudowywał kolekcję :) 

A teraz "Otwieram 46794875 naradę wodzów starszych…”,

Albo może opublikuję ten wpis i zacznę kolejny, 5 734 z kolei... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz