piątek, 12 listopada 2021

Wiosna zaginionych - Anna Kańtoch, czyli ktoś chce ukraść moje życie

Pierwszy tytuł z tegorocznej akcji Czytaj.pl (polecam!) i nadrabiam w ten sposób zaległości, bo czytałem sporo dobrych recenzji o tej książce. Jako że to pierwszy tom serii (zdaje się trylogia zaplanowana), pozostaje pewien niedosyt, bo jeden z ważnych dla fabuły wątków nie znajduje rozwiązania. Sam pomysł na zagadkę kryminalną do rozwiązania jednak całkiem ciekawy, więc czuję się kupiony dla kolejnych tomów. Można polubić zarówno emerytowaną śledczą, czyli Krystynę, jak i policjantów, którym "pomaga". I aż ciekaw jestem jaka będzie kolejna sprawa, którą będą się zajmować. Mając oczywiście nadzieję, że jednak tajemnice z przeszłości się rozwiążą. 

czwartek, 11 listopada 2021

Na wzgórzu rozpaczy - Marek Dyjak, czyli jeśli kiedyś jeszcze zechcesz mnie zobaczyć

Jeden z bardziej charakterystycznych głosów i artysta, który chodzi własnymi ścieżkami - Marek Dyjak powraca z kolejną płytą, choć zapowiada, że to chyba ostatni jego materiał. Może zmęczenie, rozgoryczenie trudnymi dla artystów czasami, a może po prostu potrzebny jest czas, by zrobić za jakiś czas coś nowego.
Trochę zdziwiłem się, że człowiek który opowiada ile zła w jego życiu narobił alkohol, zdecydował się przyjąć pomoc finansową od producenta alkoholu, no ale widać takie mamy czasy. A skoro przyjaźnią się z Palikotem, to już niech ten nasz Tom Waits dalej zajmuje się tym co potrafi, nie musząc martwić się o kasę.

środa, 10 listopada 2021

Łatwo się mówi, czyli debiutanci wchodzą na scenę stand up

To już kolejna grupa młodych ludzi, którzy na Społecznej Scenie Debiutów w Teatrze WARSawy, mają okazję spróbować niełatwej sztuki jaką jest stand up. Pod okiem profesjonalistów (tym razem Adam Krawczuk i Tomasz Jachimek) szlifują swoje pomysły, a potem... Łatwo się mówi...
No właśnie czasem ten pierwszy raz nie jest wcale taki prosty. Bo co jeżeli to co wydawało ci się śmieszne, jakoś nie bardzo "wchodzi"? Bywa więc różnie, na szczęście publiczność jest wyrozumiała, a ciepłą atmosferę skutecznie podgrzewał też prowadzący wieczór Tomasz Jachimek. Tekst pisała głównie M., która razem ze mną miała okazję oklaskiwać tego wieczoru młodziaków, ale ja może dopiszę z jedno zdanie. Wypatrujcie kolejnych wieczorów tego typu w Teatrze WARSawy, bo warto - kto wie czy części z tych debiutantów za jakiś czas nie będziemy oglądać w dużo bardziej profesjonalnym repertuarze i mieć tą satysfakcję, że było się na ich pierwszych próbach przed mikrofonem.

wtorek, 9 listopada 2021

Biały lotos, czyli oczekiwania i rozczarowania

  Jutro seans w Kinie Iluzjon i retro dreszcze, więc nie będzie czasu na notki, więc dziś o jednym z ostatnich odkryć serialowych. Biały lotos zaczyna się dość niepozornie, ale warto poświęcić trochę czasu, by wejść w tą historię. Im dłużej, tym większa frajda. Bo jest w tym i kawałek zagadki kryminalnej, jest trochę komedii, najciekawsze jednak są portrety bohaterów, obraz ich pokręconych relacji.
Bogaci turyści, których stać na ekskluzywne wakacje na Hawajach mają w życiu tak wiele, że powinni być szczęśliwi. No właśnie? Powinni? To zderzenie problemów tubylców, z których w większości składa się obsługa oraz sprawy "białych i bogatych" sprawia, że film można odbierać też jako niezłą satyrę.

poniedziałek, 8 listopada 2021

Wesele, czyli Smarzowski tym razem w stylu Vegi

To Polska i Polacy? Tacy jesteśmy? Smarzowski zawsze potrafił być ostry w wytykaniu różnych wad, tym razem jednak, mam wrażenie, że chyba nawet nie tyle przesadził w samych ocenach, ale z łopatologią swojej diagnozy. Ci którzy oczekiwali Wesela przypominającego degrengoladę z filmu pod tym samym tytułem sprzed lat, dostaną co najwyżej namiastkę. A może jednak ciut więcej? Może właśnie to jest problem, że to co poważne w tym filmie przeplatane jest ze scenami i wątkami, które bardziej by pasowały do filmów Vegi? Za dużo grzybów w barszczu, łączenie historii z teraźniejszością tak dosłowne, jakby one naprawdę decydowały o tym jacy jesteśmy, kim jesteśmy... 

Ukryte na widoku - Jeffrey Archer, czyli nawet przestępca ma klasę

Miałem pisać o Weselu Smarzowskiego lub o Diunie, ale wrzucam kolejny tytuł książkowy. Wracam do Archera po latach, odkrywając jego nową serię, o Williamie Warwicku, młodym mężczyźnie, który mimo różnych możliwości kariery, postanowił zostać policjantem. Skończył studia z historii sztuki, jego ojciec to znany i bogaty prawnik, a on postanowił przejść powoli przez wszystkie szczeble służby, nie licząc na żadne układy. Seria zaplanowana jest chyba na 8 tomów, a my doczekaliśmy się właśnie niedawno premiery tomu 2 (o pierwszy pisałem).

sobota, 6 listopada 2021

Alaska. Przystanek na krańcu świata - Damian Hadaś, czyli gdzie indziej przez okno zajrzy do Ciebie łoś

Seria reportażowa od Poznańskiego raduje oczy, bo to książki ładnie wydane (i z fotami!) oraz głowę, bo to na szczęście historie pisane przez ludzi, którzy już dany kraj trochę znają, interesują się nim, a nie jak to czasem bywa, celebrytów, którzy po kilku wypadach uznają, że mogą już coś napisać. Tym razem mamy tekst debiutanta, który mieszka na Alasce, więc wiele spraw zna "od podszewki", słucha ludzi, stara się zbierać różne historie i szczegóły.
Jeżeli podobnie jak ja, macie sentyment do serialu "Przystanek Alaska" to pewnie z ciekawością sięgniecie po tą książkę, by zweryfikować różne mity na temat tej krainy. Tu wszystko wydaje się "naj", ale czy to naprawdę dziki raj, w którym każdy się bez trudu odnajdzie? Czy jednak kraina dla twardych ludzi, którzy potrafią zacisnąć zęby? 

Na razie stoję, na razie patrzę - Ørganek, czyli pawie pióra i maniura

Ørganek ma dobry rok - po płycie dla Muzeum Powstania, nie minął długi czas i oto znowu przypomina się swoim fanom i rusza w trasę koncertową. Wcześniej prawie 5 lat ciszy, więc to cieszy. Trochę mniej fakt, że część kawałków to nie są rzeczy zupełnie nowe, przynajmniej dla tych, którzy pojawiali się na jego występach na żywo.

Muzycznie - od spokojniejszych numerów, po ostre postpunkowe granie, ale to co ciekawe to fakt wykorzystania sporej ilości elektroniki. Jest ona obecna tu w sporej dawce i chwilami może nawet zaskakiwać obok gęstych riffów gitarowych.

Kolacja po amerykańsku, Mama Weed i Ja, Irena i ja

Nazbierało się trochę nowszych rzeczy, ale w biegu na razie garść starszych filmów. Łączy je gatunek komedii, choć każdy z nich jest zupełnie inny. Może coś wypatrzycie dla siebie.
Kolacja po amerykańsku. Punkowe love story. Chwilami odważne i wulgarne, miejscami powiedziałbym dość grzeczne. Oboje mają dość konserwatywne rodziny, dość dobrze ustawione, ale raczej nie dające im wsparcia, oczekujące, że będą chodzić jak na sznurku. O ile on się zbuntował i od dawna z domu ucieka, ma kłopoty z prawem, to ona trochę zamknęła się w swoim świecie. Zakompleksiona, wyśmiewana nastolatka ucieka w świat muzyki, która jej zdaniem najlepiej wyraża bunt, a jej idolem jest punkrockowiec, którego twarzy nikt nie zna.

środa, 3 listopada 2021

ART, czyli biel kością niezgody

Piętnaście lat przyjaźni i biały obraz, który może ją zniszczyć. Myślicie, że to niemożliwe? Otóż – możliwe.

Autorka, Yasmina Reza, napisała sztukę, która opowiada o trójce przyjaciół. Jednak nie jest to opowieść prosta, bo balansuje na cieniutkiej linie pomiędzy farsą a dramatem i w reżyserii Eugeniusza Korina, ten ledwo uchwytny balans, który jest jej smaczkiem został pięknie odzwierciedlony. Otóż Serge (Janusz Chabior), dobrze sytuowany dermatolog, miłośnik malarstwa i sztuki współczesnej kupuje obraz za niemałą sumę. Obraz na białym tle posiada kilka białych linii. Jest minimalistyczny, nowoczesny, twórca mało znany.

Metro - Robert Ziębiński, czyli katastrofa wisi w powietrzu

Robert Ziębiński jakoś w tym roku dość często pojawia się u mnie na blogu, najwyraźniej autor miał trochę tekstów w zapasie i stąd tyle jego nowości w niewielkim odstępie czasowym. Tym razem thriller sensacyjno-katastroficzny. Jak autor przyznaje, historia wzięła się ze scenariusza filmowego, który po prostu nie doczekał się realizacji, więc przerobił to na książkę. Ciekawe czy teraz ktoś się ponownie nim zainteresuje :) Potencjał jest.
W końcu niewiele u nas dotąd kina katastroficznego, a lęków przed różnymi mniej lub bardziej możliwymi scenariuszami nie brakuje. Od terrorystów, przez zmiany klimatyczne, epidemie, aż po wielkie awarie - tysiące ofiar, strach, akcję ratunkową, wielkie słowa polityków o odbudowie i naprawianiu błędów... Dopóki nic się nie dzieje, wszyscy bagatelizujemy zagrożenie, a gdy coś się wreszcie wydarzy, w przerażeniu przyglądamy się liczbie ofiar, bo w dużym mieście nie da się ich uniknąć. Wybuchy w metrze? Zawalone tunele? To brzmi naprawdę dość przerażająco.
Do takiego pomysłu Ziębiński dorzucił jeszcze kilka ciekawych postaci, nie zawsze pozytywnych, które uwikłane w całą katastrofę, próbują z niej wyjść realizując jakieś swoje cele. W efekcie mamy thriller sensacyjny napisany z niezłym rozmachem, sporo akcji, dość potworne opisy ofiar i finał, który nie jest banalny.

wtorek, 2 listopada 2021

Noc Walpurgi, czyli emocjonujący wywiad, który się nie odbył

W wierzeniach dawnych German tak się nazywała noc zmarłych lub złych duchów. W Noc Walpurgi zacierała się granica miedzy światem rzeczywistym i duchowym.

Po skończonym spektaklu Nora, wielka diwa operowa wraca do garderoby, a tam nagabuje ją o wywiad młody dziennikarz Robert. Początkowo diwa odmawia, w końcu jednak ulega namowom. Trudno to jednak nazwać wywiadem. Nora od samego początku zaczyna prowadzić z młodzieńcem jakąś dziwną grę, która przywodzi na myśl coś pomiędzy tangiem a paso doble… emocjonalny taniec z gwałtownymi ruchami lub walkę matadora z bykiem albo własnym cieniem. Areną jest garderoba a matadorem – Nora. Erotyzm unosi się w powietrzu, a nieuchwytne zło wpełza na scenę…

poniedziałek, 1 listopada 2021

Dziewczyna z pociągu, czyli manipulacje

Z pewnymi obawami szłam na ten spektakl w OCH Teatrze, bo czytałam książkę i w żaden sposób nie mogłam sobie wyobrazić jak można przenieść ją na scenę, w dodatku taką, której widownia umiejscowiona jest po obu jej stronach, repertuar teatru przyzwyczaił widzów do innego typu spektakli, a i reżyser jednoznacznie kojarzy się z rolami lekkimi, komediowymi. I po raz kolejny ciekawość została nagrodzona, bo spektakl od początku do końca trzyma widzów w napięciu, do ostatniej chwili nie wiadomo kto i dlaczego zabił, a odtwórczyni tytułowej roli – Marta Ścisłowicz – wywiązała się z zadanie w sposób mistrzowski.