poniedziałek, 30 grudnia 2024

Dla rozrywki czy dla zachwytu, czyli podsumowania czytelnicze 2024


Ostatnia notka w tym roku i tym samym kończę trzynasty rok Notatnika. Pomysł jednej notki dziennie póki co udaje się realizować, sam zastanawiam się jak długo. Materiał będzie - już teraz mam szkiców na prawie cały styczeń, ale czy starczy czasu?

Podsumowania czytelnicze zawsze były dla mnie najważniejsze i ulubione - inne obszary tematyczne albo rosną albo się  kurczą w kolejnych latach, książek mam wrażenie jednak wciąż przybywa. Przeczytanych w tym roku według zapisków na Lubimy Czytać 208 tytułów (ale chyba jeszcze jeden dorzucę), czyli ciut więcej niż jedna książka co drugi dzień. Dużo to czy mało? Notek książkowych 198 plus 4 komiksy. Gdy jednak odejmie się np. kilka książek dla młodszych czytelników, takich na kilka godzin czytania, gdy odejmie się rzeczy leciutkie, których np. słucha się w tle jako audiobooka, pewnie wyjdzie nie więcej niż połowa. Z tego rzeczy naprawdę godnych uwagi... No nie wiem, może jedna czwarta?

Czytam dużo, bo dla mnie to forma relaksu, sięgam więc nie tylko po rzeczy poważne, bardziej wartościowe, ale i po beletrystykę, recenzuję, krytykuję, rzadziej się zachwycam. Jakoś weszło mi to w krew. Potem gdy przychodzi czas podsumowań okazuje się, że prawie połowy tytułów nie pamiętam, zlewają się w jakąś masę, tak pełne są schematów i powtarzalnych pomysłów. Zapamiętuje się to co budziło emocje. Notatnik jednak właśnie pozwala na porządkowanie jakichś emocji, wrażeń. Oczywiście wielu rzeczy z tego roku, które wpisałem sobie na listę do przeczytania, na razie nawet nie zacząłem, ale spokojnie - kiedyś może tego dokonam :) Nie da się przeczytać wszystkiego, a że póki co nie chcę rezygnować z rzeczy lżejszych, będę pisał pewnie jak dotąd o rzeczach kompletnie odmiennych. Dlatego nie wystawiam ocen, nie porównuję.

Czasem książka dla młodszych sprawiała więcej frajdy niż rzecz dojrzała, ciekawa, ale np. przeczytana tuż po innej, dość podobnej. Jedno zachwyciło, drugie nie. Może ciut zmęczony zresztą jestem rozdrapywaniem traum, wyklinaniem na to co wkurza, a szukam okruchów czegoś pozytywnego? Co prawda upodobanie do kryminałów, więc do zbrodni, trochę temu przeczy, ale te z kolei dostarczają fajnej dawki emocji i napięcia. Dominują pewnie jako gatunek więc od nich zacznę. 

Każdy link przeniesie Was do notki o danym tytule.

niedziela, 29 grudnia 2024

Nadchodzi chłopiec - Han Kang, czyli trauma która jest wciąż żywa

Ostatnia notka książkowa w tym roku i nie ukrywam, że trochę odkładana. Nie jest łatwo pisać o takich książkach. Opisujących wstrząsające wydarzenia, ale w taki sposób, że zaczynają się one wydawać bardziej potwornym snem, albo okrutną baśnią, a nie realnością.

Podobnie jak i przy pierwszej powieści tegorocznej noblistki, jaką czytałem (o Wegetariance pisałem tak) czułem, że choć ciężko mi się to czyta, nie potrafię odnaleźć wszystkich połączeń w fabule, znaleźć odpowiedzi na swoje pytania, to jednocześnie jest to coś tak niepokojącego, że zostaje w głowie na długo.

O masakrze w Gwangju z maja 1980 roku, kiedy to rząd Korei Południowej krwawo stłumił demonstracje skierowane przeciwko zamachowi stanu i przejęciu władzy przez wojskową dyktaturę w grudniu 1979, wiemy w Polsce bardzo niewiele. Oficjalne komunikaty mówiły o dwustu ofiarach, według historyków mogło być ich kilka tysięcy. I to właśnie ofiary tamtych dni, ich bliscy opowiadają nam o tym co się wtedy wydarzyło.

sobota, 28 grudnia 2024

Subiektywne rekomendacje, czyli podsumowania filmowe 2024

Po teatrze i muzyce pora na drugą część podsumowań tego co na Notatniku w roku 2024. Tym razem filmy. W tym roku 95 notek (kilka tytułów przechodzi na rok przyszły), ale mam wrażenie, że nowości tegorocznych niewiele, wciąż mam duże zaległości, dużo w tym przypadkowości i w coraz mniej planowy sposób poszukuję jakichś produkcji. 

Oglądanie seriali jednym okiem, bo robię coś na kompie, daje raczej mało satysfakcji z seansu, ale staram się jednak gdy coś wzbudzi moją większą uwagę skupić się tylko na tym. Pewnie - chciałbym chodzić jak najczęściej do kina, bo oglądanie produkcji w sali kinowej jest najbardziej komfortowe, nic nas nie rozprasza. Brak czasu jednak mocno to utrudnia. 

Mam nadzieję jednak, że mimo braku wielu nowości znajdziecie coś dla siebie w rekomendacjach i nie będą to same oklepane tytuły. Oglądać to o czym mówią wszyscy niby nie jest powodem do wstydu, ale odkrywanie czegoś gdy już cała reszta o tym zapomniała, raczej słabo o mnie świadczy. Czasem to daje inną perspektywę, nie muszę już mieć w głowie wszystkich opinii, które się uzbierały wokół jakiegoś filmu. 

Pełną listę znajdziecie na końcu notki. Co zatem bym polecił w jakiś szczególny sposób? 

 

Może zacznijmy od tego czego szukam w kinie. Bo to może być wyjaśnieniem czemu bawi humor Rozwodników, czemu produkcje takie jak Pokój nauczycielski albo zaskakujący Monster przedkładam ponad różne thrillery i sensacje z pościgami czy superbohaterami. Albo czemu tak chwalony przez krytyków Prawdziwy ból czy nawet dobry (ale nie rewelacyjny) Oppenheimer mnie jakoś specjalnie nie powalają, a wybieram dużo bardziej schematyczny Old Oak Kena Loacha. 

Bo szukam prawdziwych ludzkich emocji, szukam wzruszeń, szukam pozytywnego przesłania, jakiejś cząstki dobra, którą twórca chce zmienić świat poprzez przekazanie jej widzom. 

Wiem. 

To bardzo subiektywne. Ale właśnie taki od początku jest Notatnik Kulturalny i nawet goszcząc u siebie wpisy innych, najbardziej cenię sobie właśnie pokazanie emocji jakie wzbudza w kimś film. 

No dobra, pora na konkrety. Klikając na linki przenosicie się od razu na notkę dotyczącą danego tytułu.

piątek, 27 grudnia 2024

Czas drogi - Patrick Leigh Fermor, czyli z wierszami Horacego w plecaku

Książka, która chyba kawałkami czytana była przez mnie blisko dwa lata. Początkowo "nie zażarło", męczyło ciągłe szukanie przypisów, sprawdzanie źródeł cytatów albo informacji. Odłożyłem na czas jakiś, wciąż jednak mając w pamięci. A że szukam wciąż lektur, które by inspirowały do wędrówek, pokazywały drogę w wymiarze nie tylko wyczynowym, turystycznym, ale i pewnego przeżycia, wróciłem po pewnym czasie.

I powiem Wam, że to niesamowity fenomen. Nie chodzi jednak o samą historię, choć ona jest wyjątkowa, nie chodzi nawet o styl jakim to jest napisane, choć też jest wyjątkowy. Oto osiemnastoletni młodzieniec wyrusza pieszo przez Europę do Konstantynopola. Nocuje w przytułkach, klasztorach, stodołach, ale i korzystając z gościnności ludzi, nawet i w zamkach, czy pałacach. Ma kij wędrowca, worek podróżny (coś w rodzaju plecaka?), kilka książek, notes, ołówek i parę funtów na drogę. Żyje jak tramp, a mimo to na hasło "student" i słysząc cudzoziemca, otwierają się niejedne drzwi i serca.
No dobra, ale co jest w takim razie tym fenomenem o którym piszę.

czwartek, 26 grudnia 2024

Czasem więcej, czasem mniej, czyli podsumowania 2024 teatralne i muzyczne

Pod koniec każdego roku pisania Notatnika (a to już 13 lat) siadam by podsumować wszystkie wpisy i wskazać co było najciekawszego. Nie mam ambicji by upierać się, że wybrałem najlepsze premiery, bo na pewno nie czytam, oglądam wszystkiego co się ukazuje. Sięgam za to po rzeczy starsze, więc to jedynie podsumowanie tego o czym pisałem - znajdziecie tu tytuły nowe i sprzed lat, a wszystkie traktuję tak samo. 

Kto jest ciekawy tego jak wyglądały podsumowania poprzednich lat - klikajcie na grudniowe notki w kolejnych latach. Może znajdziecie coś inspirującego dla siebie?
 
Zaczynam od podsumowania teatralnego - 46 spektakli w tym roku, a potem podsumowanie muzyczne. Oba pokazują przesuwające się zainteresowania, a może po prostu czasowe możliwości - teatru od od kilku lat jest u mnie więcej niż koncertów i wpisów o płytach. Listy wszystkich notek z danego obszaru umieszczam pod koniec podsumowania.

Co więc widziałem ciekawego w tym roku na scenie? 

środa, 25 grudnia 2024

Trup pod choinką, czyli Morderstwo w świątecznym Ekspresie oraz Zabójczy święty Mikołaj

Dwa kryminałki ze świętami w tle. Dość klasyczne w budowie fabuły, ale mimo wszystko mogą kogoś zainteresować. Co ciekawe, chyba nawet z większym sentymentem czyta się rzeczy sprzed lat w tym stylu, a te współczesne wydają się ciut mniej porywające.

Niezależnie od fenomenu popularności tego typu książek na święta - grodzimy ludzi o różnych charakterach, zawodach, z różnymi tajemnicami w jednym miejscu i dokonywana jest zbrodnia - fajnie jest bowiem poobcować trochę z tą przedziwną atmosferą jaka panuje w wyższych sferach, tą mieszanką sztywnych zasad, tradycji i próbami ich łamania przez młodsze pokolenia.


"Morderstwo w świątecznym ekspresie" to oczywisty ukłon wobec Agathy Christie, ale jak najbardziej współczesny. Pociąg pędzi przez Wielką Brytanię, choć gdy wyruszał warunku pogodowe już spowodowały odwołanie wielu kursów. Ta trasa wydawała się jeszcze przejezdna. Przed pasażerami długa podróż i czas spędzany razem.

wtorek, 24 grudnia 2024

Życzenia i lektura świąteczna, czyli Reguły na czas chaosu

Co roku znikam na czas świąt Bożego Narodzenia, w tym roku też pewnie nie będzie notek, chyba że zdążę przygotować coś wcześniej, ale wraz z życzeniami zostawiam Was z lekturą ku refleksji. Tym razem coś mniej religijnego, a bardziej filozoficznego czy też psychologicznego, ale z pewną duchową perspektywą na horyzoncie :) Podtytuł książki "Krótki przewodnik dla tych, którzy czują lęk i niepewność" moim zdaniem jest fajnym wstępem do życzeń.

Czego więc Wam życzę



By w zabieganiu, smutku, zwątpieniu, tęsknocie, zranieniu, złości, depresji, nie tracić woli i sensu życia, by wciąć potrafić cieszyć się z rzeczy prostych i przyjemnych, zachwycać pięknem, doceniać chwile z bliskimi. Nadziei, która jest silniejsza niż lęk, niepewność i wszelkie kryzysy. Miłości, byście umieli kochać siebie i innych. Wiary w dobro, bo ono ma moc ulepszania świata i każdy drobny gest do tego się przyczynia. 

Niech każdy dzień będzie dla nas takim narodzeniem się na nowo. Z ciekawością, z otwartością, z nadzieją.

poniedziałek, 23 grudnia 2024

Kneecap, czyli każde słowo jak kula

Poniedziałek to dzień na muzykę, ale dziś film. Z dużą ilością muzyki.

 

Rany, jakie to jest odjechane. Tak bezczelnego filmu już dawno nie widziałem i porównania do Trainspotting nie są wcale od czapy.

Jest w tym jakaś anarchistyczna energia, ale i jak na wątki biograficzne (panowie grają samych siebie), dużo autoironii i kpiny. Zespół Kneecap powstał w roku 2017, wydał dotąd dwie płyty i choć ma jakąś grupę fanów, to może dziwić skąd pomysł na to, żeby zrobić o nich film. Na pewno budzą kontrowersję, bo śpiewając o narkotykach, imprezowaniu, pełne wulgarności, raczej mało nadają się na wzorce młodzieżowe :) Stali się jednak pewnym symbolem dla wielu Irlandczyków, bo śpiewają właśnie po irlandzku. W Irlandii Północnej, gdzie pewnie mówi nim raptem kilka tysięcy osób, a walka polityczna o uznanie go jako języka urzędowego była raczej działką wąskiej grupy działaczy, byli niczym podłożenie bomby z bronią biologiczną, szerząc tą ideę na masową skalę. 


Młodzi śpiewają o tym czym żyją i o czym myślą - możemy kręcić nosem na dragi, alkohol, bluzgi i wyzywanie policji i władz, ale to ich rzeczywistość, tak to postrzegają. Ale to że przyszło im do głowy by śpiewać w języku, który znają chyba głównie dzięki uporowi rodziców, którzy im go wpajali w domu, to spore zaskoczenie. A skoro języka się używa, to na pewno nie zginie!

niedziela, 22 grudnia 2024

Sztuka wywiadu, czyli daj Boże wszystkim tyle energii i taki benefis

Jan Peszek w tym roku kończył 80 lat, ale gdy widzi się go na scenie aż trudno w to uwierzyć, bo energii ma więcej niż niejeden dużo młodszy aktor. Najnowsza premiera w Teatrze Polonia, czyli "Sztuka wywiadu" Jarosława Mikołajewskiego, to dobra okazja by zobaczyć aktora w jego różnych obliczach. A może to jedno oblicze, tyle że z tak różnych stron oglądane? Zbierając różne cytaty z innych przedstawień, w których Peszek się pojawiał, udało się stworzyć coś w rodzaju "The best of...", jednocześnie tworząc nową całość. 

Może troszkę szkoda, że zarówno Małgorzata Zajączkowska, jak i Maria Seweryn, zdecydowanie tym razem są na drugim planie, za to mistrz przechodzi sami siebie.

Oto aktor, który niechętnie udziela wywiadów, trochę wycofał się z przestrzeni publicznej, miewa różne kaprysy, bywa nieuprzejmy, uważa że już wszystko powiedziano i nie da się powiedzieć nic nowego. Jego partnerka/żona (Zajączkowska) znosi wszystkie jego humory z cierpliwością, ale dla dziennikarki/pisarki (Seweryn) to powód do stresu. Oto legenda zrobił dla niej wyjątek i zgodził się na rozmowę. Oby tylko nie przerwał jej w trakcie i udało się zdobyć jakiś sensowny materiał.

sobota, 21 grudnia 2024

W pokoju obok, czyli wszystko przemija

Każdy film Pedro Almodovara budzi ciekawość i ekscytację krytyków i fanów tego reżysera, a gdy w dodatku grają obok siebie takie aktorki jak Tilda Swinton i Julianne Moore, można spodziewać się czegoś na dobrym poziomie.
A mimo to jakoś nie czuje się wielkiej ekscytacji po seansie. Temat ciekawy, choć przecież nie nowy, ale wykonanie... Jest jakoś tak bardzo zwyczajnie. Bez większych emocji, a nawet chwilami ma się wrażenie pewnej sztuczności, czy nawet banalności dialogów. Czyżby pierwszy anglojęzyczny film Almodovara sprawił mu jakąś trudność? Nagle stracił to głębokie odczuwanie tego co dzieje się przed kamerą? Trudno powiedzieć, ale zdecydowanie czegoś w tym obrazie może brakować jeżeli zestawimy go z poprzednimi filmami.

Na pewno jednak Amerykanie będą zachwyceni, bo przecież tak bardzo lubią jak wszystko dzieje się w realiach im znanych. No to mają.

piątek, 20 grudnia 2024

Miłości. Nieczystość. Błękitne oczy pełne miłości, czyli czy przeczytanie tożsame jest z zagraniem

Ponieważ zdecydowałem o połączeniu dwóch kryminałów świątecznych w jedną notkę, robi się miejsce i mogę wrzucić jeszcze jedną notkę teatralną. Tym samym przynajmniej w teatrach nie będę miał już zaległego materiału, który przejdzie na przyszły rok i spokojnie przygotuję podsumowanie roku - pewnie jako pierwsze tuż po świętach Bożego Narodzenia.


 
A dziś w dialogu z M o czymś co nas trochę zaskoczyło. Trzy odsłony miłości, trójka znanych aktorów. No jak tu się nie dać złapać na taką reklamę?

***

MaGa: Trzy monodramy zebrane w jeden spektakl są całkiem ciekawym zabiegiem. Łączy je teść, autor tekstu i reżyser – Tomasz Man, scenograf - Anetta Piekarska-Man oraz oprawa muzyczna w wykonaniu reżysera i autora tekstu oraz Pawła Romańczuka. Wszystkie monodramy łączy temat miłości, a właściwie różne jej oblicza.

czwartek, 19 grudnia 2024

Nemezis - Maciej Siembieda, czyli ależ to jest historia!

Z jednodniowym opóźnieniem, bo to zwykle środa jest na klimaty kryminalne, ale powieść Maciej Siembiedy tak naprawdę wykracza poza ramy gatunku. Możecie zerknąć na spis przeczytanych gdzie pisałem o pierwszej części tego cyklu, nie kryjąc zachwytu. A dziś o Nemezis. 


Ale zanim parę zdań o książce jeszcze kilka słów o tym co na dniach. Do końca roku już tylko 12 dni, w tym 3 dni na podsumowania roku 2024, więc muszę szybko decydować o tym, które z rzeczy jakie widziałem pojawią się jeszcze w tym roku, a o czym napiszę dopiero w przyszłym. Wszystko jednak wskazuje na to, że liczbę 366 notek, czyli jednego wpisu dziennie uda się zachować. Juppi!
Czekajcie zatem na podsumowania, a poza nimi pojawią się jeszcze dwa kryminały ze świętami w tle, powieść tegorocznej noblistki, kapitalna choć czytana przeze mnie ponad rok powieść, dwa filmy z krótkiej listy oscarowej i jedna recenzja nowego spektaklu. 

wtorek, 17 grudnia 2024

Trzy kilometry do końca świata, czyli ale jak to się dusisz

Kino rumuńskie jeżeli przebija się na ekrany światowe, najczęściej mamy do czynienia z dość surowymi, kameralnymi dramatami, reżyserami z tzw. nowej fali, którzy opowiadają o jakichś ważkich problemach społecznych. Tak jest i tym razem.

Oto niewielka społeczność, z której za wszelką cenę pragnie wyrwać się 17 letni chłopak. Właśnie przebywa na wakacjach w domu rodzinnym, niedługo ma jednak wrócić do miasta, jemu marzą się jakieś studia artystyczne, choć rodzice raczej widzą go w szkole morskiej. To ludzie prości, którzy mocno zapożyczali się by "wyszedł na ludzi". Nie do końca rozumieją ambicje Adiego, ale są z niego dumni i zrobią dla niego wiele.

Gdy wraca pobity z dyskoteki, jego ojciec postanawia że nie daruję sprawcom i doprowadzi do ich ukarania.