Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podsumowania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podsumowania. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 30 grudnia 2025

Podsumowanie książkowe 2025, czyli kiedy ja to wszystko przeczytam

Po podsumowaniu teatralnym, muzycznym, filmowym, chyba moje ulubione podsumowanie - książkowe. W tym roku dość obfite, ale nie sugerujcie się liczbami (195 książek i 3 komiksy), bo zdarzają się tu rzeczy do przeczytania w kilka godzin. 

Stosy nie maleją i choć staram się dzielić czytane książki na rzeczy nowe, do recenzji, ale też i starsze tytuły, które sam wyszukuję, jakieś zaległości, to lista tego co bym chciał przeczytać też się nie skraca. Te blisko 200 tytułów to wciąż kropla w morzu, zwłaszcza że nie potrafię ograniczyć się jedynie do tego co "naprawdę warto" zdaniem niektórych i czasem potrzebuję po prostu czegoś bardziej rozrywkowego. 
Stąd też wśród polecajek znajdziecie bardzo różnorodne pozycje, nawet takie wydawałoby się mało ambitne. Nie da się ich postawić obok siebie (dlatego najczęściej te lżejsze oddaję na organizowane przez siebie wymianki), porównywać, ale może komuś się przyda jakiś wybór tego co mi się spodobało w danym roku. 



By przyspieszać lektury lekkie, coraz częściej korzystam z audio i błogosławię kody biblioteczne do Legimi czy Empiku. Mimo rosnących cen i tego co otrzymuję od wydawców, wciąż też sporo kupuję, choć mam wrażenie że większość głównie po to by po zdobyciu autografu albo nawet czasem tylko po przeczytaniu puścić na aukcje charytatywne. Na półkach coraz bardziej ciasno, ale niewiele trafiam tytułów takich, które myślę sobie że warto zostawić, by kiedyś do nich wrócić. To też jakiś znak starzenia się, że czujesz większą wartość i przywiązanie do tytułów starszych, jak w muzyce?   



O odkryciach i polecajkach poniżej, na końcu notki jeszcze cała lista przeczytanych, ale chciałbym jeszcze wspomnieć o dwóch rzeczach. Pierwsza to rozczarowanie związane z DKK bo coraz trudniej z Instytutu Książki załapać się na jakieś sensowne tytuły, a jeżeli ludzie nie są zbytnio otwarci na własne poszukiwania, czytanie ebooków, kończy się to wyborem lektur dość marnych i ma się poczucie straty czasu, czego wcześniej nie miałem. Druga to społeczność internetowa - gdy masz już kilka źródeł z których warto korzystać, podcastów, profili, stron, grup, to potem już brakuje ci jedynie notesu by sobie wszystko notować i miejsca by potem o tym dyskutować. Coraz mniej sensownych blogów - chyba stajemy się dinozaurami, ale część ludzi pojawia się w formach publicystycznych już w bardziej profesjonalnych miejscach. Do tego co tak rozpączkowało, czyli Instagramów, tik toków itp. gdzie dominują młodzi i chwalenie każdej pozycji jaką się przeczytało, aż szkoda mi zaglądać i tracić czas.

No i targi książki. Warszawa w tym roku to porażka. Chyba trzeba zacząć jeździć gdzie indziej. 

A teraz o konkretnych tytułach. 

poniedziałek, 29 grudnia 2025

Podsumowanie filmowe 2025, czyli dla mnie jednak studyjnie i kameralnie

Podsumowanie filmowe na Notatniku. Od razu uprzedzam, że pewnie będzie się różnić od różnych rankingów i podsumowań roku jakie znajdziecie w sieci – nie mam ciśnienia by oglądać to o czym wszyscy piszą (choć pewnie trochę takich rzeczy też znajdziecie), nie mam też takich możliwości by ze wszystkim być na bieżąco. 

Ba, ze względu na rozmnożenie platform streamingowych i ich monopolem na różne tytuły, nawet nadrabianie zaległości bywa trudne, a ja trzymam się zasady by oglądać jak to tylko możliwe ze źródeł legalnych. 

Znajdziecie więc tu trochę tytułów głośnych, ale pewnie na liście (znajdziecie ją na końcu) traficie więcej tytułów mało znanych, a część wyborów z tego o czym pisałem też może być zaskakująca. 

 

No to przejdźmy do konkretów. Łącznie 93 tytuły, bywało więcej ale sporo na szczęście tu i tak rzeczy wartych polecenia. 

sobota, 27 grudnia 2025

Podsumowanie tego co na scenie, co w słuchawkach, czyli uczta dla duszy w roku 2025

Pierwsze z tegorocznych podsumowań na Notatniku. 

Teatr i muzyka. 
 

W każdej chwili możecie sięgnąć też do poprzednich lat, gdzie pod koniec grudnia robię podobnie podsumowania. Może znajdziecie dla siebie tam coś ciekawego. 
Co roku powtarzam - nie śledzę na bieżąco wszystkiego co pokazuje się w sklepach, nie biegam regularnie na koncerty i do teatrów. Po prostu szukam do tego okazji - w jednym roku będzie tego więcej, w innym mniej. I nie zawsze będą to rzeczy super nowe. Wszystko w zależności od impulsu, od nastroju. Za to mogę obiecać że jest różnorodnie, bo sięgam nie tylko po tytuły bardzo znane, podobnie i na spektakle zdarza się zaglądać na sceny bardzo kameralne albo oglądać spektakle wystawiane przez grupy pół amatorskie.  

Jest to więc przegląd subiektywny tego o czym udało się napisać w roku 2025 (nie ukrywam że jeden dobry spektakl dopiero zostanie opisany w pierwszych dniach stycznia, mimo że widziałem go kilka dni temu). 
Na początek teatr. 

poniedziałek, 30 grudnia 2024

Dla rozrywki czy dla zachwytu, czyli podsumowania czytelnicze 2024


Ostatnia notka w tym roku i tym samym kończę trzynasty rok Notatnika. Pomysł jednej notki dziennie póki co udaje się realizować, sam zastanawiam się jak długo. Materiał będzie - już teraz mam szkiców na prawie cały styczeń, ale czy starczy czasu?

Podsumowania czytelnicze zawsze były dla mnie najważniejsze i ulubione - inne obszary tematyczne albo rosną albo się  kurczą w kolejnych latach, książek mam wrażenie jednak wciąż przybywa. Przeczytanych w tym roku według zapisków na Lubimy Czytać 208 tytułów (ale chyba jeszcze jeden dorzucę), czyli ciut więcej niż jedna książka co drugi dzień. Dużo to czy mało? Notek książkowych 198 plus 4 komiksy. Gdy jednak odejmie się np. kilka książek dla młodszych czytelników, takich na kilka godzin czytania, gdy odejmie się rzeczy leciutkie, których np. słucha się w tle jako audiobooka, pewnie wyjdzie nie więcej niż połowa. Z tego rzeczy naprawdę godnych uwagi... No nie wiem, może jedna czwarta?

Czytam dużo, bo dla mnie to forma relaksu, sięgam więc nie tylko po rzeczy poważne, bardziej wartościowe, ale i po beletrystykę, recenzuję, krytykuję, rzadziej się zachwycam. Jakoś weszło mi to w krew. Potem gdy przychodzi czas podsumowań okazuje się, że prawie połowy tytułów nie pamiętam, zlewają się w jakąś masę, tak pełne są schematów i powtarzalnych pomysłów. Zapamiętuje się to co budziło emocje. Notatnik jednak właśnie pozwala na porządkowanie jakichś emocji, wrażeń. Oczywiście wielu rzeczy z tego roku, które wpisałem sobie na listę do przeczytania, na razie nawet nie zacząłem, ale spokojnie - kiedyś może tego dokonam :) Nie da się przeczytać wszystkiego, a że póki co nie chcę rezygnować z rzeczy lżejszych, będę pisał pewnie jak dotąd o rzeczach kompletnie odmiennych. Dlatego nie wystawiam ocen, nie porównuję.

Czasem książka dla młodszych sprawiała więcej frajdy niż rzecz dojrzała, ciekawa, ale np. przeczytana tuż po innej, dość podobnej. Jedno zachwyciło, drugie nie. Może ciut zmęczony zresztą jestem rozdrapywaniem traum, wyklinaniem na to co wkurza, a szukam okruchów czegoś pozytywnego? Co prawda upodobanie do kryminałów, więc do zbrodni, trochę temu przeczy, ale te z kolei dostarczają fajnej dawki emocji i napięcia. Dominują pewnie jako gatunek więc od nich zacznę. 

Każdy link przeniesie Was do notki o danym tytule.

sobota, 28 grudnia 2024

Subiektywne rekomendacje, czyli podsumowania filmowe 2024

Po teatrze i muzyce pora na drugą część podsumowań tego co na Notatniku w roku 2024. Tym razem filmy. W tym roku 95 notek (kilka tytułów przechodzi na rok przyszły), ale mam wrażenie, że nowości tegorocznych niewiele, wciąż mam duże zaległości, dużo w tym przypadkowości i w coraz mniej planowy sposób poszukuję jakichś produkcji. 

Oglądanie seriali jednym okiem, bo robię coś na kompie, daje raczej mało satysfakcji z seansu, ale staram się jednak gdy coś wzbudzi moją większą uwagę skupić się tylko na tym. Pewnie - chciałbym chodzić jak najczęściej do kina, bo oglądanie produkcji w sali kinowej jest najbardziej komfortowe, nic nas nie rozprasza. Brak czasu jednak mocno to utrudnia. 

Mam nadzieję jednak, że mimo braku wielu nowości znajdziecie coś dla siebie w rekomendacjach i nie będą to same oklepane tytuły. Oglądać to o czym mówią wszyscy niby nie jest powodem do wstydu, ale odkrywanie czegoś gdy już cała reszta o tym zapomniała, raczej słabo o mnie świadczy. Czasem to daje inną perspektywę, nie muszę już mieć w głowie wszystkich opinii, które się uzbierały wokół jakiegoś filmu. 

Pełną listę znajdziecie na końcu notki. Co zatem bym polecił w jakiś szczególny sposób? 

 

Może zacznijmy od tego czego szukam w kinie. Bo to może być wyjaśnieniem czemu bawi humor Rozwodników, czemu produkcje takie jak Pokój nauczycielski albo zaskakujący Monster przedkładam ponad różne thrillery i sensacje z pościgami czy superbohaterami. Albo czemu tak chwalony przez krytyków Prawdziwy ból czy nawet dobry (ale nie rewelacyjny) Oppenheimer mnie jakoś specjalnie nie powalają, a wybieram dużo bardziej schematyczny Old Oak Kena Loacha. 

Bo szukam prawdziwych ludzkich emocji, szukam wzruszeń, szukam pozytywnego przesłania, jakiejś cząstki dobra, którą twórca chce zmienić świat poprzez przekazanie jej widzom. 

Wiem. 

To bardzo subiektywne. Ale właśnie taki od początku jest Notatnik Kulturalny i nawet goszcząc u siebie wpisy innych, najbardziej cenię sobie właśnie pokazanie emocji jakie wzbudza w kimś film. 

No dobra, pora na konkrety. Klikając na linki przenosicie się od razu na notkę dotyczącą danego tytułu.

czwartek, 26 grudnia 2024

Czasem więcej, czasem mniej, czyli podsumowania 2024 teatralne i muzyczne

Pod koniec każdego roku pisania Notatnika (a to już 13 lat) siadam by podsumować wszystkie wpisy i wskazać co było najciekawszego. Nie mam ambicji by upierać się, że wybrałem najlepsze premiery, bo na pewno nie czytam, oglądam wszystkiego co się ukazuje. Sięgam za to po rzeczy starsze, więc to jedynie podsumowanie tego o czym pisałem - znajdziecie tu tytuły nowe i sprzed lat, a wszystkie traktuję tak samo. 

Kto jest ciekawy tego jak wyglądały podsumowania poprzednich lat - klikajcie na grudniowe notki w kolejnych latach. Może znajdziecie coś inspirującego dla siebie?
 
Zaczynam od podsumowania teatralnego - 46 spektakli w tym roku, a potem podsumowanie muzyczne. Oba pokazują przesuwające się zainteresowania, a może po prostu czasowe możliwości - teatru od od kilku lat jest u mnie więcej niż koncertów i wpisów o płytach. Listy wszystkich notek z danego obszaru umieszczam pod koniec podsumowania.

Co więc widziałem ciekawego w tym roku na scenie? 

niedziela, 31 grudnia 2023

Przeczytane 2023, czyli ostatnia notka w tym roku i podsumowań ciąg dalszy

Gdyby patrzeć jedynie na ilość przeczytanych w tym roku książek, to można by uznać to za jakiś wyjątkowo dobry rok. Czy najlepszy z tych 13 lat pisania bloga? Chyba nie, faktycznie jednak mocno udało się przyspieszyć, nadrabiając tomiska papierowe, e-bookami i audiobookami. 189 książek oznaczonych jako przeczytane w tym roku i 179 notek na blogu - kilka więc wpadnie na rok przyszły. Niech liczby Was nie zdumiewają, część z tego to np. komiksy, jest kilka książek młodzieżowych, sporo beletrystyki, a te wiadomo że połyka się szybciej.

Nie chcę robić jakiegoś rankingu, nigdy nie kręciło mnie dawanie ocen punktowych (stąd np. na Lubimy Czytać moje oceny raczej oscylują w okolicach średniej). Moje podsumowanie potraktujcie więc jedynie jako wskazanie tego co wydawało się najciekawsze, co zostało w głowie na dłużej, co sprawiło frajdę.

Nadal mimo otrzymywania książek do recenzowania, zdobywanie ich na wymiankach, czytania z biblioteki, czy w ramach abonamentów e-wersji, trochę też kupuję, ale przyznaję się z wyrzutami sumienia, że te ostatnie właśnie najczęściej trafiają na półkę, a ich czytanie odkładam na później, bo nie muszę się z nimi spieszyć.
Przeglądam listy, ulubione blogi, wyszukuję polecajki i potem gromadzę jak chomik, a regały chyba tylko dlatego mnie nie przywaliły, że córka podbiera z nich co i rusz i zbudowała sobie taką samą ścianę jak i ja prawie do sufitu z półek. Większość z tego co przeczytam oddaję na wymianki - nie tylko te organizowane przeze mnie w moim miasteczku, ale w tym roku udało się założyć też np. półkę bookcrosingową w pracy. Niech idą w świat! Już wyleczyłem się z pragnienia posiadania wszystkiego, choć nowe wydania czasem aż kuszą oczy. Kupuję wszystko jedynie od Dowodów i od ArtRage, ale to głównie dlatego, że towarzyszę im praktycznie od samego początku. W drugim przypadku ze względu na koszty wysyłek przerzuciłem się zresztą na e-wersję i niestety zrezygnowałem z prenumeraty ich Biblioteczki.

Dużo piszę ogólnie, a mało o konkretach, więc pora przejść do nich.

piątek, 29 grudnia 2023

Scena - teatralnie i muzycznie oraz dźwięki w zaciszu domowym, czyli podsumowań 2023 ciąg dalszy

Zastanawiam się czy w przyszłym roku nie rozdzielić muzycznych i teatralnych podsumowań, bo tyle się dzieje u mnie na blogu, ale z drugiej strony jak jednych notek jest więcej, to drugich jest mniej. I to widać jak malutko muzyki było w tym roku na blogu. Niby słuchałem sporo, ale głównie jakichś playlist, muza się snuła, a żeby się dorwać do całości krążka, od początku do końca i na spokojnie raz, drugi, trzeci, okazji było mało. 


Zacznę więc od podsumowań muzycznych. Jedynie 18 notek o płytach (wszystkie jak zwykle na dole) i tylko dwa koncerty w tym roku. Co prawda oba świetne, ale gdzie te lata, gdy śmigało się co kilka tygodni do jakiegoś klubu. Jakby energii mniej we mnie? A może nie ma za bardzo z kim, a o ile do kina, czy teatru można ostatecznie samemu, to na koncert już jakoś nie bardzo... Ale nie ma co marudzić - koncertowo duża dawka energii, szczególnie Hańba w kameralnych warunkach wymiata. 
 

A jeżeli chodzi o płyty trudno wskazać mi jedną. Na pewno z ostrzejszej muzy wpadł mi w ucho nowy album Kim Nowak - My - panowie się nie certolą i rżną aż miło, świetnie bawią się nawiązaniami do różnych stylów. Wciąż z ciekawością śledzę poczynania Mariusza Dudy więc oczywiście cieszyłem się jak głupi na Riverside - ID.entity ale i na Music inspired by Slavs gdzie gościnnie się pojawia i chyba do tego krążka wracałem najczęściej. Dużo polskiej muzy i sporo ciekawych płyt - polecam np. Lor - Panny młode, dla miłośników folku EPkę Svahy - rozkiedyś czy kolejny projekt muzyczny Muzeum Powstania Warszawskiego, czyli Sorry Boys - Moje serce w Warszawie - co prawda podpasowała mi średnio, ale podobno koncert był świetny! Jeszcze jedna płyta krajowa, którą pokochałem czeka na notkę, ale to już na rok przyszły. 



Zacząłem od muzy ostrej, a zakończę tym co zachwycało najczęściej na koniec roku, czyli spokojnymi dźwiękami - odkryłem artystę z Niemiec Kohlstedt Martin - Flur i pewnie będę do niego wracał, a pod choinką zupełnie niespodziewanie wylądował artysta z Ukrainy na winylu i polecam Wam go gorąco uwadze, bo wkrótce trasa koncertowa po Polsce - Postman - Still life.    

A teraz teatr, bo tu duuużo się działo u mnie. Ponad 50 spektakli w tym roku, nie o wszystkich zdążyłem napisać, więc przechodzą na rok przyszły. Pełna lista na dole. A co było najciekawsze?

wtorek, 26 grudnia 2023

Na małym i dużym ekranie, czyli subiektywne podsumowanie filmowe 2023

Jak co roku robię niewielkie podsumowania tego co na blogu. Subiektywne, bo przecież nie oglądam wszystkich nowości na bieżąco, wybieram czasem rzeczy zupełnie niszowe, ignorując głośne hity, równie często siadam przed małym, jak i przed dużym ekranem. Jest to więc takie moje małe prywatne podsumowanie, wrzucane trochę z ciekawością co też Wam spodobało się spoza tej listy, co byście polecili.

 

Na początek filmy. 82 notki w tym roku poświęciłem właśnie im - bywało lepiej i przyznam szczerze, że nie zapamiętałem tego roku jako szczególnie wyjątkowego. Owszem, cieszy popularność niektórych obrazów i tłumy w kinie, rosnące wpływy z produkcji krajowych, ale u mnie niestety brak czasu, by śledzić wszystko na bieżąco i pewnie będę nadrabiał dopiero za jakiś czas zaległości. To widać też po tym, że dopiero w tym roku pisałem o tytułach, które krytycy chwalili już w podsumowaniach rok temu - choćby świetne role w Wielorybie czy w Duchy Inisherin lub zwariowani i trochę wyróżniający się na naszym poletku Niebezpieczni dżentelmeni.

Mniej oglądałem seriali i filmów w tv, to trochę efekt zmiany operatora i puli kanałów, ale i braku przestrzeni - łatwiej było usiąść z książką na 10 minut, niż zaczynać coś ze świadomością, że za chwilę będę musiał przerywać - sytuacja domowa nie sprzyja długim i spokojnym seansom. O kilku bardzo dobrych tytułach napiszę na początku przyszłego roku, bo albo jeszcze je ciągnę albo po prostu muszę mieć chwilę by o nich na spokojnie coś wystukać. Zapas notek jakiś jest. A więc o 1670 będzie. Spokojnie. A może i nawet lepiej że nie tak na świeżo? Zobaczymy czy za rok wciąż będzie na tyle świeży... Co tam jeszcze?

sobota, 31 grudnia 2022

Przeczytane 2022, czyli lekkie czy poważne

No i ostatnia notka w tym roku, tym samym kończę dwunasty rok pisania na Notatniku. Jedna notka dziennie przez tyle czasu to lekkie szaleństwo, ale póki sprawia to frajdę i jest o czym pisać, nie zamierzam rezygnować. Zobaczymy czy w roku 2023 uda się utrzymać założony rytm. Kończąc rok i oddychając z ulgą, że się udało (czasem M ratowała mi tyłek, gdy nie chciało mi się pisać), pragnę podziękować wszystkim Wam, którzy zaglądacie na Notatnik Kulturalny. Każdy komentarz, dobre słowo, daje motywację do tego by nie rezygnować, choć przecież mój blog raczej nie ma szans konkurować z tymi gdzie wydaje się spore pieniądze na ich dopieszczenie, reklamę, zasięgi. A ja po prostu siadam na kwadrans dziennie i stukam w klawiaturę, przelewając tu swoje uczucia i refleksje. Dla mnie to ważne, jeżeli więc kto pisze że to dla niego było interesujące, to jakby miód wylany na moje serce. Dziękuję.

Zwykle ostatnia notka w roku dotyczyła podsumowania książkowego, chyba najbardziej przeze mnie lubianego (sprawdźcie co polecałem w poprzednich latach). Oczywiście nie mam zamiaru udawać, że ten wpis w jakiś realny sposób odnosi się do tego co ukazywało się na rynku książkowym - nie mam takich ambicji. Różne rzeczy trafiają na stos czytelniczy, na półki ebookowe, czy nawet do zeszyciku rzeczy "do zdobycia", sam czytam rzeczy starsze, czasem te mniej ambitne, rozrywkowe, więc te moje zapiski dotyczą tylko tego co przeczytałem sam (bo M też pisze u mnie o książkach), co zwróciło moją uwagę. Z przyjemnością zerkam na podsumowania u innych, czasem nawet mam wyrzuty sumienia, że tyle ciekawych tytułów przegapiłem, a czytałem głupotki, no ale od początku miałem takie założenie - sięgam po lektury dla przyjemności, czasem zmotywowany wyborem w DKK, czy zleceniem, ale piszę o wszystkim, nawet o mniej udanych tytułach. Po co? Trochę dla siebie, żeby pamiętać po roku, czy dwóch (tak szybko to ucieka), ale i może komuś się to przyda?
 

No dobra - 137 notek książkowych w tym roku, do tego 5 komiksów, 4 książki przeczytane jako recenzent wewnętrzny, więc o nich póki co nie mogę napisać. Czytane w różny sposób, bo w tym roku sporo weszło w wersji audio lub jako e-booki, ale i tak najbardziej kocham papier. Często rzeczy połykam równolegle, może stąd dużo więcej tu tytułów rozrywkowych, lekkich, bo te wchodzą po prostu szybciej. I może od nich zacznijmy.

czwartek, 29 grudnia 2022

Podsumowanie filmowe, czyli na wielkim i mniejszym ekranie w 2023 i na Notatniku

Pora na drugą część podsumowań - tym razem filmy. Ponad 140 notek w tym roku poświęconych różnych produkcjom (no może mniej, bo niektóre były na temat 2-3 tytułów) wydaje się ilością sporą, a przecież do kina przez długi czas chodziło się z dużą ostrożnością. A i repertuar nie powalał. Coraz więcej produkcji pojawia się od razu premierowo choćby na netflix czy innych platformach, a pandemia jeszcze bardziej ten trend umacnia. Cieszy to, że ogląda się legalnie, ale martwi fakt, że tracimy tą magię jakiej doświadcza się na dużym ekranie. Niektóre obrazy wręcz należałoby tak oglądać! I nie mówią jedynie o Avatarze (wciąż przede mną) czy innych wielkich produkcjach, ale również o kinie kameralnym, wymagającym skupienia.
Co tam ciekawego sobie wynotowałem z moich wpisów tegorocznych?Cały spis znajdziecie na końcu notki.

środa, 28 grudnia 2022

Na scenie, czyli co tam się takiego widziało i słyszało

Co prawda przede mną jeszcze dwa spektakle teatralne do końca roku, ale ponieważ zostało już tylko kilka dni i trzeba robić tradycyjne podsumowania, wpadną one już na Notatnik już w styczniu. 


Pandemia, ale i trochę zmiana zachodząca w mojej aktywności (sporo wypadów w góry, Camino, więcej pracy, ale i sytuacja domowa), wpłynęły, że w tym roku zarówno teatralnie, jak i koncertowo było skromniej w porównaniu z innymi latami na Notatniku. Na pewno było co czytać, bo tekstów M z wypadów do teatru, na spektakle baletowe czy operowe pojawiło się całkiem sporo, ale moich wpisów, które mógłbym ułożyć w jakiś ranking było dużo mniej. Skoro jednak podsumowania stały się pewnego rodzaju tradycją, to nie ma co tego zmieniać. No i w końcu nie o same podium tu chodzi, a raczej o wskazanie tego co moim zdaniem było najciekawsze.

Zacznijmy może od muzyki. Wszystkie linki do notek tegorocznych, czyli recenzji płyt, koncertów, czy spektakli znajdziecie na końcu niniejszego wpisu.

piątek, 31 grudnia 2021

Podsumowanie przeczytanych, czyli może jedna z rzeczy, która ratuje zdrowie psychiczne

Końcówka roku bardzo ciężka, chyba nigdy nie miałem tak, by siedzieć po nocach przy pracy tuż przed Sylwestrem. Niby coś tak odkładałem, jak to zdarza mi się niestety robić, ale i skumulowało się trochę spraw i większość raczej sprawiła, że człowiek siedzi w dołku. Nadejście Nowego Roku będę więc witał chyba odsypiając. Na razie jednak jeszcze resztkami sił kilka zdań do ostatniej notki roku. Taka to już się zrobiła tradycja (od 11 lat), że jest to podsumowanie przeczytanych książek. Postaram się z listy tych 147 tytułów wskazać to co było najciekawsze, choć pewnie niestety w głowie lepiej zostały utrwalone te, które czytałem niedawno.
Liczba niby spora, bo czytałem w e-wersjach, słuchałem w audiobookach, dołożyłem sobie niedawno też biblioteczkę w ArtRage. Źródeł więc nie brakuje, problem jest jak zwykle z czasem, z wyborem, bo masa tytułów trafia do poczekalni czy też na stos. I niby robię sobie postanowienia, żeby sięgać tam częściej, ograniczać egzemplarze do recenzji, nie sięgać po głupotki, ale te lekkie rzeczy sprawiają mi czasem masę frajdy. No i czytać je można wszędzie, bez konieczności tak dużego skupienia, prawie przelatując wzrokiem stronę. Czytanie zresztą mam wrażenie, że ratowało moje samopoczucie w tym roku dość często, w książkach szukałem wytchnienia i ucieczki. Może jeszcze napiszę o tym na dniach, ale to był cholernie trudny rok. Czy nowy będzie lepszy? Nauczyłem się szukać wentyli bezpieczeństwa, czasem jednak nawet one nie wystarczają i ma się ochotę... Zresztą nie będę kończył. Przejdźmy szybko do podsumowania.

środa, 29 grudnia 2021

Podsumowanie filmowe 2021, czyli niby dużo, a wskazań tak niewiele

Oj dużo było w tym roku siedzenia przed ekranami. I telewizora i komputera. Chwilami nawet już człowiek miał przesyt i uciekał jak najdalej, mimo że np. kolejny odcinek kusił. Zabrali nam kina, ale Netflix przeżywał szczyt popularności. Czy wśród 165 notek filmowych z tego roku są wszystkie ciekawe tytuły jakie w 2021 się ukazały? Oczywiście że nie, nawet nie będę udawał, że tak jest. To przegląd subiektywny, poluję na różnych kanałach tv więc czasem wybór filmu jest bardzo przypadkowy. Ale o każdym robię notkę. Z planowanych cykli w tym roku wyszedł jedynie Bond - to tak w ramach przygotowania do premiery, która zresztą trochę rozczarowała. Może kiedyś porobię sobie więcej takich seansów z jednym reżyserem, czy aktorem. Na razie strzelam sobie częściej chyba w nowsze rzeczy, niż te stare, ale do nich też wracam z sentymentem.

poniedziałek, 27 grudnia 2021

Podsumowania 2021: muzyka i teatr, czyli niedużo, ale kilka fajnych rzeczy było

Pierwsze z tegorocznych podsumowań. Teatr. Muzyka (u mnie zarówno płyty jak i koncerty). Wiadomo jaki ten rok był - nie sprzyjał koncertom, chodzeniu do teatru, więc nie było pod tym względem za bogato. Jak przeglądam spisy, spektakli trochę było, chyba nawet więcej niż płyt, które przesłuchałem w całości.

Jeżeli macie ochotę zerknąć - poniżej spisy wszystkich notek w temacie. Teatralne recenzje Mirki (a jest ich coraz więcej) pojawią się też wyszczególnione w zakładkach, ale w podsumowaniu całorocznym jeszcze ich nie uwzględniam). Zresztą odmówiła ona wskazania czegoś jako jej własne wyróżnienia.
Znowu jest więc trochę subiektywnie.
I może najpierw teatr:

środa, 30 grudnia 2020

Przeczytane 2020, czyli czasu na czytanie było sporo

Ostatnie podsumowanie tego roku i jutro na blogu już chyba cisza :) Kupiłem sobie fotel bujany, zrobię dużo herbaty i Sylwester będzie pod kocykiem i z książką. Czyli tak jak lubię.
Nie ukrywam, że to moje ulubione z całorocznych postanowień, książki pamiętam najlepiej, więc najłatwiej mi potem wskazywać te z nich, które były najciekawsze w danym roku. Statystycznie - dobry rok, bo to aż 156 tytułów. Dużo? Niby tak, ale część z nich to rzeczy krótkie, dla młodzieży, to przeczytania w kilka godzin. No i pomaga to, że czytam nie tylko w papierze, ale i w e-, słucham audio, więc kilka tytułów równolegle na pewno pomaga w tym, by czytało się szybciej i więcej. Listy tego co bym chciał przeczytać i tak raczej się wydłużają, a nie skracają. Staram się jednak ograniczać czytanie jedynie nowości od wydawców, a sięgać po to co po prostu budzi ciekawość.

Pandemia sprawiła, że tego czasu na czytanie było sporo, to właśnie lektury czasem pomagały w tym, by uciec myślami przed różnymi bardziej ponurymi myślami. Pełną listę notek z tego roku znajdziecie na dole. Ale zanim kilka rekomendacji, to jeszcze małe podsumowania, czyli to co ważne, ciekawe i nowe.
Bardzo sprawdza mi się EMPIK GO. Co prawda wybór do audio i do ebooków jest dość skromny, za to korzyści zniżkowe już dawno zrekompensowały mi wydatek na kartę. Na razie z innymi stronami audio nie eksperymentuję, bo też tempo słuchania mam niewielkie, więc co kilka tygodni zawsze coś tam sobie wypatrzę (teraz np. kontynuacja Kastora Miłoszewskiego).

Kody Legimi - korzystam nie z abonamentu płatnego, tylko z darmowych kodów z biblioteki i uważam to za fantastyczny pomysł. Będzie ciężko jak mi się skończy ta możliwość, bo biblioteczka budowana "na zapas" to u mnie i córki już chyba około 100 tytułów w kolejce. Wybór nie jest pełny, ale naprawdę ogromny, na pewno nie ma audio, ale ebooków cała masa. 

Fajne na pewno były spotkania autorskie, które przeniosły się do sieci. Nie zawsze byłeś w stanie pojechać do innego miasta, a tu proszę. Nawet wręczanie nagród Wielkiego Kalibru online. Wiadomo, że nie ma autografu, atmosfera nie ta sama, ale dla przeciętnego czytelnika to fajne doświadczenie - premiery książek, wywiady, większa aktywność pisarzy choćby na FB (nawet książki pisane online w odcinkach), to akurat plusy całej tej cholernej pandemii.

Odkrycie jeżeli chodzi o wydawców. Chyba Pauza. Na razie to gromadzenie zachłanne tego co wydają (tak jak do dziś mam z Dowodami na istnienie), ale już coś za mną i czuję, że to dobra droga - mniej, a większa selekcja. No i może wyróżnienie dla VESPER za piękne wydania nie tylko klasyki, ale i debiutów w gatunku groza/horror. Takie książki to aż przyjemność kupować (a cena w odróżnieniu od innych nie przeraża).

Chyba tyle wstępu, to teraz bardziej szczegółowo.

poniedziałek, 28 grudnia 2020

Podsumowanie filmowe 2020, czyli gdy kina nam zamykają

Podsumowanie 2020 i notki filmowe. Podkreślam: notki, bo nie zawsze piszę na bieżąco o nowościach, z równie wielką przyjemnością piszę o produkcjach starych albo mało znanych. Robię sobie własne przeglądy reżyserów, jakichś cykli i z tego właśnie buduję swój Notatnik od strony filmowej.
Statystycznie: 205 produkcji więc wydaje się, że bardzo dobrze. Sporo wpisów jednak jak zauważycie jest dość krótkich, robię trzypaki, więc to bardziej odnotowanie wrażenia, na pewno nie zawsze jakaś rozbudowana recenzja. Wiele rzeczy z obejrzanych w tym roku spadnie na rok przyszły bo nie było czasu albo miejsca, by o nich pisać na bieżąco - są to m.in. seriale Król, Watchmen, Kraina Lovecrafta i jeszcze spora ilość filmów fabularnych. Na pewno materiału mi nie braknie i to mimo trzymania trochę morderczego rytmu jednej notki dziennie. 

Jaki był ten rok 2020? Poza tym, że morderczy dla kin i dla premier? Festiwale sobie radzą przez przenosiny do sieci, rozwijają się platformy internetowe. Dla mnie też w tym roku dołączenie do Netflixa sprawiło wiele radości. Co prawda pierwszy zapał już minął i chyba jednak częściej zaglądam na kanały filmowe tv niż tam, ale sporo produkcji w podsumowaniu będzie właśnie z Netflixa. Dalej szukałem filmów i odświeżałem sobie m.in. Kubricka, Lanhimosa, Polańskiego, zacząłem powtórkę Bonda. Najstarszy film jaki widziałem w tym roku to chyba właśnie Doktor No z roku 1962. Ach no i Złodzieje rowerów z roku 1948. Sporo rzeczy mam wrażenie mi umyka, nie zawsze zdążę zanotować jakieś emocje, a potem zapominam, ale staram się pisać o jak największej liczbie oglądanych - stąd znajdziecie na liście (na końcu notki) mózgotrzepy, rozrywkę i tytuły jak najbardziej poważne czy nawet niszowe. Nie streszczam fabuły, nie analizuję aktorstwa, piszę o swoich odczuciach.
Co więc zwróciło moją uwagę?

niedziela, 27 grudnia 2020

Teatralnie i muzycznie, czyli za czym tęskno

 Pierwsze z tradycyjnych podsumowań roku na Notatniku (poprzednie znajdziecie zawsze w ostatnich dniach grudnia). Rok 2020 wszyscy wiemy jaki był, więc będzie to w przypadku koncertów i teatru raczej symboliczne podsumowanie - raczej trudno było mówić o normalnym uczestniczeniu w wydarzeniach kulturalnych.
Jest to więc podsumowanie raczej jedynie dla formalności, dla uporządkowania notek, bez nagród, choć kilka wyróżnień możecie się spodziewać. Statystycznie jedynie 1 koncert, 20 notek na temat płyt, no i 21 teatralnych. Trudno porównywać same ilości rok do roku, ale jeżeli chodzi o moje emocje, satysfakcję , poczucie, że chodziłem na koncerty czy do teatru tak często jak bym chciał, to oczywiście trudno nie kryć mi rozczarowania i smutku. Mam nadzieję, że mimo wszystko kultura przetrwa. I to nie tylko dzięki pomocy państwa, bo ta raczej symboliczna, tylko dzięki temu, że widzowie potem będą wracać z radością, że bilety będą sprzedawać się jak świeże bułeczki. Oby. 

Pewnym fenomenem jest przeniesienie wielu działań i projektów do sieci - Internet daje jednak jedynie namiastkę tego co zwykle niosą ze sobą spotkania na żywo. Ja wciąż nie mogę się przełamać, choć kilka razy płaciłem za dostęp i uważam, że warto choć w ten sposób dawać artystom wsparcie. Kilka rzeczy wyszło dzięki tej cholernej izolacji całkiem ciekawych (ludzie szlifują różne projekty akustyczne, czytanie tekstów itp.) i to miejmy nadzieję, że będzie jakoś trwać. Przyhamowanie okazuje się może dać fajną perspektywę, choć pewnie lepiej byłoby gdybyśmy mogli sami decydować o izolacji, a nie być do niej zmuszani.
Dobra dośc gadania, pora przejść do kilku zdań podsumowania tego co najciekawsze - oczywiście w notkach, bo nawet nie aspiruję do tego, by twierdzić, że widziałem i słyszałem wszystko, rzeczywiście mogąc wskazać Wam najlepsze z danego roku. Czasem więc traficie na rzeczy starsze, ale akurat w tym roku je odkryłem. Całe spisy znajdziecie na samym końcu notki.
Najpierw muzyka.

poniedziałek, 30 grudnia 2019

Przeczytane 2019, czyli moja ulubiona kategoria

Pora na ostatnie podsumowanie tego roku, czyli to co lubię najbardziej: książki! 💓 W zakładce przeczytane na górze znajdziecie wszystkie, w grudniu każdego roku (na koniec) znajdziecie też podsumowania (np. 2018 jest tu). Czytam w papierze, słucham, czytam e-, często po kilka naraz, ale mimo wszystko wcale tak dużo tego w skali roku nie wychodzi. 118 tytułów to wcale nie tak wiele - wychodzi raptem dwie książki tygodniowo, a większość to czytadła, które połyka się dość szybko.
To jedno z postanowień na rok przyszły - za wszelką cenę uporać się z zaległościami do recenzji, ograniczyć napływ nowości, a to "co trzeba" przeplatać tym na co akurat mam ochotę, choćby były to rzeczy dużo starsze. Mimo tego, że wydaje się cała masa tytułów, sporo z nich naprawdę nie jest warta naszego czasu i uwagi. A może inaczej: są rzeczy dużo bardziej na to zasługujące. Czasem jestem pytany czemu na Lubimy Czytać moje oceny są tak niskie. Ale powiedzcie sami: czy każdy tytuł po który sięgacie zasługuje na 9 lub 10?
I tak cierpię niepomiernie widząc na swoich stosach wiele rzeczy, które z tego roku pominąłem, dlatego że wolałem sięgnąć po kolejne czytadło i uporać się z recenzją. Nawet jeśli w przyszłym roku będzie jeszcze mniej rzeczy przeczytanych, chciałbym mieć możliwość delektowania się tym co czytam.
Zanim do konkretnych tytułów na pewno wypada kilka spraw podsumowania:
- eksperymentuję z kontem premium empiku - niby wybór ebooków i audiobooków jeszcze skromny, ale i tak mam w czym wybierać, a wychodzi raptem niecała 10 za miesiąc;
- nie wiem czy to wydawca przeze mnie najczęściej czytany, ale moja prywatna nagroda dla wydawcy poleci w tym roku do Poznańskiego. Chodzi nie tylko o wybór tytułów, wydawanie debiutów, różnorodność serii (cudowna skandynawska, reportaże), ale i o staranność (no może, czasem redakcja nawala, ale to w rękach się nie rozwali);
- dodatkowe wyróżnienia dla wydawnictw, które nie tylko próbują ścigać się na nowości, ale i odświeżają klasykę - choćby Vonegutt i Jordan w Zysk i S-ka, Prószyński z Le Guin, czy seria klasyki S-F Rebisu. Zdecydowanie polecam.

sobota, 28 grudnia 2019

Podsumowanie tego co na małym i dużym ekranie, czyli filmy 2019 na Notatniku

Coroczne podsumowanie i jego część druga. Filmy, kinowe, telewizyjne, stare i nowe, niszowe i wielkie produkcje. Dla każdego coś miłego. Kto ma ochotę przejrzeć podsumowania z lat poprzednich znajdzie je zawsze w ostatnich dniach grudnia każdego roku. Ostatnie znajdziecie tu. 
Wciąż nie uporałem się po awarii jaką mi zrobił blogspot z listą obejrzanych - teraz to już pewnie ponad 1600 tytułów, ale mam nadzieję, że do końca stycznia wreszcie ją uporządkuję (to te zakładki na górze bloga). W tym roku 133 notki filmowe. Obejrzanych dużo więcej, ale zdecydowanie za mało jest dni w roku, by o wszystkim zdążyć napisać. O części z nich pewnie więc zapomnę, a o części będę pisał w styczniu. Notatnik nie umiera :)
133. Dużo to czy mało? Przeliczając na godziny pewnie będzie to grubo ponad 300 godzin kina (lub telewizji, a sporo tu seriali, których jestem fanem). Godnych polecenia jest moim zdaniem może połowa, takiego z ręką na sercu może jedna czwarta. Ale piszę o wszystkich (przynajmniej się staram), choćby dla samego siebie. Pełną listę znajdziecie na końcu notki.
Co zwróciło moją uwagę w roku 2019?