czwartek, 1 października 2026

Mordercą nie jest Alice - Iris Starling, czyli znaleziono ciało, notatkę i teczkę z imionami...

Gdy znajdziecie ten tytuł wśród książek, pewnie przeżyjecie niezły szok zaglądając do środka. Niby już nic nie powinno dziwić po produktach typu Zniszcz dziennik, ale mimo wszystko ja byłem zaskoczony. Nie ma tu bowiem żadnych dialogów. Nie ma żadnej fabuły. Nie ma żadnych opisów. Strona po stronie wygląda to identycznie - zestaw jednego za drugim imion. I tyle.

Kilka stron ze wskazówkami mają nam pomóc wśród tych 46 600 podejrzanych wskazać tą jedną osobę, która naszym zdaniem jest prawdziwym mordercą. A może tak naprawdę to jedynie zmyłka dokonana przez Alice i tak naprawdę to ona zamordowała? W końcu napisanie na zeszycie z imionami prośby by tam szukać sprawcy, bo to nie ona zabiła, może być jedynie wybiegiem którego celem jest uniknięcie kary. 

Trudno nazwać ten tytuł książką, potraktujcie ją więc po prostu jako zagadkę do rozwiązania, wydaną w niespotykanej formie. Moje córki widząc ją - to wykreślanka, ale nie bardzo wyobrażam sobie kreślenie tyle tysięcy razy, szukałem więc innego sposobu na znalezienie rozwiązania. 


 

I powiem Wam że to wcale nie takie proste :) Powoli jednak można zawężać listę podejrzanych, a gdy już upewnisz się że jesteś na dobrej stronie, reszta powinna iść dość szybko. 
Może wydawać się monotonne i trochę zniechęcające bo początkowo będzie to żmudne przeglądanie kolejnych stron, ale przecież nie brakuje osób, które właśnie takie zagadki lubią najbardziej i właśnie to im daje satysfakcję. 

Odczucia mam bardzo mieszane, a niby nie należę do ludzi niecierpliwych. A może po prostu nie jestem przyzwyczajony do rozwiązywania zagadek w taki sposób, gdzie wymaga się nie tylko skupienia, logicznego myślenia, ale i bardzo dużej uważności by nie zrobić żadnego błędu.  

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz