Ze sporymi nadziejami siadałem do seansu z Teatrem Telewizji zapowiadanym jako powrót Teatru Sensacji, czyli słynnej Kobry. No i jeszcze Machulski. Przecież to fachowiec w połączeniu wątków komediowych i kryminalnych, choć jego ostatnie produkcje już tak dobrze nie wchodzą. Czemu więc ten spektakl - choć ładny i wydawałoby się zgrabnie zapakowany - jakoś ani nie ekscytuje ani nie bawi? Może to dość przewidywalny od początku przekręt, który stanowi oś scenariusza. A może trochę sztuczne sytuacje i dialogi kreowane tak jakby w pośpiechu, bo przecież już kolejne osoby za drzwiami czekają by wejść. Niektóre nawet powiedziałbym nie wiadomo po co, bo nie wykorzystuje się kompletnie ich potencjału (Więckiewicz). Na pierwszym planie i w centrum uwagi wciąż jest Masza Wągrocka, która radzi sobie naprawdę dobrze, tyle że nie ma za bardzo czasu by wszystkie sceny zostały dobrze ograne i jakoś zapadły w emocje widzowi.
Wychodzi więc dość banalnie. Zbrodni tak naprawdę nie ma, czy też dokonuje się ona naszych oczach, ale od początku wiemy na czym ma ona polegać. I cała zabawa tkwić ma w tym, że inne postacie o tym nie wiedzą... Ot służąca w bogatym domu, próbuje pod nieobecność gospodarzy sprzedać kilka dzieł widzących na ścianie i zniknąć z kasą - to jej zemsta za poniżanie i szansa na nowe życie. Tyle że nie do końca wszystko idzie zgodnie z planem, bo i właściciele wracają szybciej, pojawiają się dodatkowi goście, a kupcy nie zawsze są przygotowani na szybkie wyłożenie gotówki. No i jeszcze "narzeczony", który nagle sobie o niej przypomina i próbuje koniecznie zaistnieć u jej boku.
W obsadzie m.in. Domańska, Zieliński, Kolasińska, Żurawski, nie jest więc źle, a mimo to jakoś nie porwał mnie ten spektakl i nie miałem też takiej przyjemności, jaką mam nawet przy oglądaniu ramotek, gdzie po mistrzowsku dawni aktorzy potrafią wykorzystać każdą scenę, by wbić się w pamięć. Tu wszystko jakoś pędzi, nie ma więc czasu by trochę się nacieszyć poszczególnymi postaciami.
Wychodzi więc dość banalnie. Zbrodni tak naprawdę nie ma, czy też dokonuje się ona naszych oczach, ale od początku wiemy na czym ma ona polegać. I cała zabawa tkwić ma w tym, że inne postacie o tym nie wiedzą... Ot służąca w bogatym domu, próbuje pod nieobecność gospodarzy sprzedać kilka dzieł widzących na ścianie i zniknąć z kasą - to jej zemsta za poniżanie i szansa na nowe życie. Tyle że nie do końca wszystko idzie zgodnie z planem, bo i właściciele wracają szybciej, pojawiają się dodatkowi goście, a kupcy nie zawsze są przygotowani na szybkie wyłożenie gotówki. No i jeszcze "narzeczony", który nagle sobie o niej przypomina i próbuje koniecznie zaistnieć u jej boku.
W obsadzie m.in. Domańska, Zieliński, Kolasińska, Żurawski, nie jest więc źle, a mimo to jakoś nie porwał mnie ten spektakl i nie miałem też takiej przyjemności, jaką mam nawet przy oglądaniu ramotek, gdzie po mistrzowsku dawni aktorzy potrafią wykorzystać każdą scenę, by wbić się w pamięć. Tu wszystko jakoś pędzi, nie ma więc czasu by trochę się nacieszyć poszczególnymi postaciami.
No i ten niby przewrotny humor na koniec, mrugnięcie okiem do widza też wypadło moim zdaniem jakoś tak słabo, niczym dowcip w Familiadzie, suchar kogoś kto mówi: a teraz uważajcie bo pękniecie ze śmiechu...
Technicznie jest dobrze, można powiedzieć że forma bardzo klasyczna i będąca ukłonem wobec dawnej Kobry, gdy wszystko zwykle działo się w jednym pomieszczeniu i nikt nie bawił się w bieganie z kamerami (dziś często teatr telewizji czasem niewiele różni się od filmu). A czy bawi? No to już chyba bardzo subiektywne. Ja tam czekam w napięciu na adaptację "Wszystko czerwone".
Technicznie jest dobrze, można powiedzieć że forma bardzo klasyczna i będąca ukłonem wobec dawnej Kobry, gdy wszystko zwykle działo się w jednym pomieszczeniu i nikt nie bawił się w bieganie z kamerami (dziś często teatr telewizji czasem niewiele różni się od filmu). A czy bawi? No to już chyba bardzo subiektywne. Ja tam czekam w napięciu na adaptację "Wszystko czerwone".
Wnuczka Picassa - Teatr Telewizji
Reżyseria: Juliusz Machulski
Reżyser II Katarzyna Rybka-Garbarczyk
Realizacja telewizyjna Marek Bik
Scenariusz Jerry McKee (pseud.)
Zdjęcia Marek Bik
Realizacja światła Konrad Kosiński
Scenografia Marcelina Początek-Kunikowska
Asystent scenografa Małgorzata Chachaj
Kostiumy Ewa Machulska
Muzyka Michał Ostoja-Ostaszewski
Obsada aktorska
Masza Wągrocka - Sonia
Michał Żurawski - Wiesiek
Andrzej Zieliński - Ferdynand
Agata Pruchniewska - Izabela
Aleksandra Domańska - Lucyna
Piotr Grabowski - Mariusz
Ewa Kolasińska - Królakowa
Magdalena Koleśnik - Toska
Krzysztof Stelmaszyk - Hipollit
Jędrzej Hycnar - Maurycy
Robert Więckiewicz - Odermatt


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz