Wczoraj Zaduszki, więc jeszcze w klimacie nostalgicznym. Świetna rola Alba Rohrwacher i film, który jest dobrą propozycją dla tych, którzy nie boją się tematów związanych z odchodzeniem. Hiszpańska reżyserka Isabel Coixet sięgnęła po powieść chyba mało u nas znanej pisarki włoskiej Micheli Murgii zatytułowaną „Tre ciotole. Rituali per un anno di crisi” („Trzy miski. Rytuały na rok kryzysu”). I już sam tytuł trochę mówi o tym czego możecie się spodziewać. Gdy Antonio oznajmia Marcie że czuje się zmęczony związkiem i że odchodzi, to trochę tak jakby jej się życie zawaliło. Wszystkie wspomnienia, radości, miejsca do których chodzili... Teraz miałaby to przekreślić? Co jej zostanie... On kucharz i szef znanej restauracji, a teraz nawet jedzenie dla niej jakby straciło blask. Na szczęście ma jeszcze pracę w szkole - jest nauczycielką WF-u i choć z naszej perspektywy nie jest to może najważniejszy przedmiot, ona wydaje się lubić swoją pracę i uczniów.
Ile trzeba czasu by wyjść z kryzysu? Ile trzeba mieć siły by znowu z ciekawością i radością wyjść do ludzi, do świata?
To małe sprawy, drobne kroki i rytuały, które nie tylko pomogą się pozbierać ale i uczynią Martę silniejszą na kolejne ciosy jakie może przynieść jej życie. Człowiek niby jest istotą kruchą, ma jednak przecież moc, by nawet w chwilach trudnych zrobić coś ważnego lub choćby uszczęśliwiającego na chwilę dla siebie lub dla innych.
Strata, zamknięcie w sobie, potem jednak powolne otwieranie się na innych. Ciekawie pokazane kolejne etapy procesu, w którym coraz mniej miejsca na żal czy złość, a coraz więcej przestrzeni na spokój i porządkowanie sobie kolejnych dni małymi sprawami, na które dotąd nie było czasu. Nauka koreańskiego? A czemu by nie? Muzyka, jedzenie, książki, wiatr we włosach - wszystko może przecież dawać radość i lepiej żyć tak, niż poddać się rozpaczy.
Czego życzę i sobie i Wam.
O dziwo wcale nie dołujące, nawet jest w tym pewna dawka humoru, ale to chyba sprawia świetna w tej roli Alba Rohrwacher.
Myślałeś kiedyś o tym jak gromadzić te ulotne chwile towarzyszące dobremu filmowi, spektaklowi, płycie czy książce? To miejsce na dzielenie się opiniami czy emocjami. Zachwytem i rozczarowaniem. Mam nadzieję, że będzie ono nie tylko dla mnie. W natłoku śmieci warto szukać perełek - każdy dzień to jedna propozycja kulturalna w notatniku. Znajdźmy czas dla siebie - na książkę, kino, teatr, koncert czy płytę. Jeżeli nie teraz to kiedy?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz