Dopiero teraz rozumiem euforię mojego dziecka, które wróciło z Gdańska z występu Cirque du Soleil na żywo. Wtedy myślałam: cyrk jak cyrk… Myliłam się. To nie cyrk, to spektakl artystyczny na najwyższym poziomie i nie dziwią mnie już zachwyty osób, które miały możliwość obejrzenia spektakli Cirque du Soleil na żywo, kiedy obejrzenie ich - dzięki nazywowkinie.pl - na kinowym ekranie wywołuje u mnie takie emocje.
Cirque du Soleil (Cyrk Słońca) został założony 16 czerwca 1984r. w Baie-Saint-Paul w Kanadzie przez Guya Laliberte i Gilles’a Ste-Croixa z wizją odejścia od zwierząt i obręczy, tak charakterystycznych do tej pory dla cyrkowych występów. Powodem było przeświadczenie, że taki zabieg zwiększy skupianie się widowni na samym występie, który zawsze opowiada jakąś historię, a nie jest w jedynie zlepkiem występów poszczególnych wykonawców cyrkowych. I to prawda. Opowiadanie historii jest zawsze wabiące, dłużej zatrzymuje naszą uwagę i jest bardziej atrakcyjne. W ten sposób powstają wspaniałe spektakle, które łączą ze sobą nie tylko cyrkową akrobatykę, ale także teatr, taniec i muzykę w jedno i pozostawiają niezapomniane wrażenia. I to wszystko za niewielkie pieniądze można obejrzeć w sieci Multikino, siedząc w wygodnych fotelach.
Spektakl „Kurios”, który obejrzałam zabrał na świecie entuzjastyczne recenzje i wcale się nie dziwię. Oto zamiast smartfonów, internetu, komputerów i zaawansowanej technologii przenosimy się w świat sterowców, mechanicznych zabawek nakręcanych kluczem, pancernych pociągów, manometrów, skomplikowanych maszyn i wszelkiego rodzaju trybików, gdzie panie noszą gorsety a panowie surduty, kamizelki oraz charakterystyczne ochronne gogle. Niemal futurystyczne połączenie przeszłości z technologią przyszłości. W tej steampunkowej krainie otwiera swoje podwoje Gabinet Osobliwości ze swoimi dziwami. Na scenę wjeżdża improwizowany pociąg, z którego wysiadają ekscentryczni pasażerowie. Początkowo dynamiczna żonglerka i popisy akrobatyczne przy wtórze bębnów i perkusji zdają się tworzyć nieład, który niezauważalnie, w miarę ewolucji muzyki przechodzi w rytmiczną harmonię, która będzie nam towarzyszyć do końca spektaklu. Kolejne pokazy cyrkowe: duet kołyskowy (jedna osoba na dużej wysokości kołysze a następnie wyrzuca w górę inną osobę, by potem łapać ją za ręce lub stopy); kontorsjonizm (nieprawdopodobna umiejętność wyginania kręgosłupa w każdą stronę, tzw. człowiek guma); rola-bola czyli walec ekwilibrystyczny (pokaz równowagi, w której akrobata balansuje na ruchomej desce umieszczonej na kilku luźno toczących się cylindrach) czy rower powietrzny, gdzie artystka jeździ na rowerze podwieszonym nad ziemią i wykonuje akrobatyczne figury. Oczywiście jest i akrobatyczna siatka (ogromna trampolina rozwieszona nad sceną, która umożliwia akrobatom skoki powietrzne do 12 m) i pasy powietrzne (ewolucje powietrzne na pasach zwisających z sufitu). Będą też piramidy z ludzkich ciał, popisy klaunów, zabawne epizody z urządzeniami. Będzie przemiła liliputka i mistrz świata w jo-jo. Wszystko to stanowi symboliczny triumf ludzkiej wyobraźni nad prawami grawitacji. W odróżnieniu od wysokolotnych akrobacji znajdziemy tam również coś bardzo minimalistycznego. Tzw. „ kontynent rąk” to prześliczna magia teatru cieni i iluzji, który zachwyca swoją finezją. Jakże mi się to podobało.
Trzeba podkreślić, że zarówno scenografia autorstwa Stephanesa Roya jak i kostiumy wymyślone przez Philippe Guillotel’a miały ogromny, pozytywny wpływ na odbiór całego spektaklu. Wspaniała energia i kunszt wykonawców, nietuzinkowy humor i delikatna interakcja z publicznością otrzymują najwyższą notę widzów za klimat tej retro-futurystycznej wizji. Cały spektakl łączy w całość oryginalną choreografię, teatralną opowieść, szczyptę humoru z zapierającymi dech w piersiach akrobacjami, gdzie każdy znajdzie dla siebie coś co go zachwyci. I jeszcze ta nieziemska muzyka i śpiew, które wybrzmiewały od początku do końca przedstawienia dając widzom możliwość zobaczenia czegoś niebanalnego.
Dodatkowym, niezaprzeczalnym atutem jest rewelacyjne sfilmowanie na potrzeby kina całego przedstawienia w taki sposób, że odczuwa się poetyckość każdej sceny co stanowi niezapomniane doświadczenie, bowiem tu nie tylko cały spektakl tworzy opowieść… tu także każdy pokaz cyrkowy może być też opowieścią. Spektakl „matrioszka”.
Polecam.
MaGa
Multikino - Cirque du Soleil - Kurios
Myślałeś kiedyś o tym jak gromadzić te ulotne chwile towarzyszące dobremu filmowi, spektaklowi, płycie czy książce? To miejsce na dzielenie się opiniami czy emocjami. Zachwytem i rozczarowaniem. Mam nadzieję, że będzie ono nie tylko dla mnie. W natłoku śmieci warto szukać perełek - każdy dzień to jedna propozycja kulturalna w notatniku. Znajdźmy czas dla siebie - na książkę, kino, teatr, koncert czy płytę. Jeżeli nie teraz to kiedy?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz