Myślałeś kiedyś o tym jak gromadzić te ulotne chwile towarzyszące dobremu filmowi, spektaklowi, płycie czy książce? To miejsce na dzielenie się opiniami czy emocjami. Zachwytem i rozczarowaniem. Mam nadzieję, że będzie ono nie tylko dla mnie. W natłoku śmieci warto szukać perełek - każdy dzień to jedna propozycja kulturalna w notatniku. Znajdźmy czas dla siebie - na książkę, kino, teatr, koncert czy płytę. Jeżeli nie teraz to kiedy?
niedziela, 11 października 2026
Ciemność - Jozef Karika, czyli czy to już mój koniec?
To on opowiada nam o tym co mu się przydarzyło, nie wiemy nic więcej poza tym co próbuje sobie wyobrazić bohater ani nie dzieje się nic więcej poza tym co sam zrobi. Tylko czy na pewno? Po tym jak szukając wytchnienia wybiera się na parę dni do górskiej chaty, położonej na totalnym odludziu, traci wzrok i nagle okazuje się zupełnie bezradny. Jak ma zimą wrócić przez zaspy nie znając dokładnej drogi, skoro nawet nie potrafi poradzić sobie z najprostszymi czynnościami, wciąż się obijając o różne przedmioty i raniąc się próbując przetrwać, choćby rozpalając ogień.
piątek, 18 września 2026
Kandydaci śmierci, czyli co Wam to daje albo inaczej notka która będzie uzupełniona
Dziś notka bardzo nietypowa, bo moją zasadą jest zawsze zakończenie czytania/oglądania/zapoznawania się, przed tym jak o tym napiszę. Żadnych zapowiedzi, recenzji w trakcie, ewentualnie można coś dopisać po czasie gdy masz okazję wrócić do danego tytułu (czasem się zdarza ale rzadko). A tu naprawdę mam chęć napisać o filmie, który jest w kinach, choć sam go jeszcze nie widziałem. Poczytałem za to trochę dobrych recenzji, zaciekawiła mnie ta historia i postanowiłem zapoznać się z tym co leżało u źródła pomysłu na ten dokument.
Jest to bowiem opowieść o trójce przyjaciół, którzy dzieląc filmową pasję od małego, postanowili kręcić własne produkcje - amatorskie, przygotowując wszystko od początku do końca sami. Takich filmów powstało na przestrzeni kilkunastu lat już trzynaście (wszystkie możecie zobaczyć np. tu https://www.youtube.com/@candidatesofdeath/videos lub tu https://candidatesofdeath.com/pl/) i dokument opowiada właśnie o tym jak się to im udało, co im to dało... O przyjaźni, tęsknotach, marzeniach, dorastaniu, relacjach z ojcem. Przecież jak zaczynali mieli po kilkanaście lat, teraz dochodzą do 30.
czwartek, 17 września 2026
Oszukać przeznaczenie. Więzy krwi, czyli bardziej groteskowe niż straszne
Wciąż zastanawiam się czy w ogóle próbować z Lalką na Netflixie, chyba się wstrzymam jeszcze chwilę, ale póki co przeszukując szkice znalazłem jakąś głupotkę, która czeka jakiś czas na swoją kolej do opisania, więc niech leci...
Nie wiem czy kojarzycie pierwszy film "Oszukać przeznaczenie" i scenę z wypadkiem na drodze, gdy bele zsuwają się z samochodu by zapoczątkować cały karambol i dziesiątki ofiar. Potem jeszcze kilka razy próbowano powrócić z tymi samymi schematami - przeczucie, a potem scena po scenie odtworzenie tej samej wizji prowadzącej do śmierci i pytanie czy można odwrócić bieg wydarzeń. Niedawno ukazała się już szósta odsłona cyklu, a ja choć nie przepadam za takimi obrazami obejrzałem do z jakąś dziwną masochistyczną przyjemnością. Znam ludzi, którzy wybierają takie obrazy jako komedie i rechoczą im bardziej z widowiskowym rodzajem śmierci mają do czynienia. Taka to właśnie dziwna mieszanka - niby horror, ale tak przerysowany i w sumie też przewidywalny (to akurat wada), że aż staje się komiczny.
czwartek, 10 września 2026
Zabawa w wilka - Zuzana Říhová, czyli człowiek człowiekowi...
Rany jakie to było dziwne. Nie wiem czemu, ale ubzdurałem sobie że jak wydawnictwo Afera i taka okładka to na pewno mam do czynienia z kolejnym czeskim krymi, lekturą wciągającą, ale i nie wymagającą. Tymczasem...
wtorek, 11 sierpnia 2026
Ciche miejsce. Dzień pierwszy, czyli znowu na paluszkach
Dwa razy już pisałem o ciekawej mieszance horroru i SF czyli Cichym miejscu, to i dorzucam najnowszą odsłonę tego formatu. Pomysł ten sam: obcy atakują ziemię, a jedyną formą ratunku dla ludzi jest zachowanie ciszy - obcy nie widzą, ale reagują na dźwięki. O ile w poprzednich częściach akcja działa się w niewielkich miasteczkach, to tu mamy Nowy Jork. Kupa ludzi, wielkie budynki, metro, tunele, jak tu zachować ciszę?
To taki niby prequel skupiający się jedynie na pierwszej dobie ataku, pokazujący jak ludzie musieli szybko nauczyć się pewnych zachowań. Inaczej by nie przeżyli. Niby wielkie miasto, ale film zachowuje pewną kameralność - kamera skupia się nie na wielkich scenach akcji, a na parze postaci, dość przypadkowo spotykających się ludzi. Kobieta choruje na raka, wciąż musi brać silne leki przeciwbólowe, nie ma już bliskich poza kotem. A mężczyzna? Jakoś błąkał się bo nie znał miasta, był przybyszem i uznał chyba że idąc za nią ma większe szanse na przeżycie.
sobota, 4 lipca 2026
Przebudzenie zmarłego czasu. Druga gemma - Stefan Darda, czyli są w tobie dwa wilki: dobry i zły
Wczoraj gdy pisałem o cyklu Szczygielskiego wspomniałem o pewnym problemie jaki mam (i pewnie nie tylko ja) z częściówkami. Jeżeli poznałeś początek historii i cię wciągnęło, to chciałbyś kontynuację poznać jak najszybciej. Jak minie rok albo i dłużej, to tak naprawdę zainteresowanie mocno spada, a czasem po prostu trzeba znowu czytać całość od początku. Tak też mam z dzisiejszą lekturą na Notatniku. Pierwszy tom (pisałem o nim tak) Przebudzenia zmarłego czasu podobał mi się nawet bardzo, ale długi czas oczekiwania na drugi mocno mnie sfrustrował i już historia nie budzi takich samych emocji. Co więcej - to jeszcze nie koniec, a autor mimo dopytywania jakoś nie spieszy się z kontynuacją. A może to wydawca jest rozczarowany efektami sprzedaży? Do cholery, nie można porzucać historii zanim nie opowie się jej zakończenia!
Przypomnijmy delikatnie: Jakub Domaradzki dowiaduje się o samobójczej śmierci swojego wuja i przyjeżdża do Przemyśla trochę porządkować jego sprawy. I tu zaczyna się ciąg dość tajemniczych, mrocznych zdarzeń, które pozwalają bohaterowi trochę inaczej spojrzeć nie tylko na śmierć bliskiego, ale i na różne sprawy jakie mu się przydarzają.
sobota, 9 maja 2026
Mrokowisko - Julia Halladin, czyli nigdy nie zapomnę, nigdy nie wybaczę...
Matka z córką wchodzą w tą sytuację z jakąś dziwną determinacją, każda widzi w tym jakąś swoją szansę. Starsza chce wyremontować dom i na tym zarobić, choć wymaga to sporo pracy, młodsza początkowo sceptyczna, z czasem dostrzega też dla siebie szansę. Tyle że ją interesują tajemnice domu, a nie remont. Prowadząc podcast o tajemniczych sprawach ma nadzieję, że przyciągnie dużo więcej ludzi, bo tu ma historię na wyłączność. Zaczyna od zaginięcia młodej dziewczyny, zdarzenia które zmieniło los rodziny dawnych właścicieli i przyczyny tego iż dom stał przez tyle lat pusty.
sobota, 25 kwietnia 2026
Hungerstone - Kat Dunn, czyli czego tak naprawdę pragniesz?
A dziś powieść gotycka. Z ciekawym klimatem, pełna dość mrocznych, chwilami dość obrzydliwych opisów, kobieca, ale to nie znaczy że nie brakuje w niej siły. Czy nazwałbym ją powieścią grozy, czy horrorem? Chyba nie w takim dzisiejszym rozumieniu, to raczej niepokój, tajemnica są tu kluczem niż sam strach i jakieś zagrożenie.
Poznajemy Lenorę, która mogłoby wydawać się ma w życiu prawie wszystko. Bogaty mąż, pieniądze, stabilizacja, a do tego już wcześniej posiadany tytuł, status. Jak to jednak często w przeszłości bywało, małżeństwo było bardziej efektem kontraktu niż porywu uczuć. Mąż to jeden z tych, którzy na rewolucji przemysłowej i produktach z metalu dorobił się olbrzymiego majątku, potrzebował więc kontaktów, wprowadzenia w środowisko, co mogła mu zapewnić żona z tytułem. A ona? Wychowywana przez ciotkę, bez majątku, raczej nie mogła liczyć na wielu kandydatów do jej ręki. I początkowo wszystko się jakoś układało. On zachowywał pozory że mu na niej zależy, ona starała się nie tylko realizować jego prośby, ale i je wyprzedzać, dbając o to żeby jego pieniądze robiły jeszcze większe wrażenie i przyciągały kolejne zamówienia i znajomości.
sobota, 14 marca 2026
Miasteczko Nonstead - Marcin Mortka, czyli inspirując się najlepszymi
Niewielkie miasteczko w Stanach, niczym właśnie z książek obydwu wymienionych panów, mieścina w której dzieją się dziwne rzeczy, mieszkańcy zdaje się jednak już trochę się do tego przyzwyczaili. Taki urok, że czasem wychodzą na jaw jakieś mroczne sprawy, ale ponieważ każdy coś takiego posiada, lepiej nie komentować ani nie rozmawiać na ten temat.
Komuś z zewnątrz wydawałoby się że będzie trudno zdobyć zaufanie ludzi, a jednak główny bohater Nathaniel McCornishe - pisarz uciekający trochę przed sukcesem który go przerósł, dość szybko nawiązuje kilka kontaktów, a potem przez wplątany jest w dość naturalny sposób we wszystko co się tu dzieje.
sobota, 7 marca 2026
Anihilacja - Jeff VanderMeer, czyli hipnotyczny sen i misja której nikt nie rozumie
Trochę dziwna sytuacja gdy wydawca polski decyduje się na wznowienie cyklu którego już wypuścił kilka tomów, ale z innymi tytułami - tak się stało z serią Southern Reach.
Gdy pisałem o pierwszym tomie (kliknij tu) obecnie noszącym tytuł "Anomalia" wspominałem o tym iż był to tytuł który wzbudził trochę konsternacji. Tam klimat tajemnicy, atmosfera była istotniejsza niż fabuła, niewiele zyskaliśmy odpowiedzi, a żeby było śmieszniej drugi tom też ich zbyt wiele nie udziela.
Skończyła się wyprawa, której byliśmy świadkami do Strefy X, poza biolożką możemy podejrzewać że nikt inny nie przeżył, chyba że powrócą w trochę innej formie cielesnej i duchowej. Każdy kto powraca się zmienia, wielu wcale nie wraca, a mimo to wciąż organizowane są kolejne ekipy, by dowiedzieć się może ciut więcej niż dotąd.
Tom drugi związany jest z tym pierwszym, ale jedynie pośrednio, bo chodzi o to, że towarzyszymy kontrolerowi, który m.in. ma prowadzić przesłuchania biolożki.
piątek, 27 lutego 2026
Grzesznicy, czyli czosnkiem, kołkiem i gitarą
Ryan Coogler zabawił się niczym Tarantino i zagrał trochę wszystkim na nosie. Pokazuje napiętą atmosferę amerykańskiego południa, niewolnictwo i niewielką przestrzeń wolności jaką Afroamerykanie wespół z innymi mniejszościami próbują sobie tworzyć - choćby w muzyce. A jednocześnie mimo pewnego realizmu, szuka jakiegoś wyładowania napięcia w scenach nie tylko pełnych przemocy, ale i przewrotnie odwracających role - teraz to ludzie Klanu mają być tymi błagającymi o litość. Bawi się też muzyką, zawieszaniem na chwilę czasu i miejsca, by zafundować nam coś bardziej odjechanego. To wszystko może się podobać, ogląda się fajnie, tylko pytanie czy rzeczywiście można doszukiwać się tu czegoś wielkiego i przełomowego.
sobota, 7 lutego 2026
Frankenstein, czyli dałeś życie, to teraz nie uciekaj...
Rano o filmie Camerona, a wieczorem Guillermo del Toro. Dwa wielcy reżyserzy, którym zdarzały się filmy doskonałe, ale też od dłuższego czasu bardziej chyba ufają wielkości swojej wizji, niż rzeczywiście oferują nam coś nowego. Frankenstein zachwyca od strony wizualnej, po tylu ekranizacjach powieści Mary Shelley chciałoby się nie tylko wiernego opowiedzenia jej po raz kolejny i pięknych zdjęć, tylko czegoś więcej. Naukowiec ogarnięty obsesją o raz jego dzieło, które budzi u niego wyrzuty sumienia - stwór w którym widzi on jedynie ożywione ciało, a marzył mu się chyba umysł równie genialny jak jego. Istota której dał życie i dał nieśmiertelność, wyjątkową siłę, witalność, ale nie potrafił dać duszy, a może to tylko on jej nie potrafi dostrzec? Przecież jego ukochana (czy też raczej skrycie kochana, bo to wybranka jego brata), w tej istocie dostrzega coś więcej niż zwierzę. On przerażony jej siłą, więzi ją w lochach, ona zaś najchętniej wyprowadziła je na zewnątrz, by doświadczało świata, by się uczyło na niego patrzeć.
Sporo osób podkreślało po seansie, że film jest piękny, brakuje jednak w nim emocji. I to jest pytanie, czy w historii oglądanej po raz... (dziesiąty?), można jeszcze te emocje odnaleźć. Niby wszystko u del Toro jest tak jak powinno być, może trochę bardziej chaotycznie niż można by się tego spodziewać, czegoś jednak brakuje.
czwartek, 8 stycznia 2026
Stara wariatka, czyli mamo, czy brałaś leki?
Argentyński horror psychologiczny "Stara wariatka" to właśnie tego typu opowieść. Szaleństwo w nim zawarte może początkowo wydawać się niegroźne - w końcu zmiany demencyjne to rzecz, z którą mamy kontakt coraz częściej, bo starsi ludzie dożywają coraz późniejszego wieku. Zapominanie, gubienie się w otaczającej rzeczywistości, zawieszenie na przeszłości raczej nie kojarzą się ze źródłem grozy. Ale jeżeli tam kryją się jakieś trudne doświadczenia, przez lata potem skrywane warstwą lukru i porządnego życia? Jeżeli pojawi się iskra, która może obudzić tamte wspomnienia i uruchomić jakąś potrzebę reakcji?
czwartek, 18 grudnia 2025
Usypianka - Karolina Głogowska, czyli a czy pamiętasz kto tu wcześniej mieszkał?
Jedna z ostatnich nowości od Wydawnictwa Mięta niby nie jest jakimś wielkim zaskoczeniem, sprawiła mi jednak sporą frajdę. Cieszy fakt, iż coraz więcej pojawia się u nas książek, które w nieoczywisty sposób wykorzystują element grozy, tajemnicy, horroru. King od lat udowadnia, że to niewyczerpalne źródło fantastycznych pomysłów, a u nas jeszcze kilka lat temu była raczej posucha. Darda, może jeszcze pojedynczy autorzy i posucha.
Muszę jeszcze upolować pierwszą powieść Karoliny Głogowskiej, gdzie poznajemy jak rozumiem bohaterki po raz pierwszy, na szczęście te historie nie są jakoś wyraźnie ze sobą powiązane.
Szesnastoletnia Hela i jej mama Matylda wracają na Kociewie, w rodzinne strony. Okazuje się, że odziedziczyły stary, spory dom, po niedawno zmarłej ciotce. Dla Hani to jakieś wakacyjne urozmaicenie, ale jej mama dość ambitnie podeszła do tej sytuacji i chce zrealizować swoje dawne marzenie o agroturystyce.
Tyle że jak się domyślacie, dom nie jest zwyczajnym domem.
niedziela, 16 listopada 2025
Czarownictwo dla zbłąkanych dziewcząt - Grady Hendrix, czyli odkryj siłę tam gdzie inni wmawiają jedynie grzech, wstyd i słabość
W sobotę nie pojawiła się notka z nurtu fantastycznego, na niedzielę zwykle szykowałem coś z literatury pięknej, więc spróbujmy to trochę połączyć w jednej notce. Choć bowiem okładka i tytuł sugeruje grozę, albo sporą dawkę magii, czegoś fantastycznego, to Grady Hendrix traktuje to raczej jedynie jako dekoracje, jako dodatek do historii, która go interesuje i którą chce nam opowiedzieć.
Trochę dla mnie zaskakujące było to, że to lata 70, bo sądziłem że takie rzeczy to raczej dwie dekady wcześniej, że przemiany społeczno-kulturowe wyeliminowały dość skutecznie takie pomysły rodzicom. Chodzi zaś o o domu dla "upadłych dziewcząt", które zaszły w ciążę, a zamiast wsparcia otrzymywały raczej serię wykładów o tym jak wielki błąd popełniły i jak bardzo trzeba go ukryć. Wywożono je gdzieś daleko, często do innego stanu, wszystkim mówiąc że "wyjechały na obóz", a tam pod ścisłą kontrolą miały donosić ciążę, urodzić, po czym szybko dziecko im zabierano, a rodzice odbierali je "z czystą kartą", by mogły kontynuować dawne życie.
czwartek, 13 listopada 2025
Demon - Wojtek Miłoszewski, czyli co ty wiesz o presji
Po dobrym Kastorze, po ciekawym cyklu political-fiction, po fantastyce, Wojtek Miłoszewski sięga po horror. No może nie taki typowy, mimo wszystko jednak na pewno lepszy od tego jak to kiedyś wyszło niejakiemu Remigiuszowi.
Odwołując się do lęków każdego rodzica o to co się stanie z ich dzieckiem, Miłoszewski zbudował bowiem historię, która może nie wywołuje jakichś ciarek na plecach, na pewno jednak wciąga i niepokoi. Co jest realne, a co jest jedynie jakimś koszmarem? I dokąd zaprowadzi bohaterkę jej determinacja...
Gdy twojemu dziecku coś zagraża, zrobisz wszystko by je uratować, by mu pomóc. Czy jednak są jakieś granice? Co jeżeli oddasz już wszystko co masz, stoczysz się na samo dno, by jakoś poprawić jego sytuację, a ono nawet tego nie docenia, twierdząc że skoro nie chcesz pomagać dłużej to znaczy że go nie kochasz.
Co się stało z tym miłym chłopcem, o którego tak dbałam, czemu znalazł się w tym miejscu, skąd wydaje się nie ma powrotu? Łatwiej by było i jemu i mi, gdyby już nie żył - przerażająca myśl, której potem możesz żałować...
piątek, 31 października 2025
Nosferatu, czyli gdy to czego nie rozumiemy wyrwie się spod kontroli
Niby o Nosferatu widzieliśmy już sporo historii, film Roberta Eggersa naprawdę warto docenić nie tylko za mroczny klimat i za zdjęcia, za wierność klasyce, ale też jakąś własną, nie do końca pozamykaną interpretację tej historii. To opowieść o żądzach, o pragnieniach, o otwieraniu się na tajemnicze siły, które obiecują ich realizację i o tłumieniu sił kobiecej natury z powodu jakichś norm społecznych. Dziwne sny młodziutkiej Ellen, nie biorą się przecież znikąd, a opętanie tym razem nie jest jakimś dramatem, który spada na niewinną duszę, ale raczej zaproszeniem bez przewidywania konsekwencji.
W tym filmie jednak sama akcja schodzi trochę na drugi plan, raz dlatego że ją znamy, a dwa chwilami robi się mało pasująca do onirycznej wizji jaką dostajemy.
To co więc zachwyca to bardziej zdjęcia, klimat, a nie całość tej produkcji.
sobota, 4 października 2025
Beetlejuice Beetlejuice, czyli nie mów tego po raz trzeci
Oczywiście rozumiem pytania: po co sequele po latach, to rzadko wychodzi dobrze. Pamiętajmy jednak że w tym przypadku na szczęście nie dorwał się do tego ktoś zupełnie inny, czyli wciąż Tim Burton jakoś unosi się nad tym filmem, a po drugie - przecież tamtą produkcję pamiętają jedynie ludzie po 40 albo i po 50, a chodzi jednak o to, żeby trochę odświeżyć fabułę dla młodszej grupy widzów. Obsadzenie Ortegi w roli głównej trudno potraktować inaczej niż próbę uniesienia się na fali sukcesu Wednesday.
Na pewno fajnym pomysłem było nie tyle kręcenie tej samej historii na nowo, co próba powrotu do jej bohaterów po latach. Fakt iż grają w większości ci sami aktorzy jest miłym akcentem. A że fabularnie już nie ma takiej frajdy jak przed laty? Cóż. Zmieniło się chyba też nastawienie widza. Balansowanie między kinem dla nastolatków, a dla widza dorosłego, między horrorem i śmiesznością, między czarnym humorem i kiczem, wtedy zaskakiwało. Dziś trudno czymkolwiek zaskoczyć.
Może po prostu zbyt grzeczne to wszystko?
piątek, 3 października 2025
Zapadły pałac - Marta Kisiel, czyli czy z nami jest coś nie tak?
Martę Kisiel pokochałem za Dożywocie, potem trafiło się jeszcze kilka poważniejszych historii, jak głupi cieszyłem się z historii dla dzieci, a oto teraz mamy… coś dla nastolatków. W końcu dzieci dojrzewają i potrzebują trochę innych historii. Nowy cykl to historia o licealistach, niby wpisująca się w nurt dark academy, ale jednak również pokazująca jak można zupełnie inaczej rozłożyć akcenty.
Przyjaźń, pragnienie akceptacji, może nawet rodzące się uczucie, czym jakieś sekrety i mroczne, niebezpieczne przygody wciąż stanowią ważny element fabuły, umiejscowienie ich jednak w polskich realiach i jakiejś zwyczajności, nadaje dużo świeżości tej historii. Zdecydowanie nie jest płasko, a przyglądanie się nie tylko jednej postaci, ale kilku, pozwala też pokazanie różnych motywacji, punktów widzenia, problemów, charakterów.
wtorek, 2 września 2025
Zniknięcia, czyli tylko nikomu nie mów
Zwykle unikam horrorów, jakoś nieszczególnie czerpiąc frajdę z dość schematycznych fabuł i jump scare'ów mniej lub bardziej przewidywalnych. Zniknięcia jednak przykuł uwagę zwiastunem i fabularnie też okazał się całkiem oryginalnym daniem. Takim trochę w stylu Kinga - gdy bardziej czujesz niepokój i różne rzeczy sobie wyobrażasz niż masz realne podstawy do obaw. Gdyby tylko utrzymano ten klimat do końca...
Ale po kolei.
Justine uczy od niedawna, jeszcze nie wszyscy ją poznali, a tu zdarza się coś co jest szokiem dla całej społeczności. Cała jej klasa poza jednym uczniem nie pojawia się w szkole - wszystkie dzieci zniknęły z domów jednej nocy. Czasem kamerki miejskie lub domowe nagrały ich cienie przemykające szybko w ciemność. O jednej porze. I zniknęły bez śladu.
Jak nie podejrzewać nauczycielki, która miała z nimi kontakt? Zwłaszcza że to kobieta mająca niekoniecznie idealną opinię w społeczeństwie. Za dużo pije, no i rozgląda się za żonatymi. Jak łatwo przyczepić jej etykietkę wiedźmy i podejrzewać ją o jakieś straszne rzeczy.



















