Tegoroczny festiwal Epifanie przerwany został zamieszaniem wokół epidemii i "profilaktycznym" zamykaniem placówek kultury (ale centra handlowe jako, że podobno nie stanowią żadnego zagrożenia epidemiologicznego działają sobie dalej). Można mieć jedynie nadzieję, że cała sytuacja szybko się uspokoi i liczba nowych przypadków nie będzie rosła.A mi pozostaje porządkować spektakle, które już zdążyłem zobaczyć w marcu i nie kląć za bardzo na te które przechodzą mi koło nosa.
Dziś znowu dialog z M. Ateistka i wierzący-poszukujący o spektaklu, w którym bardzo istotny jest aspekt wiary. Czy coś z tej rozmowy wyniknie? Mam wrażenie, że ta rozmowa to dla nas obojga takie niby rekolekcje, czyli okazja do postawienia sobie ważnych pytań i próby szukania odpowiedzi.
*****
MaGa: Moich przekonań ten spektakl nie zmienił, ale poczyniłam kilka spostrzeżeń, które nie były dotychczas w orbicie moich rozmyślań. A już to uważam za ogromny plus tego spektaklu. Jak chociażby to: co ma zrobić ksiądz jeśli do pierwszej spowiedzi przed I Komunią przychodzi chłopczyk do tego stopnia dobry, że nie posiada ŻADNEGO, nawet najmniejszego grzechu. Musi być spowiedź, żeby mógł otrzymać rozgrzeszenie i przyjąć komunię. A tak? Jak rozwiązać ten dylemat? Przecież przy takim dziecku ksiądz traci rację bytu, nie jest do niczego potrzebny.










