poniedziałek, 8 lutego 2021

Wielkie kłamstewka – Moriarty Liane, czyli ja nic nie widziałam

Nie znałam autorki i nie wiedziałam czego można się spodziewać po lekturze. Zaintrygował mnie tytuł, bo przecież albo są wielkie kłamstwa albo małe kłamstewka. A tu taki niejednoznaczny zbitek słów. Teraz wiem, że każdy znajdzie inne wytłumaczenie tego tytułu. A warto po nią sięgnąć. Zdecydowanie. Świetnie napisana powieść obyczajowa, z postaciami pełnokrwistymi, wyrazistymi, których problemy (mimo, że rzecz dzieje się w Australii) są niemal takie same na całym świecie.

niedziela, 7 lutego 2021

Kraj naprawdę i na niby. Reportaże z Gujany Francuskiej - Tomasz Owsiany, czyli przyjechałeś by o nas pisać?

Tomasz Owsiany stara nam się przybliżyć kraj, o którym wiemy bardzo niewiele, choć teoretycznie jest przecież kawałkiem Unii Europejskiej, tyle, że ponad osiem tysięcy kilometrów od Polski. Gujana Francuska, skrawek Francji w Ameryce Południowej, pełna kontrastów, śladów myślenia kolonialnego i jednocześnie egzotyki, w jego opowieściach zamienia się w jedną wielką przygodę. Autor stara się bowiem dotrzeć w miejsca, które mogą mu pokazać całą różnorodność tej krainy - różnorodność stylów życia, postaw wobec Francji, wobec przeszłości i tego jak ludzie myślą o przyszłości i swoich możliwościach. Nie jest jednak turystą, bądź nie stara się nim być - podróżuje zwykle samotnie, zatrzymuje się na tyle na ile chce, prosząc o gościnę miejscowych, chcąc być jak najbliżej nich. Chce pracować z nimi, to samo jeść, uczestniczyć w świętowaniu i sprawach codziennych. Bo jak inaczej się zbliżyć, poznać, dowiedzieć się czegoś więcej niż ogólników. Nie wystarczy przecież zrobić zdjęcia, zobaczyć, czasem trzeba poczuć to na własnej skórze, przeżyć albo przynajmniej rozmawiać, by zrozumieć co to dla nich znaczy. 

sobota, 6 lutego 2021

Connery, Moore, czy Dalton, czyli Ośmiorniczka, Nigdy nie mów nigdy, Licencja na zabijanie

Kina otwierają! No to Bond może już wkrótce na ekranach! A ja wciąż powtarzam sobie te starsze i trochę mi zostało, bo poluję też na rzeczy spoza cyklu, ale o Bondzie (jest ich kilka). Dziś o jednym z nich.
Ale najpierw Ośmiorniczka. Jeden chyba z tych najbardziej komediowych Bondów i to wcale nie z powodu tego, że jeden z ważnych wątków dzieje się w cyrku. Pościgi (szczególnie ten w Indiach), skoki jak u Tarzana, gagi, czy nawet niektóre bójki są na poziomie scenek z klaunami. I nawet intryga, czyli fałszywe klejnoty wprowadzane na rynek przez Rosjan, by mieć pieniądze na zbrojenia wypada mało poważnie. Gdzie tu prawdziwy czarny charakter?
Stwierdzam jednak, że powoli przyzwyczajam się do Moore'a jako Bonda, choć mam wrażenie, że wygląda dość staro i jakoś ta jego fryzura za długa...  

Agentka Lola i tajemnica znikających obrazów - Marta H. Milewska, Agata Królak, czyli czy da się połączyć ekologię i wiedzę o kulturze?

Filmoteka Narodowa - Instytut Audiowizualny kojarzy nam się pewnie przede wszystkim z przebogatymi zbiorami udostępnianymi bezpłatnie w sieci, ale jak się okazuje ich działalność obejmuje przeróżne sfery kultury. Zerkałem już na organizowane przez nich w sieci koncerty (bo na te na żywo niestety nie było mi dane do tej pory wpaść), a teraz z ciekawością sięgam po wydaną przy współpracy z wydawnictwem Tatarak książkę dla młodszych czytelników. Powiedziałem książkę? Toż to całkiem rozbudowany projekt - nie dość, że do książki dołączono też audiobook (czytany przez Annę Cieślak), to w sieci pojawiła się też gra interaktywna, nawiązująca do treści publikacji. Całość ładnie wydana, pełna kolorów, sprawia naprawdę fajne wrażenie (za oprawę graficzną odpowiada Agata Królak). A treść?

czwartek, 4 lutego 2021

Dobrowolski i skarb z Meroe - Artur Pacuła, czyli przygoda w Egipcie

Artura Pacułę i jego powieści dla młodszych czytelników już na Notatniku kiedyś opisywałem (klikać tu), jego najnowsza powieść, choć pod pewnymi względami jest podobna, stanowi jednak nie tylko otwarcie nowego cyklu, ale i skierowana jest do starszych. Oczywiście, pewnie nastolatki też będą przy niej się dobrze bawić, jednak to dorośli, którzy lubią lekkie powieści przygodowe, awanturnicze, będą najbardziej usatysfakcjonowani. To powrót do czasów Pana Samochodzika, czy nawiązanie do powieści przygodowych tak popularnego u nas Akunina, czyli akcja, przygoda, odrobina humoru i ciekawe tło, nie tylko geograficznie, ale i historycznie.
Artur Pacuła zabiera nas do Egiptu, wraz z młodym inżynierem Konstantym Dobrowolskim, który ma pracować przy unowocześnianiu Kanału Sueskiego. Poza stworzeniem możliwości poznania tej niesamowitej inwestycji, dostarcza nam sporej ilości informacji na temat sytuacji geopolitycznej w tamtym regionie, sypie nazwami niesamowitych budowli i zabytków, nazwiskami postaci, które być może dla nas mogą być mało znane, ale na pewno warto zainteresować się ich dokonaniami. To wszystko jakby przy okazji, wplatając to w wartką akcję, pełną pościgów i niespodzianek. Bohater wciągnięty zupełnym przypadkiem w poszukiwania skarbów legendarnego państwa Kusz, chwilami pluje sobie w brodę, po co dał się w to wplątać, jednak duma i żądza przygód, czy też polska brawura, nie pozwalają mu na to, by się wycofać. W końcu gdy w grę wchodzi kobieta...

środa, 3 lutego 2021

Miłość i samotność, czyli Kraina nadziei, To właśnie życie, Mów mi Vincent

Kolejna paczka filmowa, tym razem dwa obrazy chyba mniej znane i jeden ciut starszy, ale pewnie go kojarzycie. Mów mi Vincent obejrzałem z przyjemnością już chyba po raz trzeci.

Ale zacznijmy od melodramatu z historią w tle. Oto Finlandia, lata powojenne, gdy ludzie powoli próbują otrząsnąć się z koszmaru jaki przeszli i budować swoją nową przyszłość. Dla Veikko to trudne, bo rany z wojny czasem o sobie przypominają, nie ma też nic co mógłby zaoferować przyszłej wybrance, ale dla Anni, wygadanej córki prominentnego biznesmena to nie jest przeszkoda. Wybrała sobie jego i woli odrzucić wygody, pomoc ojca wraz z jego szantażami, a zdecydować się na karczowanie dzikiej ziemi w północnej Karelii.

wtorek, 2 lutego 2021

Kłamstwo to nowa prawda - Dezerter, czyli wciąż ostro, wciąż celnie

 Legenda polskiego punk rocka, jak się okazuje nie traci pazura. Gdy inni mam wrażenie, że raczej siedzą wciąż powtarzając te same teksty albo śpiewając o d..., Grabowski i spółka równie dobrze jak Kazik potrafią ocenić otaczającą nas rzeczywistość. Oczywiście nie każdemu przypadną do gustu te riffy, ktoś może uznać te kawałki za zbyt proste, a teksty za wykrzyczane, a nie śpiewane, to jednak właśnie jest ten urok punkowej energii - nie ma co kombinować, udziwniać, ma być prosto i szczerze.
No więc jest. Po 40 latach na scenie, oni wcale nie zamierzają osiąść na laurach. I nic to, że nie będą pewnie ich grali w stacjach radiowych, oni mają swoich fanów, którzy tego krążka na pewno nie przegapią. Raptem 9 kawałków, ale każdy jeden z nich to numer, który muzycznie i tekstowo można uznać za bardzo dobrze przemyślany. Surowe brzmienia, ale bardzo pasują do tych tekstów.

Upadek i wzlot Reginalda Perrina - David Nobbs, czyli no i po co to ciągnąć w ten sposób...

Na okładce dopisek: humor brytyjski, jakby to miało wyjaśniać wszystko :) W sumie powieści Davida Nobbsa z 1975 roku rzeczywiście może kojarzyć nam się z humorem angielskim jaki poznawaliśmy w latach 70 czy 80 z różnych seriali. Nie ma tu może aż tyle absurdu co u Monty Pythona, ale jest na pewno ta dziwna mieszanka flegmy, elegancji i prób przełamania ram, jakie wyznacza społeczeństwo. Bohater ze swoimi decyzjami, które zmieniały się dość często, przypominał mi postacie z powieści Mendozy, które tak mnie drażniły, na szczęście fabuła była mniej przekombinowana. Powiedziałbym nawet, że sama akcja jest tu mniej istotna, jak to jak się czują i co myślą poszczególne postacie. Nawet to co mówią jest sprawą drugorzędną, bo jak to bywa u Anglików, wcale nie zawsze mówią to co myślą. To chyba największy problem głównego bohatera, czyli Reginalda Perrina. Niby ma wszystko, ale zaczyna się dusić, zniechęca go myślenie, że ma poświęcić kolejne lata na to, by utrzymywać ten stan jaki jest: rodzina, praca, dom, kot, konto, rutyna. Najpierw próbuje zrobić jakiś odważny ruch, który by dostarczył mu ekscytacji, zapoczątkował jakąś zmianę. Skoro jednak z romansem nie bardzo wyszło, Reginald przygotował sobie plan, który ma zmienić wszystko.

sobota, 30 stycznia 2021

Życie bywa skomplikowane, czyli Niewidoczne życie sióstr Gusmão, Niech gadają, Uwaga dzieci

Styczeń kończę paczką filmową i robię to dzisiaj, bo już padam na nos, a przecież to dopiero przygotowania, prawdziwy finał jutro i trzeba wejść na wysokie obroty. Po raz kolejny z przyjaciółmi zbieramy na WOŚP, w tym roku to dość skomplikowane, musieliśmy dużo rzeczy przenieść do sieci, ale jeszcze bardziej trzeba się napracować, by zainteresować ludzi...
Kto ciekaw nie wbija na profil Półki do Spółki na FB.

A dziś jak wspomniałem paczka filmowa. Trzy produkcje chyba przede wszystkim dla wytrawnych smakoszy, na pewno nie są to propozycje łatwe, lekkie i przyjemne. 

Na początek zabieram Was do Brazylii. Niewidoczne życie sióstr Gusmão to historia rozciągnięta na wiele lat, ale nie nosi w sobie cech charakterystycznych dla sag, gdzie równolegle śledzimy dramatyczne losy wielu postaci. Dwie siostry, rozdzielone przez wybory jednej z nich i zatwardziałość serca ich ojca, tęskniły do siebie, próbowały się szukać, pisać do siebie, ale przez kłamstwa innych wciąż budowana była między nimi bariera.

czwartek, 28 stycznia 2021

Zły człowiek - Adrian Bednarek, czyli masz wszystko, a mimo to wciąż oglądasz się z obawą

"Obsesją" i "Inspiracją" Adrian Bednarek trochę mną wstrząsnął, poluję jeszcze na trzeci tom, ale póki co miałem okazję przeczytać kolejną jego powieść. I wiecie co? Naprawdę gość ma talent do kreowania obrzydliwych historii. Nie wiem czy tylko na papierze, ale jak ma taką wyobraźnię, to aż bym się trochę obawiał w rzeczywistości. Skoro pisze o ludziach, którzy nie mają granic moralnych, żadnych zahamowań, to może w skrytości marzy o tym by... Przesadzam? Może, ale chyba niewiele czytałem równie okropnych opisów, w sensie takim, że o zbrodniach można opowiadać tak chłodno, jakby to było smażenie placków. Obcinanie członków piłą, zabicie dziecka, znęcanie się nad kim niewinnym, by wydobyć jakąś informację - to dla postaci z tej książki małe piwo. A przecież byli po prostu grupką młodych ludzi, którzy nie mieli pomysłu na to skąd zdobyć kasę... Od pierwszych, jeszcze nieporadnych pomysłów, przez przełamanie pewnych granic aż po czas gdy cała szóstka stała się legendą przed którą drżeli wszyscy w okolicy. Oto historia tzw. Grupy Pokoju, z Częstochowy, czyli spowiedź mafiosa.

Królestwo – Jo Nesbo czyli… obraz złej miłości

Ogromne zaskoczenie. Nesbo to dla mnie niedościgniony król mrocznego, ponurego kryminału w zimnej scenerii Norwegii. Cóż zrobić – takie lubię najbardziej; lubię gdy autor poza akcją odkrywa czarną stronę bohaterów, nie tłumaczy ich, nie wybiela a tylko relacjonuje ich myśli, czyny, które wpływają na ich poczynania. Zawsze mam lekki dreszczyk pod skórą czytając jego książki, bo tam mało jest pozytywnych bohaterów, nawet po stronie tych, którzy mają bronić jasnej strony mocy.

Dla czytelników, którzy kochają Nesbo za serię o Harrym Hole „Królestwo” będzie sporym zaskoczeniem. Jest mi ją ciężko zaklasyfikować, bo nie jest to ani typowy kryminał ani thriller, raczej powieść obyczajowa o wielowarstwowej fabule.

Na peryferiach górskiej, norweskiej wioski mieszka samotny mechanik, zarazem główny bohater, Roy Opgard. Mieszka w gospodarstwie, które – po śmierci rodziców – odziedziczył. Prowadzi małą stację benzynową, a przy niej mały warsztat samochodowy. Akcja zawiązuje się, gdy do domu rodzinnego wraca po wielu latach nieobecności jego młodszy brat – Carl przywożąc ze sobą bladolicą żonę o fascynującej urodzie.

środa, 27 stycznia 2021

Męskie Granie 2020, czyli oj tęskno

 Coroczna trasa koncertowa Męskiego Grania była podsumowywana również płytą, na której można było znaleźć to co najciekawsze z danego roku. No a w ubiegłym roku jedynie jeden koncert i to bez wielkiej publiki, która przecież mocno nakręcała energię. I tęskno. I pewnie nam, jako słuchaczom, ale też artystom. A mimo to organizatorzy przedsięwzięcia nie odpuścili i chwała im za to, bo materiał nagrany na krążku jest bardzo fajny, w żaden sposób nie wtórny. Może odrobinę brakuje na nim większej różnorodności, która przecież charakteryzowała te trasy, otrzymujemy za to całkiem fany zestaw coverów. I chyba jedynie ten atmosfery brak. 

Za singla odpowiadali w ubiegłym roku Daria Zawiałow, Król i Igo i ich na całej płycie jest chyba najwięcej. Pozostali raczej jedynie gościnnie, w pojedynczych numerach - m.in. Nosowska, Mata, WaluśKraksaKryzys czy Organek.

wtorek, 26 stycznia 2021

Tragikomedie, czyli Komik, Zjazd i 7 powodów do ucieczki

Znowu muszę pakować filmy po kilka, bo potem o jakimś zapomnę i nie napisze nic. Paczek będzie więc jeszcze kilka w najbliższym czasie. Dziś trzy filmy, ale rekomendacja tylko jedna.

Na początek Komik. Ciekawy scenariusz, historia, ale czegoś troszkę mi zabrakło w tym filmie, może napięcia, może pociągnięcia dalej tej historii. Oto rok 1984, czyli czas, gdy niby można już było dużo więcej, odważniej, ale wciąż jednak ludzie potrafili "znikać" za to, że powiedzieli coś nie tak na władzę Związku Radzieckiego. Żeby żartować trzeba było wiedzieć w jakim towarzystwie i kiedy... Główny bohater jest... komikiem i to takim hołubionym przez władzę, popularnym, choć trochę ta sława zaczyna mu ciążyć. Ile razy można opowiadać ten sam, w miarę bezpieczne dowcip? Boris Arkadjew ma pieniądze, a mimo to wciąż żyje w napięciu, bo nie wie ile mu jeszcze będzie wolno, kiedy władza będzie miała go dość. Na skraju załamania nerwowego, zapijając frustrację alkoholem, jest już cieniem dawnego siebie i to zarówno dla rodziny, dla tych którzy go oklaskują, ale przede wszystkim dla siebie.