wtorek, 2 lutego 2021

Kłamstwo to nowa prawda - Dezerter, czyli wciąż ostro, wciąż celnie

 Legenda polskiego punk rocka, jak się okazuje nie traci pazura. Gdy inni mam wrażenie, że raczej siedzą wciąż powtarzając te same teksty albo śpiewając o d..., Grabowski i spółka równie dobrze jak Kazik potrafią ocenić otaczającą nas rzeczywistość. Oczywiście nie każdemu przypadną do gustu te riffy, ktoś może uznać te kawałki za zbyt proste, a teksty za wykrzyczane, a nie śpiewane, to jednak właśnie jest ten urok punkowej energii - nie ma co kombinować, udziwniać, ma być prosto i szczerze.
No więc jest. Po 40 latach na scenie, oni wcale nie zamierzają osiąść na laurach. I nic to, że nie będą pewnie ich grali w stacjach radiowych, oni mają swoich fanów, którzy tego krążka na pewno nie przegapią. Raptem 9 kawałków, ale każdy jeden z nich to numer, który muzycznie i tekstowo można uznać za bardzo dobrze przemyślany. Surowe brzmienia, ale bardzo pasują do tych tekstów.

Od pedofilii kleru, przez kwestie ekologiczne, przyłożenie faszystom, aż po nawoływanie do porzucenia bierności i egoizmu. Dezerter jest wierny swojemu przesłaniu od lat, piętnując polityczną obłudę, hipokryzję społeczeństwa, kłamstwo, konsumpcjonizm i zaślepienie medialną papką. Przegrywamy walkę o rozum, oddając pole frustratom, zwolennikom teorii spiskowych i idiotom? Te teksty nie głaszczą po głowie i nie potwierdzą nam, że możemy żyć w dobrym mniemaniu o sobie... Drażnią i nie dają spokoju. I chyba tak właśnie ma być.
Raptem pół godziny muzyki, ale to płyta przemyślana i naprawdę warta wysłuchania, nawet jeżeli nie przepadacie za punkami. 
A jeśli teraz powiedzą
Nie masz tych samych praw
uruchomią aparat państwa i pięści skierują w twarz
"Wszystkie lęki świata"






Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza