Choć w dużej mierze akcja dzieje się w świecie wyobraźni, czy też snu, jakimś świecie równoległym, ważne jest to jaki jest początek tej historii oraz jak zmieniają się bohaterowie. Można trochę upraszczając sprawę powiedzieć, że to lekcja dotycząca hejtu, oceniania, i nietolerancji, może nawet prześladowania kogoś słabszego, odróżniającego się od reszty dzieciaków. Równie dobrze można jednak stwierdzić, że to lekcja nabierania pewności siebie, odwagi, poczucia wartości, przełamywania lęków. Bo zmiana następuje zarówno w tym kto był prześladowcą, jak i w tym kto tego doświadczał.
Piotrek, który w wyniki postępującej choroby powoli traci wzrok i musi nosić coraz silniejsze okulary, trochę pogodzić się z tym, że nie może być tak aktywny jak jego rówieśnicy i osiągać podobnych wyników. A może mu się tylko tak wydaje? Gdy nauczyciel wychowania fizycznego daje mu szansę, pokazuje że bynajmniej nie odstaje od nich i to dzięki niemy jego drużyna wygrywa. Niestety nie bardzo podoba się do klasowego osiłkowi, który znalazł się wśród przegranych i poczuł się upokorzony.
Po lekcjach odbywa się więc to czego doświadczają często dzieciaki - gdy nauczyciele już nie widzą, na Piotrka czeka Eryk by "dać mu nauczkę". Ucieczka gdy straciło się okulary może okazać się naprawdę złym pomysłem, jednak działa instynkt. Dzieje się jednak coś magicznego, bo próba schronienia się w zniszczonym domu, przenosi najpierw Piotrka a potem jego kolegę z klasy w zupełnie inny świat. Co ważniejsze odwracają się role - to Eryk teraz ma problemy ze wzrokiem, a ten który z tego powodu cierpiał, wydaje się uleczony. Pewnie każdy by się na coś takiego ucieszył i pomyślał sobie: dobrze ci tak, ale w świecie gdzie wylądowali dzieje się tyle dziwnych rzeczy, że szybko będą musieli zapomnieć o dawnych animozjach. Trzeba się wspierać i działać razem, nawet jeżeli w tej chwili to Piotr będzie tym, na którego spada ciężar działań i opieki nad kolegą w sytuacji niebezpieczeństwa.
Poprzez to co dzieje się w tym świecie fantazji, czyli trwającą od lat wojnę, ciągłe zagrożenie, strach i ryzyko śmierci i to co może połączyć ludzi i dać im nadzieję, czyli przyjaźń, poświęcenie, działanie razem, Bednarek daje nam ładną przypowieść o tym jak przestać się bać i zmieniać świat na lepsze. A to można zrobić nawet w szkole, w naszej rzeczywistości, przeciwstawiając się gdy ktoś krzywdzi, wyśmiewa innych. Odrzucić obojętność i zrobić to co słuszne, mając nadzieję, że im więcej będzie tych, którzy wierzą w dobro, to zło w końcu zostanie pokonane.
Chwilami ta opowieść robi się dość mroczna, ale może właśnie takie teraz podobają się dzieciakom – nie może być za słodko i z oczywistym morałem.
Pełne fantazji ilustracje (Anna Sędziwy) dopełniają lektury.
Mądre, choć może zaskakiwać rozmach i mrok tego świata, do którego zostają przeniesieni obaj chłopcy. Może to trochę zbyt pogmatwane i potem na siłę próbuje się przejść z powrotem do współczesności? Warto żeby rodzice sami zerknęli i potem pogadali o emocjach jakie ta książka może wzbudzić.
Wydawca sugerował zdaje się, że to lektura rekomendowana w szczególności od 12 r.ż. ja bym pewnie zgodził się nawet od 10, pod warunkiem jednak że mamy do czynienia z młodym człowiekiem, który ma za sobą już dużo innych, nie tylko dziecinnych lektur.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz