sobota, 14 marca 2026

Miasteczko Nonstead - Marcin Mortka, czyli inspirując się najlepszymi

Marcin Mortka w niesłuchanie płodny sposób buduje i podrzuca fanom kolejne powieści, a co ważne wciąż szuka nowych pomysłów. Choć pewnie dobre pomysły warto by rozbudowywać i kontynuować, on ciągle znajduje nowe przestrzenie. Po klimatach pirackich, fantasy, legendach skandynawskich i jakichś opowieściach o wikingach, oto w ubiegłym roku pojawiła się pozycja, która może być zaskoczeniem. Tym razem bowiem nie ma w niej humoru, za to jest mrok i groza. Miasteczko Nonstead już doczekało się kontynuacji i pewnie sobie ją za jakiś czas zafunduję, bo ta opowieść, trochę w stylu Kinga czy Koontza, mimo że prosta i pełna schematów, klimat ma po prostu bombowy.   


Niewielkie miasteczko w Stanach, niczym właśnie z książek obydwu wymienionych panów, mieścina w której dzieją się dziwne rzeczy, mieszkańcy zdaje się jednak już trochę się do tego przyzwyczaili. Taki urok, że czasem wychodzą na jaw jakieś mroczne sprawy, ale ponieważ każdy coś takiego posiada, lepiej nie komentować ani nie rozmawiać na ten temat. 

Komuś z zewnątrz wydawałoby się że będzie trudno zdobyć zaufanie ludzi, a jednak główny bohater Nathaniel McCornishe - pisarz uciekający trochę przed sukcesem który go przerósł, dość szybko nawiązuje kilka kontaktów, a potem przez wplątany jest w dość naturalny sposób we wszystko co się tu dzieje. 


 

Jego Szepty, czyli zbiór opowiadań grozy, wywołał duże zamieszanie i pewnie kontynuacja odniosłaby znowu sukces, jednak oskarżenie iż to pod wpływem tej książki młody człowiek popełnił samobójstwo, mocno przytłoczyła autora. Ucieka, chce się ukryć, nabrać dystansu. To właśnie tu przeżył wspaniałe dni ze swoją ukochaną, tyle że kobieta zniknęła w dziwnych okolicznościach zaraz po wydaniu jego książki. Może ma nadzieję, że znajdzie tu jakieś ślady które mogłyby do niej doprowadzić?    

W niewielkiej mieścinie niby wszyscy się znają, ale i tak pewnie nie znają wszystkich swoich sekretów. O pewnych rzeczach może nawet lepiej głośno nie mówić, żeby nie ściągnąć nieszczęścia. Zdecydowanie dzieją się tu jednak rzeczy, które trudno pojąć racjonalnym umysłem. Dla pisarza mocno siedzącego w grozie, sięgnięcie po wyjaśnienie wskazujące na siły nieczyste, jakieś ponadnaturalne moce, nie stanowi jakiegoś problemu.  

Nawet jeżeli akcję uznacie za ciut schematyczną, to na naszym rodzimym rynku, niewielu potrafi tak dobrze w klimat! To powieść o naszych lękach, która może chwilami wywołać ciarki na plecach.  

Gdyby ktoś mi powiedział, że to powieść Kinga, uwierzyłbym bez żadnych zastrzeżeń. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz