Na kilka dni muszę zwolnić tempo, zregenerować siły, a więc muzycznie też będzie zwolnienie tempa. O tym artyście u siebie już pisałem, choć mam wrażenie że wciąż nie przebił się ona jakoś do powszechnej świadomości, piszę więc o kolejnym krążku z dużą przyjemnością. Może ktoś go dzięki temu odkryje jak ja kiedyś?
Wawrzyniec Dąbrowski bo to on kryje się za nazwą Henry No Hurry, już od dłuższego czasu wędruje po naszym kraju ze swoją muzyką, robi to jednak w swoim własnym stylu i ze swoją wrażliwością. To często kameralne spotkania w niewielkich klubach, czasem nawet w mieszkaniach prywatnych. Wzruszające teksty, delikatny podkład muzyczny i ten głos, w którym jest tyle subtelności, delikatności. A mimo skromnej warstwy muzycznej, te kawałki naprawdę potrafią oczarować.
Zdolnych songwritterów pewnie w Polsce nie brakuje, niewielu jednak udaje się nagrać kilka płyt i pokazać swoją twórczość trochę szerzej. Nawet jeżeli wolicie mniejszą dawkę melancholii, szukacie czegoś bardziej energetycznego, to zapamiętajcie sobie tego artystę, może ten krążek. Jak przyjdzie chwila gdy poczujecie że potrzebujecie czegoś spokojniejszego, będzie jak znalazł. W całości po polsku (dotąd więcej nagrań było po angielsku) za co tym bardziej ode mnie brawa!
I poszukajcie koncertów w swoich okolicy. Te najbliższe o których wiem to wrzucam i zostawiam Was z muzyką
23.03 – Katowice
26.03 – Doruchów k. Ostrzeszowa
27.03 – Sosnówka k. Karpacza
28.03 – Wrocław
29.03 – Tarchalice k. Wołowa
30.03 – Wolimierz
08.04 – Łódź
09.04 – Pleszew
10.04 – Poznań
11.04 – Kleszczewo
12.04 – Mościenica k. Kórnika
13.04 – Żnin

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz