niedziela, 8 marca 2026

Wierzymy Ci, czyli czy to naprawdę musi tyle trwać

Nie chcę odkładać tego filmu, bo mimo wszystkich wad jakie ma, poruszył mnie bardzo. Z kamerą śledzimy tak naprawdę coś w rodzaju postępowania sądowego i etap wstępny, przesłuchania. Każda ze stron przedstawia swoje zdanie, trzeba cierpliwie znosić to, że słyszysz na swój temat jakieś przykre, krzywdzące rzeczy - przed sądem rodzinnym, gdy toczy się walka o o dzieci, to niestety wcale nie rzadkie. 

Czemu więc ten surowy, kameralny obraz, choć tak niewiele się w nim dzieje, a całą historię znamy jedynie ze słów wypowiadanych przez adwokatów albo przez rodziców, tak bardzo mnie poruszył. 

 
Może to kwestia kontaktu z osobami z systemu przeciwdziałania przemocy domowej, pomagaczami, szkoleniami na ten temat i setkami spraw. Ten film bowiem przypomina nam to o czym możemy zapomnieć: za każdą sprawą stoi człowiek i mimo wszystkich naszych uprzedzeń, podejrzeń, rozwiązań systemowych, musimy pamiętać o wrażliwości i próbować chronić za wszelką cenę dzieci czy tych, którzy cierpią ze strony partnera/partnerki przed kolejnymi traumami. Powrót do tego co boli, zmuszanie do opowiadania tego samego po sto razy, oczekiwanie że będziemy spokojni gdy słyszymy kłamstwa, gdy nam się nie wierzy, to fundowanie koszmaru ponownie i ponownie. 

I pewnie odezwą się głosy - przecież trzeba każdą sprawę zbadać, sprawdzić czy nie dochodzi do manipulacji, czy to nie jest oskarżenie wyolbrzymione. To prawda. Robienie jednak założenia z góry: dzieci muszą mieć prawo do kontaktu z obojgiem rodziców, gdy słyszysz ewidentnie że jest jakiś problem i drugiego rodzica dzieci nie akceptują, boją się go, nie chcą z nim być, powinny być ważnym sygnałem który wymaga rozważenia. 

Ten film po prostu warto zobaczyć trochę jako element procesu uwrażliwienia, uważności na człowieka i jego emocje, a nie tylko to co na papierze, na to co może być uznane jako namacalny dowód. A nawet jeżeli podejrzewamy rozgrywane jakieś konflikty między rodzicami, w których dzieci są tylko podmiotem jakiejś walki, to przede wszystkim dzieci powinno się chronić, nie zmuszając do przeżywania po raz kolejny i kolejny trudnych emocji i historii, jeżeli nie ma w tym pragnienia pomocy w uporaniu się z nimi, a jedynie procedury zbierania dowodów. 

Ile razy mam powtarzać to czego chcę? To pytanie ustawia cały seans. Intymny, poruszający portret rozpadu rodziny. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz