piątek, 6 marca 2026

Chibineko, niezwykła restauracja wspomnień - Yuta Takahashi, czyli była kawa, teraz cały posiłek

Wszyscy którzy pokochali historie z cyklu "Zanim wystygnie kawa", czyli comfort books (czy też healing books jak niektórzy je określają choć tam raczej widziałbym poradniki jakich też coraz więcej) pewnie z radością sięgną po coś w podobnym stylu, ale innego autora, więc z dużą gwarancją że to nie będą odgrzewane kotlety. Pisząc w podtytule "była kawa, teraz cały posiłek" nie przesadziłem, bo w tej historii potrawy mają podobne znaczenie jak kawa w serii, którą Polacy tak pokochali. To pewnego rodzaju symbol, specjalny posiłek przygotowywany jako wspomnienie kogoś kto odszedł, potrawy jakie lubił, ale w tym konkretnym miejscu, w dość wyjątkowych okolicznościach, dopóki nad daniem unosi się para, pojawia się okazja by zobaczyć tą osobę raz jeszcze. Coś powiedzieć, coś usłyszeć, ten jeden ostatni raz. 

Pewnie każdy tak ma że czasem czuje tęsknotę, może chciałby jeszcze coś powiedzieć, za coś podziękować lub przeprosić, bo nie było okazji, śmierć przyszła zbyt szybko. Takie spotkanie, choć krótkie może dać nam ulgę, spokój, a może odpowiedzi na jakieś nasze pytania. 



Kilka ciepłych, wypełnionych emocjami historii, zgrabnie ze sobą połączonych motywem wyjątkowego miejsca - restauracji Chibineko w prefekturze Chiba, z urokliwym kociakiem i daniami przygotowywanymi od serca. Ba, miłośnicy kuchni japońskiej nie tylko będą mogli wyobrazić sobie te dania, ale i je odtworzyć, bo autor przygotował dokładne przepisy. 

Lektura dodająca otuchy, pozwalająca raz jeszcze spojrzeć na siebie, na przeszłość... i iść do przodu. Bo pamięć jest rzeczą ważną, nie wolno jednak w niej się zamykać na to co wokół. 

Nikt nie obieca ci cudów, przywrócenia do życia zmarłego, to raczej okazja stanąć jakby jeszcze raz przed duchem tej osoby, na krótką chwilę, by ona mogła odejść nie martwiąc się o nas, a my lżejsi mogli również żyć dalej. 
 

W niektórych religiach i kulturach jeszcze mocno przetrwały pewne rytuały, które pozwalają na poradzenie sobie ze stratą - posiłek kagezen jest tego przykładem, a my chyba trochę myślenie o śmierci spychamy do kąta, trudno więc dziwić się że potem tak trudno nam z żałobą i przeżywaniem odejścia kogoś bliskiego. Lektura może i w tym nie pomoże, choć pewnie jest w stanie dać trochę spokoju, pozwala na spojrzenie na ten etap bez tak okropnego bólu. 

Niektórzy twierdzą, że to banalne historie, że niby żadna wielka literatura, ale ja wierzę w ich moc i wiem że niektórym mogą bardzo pomóc. 

Nie bójcie się tego że niby trudny temat - ta książka choć wypełniona melancholią, wcale nie dołuje! Wręcz odwrotnie! Otula niczym kocyk. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz