Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Teatr Ochoty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Teatr Ochoty. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 lipca 2021

Solaris, czyli jak pokazać kosmos w teatrze

MaGa: Nie jestem miłośniczką SF. „Solaris” Lema czytałam lata świetlne temu, myślałam, że spektakl przypomni mi treść i poniekąd tak się stało, ale chyba nie do końca zrozumiałam założenie spektaklu. Czy masz pomysł co ten spektakl miał nam przekazać?

R: Prawdę mówiąc mimo tego, że jakoś wciąż w głowie mam książkę, to tu czułem się mocno zagubiony. Próby odtworzenia wydarzeń, które miały uzasadnić różne stany psychiczne bohatera były opowiedziane dość chaotycznie, a przez to również ich wydźwięk był mało czytelny. Samo operowanie zegarem, by pokazać czas wydarzeń okazało się za słabym pomysłem na to by widz się nie pogubił. A skoro widz czuje się zagubiony, zwraca uwagę na detale, o których pewnie w tym przypadku można by długo opowiadać. Ten kto czytał książkę albo zna film, pewnie coś odnajdzie jako element znajomy, ale nie sądzę żeby miał satysfakcję z tego co widzi. To raczej wariacja na temat Lema i S-F niż próba zmierzenia się z tematem na serio.

środa, 20 kwietnia 2016

Life is cruel, people are bad, czyli fabułka zbytnio pokąsana

To już drugie przedstawienie w Teatrze Ochota, które mogą oglądać w tym roku, gdzie młodzi twórcy, nagrodzeni w ramach konkursu "Polowanie na motyle" mogą pokazać coś swojego. O pierwszym pisaliśmy z Włodkiem tu. 
Teraz kolej na Grupę Kąsaj Fabułkę i spektakl Life is cruel, people are bad.  

Włodek już o nim napisał na swoim blogu, jak zwykle mnie wyprzedził, a ja nie mogłem się oprzeć pokusie, by tego nie przeczytać, jeszcze zanim sam siadłem do pisania. Nasze rozmowy po spektaklach zawsze kończą się zbyt szybko, bo muszę biec na autobus, a potem zostaje nam tylko ewentualne komentarze na blogu. 
Tym razem zgodziliśmy się obaj, że młodzi twórcy trochę przekombinowali. Całość przedstawienia jest zdecydowanie za długa i spokojnie można by z pewnych fragmentów zrezygnować, bo w naszych oczach nie tylko niewiele wnoszą, ale wręcz psują wrażenia z wcześniejszych scen. Bywa. Jak się chce powiedzieć zbyt wiele, ma się mnóstwo pomysłów i każdy wydaje się dobry, to naprawdę trzeba dużej mądrości i doświadczenia, żeby umieć z czegoś zrezygnować.

poniedziałek, 15 lutego 2016

We are not superheros, czyli przewrotnie o bohaterach naszych czasów!

            Tym, którzy chcą w teatrze zaznać czegoś nowego, pełnego energii i młodzieńczej świeżości, polecam, aby wybrali się do Teatru Ochoty. Tutaj grupa Ruchomy Kolektyw, składająca się z absolwentów i studentów ostatnich lat Wydziału Teatru Tańca w Bytomiu (będącego filią PWST w Krakowie), prezentuje właśnie swoje kolejne przedstawienie pt. „we are not superheroes”. Spektakl jest efektem wygranej grupy Ruchomy Kolektyw w trzeciej edycji konkursu dla młodych twórców teatralnych POLOWANIE NA MOTYLE.
           Tytuł przedstawienia sugeruje, że mamy do czynienia z ludźmi, którzy nie do końca czują się bohaterami swoich czasów. Patrząc na to, co piątka młodych, utalentowanych ludzi pokazuje na scenie, natychmiast włącza się w głowie lampka z napisem: Charlotte Perrelli i „Hero”. To przecież o nich. Z wielu zresztą powodów, ale powoli…