poniedziałek, 12 października 2026

Boy - U2, czyli gdy byliśmy młodzi i zbuntowani

Jeżeli krążek ma około 50 lat a zespół właśnie 50 świętuje, to chyba z tej okazji można poświęcić jedną notkę prawda? I to mimo że ostatnio jakoś sporo ciekawych kawałków wpada w ucho i generalnie mógłbym kilka muzycznych notek pod rząd puścić. Tyle że filmy, książki i teatr też czekają. 

A więc drodzy Państwo przed Wami U2. Kapela która mocno wrosła w popkulturę, która wciąż tworzy, jest aktywna i póki co nie zamierza schodzić ze sceny. A ja wciąż pamiętam te emocje przy ich pierwszych nagraniach jakby to było wczoraj. Może nie słuchałem ich od tej pierwszej płyty tak intensywnie, ale różne kawałki przecież kojarzę, a na dobre złapałem bakcyla chyba przy The Unforgettable of Fire. Choć wtedy już mocno wsiąkłem też w inną muzę, nie tylko gitarowe granie. 



Słucham Boy po latach i wciąż fajnie mi to brzmi, choć jeszcze dużo tu było takich elementów jakby zbieranych od innych kapel, jakby chłopaki wciąż szukali swojej drogi. Mamy więc klimaty prawie punkowe, ale mamy też zimną falę, czy po prostu bardziej spokojne ballady rockowe, jedynie z jakimś niepokojącym gitarowym riffem. Mocniej wypromowany na pewno był I will follow, na pewno pamięta się jeszcze choćby Out of control czy A Day Without Me, ale to nie jest krążek który już wtedy przyniósł popularność każdego numeru, jak zdarzało się przy kolejnych płytach. 

Jest w tym graniu jeszcze dużo szorstkości, ale też może dlatego tak miło mi się tego słucha. To jeszcze nie są numery ograne przez stacje radiowe po tysiące razy lecz numery którymi kilku młodych chłopaków z Irlandii już zwrócili na siebie uwagę. Ja miałem niecałe 10 lat, słuchałem Perfectu, już wygłupiałem się skacząc po łóżku niby z gitarą, mocno więc przeżywam sobie powroty muzyczne do tamtych nagrań. Czuję ten ogień który ich rozpalał, byli ode mnie starsi raptem niewiele więcej niż dekadę. Jako dzieciak zapatrzony byłem w tych, którzy potrafili głośno wyrażać swój bunt. Oni już kończyli szkołę i wydawali się tak inni od tego co dotąd pokazywało się u nas w tv jako gwiazdy muzyczne (no w sumie u nas w 80 też już się zaczęło ale jeszcze nie w tv). 

Napisałem że słuchać tu trochę ducha punkowego, bo mam wrażenie że U2 też miało korzenie w tej rewolcie - nie musisz być profesjonalistą by złapać za instrument i zacząć tworzyć. Warto sobie przypomnieć ich początki w oczekiwaniu na ich najnowszy album. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz