Niby artystów grających pop, łączących trochę elektroniki, indie rockowe ballady i próbujących przekonać do siebie słuchaczy jest wielu. I choć to nie jest moja muzyczna bajka, najczęściej to rzeczy dość szybko wypadające drugim uchem, to w przypadku Miłosza jednak zwraca moją uwagę jego głos i wrażliwość, odwaga by trochę eksperymentować, by odejść od przeciętności papki muzycznej.
Wierzę że to projekt autorski, że sporo w tym właśnie jego - w tekstach, w emocjach które próbuje przekazać. To się po prostu czuje.
Pewnie można by wskazywać podobieństwa - niektórzy może wskazaliby choćby Dawida Kwiatkowskiego, mam jednak wrażenie że Skierski zgodnie z tytułem płyty eksperymentuje, że szuka swojego wizerunku i może nas jeszcze zaskoczyć. Raz potrafi poderwać prawie tanecznym numerem, raz otulić balladą, jednak sposób opowiadania historii, pełen nostalgii i jakiejś wrażliwości wydaje się bardzo ciekawy i to właśnie emocjonalnością te kawałki zwracają mogą uwagę.
Posłuchajcie sami

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz