90. rocznicę urodzin Agnieszki Osieckiej trudno przegapić, bo w wielu miejscach pojawiają się jakieś specjalnej wydarzenia, koncerty, wspomnienia. W Warszawie mniej więcej w tym samym czasie pojawiają się dwa spektakle. I właśnie o jednym z nich, czyli o najnowszej premierze w Teatrze Ateneum w reżyserii Ewy Telegi dziś w Notatniku.
Mała scena, więc atmosfera bardzo kameralna i dobre warunki do tego by słowa piosenek poetki mogły wybrzmieć trochę inaczej niż w tych najbardziej znanych estradowych wykonaniach. Na scenie jedynie pianino oraz z drugiej strony drewniana lada baru i stołki, na których niektórzy potrafią spędzać godziny nad jednym kufelkiem. No i w tle nostalgiczna atmosfera wywołana przez żywy obraz nawiązujący do malarstwa Edwarda Hoppera - pusty bar i wieczorne, zamglone miasto.
I choć wiadomo że w spektaklu aktor niesie największy ciężar, to w tym przypadku mam wrażenie iż słowa, którymi Katarzyna Łochowska mogła nas czarować dają jej już na starcie połowę sukcesu. Nawet nie dlatego że część z tych utworów i tekstów znamy, ale dlatego że one niosą ze sobą tyle emocji, tyle treści.
![]() |
| fot. Krzysztof Bieliński za stroną Teatru Ateneum |
Można by nazwać ten spektakl mini recitalem, ale byłoby to pewne uproszczenie. Połączenie piosenek pewnymi krótkimi refleksjami bohaterki, kolejność utworów mają tu duże znaczenie i dzięki temu tworzy się na naszych oczach opowieść o twórczyni tych słów. Jest w nich tęsknota, ale czasem ironia i humor, jest uniesienie, jest rozpacz, miłość i rozczarowanie. Balansowanie między kolejnymi relacjami i samotnością, topienie różnych smutków w alkoholu - sporo tu takich odniesień do życiorysu Agnieszki Osieckiej. Nie jest to jednak biografia, a raczej spojrzenie na nią przez portrety stworzonej przez nią kobiecej bohaterki.
Katarzyna Łochowska nie próbuje odtworzyć jeden do jednego znanych wersji piosenek, które dobrze znamy, szuka własnej interpretacji i ładnie jej to wychodzi. Rola pianisty nie sprowadza się jedynie do akompaniowania, on słucha, czasem coś dopowiada, jest więc ważnym punktem odniesienia, często to właśnie do niego kierowane są słowa bohaterki. Własne lęki, zwątpienie czasem najłatwiej wyrzucić przed kimś kto na pewno nas wysłucha i będzie sprawiał wrażenie że rozumie, choćby to był barman albo ktoś z obsługi nocnego baru. Może właśnie dzięki temu samotność i różne emocje jakie są w tych tekstach, wybrzmiewają w ten wieczór jeszcze pełniej. Usłyszymy m.in. „Na zakręcie”, „Kiedy mnie już nie będzie”, „Uciekaj moje serce”, „Wariatka tańczy”, „Niech żyje bal” czy „Czy te oczy mogą kłamać”
Czy miłość musi oznaczać rezygnację z wolności? Czy to rzeczywiście naiwność jeżeli serce bije mocniej dla kogoś kto już ma żonę?
Miły wieczór z twórczością Agnieszki Osieckiej i przypomnienie dlaczego jej teksty poruszały i wciąż mogą robić to samo.
Osiecka - Teatr Ateneum, więcej o spektaklu tu
TWÓRCY
Reżyseria, opracowanie scenariusza: Ewa Telega
Asystentka reżysera: Paulina Staniaszek
Scenografia, światła i kostiumy: Joanna Zemanek
Projekcje: Ignacy Ciunelis
Aranżacje muzyczne: Mateusz Dębski
Inspicjent: Wojciech Gratkowski
Agnieszka Hornowska
Jerzy Kacperski
OBSADA
Katarzyna Łochowska
Mateusz Dębski (gościnie)/Franciszek Wajdzik (gościnnie)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz