wtorek, 13 października 2026

Złudzenia z Yakushimy, czyli życie się kończy, życie się zaczyna

Propozycja dla wytrawnych kinomaniaków idealna na wtorek. A może wieczorem jeszcze dorzucę Wam coś bardziej przystępnego. 

Trudno bowiem Złudzenie z Yakushimy uznać za kino, które byłoby atrakcyjne dla przeciętnego zjadacza popcornu. To raczej film w którym zmysłowość, nawet kontemplacja scen, jest bardziej istotna niż ciągłość fabuły i wyjaśnianie widzowi połączeń. 


Corry, francuska koordynatorka transplantacji, próbuje odnaleźć się w Japonii. Sama mocno przeżyła żałobę po ojcu, a teraz dodatkowo każdego dnia zmaga się nie tylko z samotnością, ale i z odchodzeniem swoich małych pacjentów (pracuje na oddziale dziecięcym). Gdy wreszcie kogoś pozna i zazna chwilowego szczęścia, potem znowu tym silniej doświadczy straty. Zniknięcie partnera, dla które wolność była jedną z najważniejszych rzeczy w życiu, otwiera jakby nową historię w tej fabule, tyle że niedokończoną. Na pierwszym planie cały czas będziemy mieć próbę spojrzenia na to jak radzić sobie ze stratą kogoś ukochanego, tym bardziej bolesną jeżeli to dziecko. 

Zdjęcia z lasów wysypy Yakushima, spowitych mgłą, tak fascynujących i pozbawionych śladów ludzkiej interwencji przeplatają się z czymś bardzo namacalnym jak sceny ze stołu operacyjnego, czy zabaw dzieci ciągnących za sobą kroplówki. Cud życia, którego można doświadczyć, ale jednocześnie będąc gotowym na to, że koniec jest częścią tego procesu, że nic nie jest na zawsze. Nawet las się zmienia, choć trwa dużo dłużej niż my na tej ziemi. 

Oddanie serca ma więc tu wymiar bardzo realny - nie tylko tego zaufania partnerowi/partnerce, wpuszczenia go do swojego życia, ale i transplantologii, szczególnie trudnej gdy decyzję o oddaniu serca muszą podjąć rodzice. To zderzenie dwóch kultur - europejskiej, w której to jakiś naturalny gest hojności oraz tej japońskiej, gdzie postrzega się to dużo bardziej w wymiarze duchowym, jako oddanie kawałka swojego życia, może być interesujące, choć sam film przyznam że może ciut może znużyć. 
Dla tych którzy lubią kulturę japońską i nie unikają rozkmin moralnych, etycznych w obszarze nauki. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz