Argentyński horror psychologiczny "Stara wariatka" to właśnie tego typu opowieść. Szaleństwo w nim zawarte może początkowo wydawać się niegroźne - w końcu zmiany demencyjne to rzecz, z którą mamy kontakt coraz częściej, bo starsi ludzie dożywają coraz późniejszego wieku. Zapominanie, gubienie się w otaczającej rzeczywistości, zawieszenie na przeszłości raczej nie kojarzą się ze źródłem grozy. Ale jeżeli tam kryją się jakieś trudne doświadczenia, przez lata potem skrywane warstwą lukru i porządnego życia? Jeżeli pojawi się iskra, która może obudzić tamte wspomnienia i uruchomić jakąś potrzebę reakcji?
No tak, wtedy może być różnie.
Próby przekonania że jest inaczej niż się komuś wydaje, zachęcanie do wzięcia leków, raczej wtedy nie pomoże. I choć od początku robi się to trochę przewidywalne, twórcy trzymają jeszcze parę asów w rękawie do samego końca. Nie przejmujcie się jego kameralnością, powolnym tempem, tym że nie jest to film tak efektowny jak horrory amerykańskie. To okazja do spróbowania czegoś ciut innego.
A muza Pedra Almodóvara, Carmen Maura zagrała rewelacyjnie!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz