Roberta J. Szmidta znam już w wersji S-F, znam w wersji horroru, to teraz może pora na mieszankę fantastyki i sensacji? Wiecie: służby specjalne, gra wywiadów, polityka, manipulowanie mediami, ale zamiast osiłków w garniturach czy też agentów w stylu Bonda, są ludzie obdarzeni umiejętnościami paranormalnymi (a może raczej parapsychicznymi). Nierealne? A może po prostu przed nami skrywane, żeby nie budzić sensacji? W końcu jakieś wyjątkowe umiejętności umysłu to wciąż sfera badań i raczej chyba problem w ich kontrolowaniu, czy też wzmacnianiu a nie w tym że one nie istnieją. Temat który jest kopalnią inspiracji - przecież fenomen Stranger Things też na tym bazuje.
Szmidt tym razem zabawił się takim pomysłem, pokazując próbę zbudowania w polskich służbach specjalnych takiego wydziału. Jego początkiem jest człowiek, który jest telepatą i potrafi świetnie czytać w myślach, ale marzeniem człowieka, który to wszystko wymyślił jest znalezienie kogoś potrafiącego przewidywać przyszłość albo osoby zdolnej do spowodowania samozapłonu.
Tylko pytanie czy służby innych państw nie wyczują tego, że u nas coś nie powstaje co może im zagrozić.
Polowanie to tom pierwszy, ale stanowi on niezłą, w pewien sposób domkniętą historię, w której nie brakuje napięcia i dobrych pomysłów.
Przyjmując ofertę służb specjalnych esperzy czy też psionicy (czyli ludzie z wyjątkowymi talentami) niestety godzą się z tym, że nie tylko bardziej narażają się na ryzyko, na zagrożenia, ale i z tym że ich umiejętności będą chcieli wykorzystywać politycy i przełożeni nie zawsze w dobrych celach. Wiadomo: na ustach dobro kraju, a celem jest głównie zwalczanie opozycji i likwidowanie zagrożeń dla obecnej ekipy. Nie jest to więc taka etyczna służba jak mogłoby się początkowo wydawać i raczej nie będzie zarabiać się kokosów.
Nie spodziewajcie się jednak dylematów i filozofowania, główny bohater jest raczej cynikiem i w pewnym momencie to raczej pragnienie zemsty i zdobycia większych możliwości jest jego celem, a nie dobro państwa. Wkurzył się, że ktoś ich zaatakował, zrobił im krzywdę, zaczyna więc grę, w której zadziera z naprawdę potężnymi siłami.
Typowa literatura pulpowa, sporo akcji, bez tłumaczenia niuansów i detali. No i miejscami trafiają się absurdy albo dziwne wtręty nie pasujące raczej do całości, czyli np. kilkustronicowy atak na kler. Zalety: czyta się szybko no i przyznam że jakaś ciekawość kontynuacji we mnie jest. To zdaje się wznowienie cyklu sprzed kilkunastu lat, może szkoda że bez jakiegoś doszlifowania, wygładzenia nierówności.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz