Myślałeś kiedyś o tym jak gromadzić te ulotne chwile towarzyszące dobremu filmowi, spektaklowi, płycie czy książce? To miejsce na dzielenie się opiniami czy emocjami. Zachwytem i rozczarowaniem. Mam nadzieję, że będzie ono nie tylko dla mnie. W natłoku śmieci warto szukać perełek - każdy dzień to jedna propozycja kulturalna w notatniku. Znajdźmy czas dla siebie - na książkę, kino, teatr, koncert czy płytę. Jeżeli nie teraz to kiedy?
poniedziałek, 27 kwietnia 2026
All Your Fears, All Your Hopes - Maciej Tubis, czyli ukoić smutek, odzyskać harmonię...
Maciej Tubis nagrywał już kompozycje Komedy, eksperymentował trochę z elektroniką, generalnie jednak to wciąż muzyka gdzieś z pogranicza muzyki którą uważamy za klasyczną, a nastrojowymi, refleksyjnymi, bardziej nowoczesnymi melodiami. Fortepian, syntezator, wystarczą by stworzyć całą muzyczną opowieść, w której można zanurzyć się na długie kwadranse.
piątek, 2 stycznia 2026
Kopciuszek, czyli baśniowy powrót do dzieciństwa
Balet „Kopciuszek” to klasyka. Dzięki pokazom można ją zobaczyć w nowej odsłonie, w wykonaniu The Royal Ballet z Londynu w legendarnej już choreografii autorstwa Fredericka Ashtona do pięknej muzyki Siergieja Prokofiewa. W roli Kopciuszka wystąpiła tym razem eteryczna Fumi Kaneko a w roli Księcia William Bracewell. W tym przedstawieniu można odnaleźć wszystko: miłość i zazdrość, dobre i złe emocje, wróżki, które pomogą, a jednocześnie najpiękniejsze tańce. Dużo chaosu, ale także humoru wprowadzą Siostry Przyrodnie, a baśniowe wróżki wyczarują i dyniowe karoce i magię pór roku. A to wszystko w mistrzowskiej inscenizacji Garego Avisa i scenografii stworzonej przez Toma Pye i kostiumach zaprojektowanych przez Aleksandra Byrnea i Caroline McCall.
poniedziałek, 5 maja 2025
Pianorizon - Bartek Wąsik, czyli spójrz dalej, spójrz głębiej
Czy naprawdę jednak u nas nie ma kompozytorów i muzyków, którzy mieliby ochotę nagrać coś w tym stylu, odejść od klasyki, ale jednocześnie wcale nie iść w komercyjne projekty, które miałyby jedynie bawić widza...
Właśnie chyba znalazłem taki przykład. Oto Bartek Wąsik, który na fortepianie maluje przed nami wspaniałe wizje, wyczarowuje całe krainy do których możemy się wybrać. I nie ma w tym próby przymilania się, łaszenia się jakimiś przebojowymi melodiami. Albo dasz się temu porwać i wyruszysz w podróż albo może to jest ten czas, ten klimat.
piątek, 17 maja 2024
Śpiąca królewna, czyli bajka raczej dla dorosłych
W naszej świadomości bajka o Śpiącej królewnie funkcjonuje najczęściej w wersji przedstawionej w filmie Wolta Disneya. Delikatna królewna, posłuszna córka, niewinna ofiara złej, niewyrozumiałej wróżki, która po przebudzeniu poślubia zakochanego w niej królewicza. Ach, jak słodko… Spektakl jaki oglądaliśmy w Multikinie przygotowany został przez zespół baletowy Opery w Zurichu i ta wersja nieznacznie różni się od baśni braci Grimm i powiem szczerze, że po dotychczas oglądanych baletach, tych słodkich spektaklach dla dzieci, ta wersja jest jak ożywczy powiew świeżości, choć może raczej nie dla osób bez poczucia humoru, ksenofobicznych i konserwatywnych. Nie każdemu się ta wersja spodoba, ale ja na niej bawiłam się świetnie i śmiałam serdecznie patrząc na bohaterów i ich zachowanie, widząc zmianę konwencji odnośnie postaci Aurory i jej postępków. Niewiele mogę zdradzić, żeby nikomu nie psuć odbioru nowej wersji „Śpiącej królewny”, jednak uważam jest to zabieg ciekawy i zrobiony z poczuciem humoru.
środa, 3 stycznia 2024
Dziadek do orzechów, czyli jak co roku w okolicach świąt
Im więcej mi lat przybywa tym chętniej wracam do rzeczy sprawdzonych, tych które sprawiają mi radość albo z sentymentu. Nie dziwi więc, że w ferworze przygotowań świątecznych nagle zapragnęłam odpoczynku przy balecie „Dziadek do orzechów”. Widziałam już ten balet w wykonaniu Teatru Bolszoj a także Teatru Wielkiego w Warszawie. Bogata scenografia, feeria barw, piękno tańca klasycznego. Tym razem obejrzałam go w wykonaniu Royal Opera House z Londynu i miłe zaskoczenie. Ta wersja jest bardzo, bardzo czytelna więc chyba najlepsza do odbioru przez dzieci. Przecież to bajka bożonarodzeniowa, pełna magii, spełnionych marzeń i pięknej muzyki Piotra Czajkowskiego. Jeśli więc chcecie przybliżyć komuś balet, ta wersja jest do tego idealna.
niedziela, 10 grudnia 2023
Flur - Martin Kohlstedt, czyli wybierz się do lasu
Ale... No właśnie. Czasem i z reklam na FB może wyniknąć coś ciekawego, choć zwykle ich unikam. Wciąż jednak ciekaw jestem różnych rzeczy muzycznych, a tu dziś zapowiedź koncertu Martina Kohlstedta w Warszawie. Fragmentu muzyczny zaciekawia, grzebię więc dalej.
I choć najnowsza płyta, zdecydowanie elektroniczna zaciekawia, to nie ona mi dziś towarzyszy od kilku godzin, ale dużo bardziej kameralne nagrania sprzed kilku lat. Czyste dźwięki fortepianu. I wystarczy by wyruszyć w podróż...
poniedziałek, 5 grudnia 2022
String Theory - Marek Napiórkowski feat Aukso, czyli woda i ogień, klasyczne i improwizacyjne
Robiąc porządki w notkach bo jak się okazało do spisów przez parę miesięcy nic nie wrzucałem, szukałem czegoś w nowych krążkach do posłuchania... I o dziwo, żadne tam bardziej znane, czy ostrzejsze nuty wpadły w ucho, tylko jazz. W dodatku wzbogacony o partie smyczkowe bynajmniej nie jazzowe, więc w sumie jak na mnie dość zaskakujący wybór. Przecież w sporej dawce improwizacja wcale nie jest dobra jako tło, wymaga skupienia, drażni jeżeli robisz coś innego w trakcie. To melodie i solówki, które mogą zachwycić, ale bywają też fragmenty dość nużące, rozbudowane aż do przesady wokół jednego motywu. A mimo to ciężko było się oderwać. Marek Napiórkowski już niejednokrotnie udowadniał, że na gitarze potrafi wyczyniać cudowne rzeczy. Tu pokazuje trochę inne oblicze, bo jednak aranżacje z orkiestrą mam wrażenie, że skłoniły go do troszkę innego myślenia o kompozycji.
czwartek, 14 lipca 2022
Pieśni współczesne live at Cavatina Hall - Miuosh, Zespół Śląsk, czyli takie projekty zapamiętuje się na długo
Gdy w ubiegłym roku ukazała się płyta z projektem Miuosha i Zespołu Pieśni i Tańca Śląsk, słuchałem pojedynczych numerów, ale całość jakoś nie powaliła mnie na kolana. Gdy teraz jednak sięgnąłem po album z trasy koncertowej, realizowanej już po wybuchu wojny na Ukrainie, to ciary chodziły mi po plecach przy słuchaniu. Ważne że kasa ze sprzedaży krążka szła na Polską Akcję Humanitarną, co dodatkowo sprawia, że jest on wyjątkowy.
Choć nie ma głosy Kory, która wtedy tak mocno wybrzmiała, to goście pojawiający się na żywo są równie ciekawi, to m.in. Smolik, Organek, Natalia Grosiak, Kwiat Jabłoni, Król, Julia Pietrcuha, Igor Herbut, Ralph Kamiński... Siłą jednak tego projektu jest sam pomysł - połączenie tradycji i nowoczesności, siły wyrazu rodem z muzyki rockowej i potęgi chóru i orkiestry kameralnej. Wokaliście są jedynie nośnikiem tego pomysły, jego wykonawcą. Fakt, że świetnym, ale bez chóru i orkiestry tej siły by nie było. To był zresztą początek tego projektu, soliści pojawili się dopiero na kolejnym etapie. Sprawili może że popularność niektórych numerów była większa, warto jednak wsłuchać się w całość.
wtorek, 7 czerwca 2022
Juno to Jupiter - Vangelis, czyli zamknij oczy i wznieś się ku gwiazdom
Krótka notka, którą sobie obiecałem, by choć raz na blogu pojawił się Vangelis. Kiedyś mam wrażenie dużo częściej sięgałem po muzykę filmową, jego twórczość z Jonem Andersonem też niejeden raz gościła w odtwarzaczu. Co się takiego stało, że trochę o tym kompozytorze zapomniałem? Może fakt, iż w większym natężeniu robi się trochę mało strawny - albo pompatyczny albo znowu rozwlekły... A może to ja mam za mało cierpliwości, wciąż zagoniony, rzadko kiedy mając okazję do tego, by na całą godzinę zasiąść sobie w słuchawkach i o niczym innym nie myśleć. Niezaprzeczalnie jednak Vangelis zostawił nam tyle dobrej muzyki, że żal nie poświęcić mu choć jednej notki. I choć kusiło by napisać o czymś bardziej przekrojowym (znalazłem np. oficjalną kompilację zatytułowaną Delectus, która zawiera aż 13 krążków), wybrałem potem jeden z nowszych albumów, czyli inspirowany misją NASA "Juno to Jupiter".
środa, 18 grudnia 2019
Eight Hands Quartet, czyli co za pozytywne zaskoczenie
wtorek, 2 kwietnia 2019
Walkiria, czyli ciekawość popłaca
Muzyczny motyw
przewodni opery Wagnera „Walkiria” jest zapewne znany każdemu, choć nie wszyscy
zdają sobie z tego sprawę. Mocna muzyka, narastająca brzmieniem, kojarząca mi
się z czymś groźnym, mrocznym. Ten motyw nęci, niepokoi, jednak oczywiście
włączają się stereotypy: co może zaoferować muzyk niemiecki przy takim Vedim
czy Bizecie? Opera w niemieckim języku? Jak można coś w nim stworzyć, co nie
zaboli naszych uszu. I jeszcze Brunhilda! W naszym języku brzmi jak grzmot w
czasie burzy. Och, to myślenie stereotypami i schematami. Od dzisiaj: precz!
Niech żyje intuicja!wtorek, 13 czerwca 2017
Mozart na placu, czyli zaproszenie
Od razu się przyznam: nie jestem melomanem, cała afera wokół Warszawskiej Opery Kameralnej jest dla mnie niejasna, a ponieważ nie jestem tam ani częstym widzem, ani znawcą, nie wypowiadam się na ten temat. Muszę jednak przyznać, że raduje się moje serducho przy wieściach o Festiwalu Mozartowskim, że nie zapomniano o wydarzeniach otwartych, bezpłatnych. Dziś więc nie tyle recenzja, a raczej zaproszenie. Co prawda wczoraj byłem na inauguracji cyklu koncertów Mozart na placu, ale nie potrafię napisać z tego jakiejś większej recenzji. Po prostu pięknie było. Choć nie pod chmurką, na leżaczkach, a z powodu pogody tym razem we wnętrzu baru studio, ale i tak zebrało się bardzo dużo ludzi by wysłuchać dwóch koncertów Mozarta napisanych na kwartet smyczkowy i fantastycznie wykonanych przez Royal String Quartet.
Czeka nas jeszcze kilka tygodni takiej uczty. Zaglądajcie do repertuaru festiwalowego lub też na stronę zbierającą wszystkie wydarzenia jakie dzieją się w przestrzeni Placu Defilad (a jest ich sporo). W razie niepogody zawsze można schować się do Baru Studio lub do Cafe Kulturalna gdzie tez cała masa różnych wydarzeń.
sobota, 26 marca 2016
Michael W. Smith - Freedom, czyli odrobina pięknej muzyki
Postanowiłem dzisiejszą notkę zrobić trochę wyjątkową - bo i płyta wcale nie nowa i artysta u nas chyba mało znany. No i nie będzie standardowego Alleluja (bo wtedy pewnie bym dał TGD), Stwierdziłem po prostu kilka dni temu, że warto czasem sięgnąć po coś instrumentalnego, by nie tylko się wyciszyć, ale i zachwycić się czymś co tworzy zupełnie inną przestrzeń.
Ten album własnie taki jest. I z ogromną przyjemnością uruchamiam go wciąż od nowa.
czwartek, 19 września 2013
Lacrimosa - Revolution, czyli nawet najlepszy pomysł kiedyś się kończy
piątek, 30 sierpnia 2013
Kroke - Feelharmony, czyli jeszcze subtelniej, jeszcze piękniej. I rozdawajka
*****************************************************************

Sierpniowa rozdawajka powoli dobiega końca - zainteresowanie chyba jak
dotąd największe. Wyniki może już w niedzielę, więc spieszcie się kto
jeszcze nie zdecydował się co by chciał z tego pakietu. Bawimy się w ten sposób już po raz czwarty, więc chyba nie muszę długo tłumaczyć zasad "Raz, dwa, trzy, wybierasz Ty". Zgłaszacie się (najlepiej od razu z e-mailem, bo to ułatwia kontakt) pod tym postem wskazując jaką lekturą jesteście zainteresowani. Nie ma ograniczeń co do ilości, ale każda jest losowania osobno, więc małe prawdopodobieństwo, że wszystko zgarnie jedna osoba.
Wysyłka
raczej na terenie kraju (jeżeli to możliwe, abym nie zbankrutował).
Książki są moją własnością, wszystkie były czytane, ale są w stanie
dobrym. Jedna z nich (Głuchowski) jest egzemplarzem otrzymanym do
recenzji (podziękowania dla wydawnictwa Agora). 










