Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piosenki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piosenki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 marca 2026

Na niebie czarnej tarczy - Henry no hurry, czyli zwolnić tempo

Na kilka dni muszę zwolnić tempo, zregenerować siły, a więc muzycznie też będzie zwolnienie tempa. O tym artyście u siebie już pisałem, choć mam wrażenie że wciąż nie przebił się ona jakoś do powszechnej świadomości, piszę więc o kolejnym krążku z dużą przyjemnością. Może ktoś go dzięki temu odkryje jak ja kiedyś? 

Wawrzyniec Dąbrowski bo to on kryje się za nazwą Henry No Hurry, już od dłuższego czasu wędruje po naszym kraju ze swoją muzyką, robi to jednak w swoim własnym stylu i ze swoją wrażliwością. To często kameralne spotkania w niewielkich klubach, czasem nawet w mieszkaniach prywatnych. Wzruszające teksty, delikatny podkład muzyczny i ten głos, w którym jest tyle subtelności, delikatności. A mimo skromnej warstwy muzycznej, te kawałki naprawdę potrafią oczarować. 

poniedziałek, 5 stycznia 2026

Świętogranie, czyli niepowtarzalny czas, cudowny wieczór

Za granicą nie ma nic niezwykłego w koncertach organizowanych w okolicach Świąt Bożego Narodzenia ze specjalnym repertuarem, u nas jednak dotąd była to domena parafii, może Domów Kultury. Teatr Ateneum ufundował więc swoim widzom niezłą niespodziankę - spotkanie przygotowane z dużym rozmachem, grane tylko kilka razy i umożliwiające zarówno przeżycia artystyczne jak i dotknięcie jeszcze przez chwilę tej wyjątkowej atmosfery. Staramy się wtedy być razem, wspominamy tych których zabrakło, zwalniamy tempo, staramy się obdarzyć nadzieją i miłością.   


Świętogranie to wbrew pozorom nie tylko kolędy i pastorałki. Te przeważają w części pierwszej wieczoru, w drugiej zaś mamy już więcej piosenek, które powstawały bardziej współcześnie, dotykających jakoś naszych uczuć i nawiązujących do Bożego Narodzenia, do Nowego Roku. Jest nostalgicznie, ale i chwilami zadbano o chwilę na uśmiech i radość. Bez patosu, za to z pięknymi aranżacjami. No i te cudowne głosy!

poniedziałek, 3 listopada 2025

Mystic.30, czyli świetna wytwórnia, świetne numery a płyta do dupy

Poniedziałkowa dawka muzyki i płytka, która może i fajnie się słucha, raczej jednak nie chciałbym jej mieć na swojej półce. Albumy the best of jakoś mnie nigdy nie kusiły i nie rajcowały. A już tym bardziej gdy chodzi o zbiór bardzo różnych wykonawców. 

Niby znane kawałki, niby całkiem ciekawe wersje live - bo w tym roku wybrzmiały one mocno w trakcie trasy Męskiego grania, coś jednak totalnie mi nie pasi w takiej składance. Zamiast wejść w jakiś klimat bardziej, spotkać się z wykonawcą na dłuższą chwilę - masz jeden utwór i tyle. To już poprzednie płyty Męskiego były ciekawsze, bo każdy dostawał choć 3-4 kawałki. 

Może więc ktoś doceni chociaż nowe aranżacje (Organek za tym zdaje się stoi)? Bo z tego live to zostały okrzyki "Kraków łapki w górę" i zwykle jakaś końcówka z oklaskami. 

poniedziałek, 27 października 2025

Zaduszki jazzowe - Agnieszka Hekiert z zespołem, czyli od Stinga po Milesa Davisa

A niech tam - warto wspomnieć o miłym koncercie w moim miasteczku, nawet jeżeli napiszę jedynie kilka zdań. Pani Agnieszka Hekiert wydała niedawno płytę, rusza w trasę z różnym programem (chyba nie tylko kwartet, ale i coś bardziej kameralnego, jest poważniej, świątecznie, również bardziej tanecznie), więc może sami będziecie mieli okazję sprawdzić jak Wam podejdą jej pomysły muzyczne.

W ramach programu zaduszkowego na pewno było bardziej melancholijnie, choć spodziewałem się jeszcze więcej zadumy i wspomnień np. o różnych artystach. Pomysł jednak był ciut inny, czyli garść piosenek własnych, kilka znanych utworów we własnych aranżacjach, przeplatanych jakimiś osobistymi historyjkami i anegdotami. Muzycznie fajnie, kontakt z publicznością niby złapany, ale moim zdaniem to słaby pomysł na dialog - bazujący nawet nie na tym, że ma coś ciekawego do opowiedzenia np. o muzyce, tylko przekonaniu, że wszyscy przyszli bo znają ją z telewizji więc może gadać byle co. Ten element więc zagrał mi średnio, nie było dobrego powiązania z muzyką, choć na pewno czuło się swobodę z jaką przychodzi jej obecność na scenie. 

poniedziałek, 28 lipca 2025

Koncert Sierpniowe, czyli Julia Pietrucha i Miuosh w Muzeum Powstania Warszawskiego


I jeszcze jedna notka muzyczna i koncert, choć w tym przypadku na szczęście jest już też materiał studyjny, po który można sięgnąć. Chodzi o kolejny krążek wydany przy współpracy z Muzeum Powstania Warszawskiego. Co roku inni artyści zaproszeni są do nagrania specjalnego materiału związanego z rocznicą obchodów, co roku też koncert otwiera uroczystości. A my staramy się od wielu lat tam z Kasią być. 

Transmisja koncertu będzie jeszcze na pewno 1 sierpnia na TVN 24, ale można ją znaleźć również w sieci, więc na końcu daję linka do Youtuba. 

poniedziałek, 14 lipca 2025

Kruche - Gaba Kulka, czyli proszę nie szczuj flagą i godłem


Trochę z niedosytem po koncercie u nas w miasteczku (komary gryzły, ale godzinka to malutko!) postanowiłem napisać parę zdań o artystce i sięgnąć po jedną z jej płyt. Dotąd znałem Gabę Kulkę z pojedynczych numerów oraz z uwielbianej przeze mnie płyty Baaba Kulka, czyli przeróbek Iron Maiden. 

Teraz, próbuję wejść w ten świat przez nią kreowany, trochę jazzujący, trochę elektroniczny, trochę popowy, po prostu jej własny. 

Na koncercie, w kameralnym składzie (klawisze, perkusja, bas) nie czuć było jakoś minimalizmu tych wykonań, ale faktycznie na płycie gdy instrumentarium jest dużo bardziej rozbudowane, jest jeszcze ciekawiej. 

poniedziałek, 12 maja 2025

Mexico - Ragnar Ólafsson, czyli głowa pełna pomysłów

Muzyczna podróż w sensie dość dosłownym, bo oto artysta, kompozytor, multiinstrumentalista podróżujący po świecie nagrywa album inspirowany jedną z podróży. Robi to w swoim stylu, czyli nie spodziewajcie się folkloru, ale jakieś muzyczne odwołania pewnie znajdziecie, więcej pewnie w tekstach i klimacie. Poprzedni album powstawał po wyprawach po Stanach, a podobno kolejny będzie nosił nazwę... Poland :)
 
Czemu sięgam po mało znanego u nas artystę? Ano miałem iść na jego koncert bo miałem pod nosem, wybrałem jednak teatr, więc zamiast tego przynajmniej postanowiłem trochę sobie go posłuchać w większej dawce. Koncerty są trochę bardziej kameralne, do studia wszedł z większym zespołem, więc niby to nie to samo, ale może jeszcze kiedyś Borówka Music go zaprosi i będzie kolejna okazja. Na końcu wrzucam też najbliższe terminy polskiej trasy, które jeszcze przed nami. 

poniedziałek, 28 kwietnia 2025

Je suis Renie, czyli do teraz nucimy

Poniedziałek i czas na muzykę.

Tym razem nie o płycie, bo na razie nie przesłuchałem jej w całości, a o koncercie, na który trochę przypadkowo z żoną się wybraliśmy. Skoro ktoś daje zaproszenia, jak nie skorzystać?

Choć oboje raczej bez jakiegoś wielkiego entuzjazmu, kojarząc Reni Jusis raczej ze sceną klubową, muzyką elektroniczną, więc może i do tańca fajnie (jeżeli ktoś lubi), no ale gdzie koncert na siedząco... A tymczasem...

poniedziałek, 14 kwietnia 2025

Lepiej późno niż w ogóle - Ramisz, czyli ucieknij stąd na jakiś czas

Pomiędzy energią wiosenną i nostalgią jesieni rozpięty jest ten krążek. Ciekawy głos i moje pierwsze spotkanie z tym człowiekiem. Co prawda Ramisz ponad 10 lat nagrywał z Happysad więc ma spore doświadczenie i jak się okazuje również w wersji solowej coś do opowiedzenia.
Czuć bowiem że to kawałki, które mają w sobie coś osobistego, po prostu "o czymś". Jest nostalgicznie, refleksyjnie, ale nie znaczy to że każdy kawałek jest smęcącą balladką, sprawdźcie sami :) Skoro Ramisz wśród ulubionych kapel wymienia m.in. Radiohead czy Myslovitz, to na pewno możecie spodziewać się sporej dawki gitar. Chwilami będzie ciut szybciej, ale gdy wsłuchujemy się w te numery to nie są rzeczy jedynie do tupania nóżką i nucenia sobie pod nosem, ot takie głupotki, a raczej rzeczy do wsłuchania się ciutkę. 
 
Początkowo krążek leciał więc sobie w tle, ja analizowałem ankiety, wokal jakoś tak fajnie wpadał w ucho, ale potem już przy drugim, trzecim odsłuchu coraz więcej próbowałem zanurzyć się w teksty, doceniałem różnorodność emocji jaką udało się tu uchwycić.

poniedziałek, 7 kwietnia 2025

Rarities 2 - Ane Brun, czyli czy covery mogą być piękne

Dziś przypadkiem odkryta norweska piosenkarka skłania mnie do powrotu do poniedziałkowej dawki muzyki. Choć Ane Brun sama też komponuje, najbardziej znana jest z własnych wersji mniej lub bardziej znanych kawałków innych artystów. Sięga po przeboje, ale mam wrażenie że ten ich wybór nie jest przypadkowy - szuka emocji, tekstów które niosą ze sobą jakieś przesłanie, czegoś co jest bliskie jej wrażliwości. 

Ja trafiłem na początek na album Rarities 2 ale to przecież jedynie próbka jej możliwości i kontynuacja wcześniejszych albumów m.in. Songs. Chyba właśnie te kawałki śpiewane po angielsku, gdzie po kilku chwilach nagle orientujemy się co to za numer i zasłuchani zanurzamy się w jej wersję na razie najbardziej mniej urzekły. 

poniedziałek, 20 stycznia 2025

Droga Ciszy - Beata Bartelik, czyli smakować życie

Obiecywałem Wam coś muzycznego z zupełnie innej bajki niż tydzień temu, no to łapcie.
Beata Bartelik. Kto jeszcze pamięta rok 1987 Festiwal w Opolu, gdy wygrała swoją piosenką rywalizując z m.in. Felicjanem Andrzejczakiem, Andrzejem Zauchą, Grażyną Łobaszewską, Alicją Majewską, Zdzisławą Sośnicką, Haliną Frąckowiak. Ale nie chodzi o powracanie do dawnych kompozycji, nawet w nowych wersjach, a o nowy materiał. Pewnie niewielu zwróci na niego uwagę, przemknie gdzieś wśród tysięcy innych płyt, bo to takie mało współczesne, brakuje pazura, kontrowersji. 
A mi właśnie podoba się spokój jaki jest w tej muzyce, łagodność i zwiewność. To takie melodie które otulają delikatnie, bujają pod wieczór, gdy ma się ochotę na jazz, na coś wyciszającego.

No i jeszcze coś jest w tej płycie co nie mogło umknąć mojej uwadze.

poniedziałek, 9 grudnia 2024

Chodźmy na ławeczkę - Zabłocki & Mozil, czyli z przyjacielem jest łatwiej

Przedziwny krążek. To trochę tak jakby poezję śpiewaną, próbować ożenić z muzyką biesiadną i zagrać bez większych przygotowań na bardzo prostych instrumentach. Czesława Mozila znamy od strony muzycznej już dość dobrze, razem z jego mocnymi i słabszymi stronami. Michał Zabłocki znany jest raczej jako tekściarz i poeta (m.in. pisał dla Turnaua), a tu proszę - obaj panowie zapraszają na ławeczkę, by posłuchać tego co mają do powiedzenia. Refleksje krążą wokół relacji, przyjaźni, tego jak wiele się zmienia gdy ma się kogoś z kim można pogadać. I to jest bardzo w punkt.