piątek, 20 lutego 2026

Klub Kawalerów, czyli wystarczy jedna bystra kobieta



MaGa: Ach, te kobiety… Z nimi źle, ale bez nich – jeszcze gorzej. Imć Michał Bałucki w 1890 roku stworzył „Klub Kawalerów”, a współcześnie Krystyna Janda, wyreżyserowała ten spektakl w taki sposób, że widzowie już od początkowych scen klaskali, zaśmiewając się w głos i przez to zatrzymując na chwilę akcję. Mimo tego tempo nie zanikło, a komedia bawiła wszystkich. I młodych i tych nieco starszych. Osobiście dawno się tak dobrze nie bawiłam. Bo komedię trzeba umieć zrobić, a Krystyna Janda to potrafi.


Robert: Rzeczywiście czuje się to, że zarówno aktorzy jak i widzowie znajdują w tej ramotce jakąś fajną energię, której brakuje nawet współczesnym farsom. To nie tylko sam tekst, ale to jak oni go ożywiają na scenie czyni go tak zabawnym. A fakt iż zmienia się język, maniery, stroje, ale pewne rzeczy się nie zmieniają, czyli zazdrość, gierki jakie czasem stosujemy, by pobudzić czyjeś ego, okazanie zainteresowania, które wyzwala jakby nową energię, wciąż przeżywamy i one w zabawny dla otoczenia sposób potrafią nas zmienić.


Fot. Robert Jaworski za stroną Teatru
MaGa: Słowniczek wyrazów dawno już nie używanych, ale obecnych w tekście, tłumaczony na język współczesny głosem reżyserki to prawdziwy majstersztyk. W krótkiej chwili zdołała tym niewinnym i pomysłowym sposobem rozbawić widownię. A potem było już coraz lepiej. Wspaniale dobrana obsada, minimalistyczna choć gustowna scenografia i przepiękne stroje dopełniają całości tego przedstawienia.





Robert: Stroje - mam wrażenie że Tomasz Ossoliński dokonał fantastycznej rzeczy, dbając o detale, a jednocześnie nie wypychając aktorów w jakieś sztywne kostiumy, oni wydają się tak swobodni, tak naturalni. To naprawdę robi wrażenie. Potem to już naprawdę kwestia odpowiedniej energii, by przy takiej ilości aktorów (łącznie jest 10 postaci na pierwszym planie i dwójka w rolach niby drugorzędnych ale również z uroczymi akcentami komediowymi), został zauważony każdy gest, każda mina, by zadziało się to w odpowiednim tempie. I oczywiście - nie brakuje w tym przerysowań, jakże jednak fajnie przemyślanych i zagranych! Szczebiotanie, podrywanie, nieśmiałość, zazdrość, zauroczenie, czego nie ma...


MaGa: Na scenie akcja toczy się wartko, a piękna, rezolutna Jadwinia (Agnieszka Sienkiewicz-Gauer) niweczy i obraca w pył dumne plany kilku panów, którym marzy się swoboda poza małżeńska. I z jakim wdziękiem to czyni! Przy okazji próbuje wydać za mąż pewną dzierlatkę (Justyna Ducka) i jej matkę (Maria Seweryn), odzyska męża (Rafał Rutkowski) i unieszczęśliwi kilku panów. Pomagać jej w tym będzie – bardzo nieświadomie, ale za to przy salwach śmiechu - pewna dama, która lubi swatać (Izabela Dąbrowska).


Robert: A wszystko przecież zaczyna się o tego, iż kilku panów, na tyle przyzwyczajonych do swych nawyków, że za nic by z nich nie zrezygnowali, zasiada do wspólnych posiłków, gdzie wreszcie, bez obecności pań, która bywa tak ich zdaniem męcząca, mogą spędzać spokojnie czas. Sporą część ekipy stanowi trzech aktorów Teatru Montownia (Rutkowski, Krawczuk, Wierzbicki), ale choć są fenomenalni to chyba tym razem najwięcej śmiechu dostarczają Tomasz Drabek w roli mężczyzny nieśmiałego aż do przesady oraz  Michał Zieliński grający zupełnie szalonego, nadekspresyjnego podbijacza niewieścich serc. Starzy wyjadacze grają po prostu wybornie, ale tu nie ma słabych punktów w obsadzie, bo młodzi im spokojnie dotrzymują tempa. 



Fot. Robert Jaworski za stroną Teatru

MaGa: Wydawać by się mogło, że ta dowcipna komedia Bałuckiego w czasach współczesnych trąci myszką. Nic bardziej mylnego. Przy takich mistrzach sztuki aktorskiej (w tym komediowej) i umiejętnej reżyserii można wydobyć z tego tekstu to co jest ponadczasowe, co bawi i daje chwilę cudownego relaksu. Jeśli do tego dodamy kostiumy Tomasza Ossolińskiego odzwierciedlające charaktery danej postaci – to mamy kolejny spektakl w doborowej obsadzie, z którego wyjdziecie rozbawieni, z uśmiechem na ustach.



Robert: Nie ma co długo gadać. Spektakl rewelacyjny! Lekki i kapitalnie zagrany. 


OCH-Teatr – Klub Kawalerów, więcej o spektaklu i bilety tu
Autor Michał Bałucki
Reżyseria i opracowanie tekstu: Krystyna Janda
Oprawa literacka: Szymon Majewski
Scenografia: Zuzanna Markiewicz
Kostiumy: Tomasz Ossoliński
Światło: Katarzyna Łuszczyk
Choreografia: Emil Wesołowski
Modystka: Marta Galik
Asystent scenografki i kostiumografa: Małgorzata Domańska
Charakteryzacja: Zuzanna Szostek, Joanna Wasilewska, Sylwia Wrzosek
Realizacja dźwięku: Michał Cacko
Realizacja światła: Maciej Gendek
Producent wykonawczy i asystent reżysera: Cezary Margiela
Asystent producenta wykonawczego: Konrad Karpiński
Obsada:
Izabela Dąbrowska, Justyna Ducka, Monika Fronczek/Agnieszka Sienkiewicz-Gauer, Maria Seweryn, Tomasz Drabek, Maciej Karbowski, Aleksander Kaźmierczak, Adam Krawczuk, Józef Mika, Rafał Rutkowski, Maciej Wierzbicki, Michał Zieliński

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz