Najnowszy krążek Hańby to efekt współpracy z Hiobem Dylanem, songwriterem który od kilku lat zdobywa popularność na polskich scenach ze swoim banjo. Sporo tu jego numerów (jak choćby Polska B), ale w zupełnie innych aranżacjach, z szalonym rytmem, energią i naturalnością jaka z tego materiału bije.
Chłopaki z Hańby, dotąd znani z radykalnych tekstów, punkowo-folkowej muzyki, tym razem trochę skręcają ku amerykańskim brzmieniom, to wciąż jest jednak muzyka ulicy. Rytm, melodia, instrumenty nie wymagające żadnego prądu, nagłośnienia, po prostu czysta zabawa. Tyle że więcej country i bluegrass z punkową energią. No może klarnet i akordeon sprawiają że to wciąż jest takie nasze, swojskie.
Jest w tym nadal ta sama zadziorność, opowiadanie o różnych sprawach z perspektywy zwyczajnego człowieka, który żyje nie tym co pokazuje mu telewizja, czy prasa, co mówią politycy, ale codziennością, tym co dzieje się za płotem. Nie ma co się oburzać na nazywanie policji "pałami" i złorzeczenie na to jak się zachowują - ta niechęć przecież towarzyszy niejednemu młodemu, który niewiele dobrego od mundurowych doświadczy.
Zamiast płyty pełnej tekstów o buncie, rewolucji, pełnych wściekłości i poczucia krzywdy m.in. z międzywojnia, tym razem więcej jest w tym naszej współczesności, humoru, ale takiego przepełnionego goryczą. Są i teksty starsze - wiersze Edwarda Szymańskiego czy Tadeusza Hollendra - i tak jak dotąd pewnie każde lewicujące serducho będzie mocniej przy tym biło. O dziwo słowa sprzed wielu lat, mówiące o klasowości, o podziałach społecznych, nierównych szansach, czy o faszystach siejących nienawiść i kuszących prostymi obietnicami, wciąż wydają się bardzo celne. I to jest siła Hańby. To nie tylko energia, melodie, zabawa, ale i przesłanie którego radykalność czasem zaskakuje, jednak okazuje się czasem bardzo aktualne. Te refreny aż proszą się żeby je wspólnie wykrzykiwać.
Nie traktujmy tego jak wygłup, zabawę w stylizację, jakieś rekonstrukcyjne resentymenty, tyle że podkręcone żeby dzieciaki mogły poskakać. To folk, który wciąż ma bijące serce, opowieści które poruszają, a nie teksty wykoncypowane pod oczekiwania "przeciętnego" słuchacza radiowego.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz