Flip Top Head. Nawet nie wiem jak określić ich muzę, ale to ciekawa mieszanka art-rocka, może odrobina folku, ale i chwilami zadziora prawie punkowskiego. To co tworzy na pewno jakąś oryginalność to pomysł na delikatne, trochę melancholijne wokale i muzyka, w której nie brakuje melodii, czasem jednak potrafią zabrzmieć bardziej kakofoniczne nuty. Te przełamania, przejścia z jednego nastroju na drugi, sprawiają że to może trochę niepokoić, na pewno jednak zaciekawia.
Jest w tym poezja, ale i duch rockowego buntu, dowcip i powaga. Są skrzypce, chórki, gitary klasyczne, nastrój, a potem nagle wjeżdża z całą siłą całe instrumentarium i mamy piękne zwieńczenie w art-rockowym stylu.
Cudny wokal, jednocześnie łagodny, ale i chwilami ładnie podkręcający napięcie.
Co tu dużo gadać, niebanalne, warto odsłuchać.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz