Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sundance. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sundance. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 sierpnia 2012

Siostra twojej siostry, czyli emocjonalny trójkąt

Niezależna komedia pełna pomyłek i nieporozumień, skrywanych uczuć i niewypowiedzianych pragnień. heh - czy widząc taką reklamę dalibyście się skusić? Niezależność rozumiem, że ma gwarantować, iż nie będzie to głupawa komedia romantyczna. No tak - to mogę Wam obiecać. Ale też nazywanie takich filmów komedią może wprowadzić sporo ludzi w błąd. Najbliższe skojarzenia mogą być np. z filmami Woody'ego Allena. Troszkę zagubieni bohaterowie i ich dialogi - oto prawie cały film. Zaledwie troje ludzi i ich historie przykuwają do ekranu, a to co się zadzieje między nimi na pewnej wyspie w kilka dni to praktycznie cała fabuła.

niedziela, 19 sierpnia 2012

Gavin's story, czyli kolejny raz zerkam na Sundance

Najpierw kilka słów o kolejnym znalezisku na kanale Sundance. Niewiele można o filmie się dowiedzieć z sieci - nie ma ani plakatów, ani zwiastunów w sieci. Z tego co zdążyłem się zorientować ten nakręcony w Irlandii filmik to jedna z 4 części szerszego projektu opowiadającego o różnych problemach społecznych. Cztery historie - każdy z krótkich (45 minut) filmików to jeden człowiek i jego problemy.
Gavin's story to dramat obyczajowy, historia 14 latka - jeden dzień z jego życia - szarego i raczej bez wielkich powodów do radości. Gavin ani nie ma dobre sytuacji rodzinnej, materialnej, ale też wciąż jest wyśmiewany przez kolegów z powodu jąkania. Chłopak rano kłóci się z matką, od której chce wyciągnąć kasę na zabawkę do swojej kolekcji. Gdy tam odmawia Gavin co prawda wyrusza do szkoły, ale widać, że z góry zaplanował sobie coś zupełnie innego. Po drodze spotyka jeszcze jednego kolegę i razem wyruszają na wagary. Kamera podąża ich śladami pokazując zarówno i różne wydawało by się ważne sytuacje (jakieś spotkania ze znajomymi, kradzieże, wizyta do ojca Gavina, który mieszka osobno, kłótnie) jak zupełnie bezmyślne snucie się po mieście, jakieś półsłówka, którymi porozumiewają się chłopcy. W tej opowieści liczy się nie tylko to co się wydarzy, ale też sam klimat, środowisko w jakim oni dorastają, co jest dla nich ważne i jak według nich trzeba walczyć o prawo do szacunku, akceptacji. Przyznam, że to trochę dołujące, bardzo naturalistyczne i niełatwe kino, ale to może być np. fajny materiał do rozmów z młodzieżą, do odgrywania różnych scenek, poszukiwania innego rozwiązania, zakończenia. Poszukam kolejnych części tego projektu, który zdaje się był przeznaczony dla telewizji.

A teraz o konkursie. Poniżej znajdziecie zdjęcie z pewnego filmu. Niedługo pewnie wrzucę recenzję, ale póki co dla chętnych jest on do zdobycia (oryginalne dvd od dystrybutora).

wtorek, 14 sierpnia 2012

Martha Marcy May Marlene, czyli o uciekaniu

Jakiś kryzys mnie chyba dopadł jeżeli chodzi o bloga :( Nie chodzi nawet o małe zaległości jakie mi się robią i coraz większe zniechęcenie, by trzymać się minimum jednej notki dziennie. Nałożyło się na to jeszcze kilka innych spraw i coraz bardziej zaczynam się zmuszać by coś napisać. Czytać czytam, oglądam sporo, nawet i płytek parę się przewinęło przez odtwarzacz, ale do pisania jakaś niemoc. Może to kwestia jakiegoś syndromu wypalenia, który pewnie musiał przyjść - człowiek zaczyna się porównywać z innymi blogerami, wpada w kompleksy, widzi jak ograniczonym zasobem porównań szermuje, na dodatek dochodzi jeszcze uzależnienie od zaglądania do statystyk, przejmowanie się brakiem komentarzy, brak zainteresowania konkursami. I co z tym zrobić? Korzystając z kilku dni urlopu postanowiłem jeszcze uporządkować różne rzeczy, np. archiwum i przemyśleć sobie przez ten czas cały projekt. Rzucić w diabły? Mieć więcej czasu na inne aktywności? Nadal widzę sens prowadzenia tych notatek - choćby tylko dla siebie, ale widzę, że muszę się uczyć tego jak się ograniczać do minimum, nie rozwlekać w nieskończoność tych notek, bo potem sam ich nie będę miał siły czytać...
Ponieważ jednak szkiców i tematów zrobiło się kilka zaległych, więc żeby nie umknęły z głowy zupełnie: dziś o filmie. Przeszedł jak burza m.in. przez festiwal w Sundance, temat ciekawy, zrobiony też dobrze - warto zobaczyć samemu. Z ciekawostek:  pamiętacie serial "Pełna chata"? Tu główną rolę gra siostra słynnych bliźniaczek Elizabeth Olsen...

sobota, 4 sierpnia 2012

Three backyards, czyli zatrzymać się w biegu

Dziś już nad Bałtykiem - pełne słońce, woda jak zwykle lodowata, a po spacerze wzdłuż plaży pora na sjestę. Co prawda w głośniku Grabarz śpiewa idzie na burze idzie na deszcz, ale przecież nic nie zapowiada, że tak właśnie będzie. Należy mieć nadzieję, że pogoda będzie trwać do momentu, aż my powiemy, że mamy dość. Ale żeby nie było opóźnienia z notkami - wrzucam dziś parę słów o filmie z kanału Sandance. 
Film ten zgarnął zdaje się na festiwalu jakieś nagrody, ale ponieważ niespecjalnie się zajmuję nagrodami nawet tego nie sprawdzałem, wolę własne wyczucie lub przypadek w znajdowaniu różnych rzecz. 
Oglądamy równolegle 3 historie (i jakieś poboczne postacie) nie powiązane ze sobą w żaden jasny sposób. To co je łączy to małe miasteczko, jakieś peryferie i jego mieszkańcy. Każdy ma jakieś swoje życie, problemy, zmaga się z codziennością. To film o przypadku, jego wpływie na nas... Każdy z bohaterów w pewien sposób popełnia błąd, próbuje z niego wybrnąć, stara się coś naprawić, a bieg wydarzeń niesie go w stronę, której nie przewidywał, która go przeraża, zaskakuje.