niedziela, 4 stycznia 2026

The fifth step, czyli musisz nad sobą pracować

Najnowsza premiera w ramach NTlive w Multikinie to sztuka dramatopisarza Davida Irelanda, dość kameralna historia pokazywana w londyński teatrze Soho Place (to ten z niewielką sceną na środku, najczęściej sztuki bez dekoracji, dość surowe, bazujące na tekście). Jedynie dwójka aktorów, no ale jeżeli jednym z nich Martin Freeman, to już jest powód żeby się na to wybrać. Partneruje mu Jack Lowden (znany choćby z Kulawych koni) i powiem Wam że umiejętności aktorskie można w takich dość kameralnych projektach zobaczyć w pełni. 

Liczy się oczywiście też dobry tekst, pomysł, potem jednak zostajesz sam na sam z publicznością i nie możesz przez półtorej godziny nawet na chwilę stracić ich zainteresowania. 

I to się w The fifth step udaje. Jak się domyślacie z tytułu, to nawiązanie do programu 12 kroków wykorzystywanych w różnych grupach samopomocowych, nie tylko dla osób uzależnionych od alkoholu, ale również z innymi problemami. Krok piąty to można powiedzieć kontynuacja rachunku sumienia (krok 4), ale z naciskiem na to, by się do błędów przyznać nie tylko przed samym sobą, a również przed innymi. Dokładnie mówi on "Wyznanie Bogu, sobie i drugiemu człowiekowi istoty naszych błędów". Czy to łatwe? Być ze sobą szczerym to połowa sukcesu, ale skonfrontować to z tym co widzą w nas inni, to już trudna sztuka. I o co chodzi z tym Bogiem, bo przecież wiadomo, że program jest również dla niewierzących. 

To jednak nie tylko dramatyczna historia osoby zmagającej się z jakimiś problemami, szukającej pomocy i drogi ku zdrowieniu. To przecież nie byłoby jakoś bardzo zaskakujące. Obserwujemy więc nie tylko trudności w przejściu programu, w których ma pomóc sponsor, czyli osoba dużo dłużej trwająca w abstynencji, ale i również ich spory na temat tego czy wszyscy którzy przeszli tą drogę rzeczywiście są zdrowi. Młody chłopak, wciąż balansujący między entuzjazmem a wątpliwościami, potrafi nie tylko szczerze opowiadać o sobie, ale czasem potrafi też zadać dość celne pytania temu, kto przecież od początku występuje w roli przewodnika, mentora. 

 

W ich spotkaniach iskrzy od emocji, czasem bywa zabawnie, ale z czasem okazuje się że kierunek w jakim zmierzamy może być nie tylko zaskakujący lecz i dramatyczny. Można bowiem lansować się na wspaniałego człowieka, który uporał się już z problemami, to jednak wcale nie czyni nas lepszymi ludźmi i prawda o nas może czasem zaboleć. 

Mimo bardzo skromnych rekwizytów i niewielkiej przestrzeni, po raz kolejny w ramach tego cyklu muszę o tym powiedzieć: jestem pełen podziwu dla tego jak pomysłowo można wykorzystać takie realia, by widz nawet przez chwilę nie czuł niedosytu.

 
The fifth step - w ramach cyklu NTLIVE w Multikinie - chcesz dowiedzieć się więcej o cyklu: kliknij tu. 

 
Więcej o spektaklu tu. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz