Cała zabawa w tym, że choć miał spędzać święta samotnie i raczej w mało radosnej atmosferze, w ostatniej chwili wpada mu zlecenie opieki nad wspaniałym apartamentem w Londynie. gospodarze mają się nie pojawić, wydawałoby się że w takim razie czeka go laba gdyby nie jedno małe utrudnienie...
Otóż gdy kończył pracę jako woźny w szkole, sprzątając po jasełkach, okazało się że zostało tam dziecko. Telefony na policję, do opieki społecznej, niby potraktowano poważnie i obiecano pomoc, jak przyszło jednak do przekazania maleństwa, coś zawsze staje bohaterowi na przeszkodzie.
Musi więc pogodzić się z tym, że spędzi świat z niemowlakiem, niekoniecznie pamiętając jak dokładnie się dziećmi opiekować. Jest trochę absurdalnych sytuacji, ale film nie jest jakoś nimi przeładowany, to raczej ciepła, sympatyczna komedia z elementami zwariowanymi, a nie szaleństwo jakie potrafił fundować nam aktor. To taka bardziej ludzka twarz Jasia Fasoli.
Oczywiście trzeba przymknąć oko na nielogiczności i zbiegi okoliczności, ale świąteczna atmosfera robi robotę i sprawi że to będzie sympatyczny seans.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz