środa, 3 sierpnia 2022

Yellowjackets, czyli co tam chcecie ukryć

No dobra, nie idzie mi jakoś super szybko, ale to i tak jedna z niewielu rzeczy, która ostatnio serialowo wpadła mi w oko. Wiem, mało siedzę na Netlfixie i nie szukam, raczej zdaję się na to co tam akurat się zaczyna na jakimś kanale (w tym przypadku Canal+). Dzięki temu jednak powstrzymuję się przed siedzeniem po nocach :)

Zakończenia jeszcze nie znam, powiedziałbym nawet, że dopiero rozkręca się wszystko, a tajemnic tu do rozwiązania sporo, ale to co obejrzałem do tej pory na pewno zaciekawia. Niby Lost, czyli katastrofa lotnicza, mieszanie przeszłości ze współczesnością, więc wszystko już było, jednak ten serial zaskakuje nie tylko wątkiem młodzieżowym. No tak, przecież dziewczęca drużyna futbolowa, przyjaźnie, animozje, odmienne charaktery i oglądanie się za chłopakami znamy raczej zupełnie z innych produkcji. Tu się to łączy z atmosferą thrillera i chwilami to zgrzyta, ale też zaciekawia. To co dla mnie jednak jest dużo ciekawsze niż oglądanie małolatek, to spojrzenie na nie po 25 latach - kto przeżył, jak to doświadczenie ją zmieniło, jakie traumy w sobie noszą i co ukrywają...


To właśnie próba połączenie samej katastrofy i odgadnięcia co wydarzyło się na wyspie zanim je odnaleziono jest tu kluczem, ale same historie "dojrzałych" bohaterek są ciekawe. Jedna kandyduje w wyborach, inna właśnie dowiaduje się, że mąż ją zdradza, trzecia przechodzi kolejną terapię od używek... Nie utrzymują ze sobą kontaktu, nie chcą rozmawiać o tym co przeżyły, tak jakby kiedyś na coś się umówiły. Różne ścieżki, ale podobnie twarde charaktery, co jest tym ciekawsze gdy zestawiamy je sobie z ich wersjami z przeszłości.
Wciąż nie wiadomo, czy więcej będzie tu paranormalnego horroru, czy psychologicznego dramatu, co pewnie wpłynie na moją finalną ocenę i decyzję w sprawie oczekiwania na kolejny sezon. W tym momencie jednak, trochę na gorąco, mówię: to jest niezłe. No i na ekranie mamy powrót Juliette Lewis i Christiny Ricci. Nie wchodzi się jak w masło, ale warto spróbować ze dwa odcinki, by sprawdzić czy i Wy się wciągniecie. Pewnie nie będzie takiego hitu jak Zagubieni, bo tamto zdarza się tylko raz, ale moim zdaniem warto.

1 komentarz: