Dylemat: muzyka, teatr, film czy książka, rozstrzygam tym razem przewrotnie - na Notatniku kolejna gra. I nawet zastanawiam się czy nie stworzyć osobnej zakładki na górze, ale póki co wszystkie możecie znaleźć klikając po prostu na etykietę na dole.
Listy z zaświatów.
Tytuł intrygujący, prawda?
Mimo otoczki spirytystycznej, nie ma tu jednak żadnego okultyzmu i nic co by jakoś mogło czynić ten tytuł nieodpowiednim np. dla młodszych graczy. To zabawa w stylu odgadywania słów, naprowadzania podpowiedziami na rozwiązanie, czyli gra lokująca się gdzieś między Dixitem, Muzą, a Decrypto. W odróżnieniu od wielu gier kalamburowych nie ma jednak żadnych obrazków, a wszystko kręci się wokół słów.
Myślałeś kiedyś o tym jak gromadzić te ulotne chwile towarzyszące dobremu filmowi, spektaklowi, płycie czy książce? To miejsce na dzielenie się opiniami czy emocjami. Zachwytem i rozczarowaniem. Mam nadzieję, że będzie ono nie tylko dla mnie. W natłoku śmieci warto szukać perełek - każdy dzień to jedna propozycja kulturalna w notatniku. Znajdźmy czas dla siebie - na książkę, kino, teatr, koncert czy płytę. Jeżeli nie teraz to kiedy?
czwartek, 22 lutego 2024
Listy z zaświatów, czyli grunt to zadać duchowi dobre pytanie
niedziela, 19 listopada 2023
Sowy, czyli kolejna wyprawa do krainy snów
Dziś chyba znowu aż dwie notki, bo przez kilka dni nie będę miał na nie czasu. Na szczęście tematów nie brakuje, z filmami raczej kiepsko, muzyki mało, koncerty już w ogóle posucha, ale za to książki połykam jedną za drugą. No i zawsze z radością szukam okazji do zagrania w jakąś grę.
Tym razem więc o nowości od Naszej Księgarni. Wygląda znajomo? Ano to jest kolejna odsłona rodziny karcianek zapoczątkowanych moim ukochanym Snem. Cudne ilustracje Marcina Minora nadawałyby się do Dixita i aż szkoda, że w tych grach tak mało poświęca im się uwagi - tu są tak cudne detale. Najczęściej jednak zwraca się uwagę jedynie na wartość karty i liczy się czas reakcji. A szkoda, bo to piękne prace - trochę niepokojące, ale i pełne uroku. Zwykle mrok narastał wraz z wartością kart, tu aż tak nie ma, bo i trochę mechanika inna. Nadal liczby są istotne, ale nie ma kart, które by się przyjmowało z niechęcią - to kwestia pomysłu na strategię.
środa, 26 października 2022
Wilkołaki, czyli jeżeli pamiętasz Mafię...
I jeszcze jeden nowy tytuł, którego wczoraj spróbowaliśmy. Rzecz idealna przy okazji Haloween, imprezowa, dość prosta, ale może się spodobać szczególnie w większym gronie. Czemu akurat tak? Ano gry typu Mafia, a ta właśnie do nich należy sprawdzają się najlepiej gdy graczy jest więcej i kolejne postacie i ich funkcje można włączyć do mechaniki gry. I chyba twórcy i producenci Wilkołaków to czują, bo z góry zaplanowali kilka wersji dodatkowych z dodatkami, czyli postaciami ożywiającymi rozgrywkę.
Nowością jest tu na pewno aplikacja, dzięki której nawet bez mistrza gry znającego dobrze zasady, spokojnie można sobie poradzić. Szkoda tylko, że nie wykorzystano jeszcze bardziej możliwości zbudowania klimatu gdy, rozbudowania opowieści. Dzieciaki lubią dreszczyk strachu, więc mogłoby to być ciekawe. Oto wioska, gdzieś na odludziu, w której pojawiło się ogromne zagrożenie - wilkołaki. Mieszkańcy mogą zażegnać niebezpieczeństwo jeżeli w porę będą potrafili odnaleźć zarażone osobniki i je odizolować. Jeżeli tego nie zrobią, wkrótce ofiar będzie więcej.
Gra w zielone, czyli no z czym ci się to kojarzy
Ostatnie dni dość intensywne, bo próbuję połączyć udział w konferencji, równoległe pilnowanie pracowych zadań i jeszcze złapanie choć kilku chwil nad morzem. Łatwo nie jest, ale mimo zmęczenia, lubię takie wyjazdy, bo potem jest sporo miłych wspomnień. Siedzenie w hotelu nawet z książką, nie zastąpi tych wyrywanych z dnia by pospacerować lub posiedzieć ze znajomymi. Albo pograć w planszówki, co stało się tradycją na tych konferencjach - nawet jak czasem trwa to od 22 do 24, to i tak nie zrezygnuję. A przy okazji można zawsze poznać nowe tytuły. Jak choćby i dziś.
Gra w zielone spodobała nam się nie tylko ze względu na to, że to kooperacja (a jak wiadomo im mniej rywalizacji w pracy z dziećmi z grup ryzyka tym lepiej), ale i prostotę w mechanice, przy jednoczesnym zmuszeniu do wysiłku intelektualnego.
Jak jednym słowem połączyć dwa zupełnie inne, tak by pozostali gracze to odgadli? Banalne, prawda? No to utrudnijmy.
sobota, 9 lipca 2022
Trochę blefu, czyli List miłosny i Intryganci
Jednym okiem na mecz siatkówki, drugim na komputer, żeby opracować jakąś ciekawą trasę na jutro, ale postanowiłem jeszcze wykorzystać wolną chwilę, by wrzucić notkę. A że filmów jeszcze sporo mam w zapasie, to tym razem coś z ostatniego wieczoru z grami planszowymi i karciankami. Jeden tytuł wcześniej mi nie znany, drugi już kilka razy ogrywany, choć nigdy jakoś nie trafił do ulubionych (wolę Cytadelę, która też trochę ma coś z nimi wspólnego). A co widzę między nimi wspólnego? Ano poza losowością to na pewno element pewnego blefu, który tu jest potrzebny. Szczęście też, bo jak karta nie podejdzie to bywa trudno, ale tu naprawdę poprzez odpowiednie kombinowanie dużo można zyskać. Dziś więc króciutko o każdy z tytułów. Może komuś się spodobają.
środa, 25 maja 2022
The Game, czyli to wcale nie takie proste
The game sprawdziłoby się całkiem fajnie. Albo inna odmiana tego tytuły, również wydana przez FoxGames, czyli The Game Nic prostszego. Oba tytuły mają podobną mechanikę, różnią się tak naprawdę detalami. Oba są kooperacją i mogą dostarczyć całkiem dużej dawki dobrej zabawy.
sobota, 21 maja 2022
Koty, czyli nowa odsłona ukochanego snu/koszmaru (jak kto woli)
W przerwie między kolejnymi tekstami i artykułem, do którego zabieram się jak do jeża, chwila relaksu. Spacer może jutro, a dziś granie! I nie tylko w to co znałem, ale i testowanie gierek, które niedługo znajdą się w domu, a do tej pory jeszcze ich nie znałem. Nowości od FoxGames i Naszej Księgarni zawsze kuszą cenami, a tym razem okazały się również całkiem przyjemną zabawą. W przypadku Kotów, wyjątkowo sympatyczną, bo to w końcu rodzina gier od twórców ukochanego Snu, z podobnymi grafikami. Tyle że z dużo bardziej wredną interakcją i koniecznością kombinowania. Niby mechanika podobna - budowanie swojej kolekcji snów, ale kilka elementów wystarczyło, by zmienić wszystko.
poniedziałek, 4 kwietnia 2022
Eksplodujące kotki. Imprezka, czyli rozbroisz czy wylecisz w powietrze
Kolejny wieczór na konferencji gdy z planowanej godzinki robią się dwie albo trzy godziny grania w planszówki z ludźmi których często widzisz pierwszy raz na oczy. To integruje. A że konferencja dla nauczycieli, którzy pracują z dzieciakami, są chętni na uczenie się nowych narzędzi, bawiąc się przy tym sami i pewnie kombinując ile zabawy dostarczą swoim podopiecznym. Mam do opisania zatem kolejne dwa nowe tytuły, ale odkładam je chyba na jakiś czas, na razie podrzucając Wam inny tytuł, trochę starszy, ale mam wrażenie, że wciąż popularny.
Tak naprawdę to cała rodzina gier karcianych, o podobnej mechanice, różniąca się jedynie detalami na kartach. Były odjechane jednorożce, teraz są eksplodujące kotki. A ta wersja, czyli Imprezka ma jeszcze dodatkowy bonus. Ale o co w tym biega?
wtorek, 29 marca 2022
Sushi Go Party! czyli lepimy i liczymy
Kolejna karcianka, która okazała się bardzo przyjemną inwestycją i zabawą. Sushi Go widziałem już w kilku odmianach - m.in. z kośćmi, kolekcjonowaniem kart, a tu mamy niby karciankę, ale z fajnym patentem na regrywalność. Zestawów, które można brać pod uwagę jest na tyle dużo, że nie powinno być znudzenia. Nawet jeżeli czujesz, że masz strategię na jeden z nich, losowość i zmiana kart może nieźle namieszać.
poniedziałek, 28 marca 2022
Buła, Pizza, Czapka, Prezent, Tort, czyli szybkie i emocjonujące
Weekend absolutnie intensywny, drugi też się taki zapowiada, ale na szczęście mam jeden dzień na złapanie oddechu. Może pojawi się nie jedna, a dwie lub trzy notki? Nadrobię zaległości.
Dziś coś z ostatnich odkryć towarzysko-integracyjnych. Karcianka niedroga a zabawna, do wykorzystania w grupie ludzi w różnym wieku. Jest trochę rzucania się z rękoma na stół (refleks), ale jakby co zasady przecież można ciut zmodyfikować, prawda?
Na czym to polega? Te słowa, które są tytułem gry narzucają nam tempo, są refrenem, który powtarza każdy i w którymś momencie utrwala się w głowie.
sobota, 15 stycznia 2022
Similo, czyli podobieństwa i różnice
Cały weekend spacery (dziś początek krwawej pętli, czyli obwodnicy Warszawy), jutro Kampinos, więc i pisać się nie chce. Ale notka musi być :) Dziś więc coś minimalistycznego. Zupełnie jak ta gra. Widziałem nawet cały komplet (czyli Historia, Mity, Bajki) za niewiele ponad 40 złotych, więc tanio jak barszcz. Pudełko malutkie, więc wszędzie można zabrać. A jest i więcej plusów. Rzecz jest bardzo prosta, szybka, bez z góry narzuconych ograniczeń co do ilości graczy, no i jest to kooperacja. Przekonałem?
środa, 25 sierpnia 2021
Skull, czyli zagrywaj, licytuj, blefuj
Kurcze, kilka kafelków, a ile emocji. Ty decydujesz czy chcesz innym graczom coś ułatwić, czy utrudnić, a blef niejednokrotnie może sprawić trochę kłopotu.
Nieduże rozmiary, niewielka ilość elementów sprawiając, że ta gra to niezły pomysł na jakieś wyjazdy lub spotkania towarzyskie. Łatwo to wytłumaczyć, a gra przebiega dość płynnie.
Licytujesz próbując ocenić ryzyko, a inni gracze jak w pokerze zastanawiają się nad tym jak cię wpuścić w maliny, żebyś przeszarżował.
czwartek, 13 czerwca 2019
Mordercze krewetki, czyli krótkie, proste, a dające frajdę
Choć gier typu karcianego jest na rynku coraz więcej, niektóre nawet powtarzają pewne elementy mechaniki, nie znaczy to że nie warto szukać nowości. Wśród nich są np. Mordercze krewetki od ekipy, która wcześniej wymyśliła Eksplodujące kotki.
105 kart z krewetkami w siedmiu różnych kolorach - czy to może stać się podstawą do emocjonującej rozgrywki? Jak najbardziej, a w dodatku niski próg wejścia sprawia, że to może może być gra dla całej rodziny.
Zbierasz zestawy pasujących do siebie obrazków, kradniesz je od przeciwników i liczysz po cichu, że to właśnie Tobie uda się wygrać. Musisz w swoim akwarium zebrać 10 kart na swoim stosie punktowania. Czy to takie proste? Niekoniecznie.
sobota, 3 listopada 2018
Escape Room. Podróż w czasie, czyli niepozorne pudełko, ale ile zabawy
Raptem 40 zł i za to otrzymujemy niepozorne pudełeczko, w którym znajdziemy karty. Niby taka kieszonkowa wersja Escape Roomu nie da takich samych wrażeń jak prawdziwy pokój, gdy jednak już rozpoczniemy rozgrywkę i rozłożymy karty na stole, to wcale nie jest takie proste. Wyobrażałem sobie, że rozpatrujemy jedną kartę na raz, w "Podróży w czasie" tymczasem mamy do wyboru aż 4 równocześnie, a im więcej mamy ich za sobą, to tym więcej zbiera nam się też wskazówek i rzeczy, o których musimy pamiętać. Nie ma tak do końca linearności, ale niektóre karty mogą na nas wymuszać zrobienie czegoś wcześniej.
niedziela, 25 czerwca 2017
Cytadela, czyli podkręćmy trochę atmosferę
Wczoraj królowały na stole karty. Cytadela podobno sprawdza się nawet przy dwóch osobach, ale ja najczęściej grywam gdy jest na więcej (tym razem 7), doceniam więc jej specyficzny klimat nawet nie tyle rywalizacji, co po prostu negatywnych interakcji. Pewna domieszka losowości oczywiście jest, ale dla wytrawnych graczy prawie wszystko jest do przewidzenia (nawet blef) zupełnie jak przy brydżu. O co bowiem chodzi. Cała zabawa polega na tym, że w każdej turze wybieramy jakąś postać - nazwijmy ich doradcami - z określonej puli. Każdy z nich daje nam konkretne udogodnienia do budowy naszego miasta (albo kasę albo karty nowych dzielnic/budynków albo jakąś interakcję z innymi graczami), tyle, że przeciwnicy mogą widząc to co zbudowaliśmy i nasz budżet, przewidzieć kogo wybraliśmy i zablokować nasze posunięcia. Gdy trafi ci się kilka razy pod rząd zostać zabitym (tracisz ruch) lub okradzionym, można szybko się nauczyć, że branie karty doradcy, która jest najdogodniejsza, wcale nie jest najlepszym pomysłem.
piątek, 27 maja 2016
Lamokrady, czyli namawiam Was do wsparcia
Dziś notka trochę wyjątkowa - po pierwsze gościnnie tekst Tomka z zaprzyjaźnionego bloga Board Games Addiction, a po drugie - dołączam się do jego rekomendacji i prośby - sam wsparłem projekt i mam nadzieję, że i Wy pomożecie. Zapowiada się naprawdę fajnie!Szczegóły tu
Zostań najlepszym Hodowcą!
Tematyka gier planszowych jest tak naprawdę ograniczona jedynie ludzką wyobraźnią. Mieliśmy (mamy) już gry osadzone na Dzikim Zachodzie, w kosmosie, w znanym uniwersum, w Krakowie, czy nawet w Sandomierzu (tak, jest gra bazująca na serialu z Ojcem Mateuszem, znanym z TV, w którą miałem wątpliwą przyjemność zagrać…
). Jedne gry były bardziej udane, inne mniej. Natomiast nie spotkałem się jeszcze do tej pory z grą, której bohaterami byłyby… lamy! Którym pomagają Dalajlamowie. I którym przeszkadzają kaczki. Co wyszło polskiej grupie MASA Games z takiego połączenia? Przekonajmy się!
poniedziałek, 23 maja 2016
Timeline, czyli pokaż tato jaki jesteś mądry
A rzecz jest prosta aż do bólu. Karty z rysunkami oraz nazwą jakiegoś wynalazku (w naszym przypadku), a z drugiej strony konkretna data (lub wiek) jego wymyślenia.
Myślicie, że to tylko dla dzieci? Że dla dorosłych za łatwe? Nic bardziej mylnego.
Wcale nie łatwo odpowiedzieć na pytania typu: Co wynaleziono najpierw: żarówkę czy okulary? Korkociąg czy alfabet Morse'a? Gumkę do ścierania czy szczoteczkę do zębów?Grać można od dwóch do 8 osób i chodzi o dokładanie swoich kart (bez sprawdzania wcześniej daty) w chronologiczny ciąg wydarzeń. Ale przecież można grać też prościej (tak też my zrobiliśmy). Pokazujemy sobie kartę i przeciwnik obstawia rok lub wiek odkrycia. Po czym my sami też możemy zabawić się w obstawienie: wcześniej lub później.
Zobaczcie jaka inspiracja np. dla nauczania historii! Nic tylko tworzyć nowe karty!
Zabawa przednia. A jeżeli karty poznamy już na tyle, by wszystkie zapamiętać? Brawo! Włączamy do zabawy wtedy drugi zestaw, który można spokojnie łączyć. Albo przechodzimy na wersję Cardline, gdzie musimy odgadywać informacje na temat zwierząt: tam aż trzy opcje do odgadywania: długość życia, wagę i wielkość.
Oglądaliśmy też coś bardziej rozbudowanego, czyli I Know, ale tam cena na razie okazała się zaporowa. Kusi, ale tam pytania dużo trudniejsze, choć ciekawszy system punktowania (nie tylko sami zgadujemy, ale obstawiamy czy inni będą umieli odpowiedzieć prawidłowo).
Grę możecie nabyć np. tu - to zaprzyjaźniony sklep w Warszawie z niezłymi cenami (i do negocjacji).

-1200x900-ffffff.jpg)












