środa, 25 sierpnia 2021

Cwaniary – Teatr Polonia, czyli kobiety idą po swoje

„Cwaniary” na pierwszy rzut oka wydają się być balladą o współczesnych dziewczynach „z dzielni”, które dość mają przemocy jakiej doznają od mężczyzn, z którymi się wiążą, od społeczeństwa, które nimi pomiata i od rządzących, którzy coraz bardziej oddalają się od patrzenia na ich problemy. Wobec tego wymierzają sprawiedliwość po swojemu. Same. Cztery kobiety, każda inna, każda w jakiś sposób skrzywdzona, podnoszą głowy do góry i zaczynają walczyć o swoje prawa. Nie boją się nawet walki wręcz. Już – nie.

One chcą uciec od świata kobiet z międzywojennych szlagierów, których w spektaklu jest dużo. Od tego obłapiania po kątach, bicia, szturchania, by potem powiedzieć, że „to z miłości” i udawania, że „fajno jest”. I jest mało istotne, że tylko jednej z tytułowych cwaniar udało się zdobyć wyższe wykształcenie; one wszystkie noszą w sobie „tę dzielnię”, wiedzą, że o swoje prawa muszą walczyć same. I walczą trochę cwaniakując, bo sił mniej niż u osiłka na sterydach, więc muszą trochę oszukać, trochę pokombinować, działać z zaskoczenia, a jak nie można inaczej – podjąć walkę wręcz.

Spektakl niezwykle dynamiczny. Prosta scenografia pozwala na przemieszczanie się w czasie i przestrzeni, a wyświetlane wideo jest nawiązaniem do Strajku Kobiet i teraźniejszej walki kobiet o ich prawa. Współcześnie nie ma już cwaniakowania, kobiety idą po swoje na własnych zasadach, mają własne przywódczynie. Nie oglądają się na polityków. Mówią głośno i dobitnie do czego dążą i czego chcą, przyjmują własne strategie i usiłują tworzyć grupy wsparcia. Wprawdzie ze sceny nie pada współczesne hasło: „Nigdy nie będziesz szła sama”, ale cwaniary niejako działają w ten sposób, co daje im siłę do dalszej walki, jednoczy i jednocześnie wzmacnia. Nikt się z nami nie liczy… to trzeba wziąć sprawy we własne, kobiece ręce.

Poszłam na „Cwaniary” dla dawno nie oglądanej Elżbiety Kępińskiej i dla Anny Smołowik. Wyszłam oczarowana wszystkimi aktorkami. Elżbieta Kępińska nic nie straciła ze swojej wielkości; ten świetnie ustawiony głos, wyważony każdy gest, mimika, która mówi wszystko. Anna Smołowik, która zawsze potrafi małym gestem, lekkim przekrzywieniem głowy, spojrzeniem wywołać we mnie mocne emocje i tym razem nie zawiodła. I ta chrypka w głosie… Jednakże miłym i ogromnym zaskoczeniem były pozostałe tytułowe cwaniary, które co kolejne sceny zachwycały mnie coraz mocniej: Małgorzata Biela, Irena Melcer i Weronika Nockowska. Gang kobiecy mocą głosów, ekspresji i przekazywanych emocji potrafił pokazać, że choć skrzywdzone – to jednak nieobojętne. Aż chce się opisać sceny, w których każda z Pań błyszczała, jednak wówczas zepsułabym przyjemność kolejnych widzom, którzy wybiorą się na ten spektakl.

„Cwaniary” to spektakl (chyba można tak powiedzieć) feministyczny. Brawurowo zagrany i choć realizm jest tu mocno przejaskrawiony, a bohaterki kojarzą mi się z wojowniczkami z animowanych filmów, to w odbiorze zupełnie to nie przeszkadza. Wprawdzie jest to spektakl trochę inny od tych, do których Teatr Polonia nas przyzwyczaił, jednak jeśli da się człowiek ponieść konwencji, pozwoli się nieść opowieści to spodoba mu się ta inność.

Mnie się ten spektakl podobał.

Polecam.

MaGa

Teatr Polonia – „Cwaniary”
Reżyseria: Agnieszka Glińska
Autor: Sylwia Chutnik
Adaptacja: Marta Konarzewska, Agnieszka Glińska
Scenografia i kostiumy: Monika Nyckowska
Asystentka ds. scenografii i kostiumów: Małgorzata Domańska
Kierownictwo muzyczne: Jan Emil Młynarski
Aranżacje: Warszawskie Combo Taneczne
Choreografia: Aneta Jankowska
Przygotowanie wokalne: Aldona Krasucka
Reżyseria światła i projekcje: Maciej Edelman
Producentka wykonawcza: Magdalena Kłosińska
Realizacja światła: Waldemar Zatorski
Realizacja dźwięku: Michał Tatara
Obsada:
Halina – Małgorzata Biela
Babcia – Elżbieta Kępińska 
Celina - Irena Melcer
Bronka – Weronika Nockowska
Stefa – Anna Smołowik
Pan, Żul, Ksiądz, Dziennikarz, Kataryniarz, Psycholog Celebryta, Andrzej (mąż Stefy), GPS, Kossakowski, Komentator, Romek Tasak – Michał Meyer

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz