sobota, 12 września 2020

Clock Machine - Prognozy, czyli i to się nazywa flow

Wyczaiłem w sieci kawałek promujący film "Polot" i choć do kina pewnie się nie wybiorę, zainteresował mnie sam numer i odszukałem krążek z jakiego pochodzi.
Miałem wcześniej do czynienia z próbką Clock Machine, ale kojarzyłem ich z ostrzejszymi brzmieniami, a tu proszę - mimo tego, że Igo romansuje z elektroniką w Bass Astral, drugą formację też ciągnie delikatnie w tym kierunku. Na razie delikatnie, ale mam wrażenie, że te numery niedługo będzie można postawić obok siebie na jednym krążku. Przynajmniej te spokojniejsze.
Tych bardziej stonowanych, delikatniejszych kawałków na "Prognozach" nie brakuje, powiedziałbym nawet, że to one dominują.


Cała płyta jest trochę "zadumana", ale to pewnie zmienia się na koncertach, gdy można to trochę podkręcić - doświadczyłem tego już właśnie na żywo z Bass Astral. Niezależnie do tego w jakiej wersji - czy elektronicznej, czy trochę rockowej, największą siłą tych projektów dla mnie pozostaje głos i charyzma Igo. Cholera, facet wprowadza soulową nutę i ciekawego rockowego pazura, nawet tam gdzie kompletnie byśmy tego się nie spodziewali, dzięki temu numery nabierają życia i charakteru. Tą muzę się trochę inaczej odbiera, bardziej w sobie, przeżywając, całym ciałem... No przynajmniej ja tak mam.
W nowym składzie, w trochę łagodniejszym klimacie, po polsku (co rzadkie u Igora), niezmiennie jednak z fajnym flow, muza która buja i wywołuje bardzie pozytywne emocje. Warto sięgnąć po ten krążek, tak mało go w radiu.





Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza