piątek, 31 stycznia 2014

Spadkobiercy - Kaui Hart Hemmings, czyli porównać książkę i film

Jeszcze do północy szansa na zdobycie książki - patrz zakładka konkursy.
Jak to czasem ciekawie porównać sobie książkę i jej ekranizację. Tym razem kolejność była "nieprawidłowa", czyli najpierw zobaczyłem film. I teraz przy lekturze wciąż w głowie miałem właśnie George'a Clooney'a. Ale to akurat wcale nie było takie złe. 
Trudno mi z powodu upływu czasu stwierdzić co "było lepsze". Mam wrażenie, że w filmie panował mimo całej dość tragicznej historii, dziwnie lekki nastrój. Książka jest bardziej nostalgiczna, humorystyczne scenki (chłopak córki) nie są aż tak uwypuklone i co ciekawe na zupełnie inne rzeczy zwróciłem uwagę.

czwartek, 30 stycznia 2014

Łowcy głów, czyli intelekt kontra muskuły

Na początku ważne info - kto ma ochotę na Wołanie kukułki - kryminał Roberta Galbraighta to zapraszam na konkurs. A niedługo u mnie spóźniona recenzja...

Przyzwyczailiśmy się do dobrego poziomu skandynawskich kryminałów w wersji książkowej, nie dziwmy się więc, że prędzej czy później stają się one inspiracją do obrazów filmowych. Po kilku książkach Jo Nesbo o Harrym Hole, nazwisko tego autora jest magnesem i gwarancją czegoś trzymającego w napięciu. Wiedziałem o Łowcach głów, że jest to rzecz napisana poza główną serią, ale chyba nie spodziewałem się tego co zobaczyłem na ekranie. Aż muszę poszukać książki, żeby porównać wrażenia. 

Molly Malone's - Obłęd, czyli kocham Cię jak Irlandię

Staram się jak najrzadziej robić zakupy w sieciówkach typu Empik, dużych sklepach internetowych jak Merlin. Dlaczego? Choćby dlatego, że mam poczucie, że im kompletnie nie zależy, bym do nich wrócił - mają taki przerób, że nawet do głowy nie przyjdzie im np. dorzucić jakiś gratis, zainteresować jakimś tytułem w gatunku podobnym do tego co zamówiłeś. Ostatnie zakupy w punkshop.pl/ przypomniały mi to dobitnie. Cholera, nie dość, że regularnie promuje składanki typu Punky Reggae Rockers, dzięki którym możesz posłuchać jakichś kapel, to w prawie każdej paczce od nich znajduję gazetki, foldery, naklejki i gadżety dotyczące innych płyt, które mają akurat w ofercie i którymi chcą mnie zainteresować. Właśnie tak to się powinno robić. I zwykle tak to się właśnie dzieje - oprócz tego, że słucham rzeczy kupionych, od razu notuję sobie inne rzeczy, szukam ich w sieci by sprawdzić. To szczególnie ważne przy polskich kapelach, których płyty są trochę w "drugim obiegu", czyli dostępne są głównie w małych sklepach, albo na koncertach. Jedno z ostatnich odkryć to właśnie Molly Malone's.

wtorek, 28 stycznia 2014

Ostatnie życzenie - Andrzej Sapkowski, czyli odmieniec bardziej ludzki niż my

Kiedy pisałem malkontencką notkę na temat najnowszego Wiedźmina już sobie w duchu obiecywałem, że na rok 2014 postanawiam wrócić do starych jego przygód. Trylogia husycka zachwyca, ale przecież to właśnie dzięki sadze o Geralcie z Rivii autor zyskał dozgonną wdzięczność i uwielbienie fanów. Kurcze, a ja jeszcze pamiętam jego debiut w Fantastyce...
Na razie więc pomijam pierwszy zbiorek (jeszcze pewnie go gdzieś z półek wygrzebię) i zaczynam od oficjalnego pierwszego tomu z przygodami wiedźmina. Ostatnie życzenie, mimo że jest zbiorem opowiadań, dość fajnie wprowadza nas w świat w jakim przyszło działać bohaterowi, oraz zapoznaje nas z większością głównych postaci. A obok zamieszczam chyba ulubioną okładkę do tej pozycji - im więcej było wznowień tym bardziej koszmarnie kiczowate okładki.

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Mandrake, czyli zajmę się interesami rodziny. I kolejne książki do wygrania

HBO jak się okazuje inwestuje w produkcje filmowe nie tylko w Stanach. Wiadomo, że czasem jest współproducentem tego co trafia do kin, ale coraz częściej za ich pieniądze powstają ciekawy i bardziej lokalne rzeczy dla telewizji (nie mówię bowiem o produkcjach bazujących na rzeczach już nakręconych jak nasze "Bez tajemnic"). "Mandrake" to chyba pierwsza produkcja jak do nas trafia z ich inwestycji w Ameryce Południowej. Tam udało się pociągnąć dłuższy serial, do nas trafia trzygodzinna i podzielona na dwie części jedna ze spraw adwokata "od spraw specjalnych", czyli tytułowego Mandrake.

niedziela, 26 stycznia 2014

Królewna śnieżka i łowca, czyli i kto tu jest najpiekniejszy na świecie?

Pełen emocji i troszkę zmęczony siadam do kompa. Co prawda zamiast pisać recenzję, raczej miałbym ochotę podzielić się tą radości jaka we mnie jest po zakończonym właśnie kolejnym spotkaniu wymiankowym książek, ale wybieram coś lżejszego to może jakoś pisanie mi pójdzie. Pomysł wymianki, który rzuciłem jakiś czas temu, dzięki wsparciu kilku osób rozkręca się coraz bardziej, ale to wciąż inicjatywa lokalna (namawiam Was do takich pomysłów, bo fajnie integrują ludzi), więc zostawiam pisanie o tym na FB.
Jutro kolejne dwa pokazy prasowe, znowu łapię się na tym, żeby kontrowersyjne tematy odkładać na później i szukam rzeczy lżejszych. A najbardziej marzę chyba o tym by cały dzień spędzić w fotelu przy grzejniku z książką w ręku. Taka pogoda nadaje się do tego idealnie...
No dobra, czas przejść do tematu notki. Film, który obejrzałem ze starszą córką, ale nie pokazaliśmy go młodszej. Bo niby to bajka, ale mroczna i nie unikająca przemocy.

sobota, 25 stycznia 2014

Soczi. Igrzyska Putina - Wacław Radziwinowicz, czyli kulisy organizacji najdroższej olimpiady zimowej w historii

Uwaga, książka pojawi się do zdobycia już za kilka dni! Kto chętny ten niech trzyma łapkę na pulsie, zagląda na bloga, lub na profil Notatnika na FB.
Już coraz bliżej do zimowej olimpiady w Soczi (kto nie widział reklamówki autorstwa m.in. Bagińskiego to polecam!), rośnie zainteresowanie zarówno występami naszych sportowców jak i samą olimpiadą. I ta niegruba książeczka wpisuje się idealnie w ten czas i w to nasze zainteresowanie, przybliżając nam kulisy tego wydarzenia. Wiadomo przecież, że organizatorzy dołożą starań by przed kamerami wszystko było idealnie, a pewnie mało kto z nas ma czas i możliwość by pojechać tam kibicować naszym i zobaczyć na własne oczy nie tylko obiekty, ocenić organizację, ale i spotkać się z mieszkańcami Soczi i porozmawiać z nimi na temat tego co dla nich znaczy olimpiada.
Wacław Radziwinowicz (to ten od Gogola w czasach Google'a) kilkukrotnie odwiedził miasto i okolice, by przyglądać się przygotowaniom, na bieżąco mieszkając w Rosji śledzi różne doniesienia medialne i stara się docierać do różnych źródeł informacji, ale daje nam też sporą dawkę historii i geografii przybliżając nam region, w którym Rosjanie igrzyska organizują. Dzięki temu różne pytania jakie nam zadaje autor (m.in. o koszty, sens olimpiady w tym miejscu, wpływ inwestycji na dalsze życie w regionie) wydają się oparte nie na jakichś plotkach, ale na solidnych podstawach.

piątek, 24 stycznia 2014

Fish tank, czyli co to takiego ta miłość?


No i tak. Pod mocnym aniołem już za mną, obie części Nimfomanki też, a jak dodam jeszcze do tego lekturę Morfiny, to pewnie nie będziecie się dziwić, że przy takim natłoku rzeczy ciężkawych lub kontrowersyjnych muszę sobie je poukładać w głowie, a będę chyba musiał dla odmiany poszukać czegoś lekkiego do odreagowania.
A na dziś coś ciekawego z ostatnio oglądanych w tv. Cinemax i Ale kino po prostu rządzą. Uwielbiam czasem upolować tam tytuły wymagające trochę wysiłku intelektualnego - Fish Tank zaliczyłbym właśnie do takich seansów. Surowych, nie mających żadnych cech superprodukcji, ale zostawiających jakiś ślad po sobie.

czwartek, 23 stycznia 2014

Heart and soul presents songs of Joy Division, czyli zima za oknem, ale za to płyta gorąca

Jutro ciąg dalszy cyklu "fajny film wczoraj widziałem", czyli nadrabiania moich zaległości, lecę na pokaz drugiej części Nimfomanki, tak że będzie rządzić X muza. Ale na dziś coś muzycznego. Kolejna płytka z końca ubiegłego roku, którą warto przyuważyć. I nie bójcie się, że to po prostu składak "odtwórczy" największych przebojów Joy Division. Formacja składająca się z muzyków różnych zespołów (jak m.in. Made in Poland, CKOD, Agressiva 69) wraz z zaproszonymi gośćmi, składają hołd legendzie sprzed lat 30, ale te nagrania brzmią cholernie świeżo i aktualnie. 
Tylko 7 numerów, ale to naprawdę ciekawy materiał i warto tej płytki poszukać i dzielić się nią z innymi. Choćby po to żeby przypominać o Joy Division młodszym pokoleniom. Ja na swoje potrzeby już ściągnąłem oryginały z półki, nie tylko celem dokonania porównań, ale by raz jeszcze powrócić do dawnych fascynacji. Kto słuchał audycji Tomka Beksińskiego w dwójce pewnie dobrze rozumie moje odczucia towarzyszące tej muzie. 
Muzie dusznej, mrocznej, ale niosącej ze sobą niesamowitą dawkę emocji.

środa, 22 stycznia 2014

Piąta pora roku, czyli Ona i On

Ewa Wiśniewska i Marian Dzięgiel. Oni tak naprawdę są siłą tego filmu, wydawałoby się dość banalnej historii o tym, że w jesieni życia nie trzeba zamykać się w domu, w samotności i żalu, rozpamiętywaniu przeszłości.
Niby wszystko ich dzieli. Ona to nauczycielka muzyki, pasjonatka muzyki poważnej, sztuki, raczej poważna i zamknięta w swoim świecie po śmierci męża. On: były górnik, który grywa na trąbce w orkiestrze i w kapeli (coś w rodzaju disco polo) na potańcówkach, prosty facet, który swój czas dzieli na zabawę, picie, podryw wdówek, a przywiązany bardziej jest chyba tylko do swoich gołębi. Dwie różne planety, których orbity zupełnie przypadkiem się przecinają.

wtorek, 21 stycznia 2014

Polowanie, czyli zmiana u sterów


Komiks i lekcja historii? Czemu nie. Muzeum Powstania Warszawskiego od kilku lat urządza konkursy i poszukuje w tym kierunku, ale do tego by o dawnych czasach opowiadać trzeba nie tylko umieć rysować, ale i mieć dobry pomysł. Ostatnio odkrywam serię Mistrzów Komiksu i tam właśnie znalazłem coś co jest świetnym przykładem jak można połączyć ciekawy pomysł, scenariusz i oprawę graficzną. Warto naprawdę mieć coś takiego na swoich półkach. 
Pierre ChristinEnki Bilal - duet znany i doceniany w serii Legendy naszych czasów znalazł świetny pomysł na to by przybliżać czytelnikom historię jednocześnie pozwalając sobie na fantazję.
Album "Polowanie" powstawał w roku 1983 i u nas nie miałby wtedy szans żeby go pokazać - to rzecz mocna i obnażająca kulisy władzy w krajach "demokracji ludowej". Ale i dziś może robić wrażenie, nie tylko poprzez historię jaką opowiada, ale także sposób w jaki pokazuje relację między różnymi postaciami, ich przeszłość. Kilkunastu ludzi z różnych krajów, wysoko postawionych w partii lub służbach bezpieczeństwa, spotyka się w pięknej posiadłości w Bieszczadach na polowanie.

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Atlas chmur, czyli ot piękna wydmuszka

Muszę wygrzebać się z porobionych zaległości - szczególnie dużo zrobiło mi się ich w filmach, bo niektóre czekają już prawie miesiąc na swoje miejsce na blogu. Kto by pomyślał, że dojdzie do takiej sytuacji, że jedna notka dziennie to będzie mało jak na ilość rzeczy czytanych/oglądanych/słuchanych?

Dziś o Atlasie Chmur. Produkcja reklamowana jako megahit i wielkie widowisko, fama nazwisk od reżyserów, czyli Tom Tykwera i braci Wachowskich (tfu! teraz rodzeństwa), po aktorów takich jak Tom Hanks, Halle Berry, Susan Sarandon, Hugh Grant, Jim Sturgess, do tego (podobno) bardzo dobra powieść, na której kanwie film powstał. Wielowątkowa historia, wielkie barwne widowisko mieszające fantazję z realnością, można by więc rzec, że spory potencjał na film, który zapamięta się na długo. Niestety jak dla mnie to wszystko nie wystarczyło.

niedziela, 19 stycznia 2014

Miłość dobrej kobiety - Alice Munro, czyli niedopowiedziane

I kolejna lektura na DKK. Naprawdę to dla mnie niejednokrotnie okazja do sięgania po rzeczy, które albo gdzieś tam wciąż były w planach, albo nawet nigdy do nich specjalnie nie ciągnęło. Fakt, że przy dwóch klubach czasem trzeba trochę się nakombinować by zdobyć książkę i zdążyć z jej przeczytaniem, odłożyć inne lektury na później. Ale jaka frajda z dyskusji, z poznania zdania innych, spojrzenia na ten sam tekst.
Aż ciekaw jestem co usłyszę przy Munro. Bo przyznam się, że mnie to nie powala. Nie dlatego, że to opowiadania (a to częsty zarzut), ale chyba po prostu lubię trochę inny styl, chciałbym czasem trochę posmakować nie tylko "klimatu", ale i akcji, jakichś wydarzeń. Tymczasem tu...