Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psychologia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psychologia. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 lutego 2025

Prawy umysł - Jonathan Haidt, czyli po co nam moralność i skąd się ona bierze

Gdy psycholog zaczyna przyglądać się moralności i zadaje pytania, które zwykle skłonni jesteśmy spychać do worka z religią, dla jednych będzie to szansa na fascynującą lekturę, a dla innych pewnie dywagacje szalonego naukowca. Jak bowiem uchwycić w jakieś ramy to co postrzegamy jako dobro i zło, jako wartościowe i niegodne człowieka, jako budujące i naganne. W różnych miejscach, w różnych środowiskach, w różnych religiach te ramy mogą się różnić, ale czy to nie fascynujące że wiele rzeczy jest jednak wspólnych? A może raczej - przez wiele wieków było wspólnych, bo teraz pojawia się moda na negowanie wszystkiego, co wydawałoby się nawet ludziom niewierzącym o poglądach liberalnych, jako coś naturalnego dla człowieka.  
 
Haidt zadaje pytania i pokazuje nam sposoby na poszukiwanie na nie odpowiedzi. Jego książka jest z jednej strony próbą wyłożenia jego teorii, w dość uproszczonej, zwizualizowanej formie (jeździec i słoń), ale też ciekawą podróżą przez historię badań nad zagadnieniami psychologii próbującej pytać o źródła moralności w człowieku. 

piątek, 15 grudnia 2023

Żyletkę zawsze noszę przy sobie - Małgorzata Gołota, czyli nie traktuj mnie jak wariata

Problem zaburzeń zdrowia psychicznego młodych ludzi w Polsce, rosnąca liczna przypadków depresji, samobójstw, to tematy w ostatnich kilku latach dość gorące. Specjaliści, ludzie pracujący z młodzieżą szukają rozwiązań, debatują, ale chyba najważniejsze że zaczęliśmy o tym mówić. Nie oszukujmy się: równie ważne jak dostęp do profesjonalnej pomocy, mają dwie rzeczy bez których trudno o rozwiązanie problemów. Są nimi dobre relacje w rodzinie, komunikacja, wsparcie udzielane przez bliskich oraz społeczne zrozumienie dla osób przeżywających jakieś problemy psychiczne. Skoro chory w przypadku dolegliwości fizycznej otrzymuje zewsząd życzliwość, opiekę, serdeczność, czemu tak wiele nieporozumień i jakichś stereotypów wokół problemów psychicznych, czemu nawet znajomi potrafią się odsuwać. Może to przejaw bezradności, jakichś obaw, by skoro ktoś jest tak wrażliwy, nie uczynić mu krzywdy. Tym bardziej jednak możemy w ten sposób jeszcze bardziej zranić. Samotność, brak zrozumienia, jest jednym z czynników, które mogą powiększać ryzyko pogłębienia objawów. 
Czy reportaż Małgorzaty Gołoty jest książką przynoszącą jakieś odkrycia? W moich oczach nie, ale być może będą osoby, dla których to będzie coś nowego.

sobota, 11 lutego 2023

Mindhunter - John Douglas, czyli zacznij myśleć jak oni

Tyle dobrego nasłuchałem się o serialu (zaczynam więc oglądać), tyle sobie obiecywałem po lekturze. I co? Mimo ciekawych fragmentów i tematyki, już dawno nie męczyłem się tak z żadnym tytułem (może poza biografią Tesli, której wciąż nie zmęczyłem).
John Douglas, jako jeden z pierwszych ludzi, którzy profesjonalnie zaczęli zajmować się budowaniem profili sprawców zbrodni kryminalnych, na pewno ma o czym opowiadać. Niestety nawet o ciekawych sprawach opowiada w tak rozwlekły sposób, że po paru stronach ma się ochotę odpocząć. Za dużo ty dywagacji osobistych, nazwisk, detali dotyczących struktury wydziału, podkreślania swojej roli. Nawet gdy facet pisze o tym jak świetną robotę wykonują inni prowadzący dochodzenie i tak w kolejnym zdaniu musi wtrącić, że mimo całej jego skromności, bardzo pomógł im w schwytaniu sprawy. A gdy współpraca układała się źle, gdy nie wierzono w jego sugestie dotyczące tego kogo szukać albo jak zorganizować przesłuchanie, zawsze jego zdaniem wychodziło na to, że miał rację. Gości nigdy się nie myli albo woli o błędach nie opowiadać.

czwartek, 9 lutego 2023

Mężczyzna, który pomylił swoją żonę z kapeluszem - Oliver Sacks, czyli neurologia może być czymś absolutnie fascynującym

Książka, która ma już chyba ponad cztery dekady, a mimo wszystko wciąż czyta się nieźle. Nauka się rozwinęła, język się zmienił (nikt już nie mówi raczej "idiota" lub "dzikus" o pacjentach), a jednak książka neurologa i psychiatry Olivera Sacksa nadal wywołuje ciekawość. Może dlatego, że rzadko kiedy opisy przypadków trafiają z publikacji naukowych do literatury naukowej. Książka napisana jest w sposób lekki, nie bombarduje nadmiarem terminologii specjalistycznej, a opisane objawy naprawdę mogą budzić fascynację i ciekawość. O ile wiedza na temat różnych zaburzeń układu nerwowego jest w miarę powszechna, to Sacks pokazuje nam cudowną złożoność ludzkiego mózgu, wpływ nawet mikro zmian w jego strukturze, które wywołują przedziwne konsekwencje. Trudno nawet nam sobie wyobrazić co czuje człowiek, którego umysł podpowiada mu, że jedna z kończyn jest ciałem obcym albo jak to jest widzieć jedynie rzeczy, które są z lewej strony (nie chodzi o wadę wzroku, ale o informacje jakie rejestruje mózg). To nie tylko próba opisu objawów, zrozumienia przyczyn, ale i szukanie sposobu na poprawę życia pacjentów, pomocy w zmianie ich sytuacji, a to jest równie albo i nawet bardziej interesujące. 

środa, 18 stycznia 2023

Oto ciało moje - Aleksandra Pakieła, czyli gdy nie spełniasz oczekiwań...

Kontynuuję nadrabianie zaległości z półek, tym razem od ArtRage. Cieniutkie, intensywne, ciekawy temat... I mimo różnych dyskusji, które wybuchły wokół wydania tej pozycji - czy to jest literatura? - ja bym jej bronił. Wszak w tej chwili proza sięga po tak przeróżne eksperymenty językowe, czy formalne, że nic nie powinno dziwić. Jeżeli ktoś ma ochotę otworzyć się na tyle, by pisać o swoich sprawach intymnych, to przecież jego decyzja, twoim wyborem jest to czy będziesz to czytać. Czy pisząc o zaburzeniach odżywiania trzeba mieć z tyłu głowy - to musi być edukacyjne, poukładane, grzeczne? No pewnie dobrze by było, ale znowu - jeżeli to opowieść intymna, osobista, to pisze się o wszystkim, nawet o tym co może być dla innych oburzające albo być odbierane jako zachęta do różnych eksperymentów. Co zrobić żeby łatwiej zwymiotować posiłek? Tylko czy takich porad nie jest pełen Internet i czy to oburzenie nie jest trochę przesadzone? Aleksandra Pakieła raczej nie jest pierwszą, która podejmuje taki temat, ale może zaskakiwać, że skupia się głównie na tym, a różne wspomnienia z dzieciństwa czy okresu dojrzewania mają nas jedynie naprowadzić na ślad odpowiedzi na pytania o przyczyny tych zaburzeń.

wtorek, 15 listopada 2022

Wrony - Petra Dvořáková, czyli nie mów: i czemu znowu płaczesz?

Wrony Petry Dvořákovej można by potraktować jako kolejną lekturę dla nastolatków. W końcu to młodziutka dziewczyna jest w centrum, chwilami jej opowieść może wydawać się nam nawet dość infantylna. Nie zgadzam się jednak z przyczepieniem takiej łatki tej cieniutkiej książce. Wręcz odwrotnie - uważam, że to lektura przede wszystkim dla rodziców, dla osób dorosłych. To, że młodzi czasem wściekają się na rodziców, lubią się polenić, jest w sumie naturalne i chyba nawet dorośli zdają sobie z tego sprawę. To czego może są mniej świadomi albo o czym zapominają na co dzień, to fakt iż dzieci mają prawo do szacunku, że nie mamy prawa przerzucać na nich własnych frustracji i zmęczenia. I tu dorośli mogą najwięcej skorzystać z tej lektury, uświadamiając sobie jak wielka przepaść może dzielić dwa światy, które przecież są obok siebie i powinny się wspierać i uzupełniać. Oczekiwania, wymagania, frustracje, porównania ze starszym rodzeństwem, które zawsze jest we wszystkim lepsze, poniżanie, lekceważenie, a wreszcie bicie... Czy naprawdę nie potrafimy inaczej, w dialogu, tłumacząc nasze uczucia, wsłuchując się w to co może powiedzieć nam dziecko? Żebyśmy potem nie żałowali, gdy będzie już za późno.

niedziela, 10 grudnia 2017

#Wstydź się - Jon Ronson, czyli jakie masz prawo do osądzania


NIE CHCĘ SIĘ WSTYDZIĆ I NIE CHCĘ ZAWSTYDZAĆ
Wstyd. Uczucie znane każdemu. Niezbyt przyjemne. Za tym uczuciem kryje się napiętnowanie, strach, niekiedy śmierć. Ta książka jest o wstydzie, jest wnikliwą analizą tego pojęci. Opowiada jak odczuwają wstyd osoby napiętnowane, co czują osoby piętnujące. Jon Ronson ogląda wstyd z każdej strony. Opisuje jak przed wiekami karano za kłamstwa, oszustwa i inne przewinienia, których następstwem był wstyd; wstyd z obnażonej i odkrytej przewiny i wstyd w trakcie ponoszenia kary. Wstyd … za nim kryje się lęk i strach. Dla jednych. Bo pojęcie strachu potrafi mocno dotknąć i poturbować. Wstyd jednej osoby potrafi zrujnować życie nie tylko winowajcy , rozpływa się na najbliższych, kładzie się plamą na firmach, przedsiębiorstwach, niszczy tytuły.

piątek, 15 września 2017

Nowe książki psychologiczne, które warto znać, czyli Olka Te rekomenduje

 Notka dziś gościnna. A co! Wolno mi. Ba, nawet się cieszę, bo sam mam mało czasu na pisanie, a już parę razy osoby, które u mnie gościły, same potem zaczęły prowadzić blogi, więc to frajda, że człowiek może potem obserwować jak się rozwija ich pasja. Dzisiejszy wpis zainspirowany został na profilu FB, gdy na udostępniony tekst Niestatystycznego o książkach, które zostały niedawno nagrodzone. Na to Olka zaproponowała, że przygotuje własne rekomendacje dla książek psychologicznych, które pojawiły lub pojawią się w tym roku.
I oto własnie ten tekst.
Może jeszcze ktoś ma ochotę zagościć na Notatniku? Zaglądajcie i tu i na profil na FB. Tam niedługo trochę zmian i niespodzianek.
A teraz lista nowości z obszaru psychologii godnych uwagi.
Znacie już którąś z nich? Może chcecie podzielić się przemyśleniami z lektury lub własnymi rekomendacjami książek psychologicznych?

1. I jak tu się dogadać?!
Bogdan de Barbaro, Danuta Kondratowicz 

(premiera 22.06.2017)

Terapeuta Bogdan de Barbaro wraz z dziennikarką Danutą Kondratowicz przedstawiają typowe i nietypowe sytuacje, do jakich może dojść w Waszych rodzinach. Poznając historie prawdziwe oraz te stworzone na potrzeby książki zastanowicie się nad swoim życiem rodzinnym, nad tym, co robicie dobrze i nad tym, gdzie być może popełniacie błędy. I w końcu dogadacie się ze swoimi bliskimi.
Książka Bogdana de Barbaro i Danuty Kondratowicz pokazuje, na czym polega siła rodzinnych relacji i jak żyć, by się nie tylko nie pozabijać, ale i razem rozwijać, wspierać i… śmiać. 

poniedziałek, 18 stycznia 2016

Ona wraca na dobre - Grażyna Jagielska, czyli zupełnie nietypowa powieść o kobiecych problemach


Tym razem lektura od Włodka, ale pozwalam sobie dać słowo wstępu. Po prostu po rozmowie z nim, byłem ciekaw na ile będziemy się różnić w opiniach. Dopisuję więc (już po przeczytaniu, po kilku tygodniach) kilka zdań od siebie. Spodziewam się czegoś osobistego w stylu Miłości z kamienia, a nie powieści obyczajowej...

Książki o problemach kobiet są w Polsce pisane według standardowego schematu: kobieta ma problemy emocjonalne, porzucił ją mężczyzna, straciła pracę i sens życia. Wyjeżdża więc na wieś, nad rozlewisko, do rodziców (niepotrzebne skreślić), gdzie w krótkim czasie nie tylko godzi się ze światem i z samą sobą, ale znajduje wielką miłość. Jakże często tak to właśnie jest, prawda?
Grażyna Jagielska napisała zatem całkowicie niestandardową książkę poświęconą swoim problemom. Podróżniczka, żona Wojciecha Jagielskiego, przez całe lata  nie potrafiła poradzić sobie z pasjami męża. Obawy o jego życie paraliżowały ją, a niemożność poradzenia sobie z problemami codzienności doprowadziły do półrocznego pobytu w szpitalu psychiatrycznym.
Książka jest zapisem sposobu, w jaki autorka starała się powrócić do rzeczywistości po pobycie w „psychiatryku”. Okazuje się, że najlepszą metodą na odnalezienie siebie, jest bardzo daleka podróż. Pisarka wyrusza więc w wymarzoną jeszcze w dzieciństwie podróż w głąb amazońskiej dżungli, w górę Rio Negro. Ta podróż ma jej przypomnieć, kim jest, a także: co przynosi szczęście… Czy ta  przygoda faktycznie pozwoli jej dotrzeć do źródeł swoich problemów i unicestwić je? Musicie przeczytać książkę, by się tego dowiedzieć.