Co prawda tu jest to tylko jeden z wątków, bo jest kilka równoległych, które się przeplatają i dwa pozostałe już dotyczą "normalnych" osób, przeżywających różne trudności i wrzuconych w sytuację zmuszającą ich do wybierania między dobrem a złem, mimo wszystko jednak to faceta mordującego kobiety zapamiętuje się szczególnie mocno.
Czemu Rok zmian? Ano każdy z trzech bohaterów staje w obliczu jakichś radykalnych zmian. Prowadzący dochodzenie w sprawie morderstw na kobietach policjant już nie jest zupełnie sam w swoim życiu i ma o kogo walczyć. Zdolny architekt pod wpływem impulsu dokonuje dość odważnych decyzji, tym samym jednak uruchamiając lawinę, która go mocno przytłacza. I wreszcie mężczyzna, który przez lata starał się kompensować swoje żądze i chore myśli w zaciszu domowym, zaczyna coraz odważniej eksperymentować, nie przejmując się tym iż krzywdzi innych.
Są trupy, jest śledztwo, ale ze względu na konstrukcję, na to w jakich sytuacjach znajdują się ci trzej panowie, nazwałbym tą powieść raczej thrillerem psychologicznym. Z gęstą atmosferą, powikłanym ale przez to chwilami też dość mało prawdopodobnymi połączeniami pomiędzy wątkami.
Gorzka wydaje się sugerować: w obliczu kryzysu, jakiegoś wyzwania gdzie wydaje ci się nie masz wyjścia, zło czasem przychodzi łatwiej niż byś się mógł spodziewać. Możemy być siebie pewni jedynie o tyle o ile nas sprawdzono.
Niezłe, choć jak dla mnie ciut przekombinowane, no i niektóre fragmenty raczej odrzucające.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz