Nie czytałem reportażu Justyny Kopińskiej, sprawa jednak była na tyle głośna, że chyba wszyscy w Polsce znamy jej detale. CBS Reality, kanał, który postrzegamy trochę jako program dla maniaków zbrodni, śledztw kryminalnych, postanowił nakręcić dokument o tajemnicach ośrodka wychowawczego sióstr boromeuszek w Zabrzu. Może nie jest on dużym zaskoczeniem, jeżeli chodzi o samą sprawę, ale i tak potrafi wywołać ciarki, bo twórcy postawili na to, by oddać głos ofiarom, wychowankom tego ośrodka. Dziś już dorośli, mówią nie tylko o tym co się działo, ale pokazują kim są dziś, że mimo bólu jaki im zadano, starają się udowodnić, że coś mogą sensownego zrobić ze swoim życiem. Trochę na przekór tamtym doświadczeniom i temu co słyszeli m.in. od sióstr.
Myślałeś kiedyś o tym jak gromadzić te ulotne chwile towarzyszące dobremu filmowi, spektaklowi, płycie czy książce? To miejsce na dzielenie się opiniami czy emocjami. Zachwytem i rozczarowaniem. Mam nadzieję, że będzie ono nie tylko dla mnie. W natłoku śmieci warto szukać perełek - każdy dzień to jedna propozycja kulturalna w notatniku. Znajdźmy czas dla siebie - na książkę, kino, teatr, koncert czy płytę. Jeżeli nie teraz to kiedy?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą morderstwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą morderstwo. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 5 listopada 2020
piątek, 22 stycznia 2016
Marcin Grygier - Nie patrz w tamtą stronę, ale... jak nie patrzeć, gdy kusi?
Jak tak dalej pójdzie obok mojego zdjęcia jako pomysłodawcy i autora bloga, będę musiał dołączyć jeszcze jedno :) Włodek rozszalał się z notkami, nie tylko teatralnymi, bo pomaga mi też wygrzebać się spod spod stosów rzeczy do recenzji. Dotąd pojawiały się u mnie wpisy gościnne, ale nie tak regularnie... Cieszę się, bo to też dla mnie wyzwanie i może na dłuższą metę spowoduje jakieś zmiany na blogu. Nie będziemy robić rankingów: kto pisze lepiej, ale za to możemy obiecać, że od coraz więcej notek będzie podwójnych, czyli po jakimś czasie w każdej z nich, może pojawić się drugi głos. Czasem zgodny, czasem nie...R
„Ofiara leżała na brzuchu. Skóra zdążyła już zsinieć pod wpływem niskiej temperatury. Kończyny nie były skrępowane. Nogi i ręce ułożono jak na słynnym obrazie da Vinci – tym z człowiekiem w okręgu. Ciało było zupełnie nagie i… niekompletne. Brakowało głowy. W miejscu, w którym powinna się znajdować, leżał koński łeb. Śnieg wokół niego barwiła brunatna czerwień.” – mocne, prawda? Czyżbyśmy mieli do czynienia z jakimiś zwyrodnialcami, którzy dokonali dziwacznego i przesyconego grozą rytuału? A przecież już na samym początku dowiadujemy się, że dziewczyna jeszcze przez chwilę żyła! Kiedy ocknęła się w lesie, miała chwilę, by zrozumieć, że pachnie smarem, gumą, że coś się działo i … że nie jest sama. Chwilę później…
Mocno się zaczyna, a
potem jest jeszcze ciekawiej. Mnożą się tajemnice, giną ludzie, a badający
sprawę nadkomisarz Roman Walter, będący w kiepskiej formie psychicznej, sam
jeszcze nie wie, że rozwiązanie zagadki jest tak blisko! Tylko - gdzie?
Thriller? Mocna sensacja?
Pewnie gdzieś pośrodku, jednak zaleta książki jest przede wszystkim dobrze
zarysowana fabuła. Szalony morderca jest nieobliczalny, tropy i wątki
przeplatają się, narasta atmosfera grozy. Życie prywatne Waltera ma tu wielkie
znaczenie, ale nie tylko, bo i w dzieciństwie mordercy zdarzyło się coś, co
sprawiło, że po latach zabija… Wątki psychologiczne, wyjaśnienie, że czasem
niezawiniona nawet krzywda buduje w ludziach poczucie nienawiści, które rośnie
i rośnie, by znaleźć ujście w najbardziej niewyobrażalnych zachowaniach.
Roman Walter – glina, a
jednak bardzo ludzki, Alicja – jego przyjaciółka – silna, Krępy i Niski –
wszyscy nadają książce kolorytu, wpływają na rozwój wydarzeń, ale też łączą
poszczególne elementy układanki w całość, którą rozwikłać może tylko Walter…
W dobie, gdy zalewa nas
miałkich lotów kryminał - sensacja z całego świata, napisanie dobrej książki w
tym gatunku nie jest wcale takie proste. I choć mocno widać tu skandynawskie
naleciałości, „Nie patrz w tamtą stronę” jest jedną z lepszych pozycji
ostatnich miesięcy. Marcin Grygier debiutuje tak, że czuje się, iż wątek
głównego bohatera rozwinie się w cykl powieściowy. Dlaczego? Raz - czyta się
nieźle, dwa – przewiduję sukces rynkowy, a to zazwyczaj domaga się ciągu
dalszego.
„Nie patrz w tamtą stronę”, choć
odrobinę przekombinowana w końcówce, jest mocną opowieścią o ludziach, którzy
odwracają głowę, gdy innym dzieje się krzywda, o ludziach, którzy wolą swój
spokój, choć nie potrzeba wiele, by mogli komuś bardzo pomóc. Czy jesteśmy
tacy? Książka jest dobrze napisana, niezła stylowo, nie brak w niej tego, czego
szukać będą miłośnicy gatunku: seks, przemoc, trzymająca w napięciu akcja –
wszystko tu znajdziecie. Uwaga - ta książka- to złodziej czasu, gdy zaczniecie
czytać – trudno się oderwać…
Sakis
Subskrybuj:
Posty (Atom)
